lolka2007
10.11.09, 14:52
Czy ktos z Was spotkał sie z przypadkiem kiedy szpital odmawia
pomocy dziecku? Wczoraj miałam nagły przypadek - w drodze z
przedszkola do domu moja mała córka włożyła sobie głęboko do noska
kawałeczek chusteczki do nosa. Natychmiast podjechałam pod izbę
przyjeć w Dziekanowie..... odesłali mnie na ul. Niekłańską.
Zdesperowana podjechałam do lekarza laryngologa dzieciecego w
jednej z najbliższych prywatnych przychodni. Wyciagniecie za pomoc
gruszki z noska zajeło 3 sekundy!!!! I nie potrzeba było
specjalistycznego sprzętu - tylko dobrej woli i chęci ...
Co za znieczulica w tym szpitalu :-(
ivona