corner111
03.12.10, 14:33
Jaki ten menedżer?
Wszyscy wiemy, że banki to nie dobre wróżki! By wziąć kredyt trzeba się za nim nabiegać, a najważniejsze być wiarygodnym finansowo, czyli mieć dochód przekraczający minimalne wydatki na utrzymanie. Jednym słowem dobrze zarabiać. Banki nie lubią, byśmy wydali pieniądze na cel inny
niż ten, który określiliśmy we wniosku. Banki to kontrolują w różny sposób, a od firm żądają okresowych raportów, które oceniają prawdziwi spece w tej dziedzinie. Bo to jest element służący kalkulowaniu stopnia ryzyka kredytu.
A firma Jopek zadarła z bankami. Nie chciała się poddać w 2000 r. proponowanej przez banki ugodzie. Dlaczego banki wycofały się z kredytowania? Przyczyny zasadniczo są dwie: utrata płynności finansowej albo przeznaczenie środków niezgodnie założonymi celami. A programy naprawcze to zazwyczaj ostra dyscyplina finansowa, lub pozbycie się zbędnych składników majątku. Pójście na wojnę z bankiem to wielkie ryzyko. Ustają kredyty i trzeba znaleźć inne źródło finansowania. Może to być kapitał właściciela, może to być sprzedaż akcji i wiele innych sposobów. Pan Jopek w mojej ocenie wybrał najgorszy, zaczął zadłużać spółkę w ZUS, Urzędach Skarbowych, Urzędach Gminnych, w drobnych firmach i gdzie się da. Oczywiście bankom nie spłacił długów.
To powoduje narastającą pułapkę zadłużeniową. Komornik zajmuje konta, zajmuje towar na placu. I tak oto, w październiku tego roku komornik sprzedawał pojedynczą dachówkę za 0,57 gr. przy oszacowanej wartości 1,70 zł.! Nie dziwi, że firma w 2009 r. wykazała stratę 18 963 357 zł! To co robi Pan Jopek przypomina bajkę o baronie Münchhausenie, który sam siebie za włosy potrafił wyciągnąć z bagna i to razem z koniem. Taką szkołę finansów reprezentuje pan Wacław Jopek prezes Spółki /str. 1268 akt spółki w KRS/. Powstaje pytanie, czy Pan Tomasz Dąbrowski jest, czy nie jest zarażony taką szkołą myślenia. Dobry szef polega na kierownikach swych jednostek, bo to oni współtworzą nie tylko wizerunek firmy. Winien też wykorzystywać ich bezcenną wiedzę i umiejętności. Zdarzają się jednak szefowie tyrani! Kierownik nie ma nic do gadania wykonuje pracę bezmyślnego niewolnika!
I jak to jest czuć się doskonałym menedżerem w takiej firmie i czy to jest w ogóle możliwe? Odpowiedź jest jedna, w takiej firmie nie pracuje doskonały menedżer! Bo jeżeli szef dyktator, to człowiek po 13 latach jest wypalonym wrakiem, bezwolną lalką. Jak można tyle czasu wytrzymać będąc kukiełką? Można stwierdzić, że w takim przypadku nie ma podstaw, by ogłaszać, że jest się wspaniałym menedżerem.
A mowa tu o kandydacie na burmistrza bez przygotowania, bez znajomości pracy urzędu, bez znajomości Łomianek! To prosta droga do klęski wszystkich naszych oczekiwań! Za co firma dostała jakąkolwiek nagrodę nie wiadomo, w każdym razie nagroda Syzyfa była dla Pana W.Jopka a Pan T. Dąbrowski był jedynie posłańcem. Załoga żyjąca w dobrobycie to w dniu 31.12.2009 tylko 12 osób i szef.
Coś zmalała z 200 osób i to ze wsteczną datą, wielkość zatrudnienia. Niemal wszyscy zwolnieni są na bezrobociu, bo w okolicy trudno o pracę.
A więc nie tylko wątpliwy menedżer, ale i blagier! Możemy wybierać człowieka z krwi i kości, zaletami i wszystkimi wadami, który przez ostanie lata pokazał, że wiele potrafi, albo pana incognito, o którym nie wiemy nic, bo jeżeli w jednym nas okłamał, to zapewne i w innych sprawach nie mówi całej prawdy! /gap/