pannajoannna 07.06.07, 11:20 Czy Wy też tak mieliście? Ślinię sie strasznie, mam drugi dzień aparat i nadprodukcję śliny. Wkurza mnie to niemiłosiernie. Czy to minie? Czy będę się topić przez następne dwa lata? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
balbina63 Re: Jak ja się ślinię... 08.06.07, 15:41 Na początku- normalka. Dosłownie jak bokser lub inny chlapiacy śliną pies. Dramat. Z czasem będzie lepiej. Mam aparat od pół roku i jest już zdecydowana poprawa. Musisz się przyzwyczaić do ciała obcego w jamie ustnej. Teraz jeszcze zdarza mi się,że w nocy zaślinię poduchę, jak ząbkujące niemowlę:) Nie ma rady: "Chcesz byc piękna- musisz cierpieć". Pozdrowienia Odpowiedz Link
julia3444 Re: Jak ja się ślinię... 11.06.07, 13:12 Mam to samo!!! Muszę panować nad odruchem wycierania kącików ust, bo mam wrażenie, że tam powstały dwie małe Niagary...Pocieszające, że przechodzi :-D Pozdrawiam! Odpowiedz Link
pannajoannna Re: Jak ja się ślinię... 14.06.07, 23:22 Od założenia aparatu minął tydzień, a ślinienie się jakoś zelżało, nie chyba, że po prostu sie do tego przyzwyczaiłam ;) Na dzień dzisiejszy daje sobię z tym radę ;) Ale jeden pierścień zaczął obcierać :/ Odpowiedz Link
kurczak1983 Re: Jak ja się ślinię... 07.06.08, 23:35 mam aparat od miesiąca i do tej pory zwlaszcza w nocy strasznie sie slinie a gdy rano wstaje to poduszke mam całą mokrą to mało miłe ale powoli jest lepiej Odpowiedz Link