kasiek_888
20.10.07, 20:30
Witam,
mam problem. Około pół roku temu udałam się do ortodonty, wszystko ładnie, miałam podleczyć zęby, aż okazało się, że mam źle wypełniony kanał w jednym zębie. Dentysta poprawił mi go, a ortodonta powiedział, że muszę teraz odczekać pół roku zanim założy mi aparat (ponoć tak trzeba). Łatwo się domyśleć jaka była moja reakcja, zwłaszcza, że na ten aparat czekam od dawna, a tym bardziej zdziwiło mnie to, że ząb w zasadzie nie był leczony od początku, był już martwy, nie bolał, tylko miałam źle wypełniony jeden kanał! Ale uzbroiłam się w cierpliwość i odczekałam 6 miesiecy. Niedawno poszłam do orto i chciałam się zapisać na zakładanie aparatu.... no i znowu coś mu sie w jednym zębie nie spodobało, sytuacja identyczna jak sprzed pół roku- ząb był także wcześniej leczony, był martwy, trzeba było wypełnić tylko do końca kanał itd..... i znowu kazał mi odczekać pół roku!!!!!! I nie pomagały moje (i dentysty) tłumaczenia, że ząb był MARTWY od dawna, tylko miał niepełne wypełnienie.... Jestem naprawdę wściekła, nie wiem, czy po prostu nie iść do kogoś innego, kto nie będzie robił takich problemów, czy faktycznie trzeba tyle odczekać. A najbardziej dobijajace jest to, ze mój ortodonta i dentysta współpracują ze sobą i sie, że tak powiem, nie dogadali sie ze sobą, bo można było to dużo szybciej załatwić.....
Proszę o jakąś radę, komentarz, nie wiem, może ktoś był w podobnej sytuacji....
Aha, te źle wypełnione kanały zawdzięczam jeszcze innemu dentyście, do którego kiedyś chodziłam.