green_grin 25.02.07, 11:07 Dnia 28.02 Roku Pańskiego 2007 dobiega końca moja przygoda z aparatem.Czy macie dla mnie jakies cenne wskazówki typu: promy do Szwecji znowu potaniały? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
sisigma Re: Good bye my friend 01.03.07, 23:26 Moja cenna wskazówka: najlepsze kasztany są na placu Pigalle ;) Jak to możliwe że nosiłaś aparat tylko przez rok? Masz niesamowicie fajnie i ogromnie Ci zazdroszczę bo ja dopiero zaczynam... Odpowiedz Link
green_grin Re: Good bye my friend 03.03.07, 14:41 Właśnie nie wiem co to za czary.Zobaczysz zleci jak z bicza strzelił ani sie obejrzysz,a już będziesz tesknić za aparatem.Nagie,pospolite zęby to nic fajnego... Odpowiedz Link
sisigma Re: Good bye my friend 03.03.07, 15:38 Jasne... póki co tęsknię za nagimi i pospoiltymi, które służą do jedzenia...! bo moje w tej chwili do niczego się nie nadają :/ Odpowiedz Link
heca5 Re: Good bye my friend 03.03.07, 23:02 no to prosimy o foteczki :) koniecznie, pieknego usmiechu ma sie rozumiec ;) Odpowiedz Link
awok Don't cry for me Green_Grin 06.03.07, 21:59 co????????????????????????????? Jakie good-bye? Liznęło sie trochę angielskiego i się szpanuje przed Krecikiem? Pamiętaj, on był u tych z drugiej strony i ma aborygeński akcent,oj rzuca Ci on na kolana... Jakie to banalne, rzucam aparat i poczucie humoru uchodzi ze mnie jak powietrze z miecha kowalskiego... A imprezka pożeganlna dla Bartoliniego, Don Pedra, Mc Gywera, Dobromira, pary innych, których imiona wyjątkowo pomine milczeniem, i ... dla mnie, kurna oczywiście... Czekałam na Cie Waćpanna żeby zrobic wspólna imprę na powitanie nowego etapu w naszym zyciu...Łojże, popraw się, bo Ci zębiska z żałości poskręca!!! Carrramba Odpowiedz Link
green_grin Re: Don't cry for me Green_Grin 09.03.07, 19:52 Jo czekała i czekała na Twą odpowiedź i guzik:(teraz nie ma co trwonić czasu tylko zorganizowac przyjątko porzegnalno-powitalne.A czy moge zaprosić Krecika? Oj i ze mnie ucieka humor jak powierze z materaca..:( Odpowiedz Link
awok Re: Don't cry for me Green_Grin 09.03.07, 21:45 Co Ty Green_grin pasmanterię otwierasz??? Krecik, of course... Cos w tym odrutowaniu było, teraz smutno jakoś... Dobrze, że jest jeszcze retancja... W poniedziałek mam wizytę, więc może mnie moja Orto czymś natchnie... Albo każe wyrwać 8-mki, jak się odgrażała... Dobrze, że masz tradycyjny materac, a nie jakieś na ten przykład łóżko wodne... Odpowiedz Link
green_grin Re: Don't cry for me Green_Grin 10.03.07, 11:13 Retencja jest be.Nic nie zastąpi starych,dobrych drutów nadziewanych zielonymi akcentami.Wyrywanie ósemek to fajna sprawa,ponownie mozna robic intersy z Zębową Wróżką.Chyba mam depresję poaparacianą.Racja klasyczne materace przede wszystkim-donosi Pomysłowy D. rzemieslnik i właściciel sieci sklepów z pomysłowymi gadżecidłami. Odpowiedz Link
awok Re: Don't cry for me Green_Grin 11.03.07, 21:23 Retencja jest lepsza niż "brak-retencji". O wyrywaniu porozmawiamy jutro, ale ja nie widzę żadnych rewelacji, tudzież rewolucji na moim zęboskłonie, więc może się obejdzie, albo odroczymy tę przyjemność... Depresję mam i ja... a miało być tak pieknie, paradoksalnie, najbardziej lubiłam się usmiechać w końcowej fazie odrutowania... teraz mój usmiech zrobuł sie taki banalnie nudny... jakby tam był od zawsze... nie znasz jakiegoś skutecznego, milusiego terapeuty??? Odpowiedz Link
