lomek2
05.06.12, 12:28
Matematyka referendalna dla niezorientowanych.
Na referenda chodzą przede wszystkim osoby zachęcone do tego, żeby tam pójść.
W obecnym przypadku, zachęcane są osoby negatywnie nastawione dla burmistrza.
A więc wśród tych którzy pójdą z pewnością będą przeważać przeciwnicy burmistrza.
Dlatego jeśli referendum będzie ważne, to niemal na pewno burmistrz zostanie odwołany.
A więc pójście na referendum i oddanie głosu, WSZYSTKO JEDNO CZY ZA CZY PRZECIW, to głosowanie przeciw burmistrzowi, bo referendum jest ważne kiedy odpowiednia część uprawnionych odda głos.
A więc, ci którzy nie chcą odwołania burmistrza, pod żadnym pozorem NIE powinni iść i głosować.
Podobna próba prymitywnej spekulacji to nic nowego w gminie. Za Sokołowskiego było referendum za zablokowaniem budowy S7. I z racji zbyt małej liczby głosujących (zwolennicy S7 nie poszli do referendum) przepadło. A gdyby nie przepadło, to przeciwnicy S7 mieli drastyczna większość wśród głosujących, i S7 zostałaby zablokowana.