Jedzenie poza domem.

05.04.09, 14:18
No właśnie. jak to jest, gdy nosząc aparat, jesteście długi czas poza domem i
siłą rzeczy musicie coś zjeść. Nosicie przy sobie zestaw myjący i udajecie się
do najbliżej toalety, czy po prostu myjecie zęby od razu po powrocie do domku?
osobiście chodzę jeszcze do szkoły i dla mnie wytrzymanie tylu godzin bez
jedzenia graniczy z cudem, a tak szczerze mówiąc nigdy nie widziałam w
szkolnej łazience kogoś kto myłby sobie ząbki, a do mojej szkoły chodzi sporo
osób z aparatem. Oczywiście ortodonta zawsze mówi,żeby myć po każdym posiłku,
ale jeśli nie ma takiej możliwości?
    • wiedzma30 Re: Jedzenie poza domem. 05.04.09, 17:36
      Jezeli jest lazienka - to jest mozliwosc mycia ;)
    • anthija Re: Jedzenie poza domem. 05.04.09, 17:57
      jak jem w pracy, to myję od razu po posiłku normalnie w łazience.
      Inne osoby noszące aparat też widuję myjące zęby. A jak jem totalnie
      na mieście, to nie myję, bez przesady, nic sie nie stanie. W szkole
      na twoim miejscu bym myła.
    • jobi Re: Jedzenie poza domem. 05.04.09, 17:57
      Na początku chyba każdy ma taki dylemat.
      Spokojnie jem poza domem, np. obiadki jadam w pracy. Potem idę do toalety i jak
      nie mam przy sobie zestawu myjącego, to przynajmniej staram się wypłukać
      jedzonko spoza drutów.
      Możesz nosić w małej buteleczce płyn do płukania.
      Mi orto powiedziała, że najważniejsze mycie, to na noc. W dzień czasami myję dwa
      razy ząbki (rano i wieczorkiem) i jakoś na każdej wizycie orto chwali mnie, za
      idealną higienę paszczy.
    • watermelon_woman Re: Jedzenie poza domem. 06.04.09, 19:29
      Ja nosze ze soba szczoteczke i paste, caly czas. Po kazdym posilku myje zeby i
      trudno, ze ktos sie dziwnie patrzy. To ja w razie czego bede miec dziury, a nie
      ten, co mnie krytykuje.

      Oczywiscie, takie mycie w publicznej toalecie zajmuje mi dwie minuty, nie
      wiecej. Dopiero w domu porzadnie czyszcze szczoteczkami, plukam plynem itd.

      Ja bym myla na twoim miejscu. Otoczenie sie przyzwyczai, a moze po jakims czasie
      inne osoby z aparatem w twojej szkole beda ci wdzieczne, ze sie odwazylas zrobic
      to jako pierwsza.
      • tosia-84 Re: Jedzenie poza domem. 12.04.09, 19:57
        Ja mam aparat dopiero dwa dni, dlatego jeszcze nie jestem obcykana- mam dylemat-
        podczas mycia zębów malutką szczoteczką wydaje mi się, że włosie szczoteczki
        może się gdzieś tam zaplątać w aparacik i go zerwać..wiem, że to jest mało
        prawdopodobne, ale taka schiza towarzyszy mi podczas czyszczenia ząbków:(
        • brasilka2 Re: Jedzenie poza domem. 21.04.09, 13:17
          tosia-84 napisała:

          Chyba bardziej prawdopodobne, że Ci się szczoteczka popsuje a nie aparat. Ja
          pierwszą taką szczoteczkę złamałam po 2 dniach. Ten cienki drucik w wymiennym
          wkładzie mi się złamał, tak szorowałam :)
    • yoyo04 Re: Jedzenie poza domem. 03.05.09, 13:03
      Ja nigdy nie myje zebów poza domem.To juz by była przesada.Na poczatku noszenia
      aparatu myłem od razu po kazdym jedzeniu i panikowalem jak nie mogłem od razu
      umyc.Teraz juz mi to przeszło i np w pracy po sniadaniu nie myje.Myje dopiero
      jak wróce do domu z pracy.Jak w wojsku byłem to tez nie mogłem zawsze umyc od
      razu po jedzeniu.Takie panikowanie to jest przesada.Dodam ze przez cały okres
      leczenia mam zdrowe zeby i zadnych ubytków.Zawsze mozna dokładnie wypłukac woda
      zeby wyleciało całe jedzenie z aparatu jak sie jest poza domem i nie ma jak umyc.
      • tosia-84 Re: Jedzenie poza domem. 03.05.09, 18:03
        Jak się spytałam orto czy mam myć zęby po każdym posiłku, to mi powiedziała, że
        zawsze powinno się tak robić bez względu na aparat:P ale wracając do tematu- ja
        też nie myję zębów zbyt często, choć zawsze mam przy sobie szczoteczkę i pastę w
        razie konieczności:)
Pełna wersja