W obronie Marcina.

19.12.11, 16:08
Gostka nie znam (to tak gwoli wyjaśnienia). A [wyedukowani] adwersarze wiedzą jaką częścią mowy jest - GWOLI?
Jeżeli nie to polecam: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7985

W Sadowej mignął mi podczas sławetnego spotkania z NibyBurmistrzemRusieckim na którym miałem nieprzyjemność być obecnym..

Czym mnie ujął? Tym że prze do przodu! Do przodu, mimo chóru debili i głąbów zarzucających Mu partykularne interesiki, w dobie gdy każdy dzień zatrzymania się na drodze pójścia w kierunku 010010001111101 w EDUKACJI jest zbrodnią, a pójście ku niej - NAKAZEM CHWILI!!!!!!

Marcinie. Tak Trzymaj.
    • neptun6666 Re: W obronie Marcina. 19.12.11, 16:46
      jojcorz napisał:

      > Gostka nie znam (to tak gwoli wyjaśnienia). A [wyedukowani] adwersarze w
      > iedzą jaką częścią mowy jest - GWOLI?
      > Jeżeli nie to polecam: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7985
      >
      > W Sadowej mignął mi podczas sławetnego spotkania z NibyBurmistrzemRus
      > ieckim
      na którym miałem nieprzyjemność być obecnym..
      >
      > Czym mnie ujął? Tym że prze do przodu! Do przodu, mimo chóru debili i głąbów za
      > rzucających Mu partykularne interesiki, w dobie gdy każdy dzień zatrzymania się
      > na drodze pójścia w kierunku 010010001111101 w EDUKACJI jest zbrodnią, a pójśc
      > ie ku niej - NAKAZEM CHWILI!!!!!!
      >
      > Marcinie. Tak Trzymaj.
      >
      Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej.
      Masz prawo mieć swoje zdanie. Wesołych świąt.
      • jojcorz Re: W obronie Marcina. 19.12.11, 17:17
        www.youtube.com/watch?v=yMGX_mv_Pek&feature=socblog_th
        www.hojnacki.net/2011/11/pilnie-potrzebny-upgradeusystemu.html
        www.hojnacki.net/2011/10/wirtualnosc-bardzo-realna.html (przeczytaj razy kilka) ;)
        www.hojnacki.net/2011/10/smartfony-rozpowszechniaja-sie-z.html

        Ja nie śpiewam. Ja wiem.

        A TY Neptunie? Wiesz o co chodzi?

        Przecież masz alternatywne rozwiązania.
        Twoje dzieci edukuj we Własnym zakresie wiedzy i umiejętności, według Własnych kryteriów potrzeb.
        A nam, pozwól pójść wraz ze światem. Niech nasze dzieci w świecie 011101010001 zdobywają to, co pozwoli im odróżnić je w przyszłości od Twoich dzieci, kopiących rowy i ciężko pracujących na kawałek chleba.
        Demagogia? Częściowo tak.
        Problem polega na świadomości wyboru.
        Zawsze znajdzie się jakiś procent kopiących rowy z własnego wyboru.
        Nie nakazujmy naszą ignorancją aby to było 100.

        Dociera?
        Jeżeli nie, to przygotowuj dzieci do wspomnianego kopania!
        • neptun6666 Re: W obronie Marcina. 19.12.11, 17:28
          Sorka z dziećmi za późno ,poszły drogą kariery. Może wnuki, pewnie pracując fizycznie będą zdrowsze. Może one będą miały trzeźwiejszy punkt widzenia.
          Gdybyś napisał to jakieś 20 lat temu , to kto wie. A tak majątek poszedł na edukacje.
          A tak można by go było przeznaczyć na dofinansowanie dróg i kanalizacji.

          Zresztą , jojcorz- nie ma takiej rury której by nie można było odetkać.
          • jojcorz Re: W obronie Marcina. 19.12.11, 18:41
            Neptunie Szanowny.

            Jeżeli dzieci Twoje poszły jak piszesz "drogą kariery", musiały wetknąć Swoje jestestwo w świat, o którym wspominam, czyli 1110001010001.

            Jest jakaś niespójność w Twoich wywodach.

            Innym odmawiasz pójścia tą drogą a Własne Dzieci w kanał zero-jedynkowy wepchnąłeś. Inaczej dzisiaj kopałyby rowy a przecież jest inaczej jak napisałeś.
            Cytuję "... A tak majątek poszedł na edukacje .... (powinno być ę)" ;)

            Neptunie. Pogódź się że nie śpiewam a mam rację.
            Warto było poświecić majątek na edukację? Podejrzewam że Twoja odpowiedź brzmi - warto było.

