problemy z expanderem

14.12.07, 10:24
Wczoraj, czyli około 2 miesiące przed założeniem aparatu prostującego zęby,
założono mi aparat podniebienny. W najgorszych koszmarach nie myślałam, że
będę tak seplenić. Do tego dochodzą problemy z przełykaniem śliny, w efekcie
gromadzi mi się ona w buzi (m.in. na pdniebieniu, gdzie nie mam dobrego
dostępu językiem) i muszę ją "odsysać". Nie jadłam jeszcze nic, natomiast
próby wypicia czegokolwiek kończą się zazwyczaj zaksztuszeniem. Ciężko mi było
połknąć dziś rano leki.
Naprawdę nie byłam źle nastawiona do tego aparatu, chociaż początkowo gdy się
o nim owiedziałam, byłam lekko zszokowana - później jednak już sie uspokoiłam.
Po separacji te pierścienie wcale nie są takie straszne - wydaje mi się, że
wtedy miałam bardziej obolałe zęby ;) - ale chodzi o stronę praktyczną - nie
wiem czy skoro jeszcze nie zdołałam, to czy zdołam się nuczyć z tym aparatem
koegzystować?
Dostałam od ortodontki prywatny numer na komórkę, powiedziała, że jeśli nie
będę mogła wytrzymać i zdecyduję się na zdjęcie, to mam dzwnić nawet w
niedzielę, zdejmie mi go. Sczerze mówiąc szkoda mi moich nerwów, które mnie to
do tej pory kosztowało, za bardz się już na to nastawiłam ;) ale z drugiej
strony nie wiem czy będę w stanie się do tego przyzwyczaić.
Czy ktoś ma podobne doświadczenia?
    • flashy00 Re: problemy z expanderem 14.12.07, 13:44
      Nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej :P
      Jest wiele osób na tym forum które przeżywały gorsze rzeczy, ja miałam 2 różne
      aparaty podniebienne (wcześniej haas a teraz expander -> w sumie wyjdzie ponad
      rok z ograniczoną wolnością podniebienia) jeszcze do tego dochodziła maska do
      wyciągania górnej szczęki i muszę przyznać że do wszystkiego bardzo szybko się
      przyzwyczajałam. Expander nie jest jakimś strasznym problemem.. Teraz już mówię
      normalnie, czasem tylko są problemy z literą "i", jem i piję normalnie. Lajcik
      jest :) Powodzenia życzę. wytrzymasz :)
      • forget-m-e-not Re: problemy z expanderem 14.12.07, 20:45
        O rany, w takim razie może faktycznie robię trochę z igły widły ;)
        Naprawdę nauczyłaś się z tym normalnie mówić? Tzn. udawało Ci się od początku,
        czy przyszło to z czasem? I Ile zajęło Ci przystosowanie się do pierwszego
        takiego aparatu?
        Idzie mi już trochę lepiej i - co prawda, nie była to wielka przyjemność - udało
        mi się dziś przegryźć przednimi zębami 2 kawałki pizzy :D Od zawsze miałam wadę
        wymowy słyszalną głównie przy "sz", "cz", "dź" czy "dz", i owszem, teraz jest
        jeszcze lepiej zauważalna ;)) ale dziś też zauważyłam, że nie potrafię w ogóle
        wymawiać "i" :D
        • flashy00 Re: problemy z expanderem 15.12.07, 11:14
          Ja na początku też bardzo narzekałam, ale z czasem było coraz lepiej, aż w końcu
          w ogóle mi nic nie przeszkadzało. Hm... a ile zajęło to nie pamiętam

          Haas rozrywa szew podniebienny, więc od tego robi się ogromna szpara między
          jedynkami i właśnie to było dla mnie najgorsze.. Już na nic innego nie zwracałam
          uwagi jak tylko na to, żeby tą szparę w jakiś sposób zakryć...

          Z "i" ciągle możesz mieć problem. Na początku brzmi to jak "y" a później trochę
          lepiej, jak mieszanka "y" z "i" ale chyba nigdy nie udało mi się (z tym
          pierwszym aparatem) powiedzieć "i" całkiem czysto. Teraz z expanderem wychodzi
          prawie ładne "i" ale trzeba się wysilić :D
          • forget-m-e-not Re: problemy z expanderem 16.12.07, 11:44
            Z tego co zrozumiałam do tej pory, expander jest najmniej "drastycznym" aparatem
            rozszerzającym szczękę (naczytałam się o nich wszystkich przed założeniem, w
            sumie najwięcej głosów potępiających było w stronę hyraxa). Ale właśnie,
            zapomniałam się o to spytać mojej ortodontki - wszyscy mówią o szczelinach
            pomiędzy jedynkami po hyraxie/haasie, a co z expanderem? Działa w tak samo
            wyraźny sposób? I ile go nosiłyście? Trochę się boję (bo mam naprawde małą
            szczękę), że po zdjęciu aparatu będę przypominać konia :D
            • flashy00 Re: problemy z expanderem 16.12.07, 22:22
              Expander nie działa chyba aż tak mocno - przynajmniej nie w moim wypadku :)

              Haasa nosiłam 6 miesięcy (przez 3 miesiące rozkręcałam ;/ ) a expandera mam od
              chwili ściągnięcia haasa aż do... :) nie wiem kiedy.. orto powiedziała że kilka
              miesięcy jeszcze musi podtrzymać tą rozszerzoną szczękę, żeby się nie
              zmniejszała. Już teraz jest mi obojętne ile będę go nosić bo w ogóle mi nie
              przeszkadza :)

              już niedługo będziesz się cieszyć że masz luzik w gębie :D
    • zuzik2 Re: problemy z expanderem 16.12.07, 10:52
      Ja mam ten łuk na podniebieniu z 3 tygodnie i powiem, ze na poczatku
      byl to dla mnie koszmar, do problemow typu połykanie jedzenia, sliny
      dochodzi bol zwiazku z poranionym obolalym jezykiem.Bełkot,
      seplenienie nic fajnego. Ale powiem , ze najgorsze bylo przede mną,
      otoz po tygodniu noszenia tego ustrojstwa zaczeły wychodzic zęby
      mądrosci 2 naraz po jednej stronie szczeki. Bol okropny, dodam iz na
      gorna osemke nie mialam jescze miejsca. Poszłam do dentysty i on
      wyrwał mi tego zabka. Mija 4 dzien i jeszcze mam opuchlizna na
      policzku i nadal polykam proszki przeciwbolowe.A o łuki juz zaczynam
      zapominac. Tyle ze nadal niewyraznie mowie.Wiec jak kolezanka
      wspomniala...moze byc jeszcze gorzej! hehe. Teraz mysle zeby mi ta
      osemka sie wygoila szybko. Mam nadzieje ze wytrzymasz, dodam na
      pocieszenie , ze robi mi sie ladny luk z przodu w szczece gornej ,
      wczesniej mialm zeby , tak jakby po kwadracie.(rozumiesz?) :)
      • forget-m-e-not Re: problemy z expanderem 17.12.07, 10:44
        mam jeszcze pytanie odnośnie higieny. mam taki odruch, że cokolwiek zjem, za
        chwilę biegnę do łazienki umyć zęby (a trwa to u mnie teraz b. długo, bo męczę
        się dłużej niż do tej pory z irygatorem + za każdym razem płuczę buzię płynem ;)
        ). wczoraj koleżanka mnie wyśmiała, bo wg. niej wystarczy, ze wypłuczę zęby wodą
        żeby nie mieć nic za drutami pod podniebieniem. w sumie nie rozmawiałam o tym z
        ortodontką, pytałam tylko o szczoteczki i odpowiedziała mi, że właściwie, to
        dopóki mam tylko expandera, pewnie się obędę bez tych malutkich, jednopasmowych
        szczoteczek. trochę żałuję, o nic więcej nie pytałam. nie muszę chyba mówić, że
        zdanie koleżanki absolutnie do mnie nie trafia, dalej szoruję i płuczę ;) ale
        chciałabym dowiedzieć się jaki wy macie na to pogląd?
      • forget-m-e-not Re: problemy z expanderem 17.12.07, 10:49
        Współczuję zuzik2, jesteś prawdziwą męczennicą :) odnośnie ósemek, to moja
        ortodontka była bardzo zadowolona, bo moje rosną wyjątkowo długo - jeszcze ich
        nie mam ;) i właściwie noszę expandera po części po to, żeby miały gdzie urosnąć
        proste, nie kładąc się na innych zębach.
        nawiasem mówiąc trochę się dziwię, bo żywię się takimi informacjami, że podobno,
        kiedy na rtg widać już wzrost zębów mądrości, nie czeka się aż się wyrżną tylko
        dłutuje, kiedy są jeszcze w dziąśle, także może ortodonta chciał Ci oszczędzić
        krwi i jeszcze większych cierpień ;)
        • zuzik2 Re: problemy z expanderem 18.12.07, 12:36
          Hejka! Co do higieny to niestety, ale ja biegam po kazdym jedzeniu
          myc, chocby plukac zabki :)
          Co do osemek, to nie wiem, dlaczego orto nic mi nie powiedziala, ze
          taka sytuacja moze zaistniec. Pewnie swierdzila, ze to zaden problem
          wyrwac w czasie leczenia. (Chociaz wiedziala, ze sa w dziąsle,
          poniewaz przeswietlenie to wykazalo)
          Jak zaczal sie ten bol zwiazany z osemkami , poszlam odrazu do
          chirurga szcz. bo juz mialam dosyc ,a on mi ząbka wyrwal. Na
          marginesie, dodam ze mam jeszcze pojsc z nastepna osemka do
          wyrwania , ale odwlekam jak moge. Dopiero co przestalam brac prochy
          po wyrwaniu jednej.
          A mam takie pytanko do doswiadczonej kolezanki,o ile ten luk moze
          rozszerzyc szczeke? Pytam sie ,poniewaz musze zrobic sobie miejsce
          na zeba ktory mi nie wyrosł i po to te rozszerzanie :)
          • flashy00 Re: problemy z expanderem 19.12.07, 12:52
            To zależy od liczby przekręceń. Ja miałam prawie 60 (bardzo dużo) i mam szczękę
            o prawie 1,5cm szerszą. Słyszałam, że 4 przekręty to rozszerzenie o 1mm.
            Oczywiście mówię o haasie. Bo trudno mi powiedzieć w jaki sposób działa
            expander. Nawet jeśli rozszerza to ja tego nie zauważam, bardziej jestem zajęta
            aparatem stałym :D
      • flashy00 Re: problemy z expanderem 17.12.07, 17:18
        *Nie latam ciągle ze szczoteczką.
        *A jeśli chodzi o moje ósemki to będę mieć wycinane chirurgicznie
        • zuzik2 Re: problemy z expanderem 20.12.07, 10:27
          dzieki flashy00 za info
Inne wątki na temat:
Pełna wersja