brycezion
22.06.12, 12:19
Po niedzieli ktoś przegra, ktoś wygra.
Proponowałbym jednak "zwycięstwo" obchodzić po cichu. Zastanowić się, czy było to wszystko warte takiego wysiłku. Czy w przyszłości można będzie jakoś inaczej rozwiązywać narastające problemy.
Jesteśmy nadal sąsiadami, co roku opracowujemy nowy budżet, za 2 lata będą następne wybory.