green_grin Re: Don't cry for me Green_Grin 12.03.07, 15:45 Uśmiech rzeczywiście pospolity,aż żal sie smiać.Ale cóż..trzeba pogodzic się z aktualnym stanem rzeczy i szukać pozytywów...tak powiedział mój milusiński terapeuta ukrywający się pod pseudonimem Skrzat Konował(polecam gorąco,jednak uprzedzam...to o akceptacji pewnych "stanów"zna z autopsji).Ja najbardziej lubiłam mój uśmiach w pierwszych 2 miesiącach leczenia kiedy jeszcze była ta seksowna sprężynka w okolicy dwójki.No cóż...idę teraz do Konowała na małą sesję,jak wrócę może podrzuce Ci pare bajerów np.dzierganie ocieplaczy naregałowych w celu zapomnienia o problemach...znasz może jakiegoś dobrego boksera?Z chęcią oberwałabym po zębach może to przywróciło by do zycia mój aparat!!! Odpowiedz Link
awok Re: Don't cry for me Green_Grin 12.03.07, 21:19 Czy Skrzat Konował konsultuje też na północy??? Mam nadzieję, że z Twoimi referencjami wepchnęłabym się na początek kolejki terapio-lubnych... Byłam dzisiaj na występach gościnnych u mojej Orto. Jedyna radocha z tej wizyty to fakt, iż służę jako eksponat studentom. Wpatrują mi się w dzioba, a na ich bladych licach odczytuję - niemozliwe... Żartuję sobie z nich, peszą się biedaki, niestety nie mieli jeszcze zajęć ze skutków ubocznych odrutowania... A przecież to temat na zgrabny doktoracik. Aż dziw bierze, że nas nie pokazują na międzynarodowych konferencjach. Pomyśl sobie tylko takie orto-tourne: Rio de Janeiro-Acapulco-San Diego-New York (mały przystanek na zakupy)-Paryż-Rzym i na wypoczynek do mnie. Oczywista dywanikiem-wytarciuszkiem. Chyba rozpatrują to tourne, bo kazali mi zrobić jakąś cefalo-costam, więc zbierają materiały. Mówiłam im o Tobie i chyba też Cię obfotografują na początek... Pomyśl tylko... autografy, boy'si i drinki z parasolką... > Uśmiech rzeczywiście pospolity,aż żal sie smiać.Ale cóż..trzeba pogodzic się z > aktualnym stanem rzeczy i szukać pozytywów...tak powiedział mój milusiński > terapeuta ukrywający się pod pseudonimem Skrzat Konował(polecam gorąco,jednak > uprzedzam...to o akceptacji pewnych "stanów"zna z autopsji).Ja najbardziej > lubiłam mój uśmiach w pierwszych 2 miesiącach leczenia kiedy jeszcze była ta > seksowna sprężynka w okolicy dwójki.No cóż...idę teraz do Konowała na małą > sesję,jak wrócę może podrzuce Ci pare bajerów np.dzierganie ocieplaczy > naregałowych w celu zapomnienia o problemach...znasz może jakiegoś dobrego > boksera?Z chęcią oberwałabym po zębach może to przywróciło by do zycia mój > aparat!!! Odpowiedz Link
green_grin Re: Don't cry for me Green_Grin 13.03.07, 20:56 Oczywiście,mój Skrzat Konował ma swoje salony w każdym więkrzym polskim mieście,mogę załatwić Ci priorytetową wizytę jeszcze w tym roku!.Hmm a może to jakaś współpraca naszych orto?Ostatnimi czasy,dokładniej w Tym Dniu orto równiez kazała ustawić mi się po ścianą i wyciągnowszy zza pazuchy ogromny sprzęt,który wprawdzie tez nazywa się aparatem jednak jestem pełna wątpliwości..nie przypomina w niczy mojego, zrobiła mi kilka ujęć,dobrze przynajmniej,że prawy profil,ten mam bardziej reprezentacyjny.Możesz podsunąć swoim studentom pomtysł na doktorat:,,Aparat a sauna"myślę,że liczba komentarzyw tym wątku mówi sama za siebie.Ale powiało burżułazją...te drinki z parasolką!Aż się napaliłam!Dzisiaj jakiś mężczyzna koło piędziesiątki w lekko przkerzywionym bereto-kaszkiecie spoglądał na mnie na przystanku spod byka,moze to tajny paparazzi,który zamierza napisac o nas do Timesa?Muszę tylko przeszukac dom,nie pamiętam gdzie wcisnęłam nasz wszystkomający dywanik!Czyżby ponownie...Ahoj przygodo?! Odpowiedz Link
awok Re: Don't cry for me Green_Grin 16.03.07, 13:22 Jechałam Ci ja sobie moim wszystko umiejącym pojazdem międzyplanetarnym, aktualnie jedynie z opcją uliczno-autostradową, z przychodni zdrowia (nomen omen) i wjechał w boczek mojej Plumki (taką nieoficjalna nazwę nosi pojazd) agent (bo jakże tu mysleć inaczej) podstępnego Don Pedro. Oczywiście jechał Cordoba (ole!) i zdezelował nieco mój międzyplanetarny do wersji złomowo-warsztatowej. Samochód pojedzie na lifting do warsztatu, mi zaś usztywnili karczek seksownym kołnierzykiem ocieplająco-usztywniającym. Mimo, domniemywanego przeze mnie motywu zębowo-krzywowego udało mi sie ocalic mój piekny uśmiech, zapomnieli złoczyńcy, że noszę drucik retencyjny, a drucikowi byle Cordoba nie straszna. Kochana, miej się na baczności, licho nie spi, a nawet powiem więcej - niektóre obudziło się z wiosną, gotowe pokrzyżować nam nasze plany światowej ekspansji z wykładami o saunowo-humorzastych aspektach aparatoterapii. Z usztywnionymi pozdrowieniami - Awok vel prosty usmiech herbu łoj specyficzne poczucie humorku, ole :-) Odpowiedz Link
green_grin Re: Don't cry for me Green_Grin 16.03.07, 21:05 Az mi zawrzało pod czachą!Nie zostawię tak tego!Wysyłam mójs specjalny patrol,znajdą tego drania i beknie za to,nie,to by było zbyt piękne.Wymyślę dla niego inną karę naprzykład dożywotnia pomoc kopciuszkowi w oddzielaniu grochu od fasoli...nie,tez psikus,odebranie prawa jazdy na kombajn?Tez nie dobrze,pijani Agenci Don pedra na wozach sianonośnych też są niebezpieczni.Uruchomię kontakty,skonsultuję się z Pszczółką mają,zaczerpnę rady tego na P.,którego imienia nie wolno wymawiać(ten od rosnącego nosa)aż przeszły mnie ciarki.Moze odpowiednią kara będzie obwieszenie nosa P. skarpetkami na całej długości.W męczarniach będzie się wił!Racja,liczo nie spi.Dziś byłam ofiarą napadu jakiegoś nieokreślonego bzyka,gdyby nie szybka reakcja i wdzięczne ruchy dłoni mogłoby się to zakończyć powaznym ukąszeniem.Tak stanęło tylko na podejżliwych spojrzeniach przechodniów.Zdrowiej prędko!Może ten kołnierzyk to tak na pocieszenie po aparacie?Podobno też są całkiem trendy! Z wyrazami szacunku Green El Grin Von ForumAparatorum z domu Mesje Ciamajda Odpowiedz Link
