Psie kupy

14.02.11, 19:50
Tak się zastanawiam. Czy kiedykolwiek skończy się ten problem? Po zimie, kiedy śnieg topnieje leży tego pełno wszędzie. W piątek widziałam, jak Pan w eleganckim płaszczu wszedł z owczarkiem niemieckim na teren szkoły w Łomiankach i tuż przed schodami pies wycisnął z siebie kloca. Pan dumny z rozmiaru odchodów pupila popatrzył z dumą i odszedł zostawiwszy po to, żeby dzieci podziwiały. Przed posesjami roi się od kup zostawianych przez psy sąsiadom, bo obleńce, glisty i tasiemce można w ramach dobrosąsiedzkich stosunków sprzedać sąsiadom w myśl powiedzenia: "Ja mam zapchlonego, śmierdzącego kundla, niech sąsiad ma jego kupska. Przy odrobinie szczęścia jego dzieci wylądują w szpitalu". Nie winię psa, bo to głupie stworzenie, tylko dlaczego właściciele psów są jeszcze głupsi od swoich czworonogów a co gorsza walczą z nimi o laur pierwszeństwa w zawodach to kto jest większym brudasem? Ilu psich właścicieli sprząta po swoich zwierzakach? Dlaczego ludzie, którzy psów nie mają, bo nie lubią smrodu, brudu lub mają alergię muszą być na to wszystko narażani? Dlaczego psy bezkarnie zanieczyszczają place zabaw, boiska i chodniki, sikają na pozostawione pod sklepem rowery czy samochody, których potem dotykają dzieci wsiadając do środka? Dlaczego ludzie którzy głaszczą psy dotykają potem żywności w sklepie, albo co gorsza wprowadzają psy do sklepu spożywczego, gdzie taki zapchlony kundel łażąc wszystkiego dotyka, liże a nawet obsikuje? Czy ktoś z tym zrobi porządek?
    • neptun666 Re: Psie kupy 14.02.11, 19:55
      Czy ktoś z tym zrobi porządek?

      maleństwo napisz do burmistrza Rusieckiego,On ponoć może wszystko:)
    • dorota.alex Re: Psie kupy 14.02.11, 20:02
      Maleństwo - widziałaś w sklepie spożywczym sikającego psa i zamiast podnieść od razu głośny krzyk to piszesz o tym na forum?
      I chyba pomimo, że nie winisz głupich psów, to chyba bardzo ich nie lubisz. Ten "zapchlony, śmierdzący kundel" nie brzmi dobrze...
      A poza tym masz rację :-)
      • dorota.alex Re: Psie kupy 14.02.11, 20:04
        Aaaa, i dopóki mamy mróz to kupy są problemem estetycznym. Żaden tasiemiec ani inna glisda nie będzie się czaiła w zamarzniętej kupie.
        • malenstwo1231 Re: Psie kupy 15.02.11, 09:39
          Co do zamarzniętych kup to się nie zgodzę. Jaja wytrzymują dość niskie temperatury. No i potrzebują czasu na zamarznięcie. Ostatnio nie zauważyłam świeżego kloca na podjeździe i wjechałam w niego samochodem a potem z tym ubabranym kołem do garażu. Zauważyłam dopiero po kilku minutach jak się smród rozszedł. Podłoga do umycia, ale koło nawet na myjni nie odpuściło. No i polecam czyszczenie spodu traperka gdy się w coś takiego wdepnie. Dzieci biegają i nie patrzą pod nogi. Jeszcze gorzej jak się taki maluch na takim upapranym chodniku przewróci.
          • duza-merry Re: Psie kupy 15.02.11, 12:46
            Jaja glisty żyja w glebie dwa lata i wytrzymuja temperature prawie -30. Dzieci zbierają to na butach, potem wnoszą do domu, dotykają butów, tarzają sie po podłogach ... nie da sie upilnowac dziecka żeby zachowało wzorcową higiene. Brudne łapy wedruja do buzi, ew. rzeczy dotykane tymi łapami, czy nam sie to podoba czy nie.
            Te psie gó...na przed naszymi domami to naprawde chamstwo wlascicieli psów.
            Dziwie się, że ci ludzie, robiąc nam, nieposiadaczom psów takie numery oczekują, że np. będziemy się wstrzymywac z fajerwerkami w sylwestra. Moze dacie przykład, że dbacie o nas, pozbieracie kupy sprzed naszych domów i dopiero wtedy prośby żebyśmy i my zadbali o wasze zwierzaki? Poza tym całkiem lubie psy - zeby nie było.
            • dorota.alex Re: Psie kupy 15.02.11, 16:27
              To naprawdę takie wytrzymałe draństwo??? Jak 8 pasażer Nostromo :-(
              Dobra, idę zbierać kupy w ogrodku. Moje psy robią na mojej prywatnej trawie.
              • duza-merry miły filmik o pasozytach 17.02.11, 10:05
                Osobom wrazliwym i dzieciom do 16 lat nie zaleca sie oglądania

                video.google.com/videoplay?docid=-5383532827703250596#
      • malenstwo1231 Re: Psie kupy 15.02.11, 09:33
        I owszem, raban zrobiłam. I co zobaczyłam. Pani, właścicielka "yoreczka" głaszcząc go czule tłumaczyła mu, że to nieładnie i że damy tak się nie zachowują. Pani sprzedawczyni straż wezwała, ale zanim ta przybyła to po owych brudasach sklepowych już tylko śmierdząca kałuża została.
      • malenstwo1231 Re: Psie kupy 15.02.11, 09:44
        Jeszcze jedno: psy lubię, ale używając określenia zapchlony kundel miałam na myśli takiego brudnego psa z niewyczesaną, pozlepianą brudem sierścią, śmierdzącego już z daleka, puszczanego bez smyczy i przyjacielsko ocierającego się o przechodniów lub co gorsza skaczącego na nich radośnie i brudzącego im ubrania. To nie do psa był przytyk, ale do właściciela. Choć przyznaję, że niefortunne to było sformułowanie.
    • jojcorz Re: Psie kupy 15.02.11, 14:14
      A wszystko sprowadza się do osobistej kultury lub też kóltóry właścicieli czworonogów.
      Ile lat upłynie aż prawidła gramatyki (j. polski) dotrą do obu półkul mózgowych każdego Rodaka a zasady bycia kulturalnym do każdego?

      WIEEEEEEKI!????
      • roberto19633 Re: Psie kupy 15.02.11, 16:28
        Problem jest złożony i trwa WIEEEEEEEEEEKI. Mam rozumieć że mając kontakt z psem posiadam:
        glisdy,tasiemca lub dwa, i całą florę bakteryjną?
        -prawdopodobnie już nie żyję, lub tasiemce wychodzą mi uszami.
        Ale mogliśmy psowatych nie oswajać kilakdziesiąt tysięcy lat temu .
        Nie powinniśmy na nich eksperymentować genetycznie, tworząc rasy, te bardziej rasowe
        i te mniej udane - zwane kundlami.
        Po co był nam taki gad , jak pies?
        Być może pomagał przetrwać, ale o tym nikt nie pamięta ,a szkoda.
        Za wszystkie rzeczy jesteśmy odpowiedzialni - my ludzie, za klocki i sikanko trochę mniej.
        Jedno jest pewne są ludzie którzy lubią i tolerują zwierzęta, są też tacy którym one przeszkadzają. Ale jedni na drugich nie powinni patrzeć ,,wilkiem,, tylko tolerować zwierzęta których nie można wyrzucić niczym worek ze śmieciami do zsypu.
        Faktem jest że każdy przewodnik powinien posprzątać po swoim psie.
        I jeszcze jedno nie w każdym klocu są jaja, wystarczy wizyta u Weterynarza i tabletki na odrobaczenie a problem pasożytów odpada. Myślę że większość psów jest ,,czysta,,.
        P.S.
        uważam że nie ma to jak naturalna szczepionka z sierści psa , którego właśnie głaszczę.
        • dorota.alex Re: Psie kupy 15.02.11, 16:53
          No wlaśnie to samo chciałam napisać. Że psy, które mają właściciela, który POWINIEN po nich posprzątać zazwyczaj są zaopiekowane i odrobaczone, odpchlone itp. Problem pasożytów dotyczy przede wszystkich bezpańskich lub szwendających się psów o które nikt nie dba, no i po których nie ma kto posprzątać. I dzikich i półdzikich kotów - które uwielbiają traktować piaskownice naszych dzieci jak wielkie kuwety. Kupa kota w piaskownicy wydaje mi się większym problemem, niż kupa na podjeździe. Ale pewnie nie jestem obiektywna bo psy są mi o wiele bliższe :-)
          • nii-dea Re: Psie kupy 16.02.11, 15:16
            Ostatnio modna jest dieta tasiemcowa, jakby ktoś reflektował.Bliższe info w aktualne Angorze. I miast kupować główki tasiemca od Chińczyków, może je sobie wyekstrahować z odchodów. Smutno mi trochę w związku z poruszonym tematem, bo będąc przeciwniczką psich kup na chodnikach, podjadach, trawniczkach i skwerkach trafiłam do szulfadki osoby, która nie lubi i nie toleruje psów, albo nawet zwierząt. A to nieprawda: nie toleruję tylko zasyfionych i nie umiem zachwycać się światem pomykając sobie pomiędzy uroczymi odchodami... w sumie to mi obojętne czy to psie czy kocie. Dodatkowo drażni pokrętna moralność większości (chyba) właścicieli czworonogów: płacę podatek, więc nie muszę sprzątać.... Mniejszość podrawiam:)
            • malenstwo1231 Re: Psie kupy 17.02.11, 09:29
              Pod tym chętnie się podpiszę, bo też zostałam zaszufladkowana. Lubię psy, ale nie ich kupy.
              • roberto19633 Re: Psie kupy 17.02.11, 16:48
                malenstwo1231 napisała:

                > Pod tym chętnie się podpiszę, bo też zostałam zaszufladkowana. Lubię psy, ale n
                > ie ich kupy.

                ..>> hm.. .Ale nie ma róży bez kolców.
        • malenstwo1231 Re: Psie kupy 17.02.11, 09:39
          Nikt nikomu psa wyrzucać nie każę, ale jeśli zjem batonik to papier wyrzucam do kosza, a jeśli mój zwierzak zrobi "ka ka" to po nim sprzątam. Czy w związku z szufladkowaniem: właścicieli czworonogów, którzy nie sprzątają po swoich pupilach, można włożyć do szufladki z innymi brudasami? Czy jeśli nie przeszkadza wam psia kupa to moglibyście trzymać te kupy w swoim domu, albo przy swoich posesjach i na własnych podjazdach? Co do szczepionki z psiej sierści to szczep się sam i nie zmuszaj do tego innych. Co do tych szczepień i szczotkowania, to się rozejrzyj, bo czasem idąc ulicą "czuję" smród smyczowego pupila, który nigdy nie był kąpany a szczotka kojarzy mu się z czymś do gryzienia. Kiedyś byłam z wizytą u koleżanki w bloku (w zamkniętym strzeżonym osiedlu). Kiedy przyjechała winda wysiadł z niej pan z psem na smyczy (takim bokserowatym). Smród tego zwierzaka czuć tam było jeszcze kilka godzin później, gdy wychodziłam. Podobno kilku właścicieli ma taki problem. To, że ty dbasz o psa nie znaczy, że robi to każdy. Niektórzy powinni mieć zakaz posiadania zwierząt.
          • roberto19633 Re: Psie kupy 17.02.11, 16:53
            E tam maleństwo. Zwierzęta jak ludzie, każde z nich ma swoje PH.
            Mam czystego psa, ale ma jeden feler. Jest rasowy i niestety strasznie mu śmierdzą łapy/ kolokwialnie u człowieka,,sery,,/ Pogodziłem się z tym.
            Mam nadzieję że starego z domu nie wyrzucasz tylko dla tego że jego PH emanuje od łapek, ups stóp.
            • nii-dea Re: Psie kupy 17.02.11, 18:54
              Spłyciłeś problem, Roberto... Ph nie ma nic do rzeczy. Problem nie polega on na nieakceptowaniu niedoskonałości u swoich pupilów, ale o dbaniu o nasze otoczenie. Ja nie czuję się komfortowo, gdy wnoszę "to i owo" do domu, do samochodu, czy gdziekolwiek na butach, bo przez chwilę nie czuwałam nad tym, aby ominąć psie (lub kocie) to i owo... A jak patrzę na właściciela czworonoga dumnie spacerującego z nim po pobliskim chodniku i z grymasem niesmaku, odwracającym się, gdy jego psinka robi swoje "to i owo", a jednocześnie przyzwoleniem, to mam ochotę zebrać to i dorzucić jeszcze kilka podobnych pod jego drzwi wejściowe... czego nie czynię, podobnie jak, jedna jaskółka wiosny nie czyni. To problem kultury i również problem estetyczny, czego zdaje się większość z nas nie chce zrozumieć. A szkoda::(
              • roberto19633 Re: Psie kupy 17.02.11, 19:48
                nii-dea napisała:

                > Spłyciłeś problem, Roberto... Ph nie ma nic do rzeczy. Problem nie polega on na
                > nieakceptowaniu niedoskonałości u swoich pupilów, ale o dbaniu o nasze otoczen
                > ie. Ja nie czuję się komfortowo, gdy wnoszę "to i owo" do domu, do samochodu, c
                > zy gdziekolwiek na butach, bo przez chwilę nie czuwałam nad tym, aby ominąć psi
                > e (lub kocie) to i owo... A jak patrzę na właściciela czworonoga dumnie spaceru
                > jącego z nim po pobliskim chodniku i z grymasem niesmaku, odwracającym się, gdy
                > jego psinka robi swoje "to i owo", a jednocześnie przyzwoleniem, to mam ochotę
                > zebrać to i dorzucić jeszcze kilka podobnych pod jego drzwi wejściowe... czego
                > nie czynię, podobnie jak, jedna jaskółka wiosny nie czyni. To problem kultury
                > i również problem estetyczny, czego zdaje się większość z nas nie chce zrozumie
                > ć. A szkoda::(
                >>>>>>>>>>>>>> Pewnie masz rację niektóre sprawy i sprawki leżą w gestii przewodników. Ogólnie też nie znoszę wdepnięć, dlatego staram się nosić buty z gładką podeszwą. A tak ogólnie najbardziej przywierają klocki po suchej karmie.

                Nie no , żartowałem. Czasami trzeba postawić się w roli ofiary/osoby wdeptującej/, i trochę ogarnąć po brytanie, wszak nie wszyscy są zmuszeni do lubienia psów.
                • malenstwo1231 Re: Psie kupy 17.02.11, 22:30
                  roberto19633 napisał:
                  Ogólnie też nie znoszę wdepnięć, dlatego staram się nosić buty z gładką podeszwą. A tak ogólnie najbardziej przywierają klocki po suchej karmie.

                  Nie no , żartowałem. Czasami trzeba postawić się w roli ofiary/osoby wdeptującej/, i trochę ogarnąć po brytanie, wszak nie wszyscy są zmuszeni do lubienia psów.

                  Polecam Ci spacerek w butach na gładkiej podeszwie w zimie po zamarzniętym oklockowanym chodniku. Myślę, że wywrotka i wytarzanie się w takim szlamie przywróciłaby Cię do rzeczywistości. To, że nie jeżdżę lincolnem nie oznacza, że lincoln mi się nie podoba. To, że nie mam psa nie znaczy, że psów nie lubię. Nie mam, bo to mój wybór. Nie potrafiłabym zostawić kupy mojego psa na drodze. Nie lubię sprzątać kup, i nie mam kiedy wyprowadzać więc nie mam psa. Nie mam też żółwia, rybek ani kanarka. To nie znaczy, że nie lubię zwierząt. Nie chcę mieć w ogrodzie drzew liściastych, bo nie lubię grabić liści, ale uwielbiam drzewa liściaste - w lesie.
              • malenstwo1231 Re: Psie kupy 17.02.11, 22:16
                Zazdroszczę Ci cierpliwości, nii-dea. Ja też mam ochotę zebrać i wrzucić, ale nie pod drzwi, ale w kaptur, do kieszeni albo za "koszulę" a potem jeszcze poklepać, żeby lepiej się kleiło.
            • malenstwo1231 Re: Psie kupy 17.02.11, 22:12
              Mojemu"staremu" stopy nie śmierdzą, bo je myje, pierze skarpety, używa dezodorantu antyperspiracyjnego do stóp i wkładek antyzapachowych do butów. Po przyjściu do domu z pracy jest prysznic i kosmetyki. Może twojemu psu sery cuchną, bo łazi po klocach. A próbowałeś mu je umyć po powrocie? Może to by pomogło? Spróbuj połazić boso na zewnątrz i nie umyj stóp. Potem a poczujesz efekty. I odczep się od wyrzucania. Już napisałam, że nie o wyrzucanie, ale o higienę chodzi. A ty nie zrozumiałeś i teraz jak mantrę powtarzasz o tym wyrzucaniu. O łapach też nic nie było, ale o brudnej pozlepianej sierści. Ty też włosów nie myjesz? No i co ma ta rasowość psa do smrodu ze stóp. Że to niby prezydentowi śmierdzą bardziej niż zwykłemu facetowi?
              • roberto19633 Re: Psie kupy 18.02.11, 19:08
                malenstwo1231 napisała:

                > Mojemu"staremu" stopy nie śmierdzą, bo je myje, pierze skarpety, używa dezodora
                > ntu antyperspiracyjnego do stóp i wkładek antyzapachowych do butów. Po przyjści
                > u do domu z pracy jest prysznic i kosmetyki. Może twojemu psu sery cuchną, bo ł
                > azi po klocach. A próbowałeś mu je umyć po powrocie? Może to by pomogło? Spróbu
                > j połazić boso na zewnątrz i nie umyj stóp. Potem a poczujesz efekty. I odczep
                > się od wyrzucania. Już napisałam, że nie o wyrzucanie, ale o higienę chodzi. A
                > ty nie zrozumiałeś i teraz jak mantrę powtarzasz o tym wyrzucaniu. O łapach też
                > nic nie było, ale o brudnej pozlepianej sierści. Ty też włosów nie myjesz? No
                > i co ma ta rasowość psa do smrodu ze stóp. Że to niby prezydentowi śmierdzą bar
                > dziej niż zwykłemu facetowi?

                O rany ty poważnie że stary używa wkładek i się prysznicuje , toż w naszej gminie to ściekowa rozrzutność.
                Dobra , przecież wiem że masz prawo chodzić po czystym chodniku, nie neguje tego.
                Faktem jest że przecież w naszym pięknym i zabytkowym mieście nie leży kloc, na klocu. Nie trzeba też nocą zakładać noktowizora , by nie wleźć w resztki po psie. Najpierw niech S.M. weźmie się do roboty zamiast wisieć co rano na necie. Niech zrobią na razie akcje informacyjną ,/ bez mandatów/ informującą o następstwach śmiecenia w przyszłości/ mandat 100PLN/. A wszyscy zaczną chodzić z torebkami i łopatkami. Pzdr- nie unoś się szkoda urody.
                • roberto19633 Re: Psie kupy 18.02.11, 19:12
                  Maleństwo i jeszcze jedno każda rasa psów ma swoje cechy. Każdy pies jako isota żywa posiada swoje cechy osobowe. Niektóre rasy pochodzą od wilkowatych, niektóre od hienowatych.
                  Niektóre rasy są genetycznie agresywne, niektóre doskonale widzą podczas nocy polarnej. A niektórym intensywnie pachną łapy od spodu , po to by członkowie swory poznawali jego humory lub stan zdrowia.
                • malenstwo1231 Re: Psie kupy 24.02.11, 13:27
                  roberto19633 napisał:
                  Faktem jest że przecież w naszym pięknym i zabytkowym mieście nie leży kloc, na klocu. Nie trzeba też nocą zakładać noktowizora , by nie wleźć w resztki po psie.

                  To zapraszam na ul. Sierakowską po stronie Dąbrowy. Tuż przy Kolejowej zaczyna się chodnik. 200m dalej przy chodniku stoi kosz na psie klocki specjalnie oznaczony a przy koszu i wielkiej łączce na chodniku leży tego ze 20 (kosz pusty). Będzie pełny rano, bo właściciel psa o wyglądzie Sprocketa wrzuci tam worek z odpadami gospodarczymi, podobnie jak kilku innych a co się nie zmieści to rzuci obok, a psy wyklockują się obok albo kilka metrów dalej. Potem przyjdą inni z psami i z braku miejsca obok kosza będą psy klockować coraz dalej, ale nie na łące, ale na chodniku. I tak około południa trasa chodnikowa jest tak zaklockowana, że matki z dziećmi w wózeczkach i starsze panie z laseczkami i balkonikami muszą spacerować po jezdni narażając się na wyzwiska kierowane do nich przez kierowców, którym utrudniają przejazd. W nocy to i noktowizor nic nie pomoże.

                  roberto19633 napisał:
                  Najpierw niech S.M. weźmie się do roboty zamiast wisieć co rano na necie. Niech zrobią na razie akcje informacyjną ,/ bez mandatów/ informującą o następstwach śmiecenia w przyszłości/ mandat 100PLN/. A wszyscy zaczną chodzić z torebkami i łopatkami.

                  Dla niektórych 100zł to jak dla innych 1gr. Chętniej zapłacą niż sprzątną. Chyba, że metodą szwedzką będzie to ileś procent rocznego dochodu. Tylko co z tymi którzy formalnie nie pracują.
                • krzad Re: Psie kupy - jaki paragraf ??? 18.03.11, 00:50
                  Witam,
                  Pomysł roberto19633 aby zaangażować SM wydaje się byc rozsądnym. przy założeniu, że się będą do takich akcji fatygować, nie zasłaniając się brakiem sił i środków.

                  Pytanie mam w kwestii zasdaniczej - pod jaki paragraf i jakiego kodeksu podpadają psie kupy?

                  Jestem coraz bardziej zdeterminowany do radykalnych działań z powodu znajdywania na trawniku wokół mojego domu kup walonych przez puszczane samopas sąsiedzkie koty i psimi klockami na trawniku wzdłuż działki.
                  Są pewne granice i chamstwu trzeba powiedzieć dość. To musi zacząć boleć. Jestem nawet w stanie Straży Miejskiej dokumentację fotograficzną przygotować, bo to nie problem postawić kamerę i rejestrować ruchy przed domem. Tylko z jakiego paragrafu ich wzywać w celu edukacji/pacyfikacji nieodpowiedzialnych sąsiadów?
    • dorota.alex Re: Psie kupy 18.03.11, 14:23
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9276576,Dyrektor_zoo__Psie_kupy_trzeba_sprzatac__Nawet_w_lesie.html
      • hiuppo Re: Psie kupy 19.03.11, 08:46

        dorota.alex napisała:

        > warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9276576,Dyrektor_zoo__Psie_kupy_trzeba_sprzatac__Nawet_w_lesie.html

        Bardzo dobry artykuł. Polecam.
    • hiuppo Psi problem Łomianek 19.03.11, 08:51
      malenstwo1231 napisała:

      > a popatrzył z dumą i odszedł zostawiwszy po to, żeby dzieci podziwiały. Przed p
      > osesjami roi się od kup zostawianych przez psy sąsiadom, bo obleńce, glisty i t
      > asiemce można w ramach dobrosąsiedzkich stosunków sprzedać sąsiadom w myśl powi
      > edzenia: "Ja mam zapchlonego, śmierdzącego kundla, niech sąsiad ma jego kupska.
      > Przy odrobinie szczęścia jego dzieci wylądują w szpitalu". Nie winię psa, bo t
      > o głupie stworzenie, tylko dlaczego właściciele psów są jeszcze głupsi od swoic
      > h czworonogów a co gorsza walczą z nimi o laur pierwszeństwa w zawodach to kto
      > jest większym brudasem? Ilu psich właścicieli sprząta po swoich zwierzakach? Dl

      Ja dorzucę do tego jeszcze wypuszczanie psów samopas na nocne siku, które się czasem przeciąga na całą nockę. Stada po 2-3 burki koło północy są u mnie normą - przyłażą gdzieś ze strony jak nie Dziekanowa, to Kiełpina Poduchownego. No i co można im zrobić, jak za przeproszeniem codziennie jakiś kundel wali mi kloca prawie na wycieraczkę? Reklamówka psich kup tygodniowo spod ogrodzenia to chyba niemało?

    • hiuppo Pise sprawy i sprzątanie 19.03.11, 08:55
      malenstwo1231 napisała:

      > chody, których potem dotykają dzieci wsiadając do środka? Dlaczego ludzie którz
      > y głaszczą psy dotykają potem żywności w sklepie, albo co gorsza wprowadzają ps
      > y do sklepu spożywczego, gdzie taki zapchlony kundel łażąc wszystkiego dotyka,
      > liże a nawet obsikuje? Czy ktoś z tym zrobi porządek?

      SANEPiD może zamknąć sklep ;)

      A serio mam propozycję. W Warszawie na Pl. Starynkiewicza można pobrać darmowe zestawy do sprzątania - te torebki papierowe z napisem Psie Sprawy Warszawy. Wg mnie warto by je powiesić, np. na przystankach autobusowych KMŁ. W UM Warszawy, kupy takie można wywalać do publicznych koszy na śmieci.
Pełna wersja