sloneczko_najjasniejsze
13.03.09, 01:22
Aparat górny noszę od roku i 9 miesięcy, dolny ściągnęłam niedawno po 1,5 roku. Zeby, jak w wielu przypadkach, bardzo szybko się przemieszczały i bardzo szybko też powiedziały STOP! Od 1,5 roku nie ma żadnych zmian jezeli chodzi o górne zęby. Aparat mi je wykrzywił, mimo, że one akurat były proste:/ Jedna jedynka jest wyżej od drugiej i wszelkie próby, jakie podejmowała orto powodowały albo zbytnie oddalenie się od siebie zębów (super szparkę) albo nachodzenie ich na siebie, ale nigdy nie doszły do tej samej wysokości:((( Orto tłumaczyła to rozmaicie, ale nie przyniosło to żadnych skutków. Aparat miałam mieć ściągnięty już bardzo dawno temu, bo zęby zaskakująco szybko się prostowały, z wyjątkiem tych dwóch- najważniejszych...I po prostu dostaję depresji, bo efektów żadnych to męzczące noszenie aparatu nie przynosi. Czy w takim razie jest w ogole sens noszenia aparatu, czy skoro przez tak długi okres czasu wada nie zniknęła, czy zniknie kiedykolwiek? I za ile? Za 15 lat? Jak już znajdę się w fazie wypadania zębów i akcji poszukiwawczych sztucznej szczeki? Ma może ktos podobne doświadczenia?