            A przecież można dać to wszystko Innym bez poświęcania majątku.
            Trzeba tylko ufać i wierzyć ludziom chcącym innym pomóc.
            Nie dopatrywać się w każdej inicjatywie której nie obejmujemy ograniczonym postrzeganiem [z wielu powodów, najczęściej od nas niezależnych] oszustwa, przekrętu, kłamstwa. To są procesy globalne.

            Tsunami nie zatrzymasz!
            • neptun6666 Re: W obronie Marcina. 19.12.11, 23:17
              jojcorz napisał:


              > Neptunie. Pogódź się że nie śpiewam a mam rację.
              > Warto było poświecić majątek na edukację? Podejrzewam że Twoja odpowiedź brzmi
              > - warto było.
              >
              > A przecież można dać to wszystko Innym bez poświęcania majątku.
              > Trzeba tylko ufać i wierzyć ludziom chcącym innym pomóc.
              > Nie dopatrywać się w każdej inicjatywie której nie obejmujemy ograniczonym post
              > rzeganiem [z wielu powodów, najczęściej od nas niezależnych] oszustwa, przekręt
              > u, kłamstwa. To są procesy globalne.
              >
              > Tsunami nie zatrzymasz!
              >
              > Skoro jesteśmy przy przysłowiach.
              Ufam ,ale sprawdzam. I Tobie też proponuję byś czasem ograniczył zaufanie.
              E-dzienniki są tego przykładem. W zasadzie były.
              • jojcorz Re: W obronie Marcina. 20.12.11, 16:55
                neptun6666 napisał:

                >>> Skoro jesteśmy przy przysłowiach.
                > Ufam ,ale sprawdzam. I Tobie też proponuję byś czasem ograniczył zaufanie.
                > E-dzienniki są tego przykładem. W zasadzie były.

                Jakie przysłowie, Szanowny Neptunie?

                Tsunami nie zatrzymasz? Przecież to moje, autorskie i nie predysponuje do przysłowia. Gdzieżby!

                Co do e-dzienników. Ich sytuacja w gminie jest właśnie przykładem braku zaufania. Zamiast kroku do przodu w edukacji - insynuacje, obrażanie, plucie!
                No to witaj Sąsiedzie ze wschodu (Białoruś).
                Tak trzymajmy a w edukacji dojdziemy tam gdzie oni już od lat trwają.
                Trzeba nam tylko batiuszki. Może On, wielki Lukaszenka nas przygarnie?
                • neptun6666 Re: W obronie Marcina. 20.12.11, 17:44
                  jojcorz napisał:

                  > neptun6666 napisał:
                  >
                  > >>> Skoro jesteśmy przy przysłowiach.
                  > > Ufam ,ale sprawdzam. I Tobie też proponuję byś czasem ogranicz
                  > ył zaufanie.
                  > > E-dzienniki są tego przykładem. W zasadzie były.
                  >
                  > Jakie przysłowie, Szanowny Neptunie?
                  >
                  > Tsunami nie zatrzymasz? Przecież to moje, autorskie i nie predysponuje d
                  > o przysłowia. Gdzieżby!
                  >
                  > Co do e-dzienników. Ich sytuacja w gminie jest właśnie przykładem braku zaufani
                  > a. Zamiast kroku do przodu w edukacji - insynuacje, obrażanie, plucie!
                  > No to witaj Sąsiedzie ze wschodu (Białoruś).
                  > Tak trzymajmy a w edukacji dojdziemy tam gdzie oni już od lat trwają.
                  > Trzeba nam tylko batiuszki. Może On, wielki Lukaszenka nas przygarnie?
                  >

                  Oj tam ,oj tam .Jojcorz to przysłowie to<< ufam, ale sprawdzam>>.
                  A Łukaszenko jest dość dwuznacznie postrzegany przez swoich rodaków.
                  Z jednej strony widzą bezrobocie i kryzys w Polsce.
          • esscort majatek na edukację 19.12.11, 19:17
            sorry, że pytam - to gdzie te dzieci kształciłeś, że majątek na to poszedł? Harvard? Oxford? Nie załapali się na stypendium?
            • neptun666 Re: majatek na edukację 19.12.11, 20:07
              esscort napisał:

              > sorry, że pytam - to gdzie te dzieci kształciłeś, że majątek na to poszedł? Har
              > vard? Oxford? Nie załapali się na stypendium?

