Dodaj do ulubionych

Panienki z okienka

15.07.10, 13:39
Nienowocześnie zupełnie byłam wczoraj na poczcie. Nie mają tam panie letko, bo
klimy nie ma, za to drzwi szeroko otwarte, ale nic to. Patrzę, trzy osoby,
oddycham z ulgą, biorę numerek a tu niby 14 oczekujących - widzę trzy. Czekam,
mija minuta, dwie, kwadrans dwa; ludzi nadeszło, aż powietrze stało. Ja
usiadłam. Niesprawiedliwość naciskania guzika z właściwym numerkiem:-P jakoś
przeżyłam.

Gorzej bywa w Urzędzie, chociaż tam przynajmniej (chyba?) mają klimatyzację
albo wiatraczki..? Za to panie średnio zorientowane w temacie, m.in. podziałów
geodezyjnych i płatności, za to pisemka nadgorliwie ślą o zaległościach niby
do drogich sąsiadów. Ja też takowe przyszłam kornie wyjaśnić. Okazało się, że
nie potrzebnie, bo panie nadgorliwe były, czegoś tam zapomniały, za coś nie
upomniały, zupełnie nie mogły połapać się w swoich tabelkach. Straciłam z
półtorej godzinki, zachowując o dziwo spokój ducha. W międzyczasie jak bomba
wpadła niczego sobie elegancka kobitka z pianą na ustach. I tak ponoć wpada
już od lat siedmiu... Coś się zagmatwało i nie da się odkręcić... Obawiam się,
że mój los będzie podobny... ach te części wspólne (działek)
Obserwuj wątek
    • esscort Re: Panienki z okienka 15.07.10, 14:25
      Moim zdaniem wszelkie rekordy niekompetencji i olewania klientów
      pobija jedna z pań z rejestracji w przychodni w proszkach (taka ok.
      wieku średniego). Byłem tam kilka razy, za każdym razem oprócz mnie
      obsługiwała jeszcze kilka osób i nie zdarzyło się, żeby nie pokazała
      swojej "klasy".
      Oto ostatni przypadek:

      Stoi kobieta - z pochodzenia chyba Wietnamka, ale całkiem dobrze
      mówi po polsku.
      Kobieta: przyszłam po wyniki badań moje i córki
      Baba z rejestracji: nazwisko
      K: (nie dosłyszałem, ale jakoś Mngum)
      BzR: (dosłyszała, bo znalazła kopertę z wynikami)
      K: Dziękuję, to moje, proszę jeszcze o wyniki córki, nazwisko takie
      samo
      BzR: (sprawdza w ten sposób, że ułożone wg. alfabetu koperty po kolei odkłada na osobną kupkę napisem do góry, więc oczywiście ma je po
      chwili tak, że są wg. alfabetu, ale na górze jest nazwisko na Z a nie
      na A. Nie znalazła): Nie mam
      K: Ale córka była razem ze mną na badaniach
      BzR: ale mówię, że nie mam jej wyników
      K (upewnia się, czy w kopercie, którą dostała, nie ma badań także
      córki, ale nie znalazła): no i co będzie?
      BzR (zniecierpliwiona): Nie wiem, przecież mówię, że nie mam wyników,
      widziała pani, że sprawdzałam
      K: (wychodzi, bo nie wie, co ma zrobić)
      BzR (przekłada z powrotem wszystkie koperty po kolei na kupkę, żeby
      były wg alfabetu - od litery A na górze).

      Wiedźma spławiła kobietę, nie poszła do ambulatorium, żeby sprawdzić
      w jakimś zeszycie (przecież te badania muszą być jakoś rejestrowane),
      co się stało z badaniami młodej Wietnamki, nie poradziła kobiecie, co
      ma zrobić. Zero. Kobieta zrobiła badania, ale wyników nie ma i już.
      • nii-dea Re: Panienki z okienka 15.07.10, 15:08
        Omijam tamtą przychodnię od czasu, gdy... właściwie to od dawna. Kiedyś nie było
        szansy tam się dodzwonić, ale to akurat typowe dla większości przychodni. Potem
        będąc w ciąży trafiłam na panią doktor, do której zawsze były przeogromne
        kolejki. Może i była w porządku, ale traktowała ludzi jak żandarm:-) Wydawała
        odpowiednim tonem komenty celem zdyscyplinowania zapewne nieco rozbujałych
        emocjonalnie kobit w ciąży:
        - Badania
        - Rozbierać się
        - Na wagę!
        - Na fotel.
        Troszkę na zasadzie: rauss... W sumie to krzywdy nie robiła, ale taka mocno
        niemiecka była w obejściu. Szorstka.
        Jeśli jeszcze pracuje, to pozdrawiam:-)
        • czarn_a_ltd Re: Panienki z okienka 16.07.10, 09:24
          do przychodni przy proszkach tez nie mam zaufania, jak: -1. lekarka
          nie przyjęła słaniającej sie mamy i kazała jechac na pogotowie od
          razu -2. ta sama krowa nawet nie obejrzała dziecka z silnym bólem
          brzucha (lezał tam gdzie ginekolog pod krzesłami na podłodze i sie
          zwijał z bólu), nic to pojechaliśmy do lux-medu,przyjeto nas "od
          ręki", miał podejrzenie że cos jest nie tak z nerkami i mu
          promieniowało. Była bym wdzięczna za nazwisko ginekolozki, bo sie
          wybieram, co prawda zapisana jestem do pana, ale nie mam ochoty
          paradowac przed podobno "młodym ciachem" w charakterze wieloryba
          • esscort Re: Panienki z okienka 16.07.10, 10:32
            Lekarze to osobny temat i chyba ci z proszków niczym się specjalnie
            nie różnią od innych.
            Dla mnie nie do pomyślenia jest w żadnym innym zawodzie, że człowiek,
            do którego przychodzą interesanci, klienci itp. ma napisane (sam
            sobie zresztą ustalił), że otwiera o jakiejś godzinie, a ZAWSZE
            przychodzi ok. 30 minut później i widać, że w ogóle tym nie jest
            speszony, że nie przyjdzie mu do głowy choćby przeprosić osoby
            czekające.
            Trudno mi sobie wyobrazić, by było to możliwe w np. sklepie czy
            jakimś warsztacie usługowym. A pani doktor interniska w łomiankach -
            spoko. Zresztą noie jest ona żadną czarną owcą. Taki jest obyczaj.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka