atos55
13.08.11, 20:28
dorota.alex napisała:
> Link do artykułu o psie z Sadowej. Warto przeczytać opinie pod artykułem. Delikatnie mówiąc mało dla nas pochlebne :-( .
>
rel="nofollow">warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,10110875,Policjanci_aresztowali_psa___To_dowod_rzeczowy_.html
Dzięki, Doroto, za ten sygnał. Rzeczywiście trudno zachować spokój, czytając o akcji "naszej" policji. Ale czy to my powinniśmy się wstydzić? To nie my mianujemy policjantów i nie my odpowiadamy za ich rozum i sumienie. Natomiast wstydzić się powinniśmy za siebie, gdybyśmy nie zareagowali na ich postępowanie. Proszę, wpisujmy się tu z wyrazami krytyki wobec komendanta komisariatu w Łomiankach Grzegorza Porębskiego, bo to on odpowiada za swoich podwładnych, a do tego nie potrafi nawet zareagować, gdy sprawa trafiła do gazet.
Pod artykułem w "Gazecie" oprócz wszystkich komentarzy określających Łomianki jako "wieś", a tutejszych policjantów różnymi słowami "powszechnie uważanymi za obraźliwe", jest też następujący zapis:
>Re: Policjanci aresztowali psa: "To dowód rzeczow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
>Gość: abc 13.08.11, 19:03 Odpowiedz cytującOdpowiedz
>Niestety pies odebrany właścicielom bezprawnie w czasie ich nieobecności.
>Pani ze schroniska poprosiła kilkonastoletnie dziecko o wyprowadzenie psa
>po czym go zabrała uznając, iż skoro prowadzi fundację to ma prawo.
>Autor artykułu nierzetelnie i jednostronnie opisał zajście.
Dodam do tego, że takie okoliczności powinien rozpatrzyć sąd, a nie policja. Jeśli nawet tak było, to i tak nie zmienia to faktu, że pies był fatalnie traktowany, poobijany, w konsekwencji leczony itd (na co są z pewnością liczni świadkowie). Cieszę się, że fundacja zadbała o psa i oddała go w dobre ręce. Jeśli są roszczenia poprzednich właścicieli, policja mogła ustalić co się z nim dzieje, ale zabierać go i ODDAWAĆ POPRZEDNIM "PANOM", zanim sprawa nie zostanie wyjaśniona, to HAŃBA.
Dlatego otwieram nowy wątek pod nowym tytułem, by widać było wyraźnie, kto imiennie powinien być adresatem krytyki oraz kto powinien zabrać się do roboty i naprawić zło, wyrządzone przez jego podwładnych.