alina.walkowiak
04.06.07, 17:35
Najpierw aparat, potem usuwanie zebow - z perspektywy czasu stwierdzam, ze
byl to swietny pomysl, bo gdbyby byla odwrotna kolejnosc, chyba bym ise nie
zdecydowala juz na aparat, bo mialabym juz dosc.
Pierwsze dwie osemki jakos poszly. Mialam szyte, dostalam antybiotyki i
jakies inne leki (przeciwzapalne, przeciwobrzekowe). Nie czulam nic.
Drugi zestaw natomiast to koszmar. Nie mialam szytych i juz nie dostalam
zadnych lekow. Jak puscilo znieczulenie to wylam z bolu. Ketonal, zastrzyk z
pyralginy - pomoglo. Dwa dni bylo dobrze, a teraz znow bol. Nie taki mocny,
da sie wytrzymac, ale... czy tak ma byc? Czy to normalne? Boje sie, ze cos
jest nie w porzadku, moze to jakies stan zapalny albo cos? 4 dni juz minely
od wyrywania i bol powraca. A moze sa na to jakies srodki farmakologiczne,
masci, plukanki. Czy ktos ma jakis pomysl?