awok Re: Don't cry for me Green_Grin 18.03.07, 11:19 Mi nie dość, że zawrzało pod czachą to jeszcze te bebechy tam w środku chyba zmieniły swoją objętość... Nie wiem co robić? Dyskretnie trochę wyjąć i nosić w jakiejś jazzy reklamówce??? Tak jest, pomysł z beknięciem jest dobry, za karę mógłby jeszcze być skazany na 5letni bekanie, tudzież inną czkawkę. historia zna takie przypadki... Agenci Don Pedra się rozpanoszyli, czy oni aby na pewno są na liście i mają teczki? Bo jak tak to krótki ich żywot, a jak nie to moja Plumka będzie znowu zagrożona, nie mówiąc juz o mojej słynnej makówce herbu Makowa Panienka... Jeśli masz jakiegoś ODPOWIEDNIEGO darczyńcę skarpetek to bardzo poproszę - moje niestety się nie nadają... Ale kara przednia, musze zapamiętać :-) Carrramba, wiosna będzie nasza, ole :-) Tego latawca, co się na Cię, moja Droga, zamierzył, to nie daj się! Noś młotek ze sobą i inną broń przeciwlatawiczą ;-) Ściskam ciepło :-))))) Z uśmiechem szyderczo-szermancko-uwodzicielskim :-) Odpowiedz Link
green_grin Re: Don't cry for me Green_Grin 20.03.07, 17:23 Jazzy reklamóweczka to wysmienity pomysł.Tego sozonu najmodniejsze Plusowskie i z Biedronki.Racja,Agentom Don Pedra trzeba utrzeć nosa.Myślę,że mają teczki całkiem spore,takie z pracami na pracotechnikę,chętnie je przejżę,napewno czai się w nich jakis szwindel.Powiem Ci w sekrecie,że podejrzewam ich o współpracę ze smokiem Wawelskim...ale skoro Szewczyk Dratewka dał radę damy i my!Słyszałam jednak,że po triumfalnym zwycięstwie Dratewka zaginął w nieznanych okolicznościach,Jadzia z bazaru podaje,że widziała go dnia piętnastego lutego jak kupował precla z makiem.Nie wnikam.Niestaty nie znam nikogo kto uzyczylby nam skarpetek,trudno wymyślimy coś innego.Wiosny jeszcze nie widać,jak narazie spadł śnieg,ale kadencja DOn Pedra bierzy ku końcowi także możemy się spodziewać ocieplenia.Młotek-obecny!Taki fajny,sędziowski,niwe jakiś tam byle peklator do mięsa.Ściskam równiez bardzo ciepło i przypominam o jutrzejszym święcie:))Z uśmiechem cwaniacko-zawadiacko-sympatycznym!!!O'lę! Odpowiedz Link
awok Re: Don't cry for me Green_Grin 21.03.07, 09:38 Tę reklamóweczkę to przyznaję zgapiłam z pewnej super bardzo ważnej żony super ważnego męża... Biedroneczki są w kropeczki i trendy forever, ole, ole, ole... Don Pedrowi przyciągneli na mój wiosenny nieboskłon chmurzyska jakieś deszczowe, podejrzewam, że uzyli materiałów powszechnie uznanych za zabronione, ale co im tam przepisy i konwencje międzynarodowe ustalone przez Papę smurfa, kompletna ignorancja :-( Nie wiem czy nie przeciągnęli Pomysłowego Dobromira na swoją stronę? Bo niby jak zaczepili chmurzyska do galaktycznego rydwanu pogodnowego, niby jak??? To mi się w mojej potłucznej głowie nie mieści. Och, te moje ograniczenia mentalne... Skarpetki to by mozna podwędzić komus z linek na balkonie, ale nie wiem czy zaczarowanym ołówkiem da się do nich dorysować zapach, cos wątpię... Wypatruję wiosennego kwiecia, ale nie wiem czy w swej złośliwości nie rzucili na niego jakiegoś na psa uroku... Muszę zawołać Makową Panienkę (zwróć uwagę, że już we wczesnym dzieciństwie faszerowali nas makowinami), może ona zna coś na odczynienie... Obawiam się czaem, że nas złapią, zamkną i opiszą w księgach medycznych (tfu, magicznych)... Plum, plum, plum, deszczowo zza retencji :-) Odpowiedz Link
green_grin Re: Don't cry for me Green_Grin 25.03.07, 22:07 Wybacz moja droga,że trochę mnie tu nie było,ale badałam co w trawie piszczy,a co sieje zamęt na sklepieniu.Wywiedziałam się od Pana Stefana,elewatora okien w sklepie Dobromira,że ten od paru dobrych tygodni miewa podejrzanych gości i.....pije herbatę niesłodzoną!!!Wyobrazasz sobie?Wszystkie poszlaki prowadzą tylko do jednego wniosku:Dobromir skolaborował!Trzeba teraz pomyślać co z tym fantem zrobić.Myśę jednak,że ktoś trzyma z nami "sztamę",nie wiem jak Ty,ale ja jeszcze nie inerweniowałam a tu prosze niebo czyściutkie jak skarpetki ze sznurków sąsiadów!makowa Panienka podobno hajtneła się była z dziadkiem do orzechów i razem udzielają się w przemyśle cukierniczym.ja tam znam takie przemysły.racja od dzieciństwa wpajają nam do naszych świezych głów same bzdury,które w przyszłości procentują dużymi brakami,skandalami i wypaczniami.Wyobraź sobie tylko jakim Świat byłby teraz dla nas gdyby nie wieczorna seanse z Wodnikiem Szuwarkiem.Zaczarowane ołówki schodzą teraz podobno po niższych cenach i potem się człowiek dziwi,że spotyka na jezdni nosorożca!No nic,póki co nadziejam się,że Don Pedro spóścił z tonu i da nam w pełni cieszyć sie wiosenną sielanką.Zabij dżwi dechami i niewpuszczaj nikogo,musimy się mimo wszystko chronić przed figurowaniem w księgach medycznych,magicznych czy nie daj Bóg spazmatycznych.Z retencjonowa your gren:) Odpowiedz Link
awok Re: Don't cry for me Green_Grin 01.04.07, 17:08 Oj, przececiaż na suficie zaszyli się w cieplutkich pajęczynkach ludzie Don Pedro. Już zacieram łapki jak dostaną rachunek. Pająki po nie udanym zrywie strajkowym, wiesz chcieli podwyżki stawek za łapanie much (jakby sami nie ciągnęli z tego smakowitych korzyści ;-), oznajmiły, że będą kasować wszystkich i za wszystko... Ja tak liczyłam na Dobromira, zawsze tak żarliwie zapewniał o oddaniu i wierze we "wspólną sprawę", a to taka wolta... Kurczę, był na jakichś sakasach w cyrku? Panienka i dziadek, ale mezalians... Zaraz, zaraz, czy dziadek nie był przypadkiem nadziewany marcepanem, jeśli tak to nawet rozumiem... Też widziałam zaczarowane ołówki w Makro, oczywiście za pół darmo, ale podejrzewam, że to jakaś chińska podróba. Prawdziwy zaczarowany ołówek MUSI kosztować i to słono. I ma to się nijak do cen aparatów, tudzież retencji. Przecież on jest autentycznie ZACZAROWANY. Oj, pędzi ten świat, ja normalnie nie nadążam, konserwa jakaś odrutowana, czy co??? Wiosennie pozdrawiam, ole, ole, ole :-) Odpowiedz Link
green_grin Re: Don't cry for me Green_Grin 07.04.07, 20:17 te pajaki to naprawdę nie mają honoru,tylko dolary im w głowach!i na co im te kokosy?Kupią sobie nowy kołowrotek firmy Śpiąca królewna?Dobromir takze mnie zawiódł,ale ale!Pojawiły sie nowe podejrzenia.Podobno kiedyś jeszcze za czasów Pingwinka Pik-Poka Dobromir zgubił włos nieopodal potencjalnej kryjówki Don Pedra.przypuszczać zetem można,że ten sklonował go i teraz próbuje wrobić bidoka,a ten(oryginalny,NASZ Dobromir)siedzi teraz skuty gdzies w lochach i czeka na odsiecz.Moi ludzie(a właściwie maskotki)obiecali,że spradzą to dzięki jakiejs nowej metodzie z zachodu.Jakoś nie ufam towarowi z przemytu,ale cóż zrobić.Te w makro to nędzna podróbka,kupiłam,narysowałam sobie aparat i nic.Zęby naguśkie jak je Bozia stworzyła:(Moze prawdziwy ołówek nie jest na sprzedaż?Może nalezy się prawdziwemu bohaterowi,który zdoła wyrwac go ze szpon groźnego smoka?Podobno odbywają się już jakieś castingi do roli bohatera.Szemrane to troche,ale czego się nie robi dla Tego jedynego ołówka! Cóż,póki co zajmę się lepiej tuż przedświątecznymi sprawami t5akimi jak szukanie zająca.Życzę Ci smacznego jajka,mokrego dyngusa i takich tam ale przedewszystkim życze Ci pociechy z prostych zebów i pająków naściennych,które w głębi serca może nie są wcale takie złe:))Pozdrawiam świątecznie:)) Odpowiedz Link
awok Re: Don't cry for me Green_Grin 08.04.07, 01:17 te pajaki to się już rzeczywiście do reszty sprzedały mamonie, d-py nie ruszą jak im nie pozielenisz zielonymi przed odnóżami... Nawet za hymn sobie wzięły "ta piosenka jest pisana dla pieniędzy..." czy jakoś tak... Dranie :-( Zresztą już od dawna obserwowałam, że zrobiły sie jakieś strasznie gadżeciarskie, a motyw z kołowrotkiem Śpiąca Królewna tylko to potwierdza. Kiedyś też widziałam jak siędziały na pejęgro i licytowały jakieś trefne MP3, ale oczywiście najdroższych marek Don Pedro 0007 i Dobromir Premium. Czego one niby będą na tym słuchać, szpanery jedne... A tymi trefnymi ołówkami to dilował u nas na osiedlu, nie zgdniesz kto, Piaskowy Dziadek. Że niby je wykopał jako skarb na jakimś żwirowisku, że niby były tam schowane przez autora Zaczarowanego Ołówka. Potem słyszałam tylko po dzilnicy te jęki zawodu i jak się wszyscy rzucili z reklamacjami to Dziadek zniknął niczym Alladyn w lampie... Pająki to by i owszem mi się przydały, przed chwila byłam tam, gdzie król piechotą chadza, a tam na podłodze dwa rybiki cukrowe. Za rybikami by się pajaki uganiały, a nie za jakimiś kredkami czy ołówkami z Chin czy innego Tajwanu, a fe... Tobie Kochana również Wielkiego Zająca, stosownych kompatybilnych jajeczek i wszystkiego Naj :-) Ze szczerzącym zęby uśmiechem, oleoleole :-) Odpowiedz Link
green_grin Re: Don't cry for me Green_Grin 09.04.07, 19:39 Myślę,ze na tym swoim trefnym MP3 będą słuchały nagrania arii na pajęczynie,i nagranego oggłosu brzdękających monet.Hytrusy!Już nawet te rybiki więcej watre są niż one!Ostatnio próbowałam wysiedlić jednego,zaproponowałam mu gotówkę,nie wielką,stosowną do jego rozmiaru,ale zawsze,on jednak przecząco pokręcił głową (albo to był ogon?)a jego usta zdawały sie mówic:nie daje,nie biorę łapówek.Aż mnie to wzruszyło.A pająki za swe lenistwo powinny spaść w hierarchii kulinarnej a co!Właśnie oglądałam dzisiaj telewizję a tu komunikat z ostatniej chwili:znany domokrążca Dziadek Piaskowy pseudonim Dziadzia w innych kręgach Piasek,ograbił pomorze na grubą gotówke sprzedając urzywane ołówki które w dodatku nie są zaczarowane.Aktualnie najprawdopodobniej ukrywa sie na lubelszczyźnie,albo w stu milowym lesie-władzom jeszcze ie udalo sie tego ustalic.Podobno siedział już kiedyś za sprzedawanie po domach zkwaśniałego mleka.Wywieszono już listy gończe i rozstawiono patrole.To by tłumaczyło dzisiejszą kontrolę mego samochodu.Chyba,że to ludzie Don Pedra znów działają? Ale cóż,zejdźmy z tematów politycznych i oprzenieśmy się w klimaty swiątecznej sielanki.Czy odwiedził Cię zając w tym roku?Mnie wyobrax sobie zaskoczył słodkościami.Mój aparat byłby zachwycony,ale...nie chcę o tym mówić,to jeszcze zbyt świeża rana.Składam zatem poświąteczne życzenia bezbolesnego powrotu do życia codziennego:))Carramba! Odpowiedz Link
awok Re: Don't cry for me Green_Grin 11.04.07, 12:28 Podobno słuchawki z tych trefnych MP3 nie pasują do uszu Misia Uszatka, ten pognał do zajączka i chcą oplakatować całe miasto z hasłem braku tolerancji i równości praw "klapniętouszkowatych"... Ciekawe, co na to nasi sprytni dilerzy? Zejdą do podziemia? Oni transferują całą kasę na jakieś Wyspy Pajęcze, to podobno jakiś meganowy raj podatkowy, wszyscy lewi tam zwiewają. Tylko jak oni wytrzymają w tej pajęczynie? Tymczasem Piaskowy Dziadek chce uruchomić sieć Piaskarek Zębowych dla Świeżo Oddrutowanych. Podobno go natchęłam, może nawet jakaś kaska wpadnie do kieszonki? Dzadunio reklamę na forum ma zapewniona, a klientela ma podobno walić drzwiami i kominami - tamtędy to agenci Don Pedro. Bartolini wiadomo, się nie zmieści... Może by go tak na jakąś dietkę? Ale nie widzę go bryakającego na łące niczym Makowa Panienka... Chociaż trochę wklęsłości tu i ówdzie by się przydało ;-) Kolejne zadanie dla Piaskowego Dziadka??? Odpowiedz Link
green_grin Re: Don't cry for me Green_Grin 20.04.07, 18:10 Jestem pełna sympatii dla Bartoliniego,podziwiam jego talentkulinarny i nie tylko więc mam nadzieję,że ten szarlatan się doń nie doczepi i nie wciśnie mu abdżimniku czy innego dziadostwa!Zauważyłam dziś w naszym mieście dziwny plakat z hasłem:Uszy-każde inne wszystykie równe.czy jakoś tak.Czyżby zaczeli już swoją kampanię?Oby,bo te pajęcze zakały zalewają rynek lewymi produktami,ostatnio nabyłam u nich na promocji narty dopiero w domu spostrzegłam,że są one wykonane z płog od sanek.Czyzby mikołaj mieszał w tym palce?Zawsze zastanawiałam sie skąd bierze na te wszystkie "wypaśne" prezenty dla dzieci.Nawet rózgi są dziś w cenie.myślisz,że staniesz się twarzą ,,Piaskarek Zębnowych''?byoby to nie lada wydarzenie,tylko pamiętaj,że jest to szemrany interes.Wiedomo jednak,że na nasza zaległą wyprawę do Australii przydałoby się troche grosza.Wybacz,że ostatnio się tu nie pojawiałam niestety nawałnica obowiązków spadła na mnie jak notowania constaru.Przyjm zatem juz pełnowiosenne pozdrowienia z pajęczowa,gdzie demokracja odeszła w niepamięć ustępując miejsca Wielkiemu Pająkowi Zakanapowemu.Ole! Odpowiedz Link
awok Re: Don't cry for me Green_Grin 04.05.07, 22:48 Mnie uczyniło speechless pojawienie się Dobromira w reklamie... Niby sporo żesmy zachwalały jego talenty w necie, ale żeby od razu z takim skutkiem? Pomysłowy łasi się do jakiegoś banku niczym tchórzofretka, a za honorowego miałam go gościa. Aż mi z tego wszystkiego głos odebrało. Teraz tylko patrzeć jak Piaskowy Dziadek stanie na czele jakiejś kompanii budującej w Polsce autostrady, czy tez przyobiecane gdzies w zoo mieszkanka... Wtedy będzie się chyba trzeba podpiąć pod lukratywne kontrakty baby jagi, albo ułożyć się jakoś z dziadkiem. Cóż za upadek :-( Zastanawiam się nad założeniem kwiaciarni z Makową Panienką? Rybiki podobno potrafia przedłużąć życie kwiatom... Mielibyśmy długowieczne kwiaty z opcją recyklingu... No i ten błys białego prostego kła ;-) Odpowiedz Link