Jestem załamana

29.05.07, 10:39
Jestem autentycznie załamana. Aparat od dwóch tygodni. Pisałam w osobnym wątku
o wrażeniu luźnych zębów - teraz przeobraziło się to w uczucie potwornego
ciągnięcia (górna jedynka i tylko ona!), dyskomfort jest na tyle wielki, że
nawet jak mówię, to czuję jakby mi się ząb wysuwał z zębodołu. Koszmar! Gdyby
nie fakt, że mam usuniętą czwórkę i piątkę, to kazałabym sobie zdjąć to
ustrojstwo, bo mam go serdecznie dosyć. A najbardziej się boję tego, że...coś
poszło nie tak i ten aparat mi jeszcze zaszkodzi.... Błagam, napiszcie coś, co
mnie pocieszy, bo jestem w ostrym dołku.
PS. Na 15.30 idę do ortodonty - wizyta poza terminowa, jeszcze nie czas na
podciąganie
    • aggis20 Re: Jestem załamana 29.05.07, 11:43
      Nie załamuj się, niestety pocztaki bywaja ciezkie... Dobrze, ze idziesz dzisiaj
      do orto, moze na jedynke dzialaja za duze sily i trzeba bedzie cos z tym
      zrobic. A moze tak ma byc? Czasami boli mniej, czasami bardziej - to chyba
      indywidualna sprawa. Jak mialam zalozony aprata, to nie dosc, ze ortodontka bez
      mojej wiedzy i zgody spilowala mi 3 zęby (z czego siódemke chyba w 1/3)
      ponaklejala mi krzywo zamki, jedynka tak mnie bolala, ze myslalam, ze umre.
      Przeplakalam caly dzien przez te spilowane zęby (na siódemce mialam pierścien i
      tez strasznie mnie bolała bo miałam ją spiłowaną az do tej żywej częscie a orto
      nawet nie zrobila fluoryzacji...) ehh. Tak sie rozpisalam bo rozumiem, ze mozna
      sie zalamac. Tez bylam zalamana;-) a jeszcze mialam miec wyrywane chyba 4 zęby.
      Na szczescie trafilam do innego orto, aparat trzeba bylo sciagnac wiec
      dodatkowo bylam o 1,5 tys. do tyłu:-/ ale przynajmniej nie wyrwałam bez sensu
      zębów i niedługo bede miala zakladany aparat po raz kolejny... Pozdrawiam,
      trzymaj sie cieplo i głowa do góry, na pewno bedzie dobrze!:-) a
      uczucie 'luznych zebów', strzykanie itp. to chyba normalna sprawa, w koncu zęby
      musza sie jakos przesuwac! Wszystko to niezbyt przyjemne ale do przezycia;-)
      • julia3444 Re: Jestem załamana 29.05.07, 12:05
        Aggis, baaardzo dziękuję. Fajnie, że się rozpisałaś, nie ma to jak poczytać o
        cudzym nieszczęściu :-))) nic tak nie poprawia nastroju :-))) Ja na szczęście
        nie trafiłam do takiego sadysty (i chyba konowała - nie bójmy się tego słowa) co
        Ty za pierwszym razem, gabinet raczej sprawdzony i o dobrej renomie, tylko Pan
        ortodonta dosyć ...hmmm...powściągliwy - w związku z tym wielu rzeczy
        dowiedziałam się na tym forum (swoją drogą fany pomysł!). Niestety mam naturę
        panikary i prawdopodobnym wielce jest, że wyolbrzymiam problem. Ale, że boli -
        to fakt. Że mam dosyć to fakt. Że minie - to też pewnie fakt :-). Zobaczę, co mi
        dzisiaj powie. Chyba mniej bym się niepokoiła, gdyby bolało mnie więcej zębów, a
        tutaj tylko ten jeden, uparciuch....
        • aggis20 Re: Jestem załamana 29.05.07, 12:51
          To fajnie, ze Cie pocieszylam;-) ja naprawde trafilam na koszmarna i
          nieprofesjonalna lekarke, miejmy nadzieje, ze tym razem z moim nowym aparatem
          wszystko pojdzie ok:-) Ciesze sie przynajmniej, ze uratowalam zęby przed
          wyrwaniem;-P tak sie wtedy wystraszylam tej sadystki;-) ze po prostu nie
          poszlam na ekstrakcje i zaczelam na gwalt szukac innego ortodonty... w wielu
          gabinetach w ogole nie chcieli mnie przyjac na wizyte, zeby poprawiac po kims
          robote, zupelnie nie wiedzialam co ze soba zrobic i tez chcialam to żelastwo
          jakimis obcęgami zerwac sobie z zębów;-) pozdrawiam cieplo, daj znac co
          powiedzial Ci lekarz na wizycie! A poki co może łyknij sobie cos
          przeciwbólowego... I nie martw sie!:-)))
        • sisigma Re: Jestem załamana 29.05.07, 12:54
          Może trzeba będzie prześwietlić tę jedynkę? Chociaż może być tak, że wszystko
          jest ok, a może za mocny drut lub za mocno ligatury. Ja tez na początku
          panikowałam, tydzień po założeniu otworzyły mi się ranki po wyrwanych zębach i
          też byłam przerażona, w dodatku to był weekend i nie mogłam się nawet
          telefonicznie skonsultować. A do poniedziałku wszystko się uspokoiło i poza
          mascią przeciwbólową któej użyłam chyba ze dwa razy jeszcze nic nie trzeba było
          robić, na drugiej wizycie zrezygnowała z załozenia grubszego drutu, żeby mnie
          nie męczyć, dopiero teraz taki dostałam i bardzo się obawiałam, że historie się
          powtórzą - ale jest znośnie.
          Generalnie to norma że bolą pojedyńcze zęby. Przestanie Cię boleć jedynka,
          zaczną czwórki albo siódemki :) Ale dobrze że idziesz do orto, bo trzeba sprawę
          wyjąśnić. Z czasem się też przyzwyczaisz, ja nie cierpię tego wrażenia ruszania
          się zębów i "strzykania" ale już powoli się z tym pogodziłam.
          • julia3444 Re: Jestem załamana 29.05.07, 13:17
            Aggis - no właśnie to jest rzecz, która mnie najbardziej przeraża - że oddaję
            tak ważną część mojego ciała jak zęby (! :-) ) w ręce obcej osoby - i nawet
            jeżeli poleconej i przez kogoś tam sprawdzonej, to skąd pewność, że w moim
            przypadku nie powinie mu sie ręka??? Moja pierwsza reakcja na info o
            konieczności ekstrakcji była bardzo szybka - zeszłam z fotela, powiedziałam Panu
            w paru niewybrednych słowach o Nim i o Jego propozycji i wyszłam. Dopiero w
            recepcji, na spokojnie, reszta "staffu" zaczęła mnie przekonywać, tłumaczyć, a
            na koniec pokazano mi prześliczną Panią recepcjonistkę, po 9 miesiącach
            identycznego leczenia - przerw prawie nie widać, ząbki równiuteńkie...Jeżeli
            dodasz do tego fakt, że musiałam zdecydować się na całe przedsięwzięcie nie z
            powodów estetycznych, tylko ściśle zdrowotnych (krzywy zgryz stał sie przyczyną
            recesji dziąseł), to możesz zrozumieć, dlaczego w końcu się zgodziłam.
            Sisigma - no właśnie to strzykanie! To koszmar. Jak tu normalnie funkcjonować
            wśród ludzi, kiedy przy każdym ruchu szczęki masz wrażenie, że jedynka Ci
            odstawia kujawiaka w zębodole??? O rankach po zębach mi nie mów - pierwszy
            tydzień to koszmarne zapalenie zębodołu, z gorączką i drgawkami. potem
            antybiotyk, na który mój przyjmujący tylko soki żołądek zareagował
            drobną...niechęcią.
            Podsumowując...jak po tym wszystkim nie będę piękna, zdrowa i szlachetna - to
            ktoś może zginąć :-/
            Pozdrawiam gorąco i dzięki, pomogło (już jakby mniej bolało ;-)
            • pavvka Re: Jestem załamana 30.05.07, 16:03
              julia3444 napisała:

              > Moja pierwsza reakcja na info o
              > konieczności ekstrakcji była bardzo szybka - zeszłam z fotela, powiedziałam
              Pan
              > u
              > w paru niewybrednych słowach o Nim i o Jego propozycji i wyszłam. Dopiero w
              > recepcji, na spokojnie, reszta "staffu" zaczęła mnie przekonywać, tłumaczyć, a
              > na koniec pokazano mi prześliczną Panią recepcjonistkę, po 9 miesiącach
              > identycznego leczenia - przerw prawie nie widać, ząbki równiuteńkie...Jeżeli
              > dodasz do tego fakt, że musiałam zdecydować się na całe przedsięwzięcie nie z
              > powodów estetycznych, tylko ściśle zdrowotnych (krzywy zgryz stał sie
              przyczyną
              > recesji dziąseł), to możesz zrozumieć, dlaczego w końcu się zgodziłam.

              Szczerze - dziwię się temu staffowi i Twojemu orto. Ja na ich miejscu sam bym
              zrezygnował z pacjentki, która nie mając zielonego pojęcia o ortodoncji zaczyna
              na mnie bluzgać kiedy przedstawiam jej plan leczenia.
        • madziaaaaaaaaaa Re: Jestem załamana 30.05.07, 07:21
          wczoraj załozyłam aparat i tez mnie boli jedynka ale mysle ze dlatego ze jest
          pochylona do tyłu i ciagnie ja do przodu:( ale czego sie nie wytrzymuje dla
          pieknego usmiechu:D
    • julia3444 Re: Jestem załamana 29.05.07, 16:07
      Byłam! "Ja pacjentkę rozumiem, że się pacjentka niepokoi...Ale pacjentka musi
      wiedzieć, że u dorosłych osób ta kość jest mniej elastyczna i dolegliwości mogą
      być większe...".
      Nawet lubię tego mojego ortodontę :-) Poprawił mi nastrój, wszystko jest ok, na
      dodatek obiecał, że będzie podciągał delikatnie...
      Raz jeszcze dzięki za wsparcie.
      • sisigma Re: Jestem załamana 29.05.07, 18:47
        Wiesz - rozumiem Cię, też na początku panikowałam, są nawet jakieś ślady tego na
        forum, możesz sobie poszukać w wyszukiwarce ;) Teraz już mniej panikuję,
        zwłaszcza jak widzę efekty - kiedy oglądam swoje stare zdjęcia to aż mnie ciarki
        przechodzą, że miałam w ustach coś takiego!!!
        Poza tym sama doświadczasz, że krzywy zgryz też niszczy zęby - czy je wyrwiesz
        czy Ci się zniszczą? Chyba lepiej wyrwać i niech dobry lekarz się tym zajmie bo
        te które zostaną na pewno będą w porządku. Ja póki co żałuję tylko że tak późno
        zaczęłam to leczenie.
        Do ruszania się zębów sie przyzwyczaisz - brzmi niewiarygodnie a jednak, później
        to strzykanie nie będzie już tak silne.
        Jak zakładałam aparat to chciałam sobie zrobić przerwę w noszeniu bo za niedługo
        mam ślub - ortodontka skrzywiła się lekko i powiedziała, że nie ma sensu bo to
        koszt i w dodatku będę się gorzej czuła niż z aparatem, bo zeby mi się będą
        ruszały. Myślałam wtedy, że eeetam, takie tam ruszanie się zębów - teraz jak mam
        zmieniany drut i zostają same zamki bez łuku to wydaje mi się zawsze że te zęby
        mi odlecą i że tak tylko "dyndają" w dziąśle i proszę zawsze żeby mi to
        sprawdzić i orto cierpliwie sprawdza, mówi, że wszystko ok i ja ledwo w to
        wierzę :D dopóki mi z powrotem drutu nie zamontuje to czuję się paskudnie.
        • julia3444 Re: Jestem załamana 29.05.07, 23:33
          To teraz przyznam się do czegoś strasznego....wstydliwego...nie do końca jestem
          pewna czy wiem, o czym piszesz...można zdejmować drucik i zostać w samym zamku,
          czy cały te proces "dyndania", o którym piszesz odbywa się na fotelu?
          Kurcze - teraz zaczynam się bać, że podjęłam tak drastyczne kroki, nie
          orientując się do końca w temacie...Wiem, że nawet po zdjęciu orto zamontuje mi
          takie ustrojstwo od strony podniebienia, niewidoczne, ale do noszenia na
          lata...Może to właśnie dlatego, żeby mi te zęby nie dyndały?
          Co do ślubu...hm :-) rozumiem Cię, chociaż swój mam już daaaawno za sobą, gdy
          wreszcie założyłam aparat, mój jedyny brat W KOŃCU, po 6 latach bycia z kobietą,
          postanowił zalegalizować swój związek. Mam być świadkiem i takie tam. Jak się
          dowiedziałam, to myślałam, że zamorduję...A potem zaczęłam myśleć, jaka kreacja
          będzie pasować do mojej ortodontycznej biżuterii :-)))
          Pewnie masz suknię już wybraną, ale gdyby nie - może zamiast śnieżnej bieli,
          ecrue? ;-)
          • sisigma Re: Jestem załamana 30.05.07, 01:00
            Sukienkę wybrałam zanim założyłam aparat, ale jest ecru. Od kiedy już go mam -
            przestałam się kwestią zupełnie przejmować, bardziej mnie to absorbowało przed
            założeniem. Teraz już go mam i nie pamiętam jak to było jak go nie miałam.
            Zmiana drucika trwa chwilę, ostatnio 15 minut oba łuki, zmiana naciągów i
            ligatur (mam metalowe). Więc zeby bez drutu czułam przez parę minut i całkowicie
            wywietrzała mi z głowy myśl o zdejmowaniu aparatu na ślub. Szkoda mi pieniędzy,
            a już jak mówiłam sie przyzwyczaiłam. Mój narzeczony zresztą też. Reakcje
            znajomych bardzo mnie bawią i nie wzruszają mnie żadne komentarze, nawet głupie.
            Dla mnie to taka sama sprawa jak noszenie okularów, ot jest i już. Ale miło mi
            spotkać osoby z aparatem, bo to zawsze jakieś inne porozumienie, niedostępne
            "zwykłym" śmiertelnikom.
            Ty też się do tego wszystkiego przyzwyczaisz, bo jak sprawa jest świeża to
            trudno o dystans, ale po kilku tygodniach komu by się chciało w kółko ten aparat
            przeżywać. Najważniejsze to dobry lekarz, więc jeśli masz takiego - to śpij
            spokojnie a zeby niech się prostują :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja