malenstwo1231
14.02.11, 19:50
Tak się zastanawiam. Czy kiedykolwiek skończy się ten problem? Po zimie, kiedy śnieg topnieje leży tego pełno wszędzie. W piątek widziałam, jak Pan w eleganckim płaszczu wszedł z owczarkiem niemieckim na teren szkoły w Łomiankach i tuż przed schodami pies wycisnął z siebie kloca. Pan dumny z rozmiaru odchodów pupila popatrzył z dumą i odszedł zostawiwszy po to, żeby dzieci podziwiały. Przed posesjami roi się od kup zostawianych przez psy sąsiadom, bo obleńce, glisty i tasiemce można w ramach dobrosąsiedzkich stosunków sprzedać sąsiadom w myśl powiedzenia: "Ja mam zapchlonego, śmierdzącego kundla, niech sąsiad ma jego kupska. Przy odrobinie szczęścia jego dzieci wylądują w szpitalu". Nie winię psa, bo to głupie stworzenie, tylko dlaczego właściciele psów są jeszcze głupsi od swoich czworonogów a co gorsza walczą z nimi o laur pierwszeństwa w zawodach to kto jest większym brudasem? Ilu psich właścicieli sprząta po swoich zwierzakach? Dlaczego ludzie, którzy psów nie mają, bo nie lubią smrodu, brudu lub mają alergię muszą być na to wszystko narażani? Dlaczego psy bezkarnie zanieczyszczają place zabaw, boiska i chodniki, sikają na pozostawione pod sklepem rowery czy samochody, których potem dotykają dzieci wsiadając do środka? Dlaczego ludzie którzy głaszczą psy dotykają potem żywności w sklepie, albo co gorsza wprowadzają psy do sklepu spożywczego, gdzie taki zapchlony kundel łażąc wszystkiego dotyka, liże a nawet obsikuje? Czy ktoś z tym zrobi porządek?