kate91
06.05.06, 19:58
Przez trzy lata nosiłam aparat zdejmowany. Jednak przy kolejnej wizycie ortodontka powiedziała, że tym aparatem ona mi już nie
pomoże (chociaż zęby się bardzo wyrównały) i że może mi założyć stały. (Po zrobieniu zdjęcia okazało się, że dolne siódemki, które
ledwo wychodzą, leżą u mnie prawie POZIOMO i pchają przednie zęby, które nachodzą na siebie). Jednak wg. niej należy usunąć
siódemki aby ten aparat założyć. Wtedy miałam 12 lat i aparatu nie chciałam, ale teraz zmieniłam zdanie. Pojechałam więc ponownie
do tej ortodontki, sprawdzić czy utrzymuje, że siódemki należy usunąć. Utrzymywała, więc tak też zrobiłam - siódemki zostały
usunięte. Jednak mój dentysta polecił innego ortodontę, więc po usunięciu siódemek poszłam też do tego innego, nawet z czystej
ciekawości, zobaczyć co powie. No, ale chyba źle zrobiłam, bo teraz mam problem. Otóż ten drugi ortodonta po obejrzeniu nowych
zdjęć i wzięciu wysisków mówi, że wg. niego siódemek nie należało usuwać, a raczej ósemki (które do tej pory nie wyszły), ponieważ
NIE MA MOŻLIWOŚCI PRZESUWANIA SZÓSTEK. I zalecałby usunięcie jeszcze tych ósemek, a jak na dole to i u góry. Co w takiej sytuacji
najlepiej zrobić? Czy to prawda, że szóstki nie cofną się, nawet pod wpływem stałego aparatu i nie zapełnią luk po siódemkach?
MOże mieliście podobny przypadek i wiecie co należy zrobić??