              Jesli zdolności mają po tatusiu to o stypendium mogli zapomnieć a jajek
              już nikt nie potrzebował.
              • ziomalreaktywacja Re: w obronie Marcina 19.12.11, 22:38
                Panie Marcinie
                Dokonując porównania adwersarzy
                to mali ludzie i daleko im do Pańskiego zaangażowania
                Jedyne co mnie niepokoi to osoby obok Pana
                ale to na priv.
                • neptun6666 Re: w obronie Marcina 20.12.11, 07:16
                  ziomalreaktywacja napisał:

                  > Panie Marcinie
                  > Dokonując porównania adwersarzy
                  > to mali ludzie i daleko im do Pańskiego zaangażowania
                  > Jedyne co mnie niepokoi to osoby obok Pana
                  > ale to na priv.


                  Pięknie, ale każdy się otacza osobami na swoim poziomie.
              • esscort Re: majatek na edukację 21.12.11, 09:51
                Okazuje się (są na to wiarygodne badania), ze od kilku lata spada oplacaloność studiowania. W tym sensie, że osoba bez studiów ale z konkretnym zawodem ma łatwiej na rynku pracy i więcej zarabia niż osoba ze studiami (zwłaszcza dotyczy to absolwentów róznego rodzaju politologii, psychologii biznesu, zarządzania i marketingu na jakichś dziwnych uczelniach). Generalnie tzw. stopa zwrotu za studia spada. Dla licencjatu juz jest ujemna (to znaczy, że statystyczny człowiek z licencjatem mniej zarobi niż jego kolega bez licencjatu). Jedynie dla prawa i medycyny ta stopa zwrotu rośnie. Następna tendencja to lepsza pozycja na rynku pracy absolwentów studiow zaocznych (mających praktyke zawodową) niż studiow dziennych (kiedyś było odwrotnie) - na czym się ostatnio sam złapałem
                Wnioski z tego takie: nie ma sensu pchać (czesto płacąc za to, znam przypadki nawet opłacania korepetycni dla studentów) dzieciaka na studia, jesli dzieciak nie ma ochoty lub predyspozycji. Lepiej niech zostanie zegarmistrzem, masażystą, glazurnikiem, mechanikiem, fryzjerem, właścicielem sklepu itp. Czym szybciej człowiek zacznie funkcjonowac na rynku pracy, tym lepiej dla jego późniejszej kariery zawodowej. Przenosząc na dziecko swoje ambicje, często robimy mu krzywdę.
                • neptun6666 Re: majatek na edukację 21.12.11, 13:05
                  esscort napisał:

                  > Okazuje się (są na to wiarygodne badania), ze od kilku lata spada oplacaloność
                  > studiowania. W tym sensie, że osoba bez studiów ale z konkretnym zawodem ma łat
                  > wiej na rynku pracy i więcej zarabia niż osoba ze studiami (zwłaszcza dotyczy t
                  > o absolwentów róznego rodzaju politologii, psychologii biznesu, zarządzania i m
                  > Jedynie dla prawa
                  > i medycyny ta stopa zwrotu rośnie.
                  > Wnioski z tego takie: nie ma sensu pchać (czesto płacąc za to, znam przypadki
                  > nawet opłacania korepetycni dla studentów) dzieciaka na studia, jesli dzieciak
                  > nie ma ochoty lub predyspozycji. Lepiej niech zostanie zegarmistrzem, masażystą
                  > , glazurnikiem, mechanikiem, fryzjerem, właścicielem sklepu itp. Czym szybciej
                  > człowiek zacznie funkcjonowac na rynku pracy, tym lepiej dla jego późniejszej k
                  > ariery zawodowej. Przenosząc na dziecko swoje ambicje, często robimy mu krzywdę
                  > .
                  >> Ta politologia rzeczywiście kształci bezrobotnych którym ciężko znaleźć pracę.
                  Nauki i kierunki ścisłe które wielu omija szerokim łukiem ze względu na wkład pracy dają szansę. No i ess , uczelnie państwowe znane od dziesiątków lat.
                  Prywatne niestety będą się zamykać i słuch o nich i ich kierunkach zginie w przeciągu 10 lat.
                  P.S
                  dają szansę jak nie w Polsce to w Europie. Matematyka i fizyka jest jedna. Politologii -co kraj to obyczaj.
                • mezar73 Re: majatek na edukację 21.12.11, 21:10
                  cyt.: "Jedynie dla prawa i medycyny ta stopa zwrotu rośnie."

                  Wg. mnie tylko dlatego, że studia są wymagane, żeby zostać prawnikiem i lekarzem.
        • mezar73 Re: W obronie Marcina. 21.12.11, 09:12
          Nie wiem, czy śpiewasz, ale na pewno nie wiesz. Czy kiedykolwiek widziałeś na oczy e-dziennik ?? Tak myslałem :-) Sugeruję, żebyś najpierw zobaczył, a później pisał, co wiesz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja