esscort
22.01.12, 19:18
Przeczytałem w gazłomie, że być może urząd przestanie wydawać ten, jak to nazwano biuletyn informacyjny.
Odkąd pamiętam, gazłom (dwutygodnik wydawany za publiczne pieniądze) był narzędziem propagandy, w dodatku mało finezyjniej, wręcz nachalnej, zupełnie jakby kolejni decydenci uważali że mieszkańcy łomianek to idioci, którym można wszystko wcisnąć. No i niestety tak się stało także w tej kadencji. Czemu ludzie obejmując wysokie stanowisko w samorządzie i zdający sobie przecież sprawę, co robią, jednak nie mogą się powstrzymać, nie potrafią wznieść się ponad przywalanie przeciwnikom i zupełnie kuriozalną jak na dzisiejsze standardy propagandę sukcesu? Czy naprawdę burmistrzowi insygnia burmistrzowskie zardzewiałyby w regale, gdyby pozwolił na publikowanie w publicznym biuletynie innych informacji i opinii niż panegiryki na swoją cześć? Czy jakaś polemika, inne zdanie doprowadziłyby do upadku władzy w łomiankach? To władza jest aż tak słaba?
Oczywiście śmieszne i zakłamane są narzekanie byłego wiceburmistrza (przy Sokołowskim), który jako obecny radny na sesji wytyka burmistrzowi, że Gazeta łomiankowska nie opublikowała jakiegoś tekstu na którym mu zależało. Zapomniał widocznie, że gdy sam rządził gazłomem, to cenzurowano tam nawet ogłoszenia drobne. No ale wielu radnych, a zwłaszcza mieszkańcy maja prawo oczekiwać, że za publiczne pieniądze dostaną gazetę pokazująca różne opinie oraz nie tylko wygodne dla burmistrza informacje.
Nie wiem, czy gazłom przestanie byc przez urząd wydawany. W sumie nie byłoby mi szkoda gazłomu, bo jest on symbolem trwania tego łomiankowskiego sobiepaństwa i prymitywnego sposobu pojmowania roli samorządu. Szkoda tylko tego, że jednak nie udało się wprowadzić "normalności". Nie wiem, czy radni podjęli próbę skłonienia burmistrza czy wręcz wymuszenia (np. w drodze jakiejś uchwały na temat "polityki informacyjnej") przekształcenia gazłomu w normalny biuletyn samorządowy. Może uznali, że nie ma na to szans?
Czy kiedyś doczekamy się burmistrza, który radnym będącym w opozycji do niego zaoferuje 2 strony w biuletynie wydawanym z samorządowej kasy na pisanie co chcą? Ja mam wciąż nadzieję, że tak.