nasze.lomianki 08.09.12, 15:53 To pytanie chciałbym postawić Radnym z Dąbrowy. Czy chcą tej inwestycji. Czy może chcą,ale uwalenia tej jakże potrzebnej obwodnicy. Pytanie zadam personalnie, do Radnego underfielda. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
11chwilka Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 09.09.12, 12:00 Pytanie retoryczne. Oczywiście nikt nie chce ruchliwej drogi koło siebie, bo zna tego skutki! Co nie znaczy, że myślący nie docenia potrzeby takiej inwestycji. Pytanie jest kolejna prowokację jakże mocno ograniczonych osobników z tego forum. Proponuje nie odpowiadać, bo i tak efekt w każdym wypadku będzie skonsumowany do walki z opozycja! Całe szczęście, iż pan Dąbrowski o nas dba i że gmina już wybudowała wiadukt, a teraz kończy rondo na Brukowej, a teraz się zamiar wziąć za budowę S-7 zbliżając ja do Łomianek, bo musi ominąć rezerwat ścisły w KPN. Ten sam rezerwat który uprzednia w ich rękach stanowił podstawę do zablokowania budowy. I co ciekawsze ta zapewne z S-7 miliardowe inwestycje zrealizuje z 80 milionowego budżetu gminy! Odpowiedz Link Zgłoś
nasze.lomianki Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 09.09.12, 18:33 Nie rozumiem zdania dotyczącego ograniczeń. Przecież to ty jesteś ,,spięta,, niczym gacie w kroku. I skąd te nieprawdziwe informacje. Zapewne gdyby poprzednik pozostał na drugą kadencję w Łomiankach trwało by Eldorado. Pleciesz głupstwa droga Panno. Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 09.09.12, 19:55 nasze.lomianki napisał(a): > Przecież to ty jesteś ,,spięta,, niczym gacie w kroku. No, no naprawdę jesteś mistrzem ciętej riposty :) Odpowiedz Link Zgłoś
nasze.lomianki Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 09.09.12, 21:39 esscort napisał: > nasze.lomianki napisał(a): > > Przecież to ty jesteś ,,spięta,, niczym gacie w kroku. > > No, no naprawdę jesteś mistrzem ciętej riposty :) Tylko nie mistrzem. Mów mi ,, miszczu,, , no chyba że 11chwilek to twój przybrany login? Wtedy proszę bardzej oficjalnie i z dystansem. Odpowiedz Link Zgłoś
gray_ghost Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 09.09.12, 22:15 Kultura osobista piszącego, albo jej brak jawi się adwersażom poprzez wiele różnych komunikatów zawartych w treści wypowiedzi. Najbardziej prymitywnym i prostackim zagraniem jest przekręcanie, czy naigrywanie się z imienia, nazwiska, czy chociażby niku. Jeśli chcesz uzyskać odpowiedź od radnego Mazana, wpisz poprawnie jego nik. To tak niewiele, ale są to podstawy dyskusji na określonym poziomie. Uprzedzając kolejne fajerwerki słowotrówcze z twojej strony, informuję, że nigdy nie byłem sołtysem bajkowego, na bajkowym bywam towarzysko, a trasa S7 jest dla mnie tak samo potrzebna i zbawienna, jak i dla wszystkich mieszkańców Łomianek. Odpowiedz Link Zgłoś
xenia34 Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 10.09.12, 00:52 gray_ghost napisał: > a trasa S7 jest dla mnie tak samo potrzebna i zbawienna, jak i dla wszystkich mieszkańców Ło > mianek. o przepraszam, jakich WSZYSTKICH? Jestem niewątpliwie mieszkańcem ale trasy absolutnie nie potrzebuję;) Na szczęście wciąż nie ma na nią kasy i oby tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
nasze.lomianki Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 10.09.12, 06:46 gray_ghost napisał: > Kultura osobista piszącego, albo jej brak jawi się adwersażom poprzez wiele róż > nych komunikatów zawartych w treści wypowiedzi. Najbardziej prymitywnym i prost > ackim zagraniem jest przekręcanie, czy naigrywanie się z imienia, nazwiska, czy > chociażby niku. Jeśli chcesz uzyskać odpowiedź od radnego Mazana, wpisz popraw > nie jego nik. To tak niewiele, ale są to podstawy dyskusji na określonym poziom > ie. Uprzedzając kolejne fajerwerki słowotrówcze z twojej strony, informuję, że > nigdy nie byłem sołtysem bajkowego, na bajkowym bywam towarzysko, a trasa S7 je > st dla mnie tak samo potrzebna i zbawienna, jak i dla wszystkich mieszkańców Ło > mianek. Wybacz, jesteś ostatnią osobą która może ,, osądzać,, . Po drugie nic nie wspominałem o Radnym z Bajkowego. Zbytnio wziąłeś to do siebie, na zasadzie ,,uderz w stół..... . Ale skoro jesteś z Bajkowego/ nadmierne zaprzeczanie jest potwierdzeniem/ cóż , co mogę powiedzieć nowego? Weż się za pracę, nie politykę-tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ulfednir Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 10.09.12, 09:02 Witam, zostałem personalnie wezwany do odpowiedzi na - zdawałoby się - proste pytanie "czy sprzyjam obwodnicy s-7" i chodź podzielam zdanie osoby podpisującej się jako "11chwilka", chętnie odpowiem na zadane pytanie. Zaznaczam, że nie mogę wypowiadać się w imieniu całej Rady. Rada jest organem kolegialnym, podejmuje decyzje większą lub mniejszą większością głosów. Odpowiedzialność za konkretne głosowanie radny ponosi prawie wyłącznie w formie pochwały lub nagany od wyborców - realną odpowiedzialność w pełni ponosi Rada jako całość, jako jedna "osoba". Zatem na początku pytanie: co oznacza wyrażenie "sprzyja obwodnicy"? Czy oznacza to, że nie będzie oprotestowywała kolejnych rozstrzygnięć odpowiednich organów państwa? Dotychczas, stroną w procesie przed sądami administracyjnymi gmina nie była. Procesowało się lokalne stowarzyszenie z GDDKiA. W tej sprawie gmina była kibicem, w całym ostatnim wyroku ani razu nie pada odniesienie do jakiegokolwiek organu gminy. Co więc oznacza słowo "sprzyja"? Czy to, że będzie usilnie działała za jakimś, konkretnym rozwiązaniem? Czy mam się wypowiedzieć, za którym wariantem drogi się opowiadam? Teraz, gdy praktycznie wszystko jest przesądzone? Wiadomo, że są zarówno w "koalicji" jak i "opozycji" osoby, które opowiadały się za jednym bądź drugim rozwiązaniem. Powiem więc otwarcie - w momencie najbardziej zagorzałej dyskusji na ten temat w roku 2006 wolałem trasę po wale, odcinającą Łomianki od nadal niezbyt czystej Wisły, od wariantu przebiegającego w bliskim sąsiedztwie Kampinosu. I to pomimo mieszkania bliżej Wisły. Mimo znikomej szansy na realizację tego projektu, uważałem że warto było walczyć o taki przebieg drogi. Próbowaliśmy bowiem zlikwidować w ten sposób wdzierającą się w Łomianki trasę legionowską (vide plany w prezentacji o której poniżej). Nie oznacza to jednak, że w pełni popieram następstwa i stan dzisiejszy tej sprawy! Nie mam jednak żadnej, ale to żadnej wątpliwości, że gdyby "wygrała" trasa po wale lub jakakolwiek inna, dzisiaj bylibyśmy w tym samym miejscu. Na szali bowiem mamy z jednej strony Kampinoski Park Narodowy - a więc najpoważniejszą i najdostojniejszą formę ochrony przyrody wraz z obszarami programu Natura 2000, z drugiej strony miasta mamy obszary objęte tym samym programem Natura 2000 i mniejsze lub większe rezerwaty. Jestem przekonany, że gdyby wygrał wariant nadwiślański inne stowarzyszenie czy organizacja proekologiczna zakwestionowałaby tą decyzję. Przykładów na potwierdzenie tej tezy nie brakuje, vide sprawa Rospudy. Nawet Sąd w ostatnim orzeczeniu stwierdził, że każdy projekt tej drogi narusza jakiś obszar chroniony, wybór odpowiedniej trasy jest więc wyborem mniejszego zła. Co więc oznacza, że sprzyjam budowie drogi? Jako pojedynczemu radnemu pozostaje mi kibicowanie i pisanie do odpowiednich instytucji państwowych z prośbą o wzięcie się do roboty i przyśpieszenie prac nad uzupełnieniem zakwestionowanej dokumentacji. Tylko czy stopka "radny Łomianek" na kimkolwiek w GDDKiA zrobi wrażenie? W kontaktach z organami centralnymi, moim zdaniem, mam taką samą siłę przebicia jak zwykły, przysłowiowy Kowalski. Czy więc sprzyjam drodze? Tak, sprzyjam jakiemukolwiek rozwiązaniu, które realnie wywaliłoby większość ruchu poza Łomianki. Obecny wariant koło Kampinosu, mimo szumnych zapowiedzi, moim zdaniem nie będzie spełniał tego wymogu. Nikt mnie nie przekona, że osoba jadąca do pracy na Bielanach, w Centrum, na Pradze czy Ursynowie, będzie poruszała się do tychże miejsc przez Bemowo. Każdy zdrowo myślący kierowca wybierze krótszą drogę, tak jak dziś - do Wisłostrady i dalej już prosto do celu. Jakże jestem też realistą i wiem, że na inny kształt "obwodnicy" też nie przyniesie rezultatu - jakakolwiek trasa rozładuje większość ruchu tranzytowego, ale mały procent coraz większego ruchu lokalnego z prężnie rozwijających się miejscowości położonych blisko Warszawy. A to taki ruch korkuje naszą ul. Kolejową w poniedziałkowy poranek. Więc sumarycznie - tak, popieram obwodnicę s-7, jednak jej kształt jest rzeczą wtórną. Bo i tak nie zmieni ona w stopniu znaczącym drogowej sytuacji Łomianek. Dowodzi tego prezentacja SISKOMU www.siskom.waw.pl/materialy/s7/s7-analiza_ruchu.pdf - pomiędzy wariantem 0 (brak jakiejkolwiek inwestycji) a wariantem III (trasa w okolicach Kampinosu), różnice natężenia ruchu w roku 2030 na ul. Kolejowej są niewielkie. Każda jednak poprawa jest na wagę złota. Zastrzegam w tym miejscu, że nie wiem na ile aktualne są dane przedstawione w powyższej prezentacji. W dotychczasowych dyskusjach wiele jednak razy powoływano się na różne dokumenty wypracowane przez tę instytucję. Popieranie więc "obwodnicy", docelowo jej zrealizowanie, zniweluje tylko część problemu. Nie niweluje bowiem problemu ciągu ul. Kolejowej i ul. Pułkowej, ruchu po przyszłej "dawnej S-7". Nie da się bowiem ukryć - Łomianki jeśli chodzi o kwestie drogowe, są w tragicznym miejscu położone - jak większość miejscowości położonych blisko dużego miasta. Trasa na zawsze podzieliła Łomianki na pół - nie byliśmy pierwszą i nie będziemy ostatnią taką miejscowością (vide Marki). Zgodnie z tym co wcześniej powiedziałem, uważam, że żadna "obwodnica" nie wpłynie znacząco na liczbę samochodów na ul. Kolejowej. Nawet jeśli nastąpi chwilowy spadek, szybko zostanie on uzupełniony przez nowych mieszkańców dalszych części naszej gminy, Czosnowa czy Nowego Dworu. Realnie zdaję sobie sprawę z faktu, że Kolejowa nigdy nie stanie się ul. Rolniczą. Ważniejsze jest więc dla mnie pytanie - jak pomimo nieszczęścia przecięcia Łomianek trasą lub trasami (obwodnica, trasa legionowska) zachować jedność wszystkich części? Jak sprawić, by przejście przez ul. Kolejową nie graniczyło z rosyjską ruletką? Jak sprawić, by w każdej jednostce pomocniczej był równoważny rozwój i łatwy dostęp do pozostałych części gminy? Te pytania są ważniejsze niż pytania o obwodnicę. Szukanie odpowiedzi na te pytania powinny najmocniej angażować wszelakie władze gminy - obecne i przyszłe. Ul. Kolejowa jest nieszczęsna dla Łomianek. Mówi się, że po uruchomieniu obwodnicy będzie można zrobić porządne zjazdy do różnych przedsiębiorstw położonych wzdłuż opasek. Mówi się, że warto wykorzystać położenie tej ulicy. Pytanie tylko czy się da, a jeżeli tak - to jak? Jeżeli ruch tranzytowy przerzucimy na obwodnicę, pozostanie tutaj ruch lokalny - sytuacja przytrasowych przedsiębiorstw prawie się nie zmieni, a konkurencja z Warszawy nadal będzie bardzo mocna. Ruch na Kolejowej zawsze będzie potężny. Nie zmieni tego żadna obwodnica. Pytanie zatem brzmi: co z tym zrobić? Obwodnica w mniejszy lub większy sposób będzie ingerować na całokształt naszej gminy. Nie poprawi znacząco jednak żadnego z jej problemów. Powyższe słowa piszę z myślą o merytorycznej dyskusji. I mam na nią wielką nadzieję. Jeśli natomiast został wywołany dla "walki z opozycją", jak sądzi Pan/Pani 11chwilka, cóż - ryzyko zawodowe. Nie zmieni to jednak sytuacji, że prędzej czy później merytoryczna dyskusja i tak będzie musiała się wywiązać. Odpowiedz Link Zgłoś
auroquaestio Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 10.09.12, 11:25 Proszę Pana pańska ta odpowiedź jest kuriozalna. cytuję.: "Ruch na Kolejowej zawsze będzie potężny. Nie zmieni tego żadna obwodnica." Jeśli ruch będzie potężny to rzeczą oczywistą jest to, że trzeba go odciążyć. I obwodnica jest konieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 10.09.12, 11:32 Tez mi się wydaje, że temat został tu wrzucony trochę na zasadzie mieszania kijem w nie powiem czym – tak, żeby trochę pośmierdziało. Dziś nie ma żadnej sprawy dotyczącej S7, w której rada (czy urząd miasta) miałaby zabierać głos. A co ma zrobić lub czego mógłby nie zrobić radny Mazan w tej sprawie, to już w ogóle nie wiem. Ale skoro radny Mazan tak obszernie wyjaśnił, to ja kilka słów do tego wyjaśnienia. Radny Mazan pisze: „Nie mam jednak żadnej, ale to żadnej wątpliwości, że gdyby "wygrała" trasa po wale lub jakakolwiek inna, dzisiaj bylibyśmy w tym samym miejscu”. Warto przypomnieć, że jesteśmy w miejscu takim, że szansa (lub – jak kto woli – zagrożenie) na budowę „naszego” odcinka S7 w ciągu najbliższych 8-10 lat nie jest duża. Wróciliśmy do etapu decyzji o warunkach środowiskowych, kończy się kasa na drogi, nie wiadomo, jak mocno dotknie nas spowolnienie gospodarcze, nie wiadomo, czy za kilka lat władzy nie przejmie jakaś partia populistyczna, która na jakiś czas zatrzyma ten nasz i tak niemrawy rozwój itp. Pozostaje pytanie, czy bylibyśmy w tym samym miejscu, gdyby nie było tych protestów (najsilniejsze w latach 2005-2008). Odpowiedź brzmi: nie wiadomo. Nie ulega wątpliwości, że ówczesne protesty w dużej mierze zastopowały cały proces decyzyjny. Stały się w pewnym momencie elementem sporu politycznego w naszym regionie, a przynajmniej przez PiS były mocno w kampanii wyborczej eksponowane. Pamiętam jak Jacek Sasin (wojewoda mazowiecki w rządzie Kaczyńskiego) na spotkaniu w Łomiankach dawał słowo, że trasy S7 koło puszczy nie będzie. Czy to nie miało żadnego znaczenia i czy faktycznie „bylibyśmy w tym samy miejscu” – nie wiem. Zastrzegam, że nie widzę nie złego w tym, że jakaś grupa ludzi skrzykuje się, zakłada stowarzyszenie i protestuje przeciw przebiegowi trasy, wykorzystując w tym celu przewidziane prawem formy działania. Ale w Łomiankach było inaczej - stroną stały się wówczas władze samorządowe, wykorzystywane były samorządowe pieniądze i cały (marny bo marny, ale jednak) potencjał urzędu. Tymczasem mieszkańcy byli mocno podzieleni – do tego stopnia, że na blokadach Kolejowej dochodziło prawie do rękoczynów Uważam, że było to wówczas nadużycie ze strony duetu burmistrzów Sokołowski-Grądzki. Urząd nie może skłócać mieszkańców, napuszczać jednych na drugich, wykorzystywać tego typu problemów do prywatnej kampanii wyborczej burmistrzów. Totalna klęska Sokołowskiego w ówczesnych wyborach samorządowych była m.in. spowodowana odrzuceniem przez mieszkańców takiej praktyki. Dziś radny Mazan pisze, że problemem jest integracja mieszkańców z obu stron Kolejowej (Dąbrowy z Łomiankami). Nie wspomniał jednak, jak wielka rolę dezintegracyjną odegrały tamte wydarzenia. Więc może też warto we własne piersi się uderzyć Skoro jesteśmy przy historycznych tematach, to warto wspomnieć, że do dziś liderzy ówczesnych zadym, chociaż część z nich jest w radzie miasta i też często opowiada o integracji, nigdy się nie odnieśli do tamtych czasów – jakby się nic nie stało, jakby to nie oni wnosili trumnę na obrady rady miasta. Radny Mazan pisze – powołując się na SISKOM – że obwodnica (jakikolwiek by był jej przebieg) to i tak niewiele poprawi w naszym dojeździe do Warszawy. Bardzo cenię SISKOM, ale naprawdę bawią mnie takie prognozy, mówiące, że jak powstanie dwupasmowa obwodnica, którą niewątpliwie pojedzie znaczna część samochodów, to nie ma to żadnego znaczenia, bo i tak będzie korek. Jasne, że będzie, ale jednak mniejszy o te wszystkie samochody, które pojechałyby obwodnicą. Nie ulega wątpliwości, że we właściwym czasie protesty części mieszkańców Dąbrowy przeciw S7 będą miały miejsce. Ich charakter i zasięg będzie znacznie mniejszy. Odpadła definitywnie rzekoma alternatywa w postaci „trasy po wale” (chociaż – jak wiadomo – w jakiejś szafie na Dąbrowie leży „rozrysowany” wariant podłączenia „trasy po wale” z mostem Skłodowskiej na środku Wisły), pozostaje zatem protest przeciw trasie jako takiej, bez alternatywy. A to z pewnością nie zyska tylu zwolenników. Mam też nadzieję, że tym razem władze Łomianek (jakiekolwiek by one były) nie staną się głównym zadymiarzem. Radny Mazan pisze, że jasne, że jest za S7, ale na końcu trochę polemizuje sam z sobą, twierdząc, ze S7 i tak niewiele zmieni komunikacyjnie, a za to "w mniejszy lub większy sposób będzie ingerować na całokształt naszej gminy" i "nie poprawi żadnego z jej problemów". Ja nie wiem, w jaki sposób S7 miałaby jakoś szczególnie "ingerować"? Zaingerowała zdecydowanie Kolejowa i trzeba tę ingerencję ograniczyć. Wiadomo, że (niezależnie od S7) kwestie komunikacyjne poprawiłoby połączenie szynowe z metrem warszawskim, ale to niestety na razie tylko coś w rodzaju mrzonki na przyszłe ćwierćwiecze Odpowiedz Link Zgłoś
esscort i jeszcze 10.09.12, 11:38 i jeszcze uwaga. Ponieważ bezpośredni po ostatnich wyborach jakoś tak ironicznie wypowiedziałem się kilka razy o radnym Mazanie, czuje się w obowiązku napisać, że chociaż z radnym Mazanem nie zawsze się zgadzam, to uważam, że jest bardzo dobrym radnym - rzeczowym, zawsze dobrze przygotowanym, wyważonym, starającym się przedstawiać swoje opinie (pod nazwiskiem także na tym forum). A zatem tamte frywolne uwagi odszczekuję i radnego Mazana za nie przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
raash Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 10.09.12, 11:42 > Czy więc sprzyjam drodze? Tak, sprzyjam jakiemukolwiek rozwiązaniu, które realnie > wywaliłoby większość ruchu poza Łomianki. Obecny wariant koło Kampinosu, mimo > szumnych zapowiedzi, moim zdaniem nie będzie spełniał tego wymogu. Nikt mnie nie > przekona, że osoba jadąca do pracy na Bielanach, w Centrum, na Pradze czy Ursynowie, > będzie poruszała się do tychże miejsc przez Bemowo. Każdy zdrowo myślący kierowca > wybierze krótszą drogę, tak jak dziś - do Wisłostrady i dalej już prosto do celu. Jakże Bardzo ciekawe zapraszam na wisłostradę i proszę dojechać nią do Ursynowa lub Mokotowa :-P Z racji zamknięcia tunelu jest tzw: luz. Bo przed wakacjami korek zaczynał się w okolicach mostu Grota-Roweckiego. Jak to jest najszybsza droga to chyba Sz.P. do pracy raczej w w/w miejsca nie dociera autem. Natomiast sporo moich znajomych do pracy np: na Służewiu przemysłowym czy Woli gdzie są i rozbudowują się duże kompleksy biurowe zdecydowanie wybrało by inną trasę. > Więc sumarycznie - tak, popieram obwodnicę s-7, jednak jej kształt jest rzeczą wtórną. Bo > i tak nie zmieni ona w stopniu znaczącym drogowej sytuacji Łomianek. Dowodzi tego > prezentacja SISKOMU www.siskom.waw.pl/materialy/s7/s7-analiza_ruchu.pdf - pomiędzy > wariantem 0 (brak jakiejkolwiek inwestycji) a wariantem III (trasa w okolicach Kampinosu), > różnice natężenia ruchu w roku 2030 na ul. Kolejowej są niewielkie. Każda jednak poprawa > jest na wagę złota. Sumarycznie "tak poproszę dobry dojazd, ale nie pod moją chałupą" czyli nasz polski standard. Opracowanie Siskomu jest tak samo wartościowe jako opracowania prognoz ruchu drogowego wykonane w roku 1990 na rok 2015. Mniej więcej taką samą mogą mieć sprawdzalność bo o podobnym okresie czasu mówimy. Więc jako argument słabe mocno. Żeby prognozować jakikolwiek potok aut to trzeba mieć pojęcie skąd i dokąd te auta jadą, a to już w przypadku układu drogowego/komunikacyjnego Warszawy który dosyć mocno się nam ostatnio zmienia i zmieniać będzie jest kompletnym wróżeniem z fusów. Bo zakładanie, że ktoś na Wolę, Ochotę, Mokotów czy Ursynów będzie jechał przez centrum zamiast nową trasą wlotową i ewentualnie dalej obwodnicą jest bardzo ciekawym założeniem. O takich szczegółach, że nawet obecnie najszybsza trasa z terenów na północ od Warszawy na zachód do np: Łodzi nie jest już oczywistym przejazdem przez np: Sochaczew ale lepiej może być przez Warszawę i dalej autostradą. Upraszczając połączenie takiej wylotówki do układu komunikacyjnego Wa-wy i autostrady wygeneruje ruchu którego nikt raczej nie oceniał w takich "opracowaniach". A jeszcze prościej: szybciej i taniej jest przejechać 40 km S'ką (cirka 25 min) niż 25 km przez miasto (jak dobrze pójdzie godzina) lub 80 km S'ką niż 50 km przez wiochy gdzie każdy sołtys sobie do granic możliwości naciąga definicję "terenu zabudowanego". O komforcie jazdy nie wspomnę. Generalnie moje uznanie dla p. radnego za to że wogóle się udziela w okresie nie wyborczym. Natomiast sama wypowiedź cudna pod kątem wyborców, ale chyba tylko tych co to się pobudowali w Kampinosie przy rezerwie pod trasę i mają zakład pracy posesję obok, dzieci do szkoły nie jeżdżą, a do Wa-wyjadą raz w tygodniu na zakupy. W innych przypadkach gdzie występuje konieczność jednak częstszego docierania do Warszawy podejrzewam entuzjazmu nie ma :-P Żeby uciąć na wstępie wszelkie dyskusje o charakterze politycznym lokalny establlishment mnie kompletnie nie interesuje i nie mam zamiaru się zainteresować. Szczerze powiedziawszy nie wiem nawet do jakiej partii/frakcji szanowny przedmówca należy. Interesuje mnie co najwyżej efekt działania w/w osób i z nich mam zwyczaj dokonywać rozliczeń głosując (w wyborach) lub tzw: nogami czyli przenosząc się do miejsc dających większy komfort życia. A w/w komfort w Łomiankach jeżeli chodzi dojazd np: do Wa-wy regularnie dołuje i nie wygląda żeby miało się coś zmienić. Z racji tego, że to tam zarabiam pieniądze, od których tutaj płace podatki, wygląda na to, że za lat kilka zarabiać będę nadal w tym samym miejscu tylko podatki będę płacił gdzie indziej. I na przykładzie kilku sąsiadów mogę powiedzieć, że nie jestem w takim podejściu specjalnie osamotniony. Nie jest to coś co się wydarzy nagle, ale jest to wielce prawdopodobne o ile coś się nie zmieni w wyżej dyskutowanej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
esscort Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 10.09.12, 12:26 raash napisał: Opracowanie Siskomu jest tak samo wartościowe jako opracowania prognoz ruchu drogowego wykonane w roku 1990 na rok 2015. Mniej więcej taką samą mogą mieć spra > wdzalność bo o podobnym okresie czasu mówimy. Więc jako argument słabe mocno. > Żeby prognozować jakikolwiek potok aut to trzeba mieć pojęcie skąd i dokąd te a > uta jadą, a to już w przypadku układu drogowego/komunikacyjnego Warszawy który > dosyć mocno się nam ostatnio zmienia i zmieniać będzie jest kompletnym wróżenie > m z fusów. Tez tak uważam. Nie da się prognozować na podstawie linearnej prognozy wzrostu zaludnienia i prognozy liczby aut na mieszkańca. Jest wiele płynnych czynników i niejasności, np.: - wolno bo wolno, ale jednak zaczynają się "dopinać" te budowane odcinki autostrad i dróg szybkiego ruchu. To nie zostaje bez wpływu na strumienie komunikacyjne. Po prostu ludzie zmieniają trasy. Już teraz jadąc do np. Cieszyna wiele osób wybiera A2, potem się przebija do Piotrkowa i dalej katowicką. Ja jadąc na whisky do kumpla w Michałowicach kiedyś jechałem trasą toruńską do jerozolimskich. Dziś jadę A2 do Pruszkowa. Jadąc na narty do Włoch też się nie pcham jak dawniej na południe, tylko kieruje się na Poznań, a potem Berlin i Monachium. Gdy będzie już cała A1 to przecież ludzie z południowej strony Warszawy nie będą już na wybrzeże jechali przez łomianki itd. Nie można zakładać, że ludzie będą jeździli tak samo - W najbliższych latach ze względu na spadek tempa wzrostu gospodarczego a może i recesję ludzie będą się inaczej zachowywać w kwestii wydawania pieniędzy. Już widać, że deweloperzy przesadzili z rozmachem w temacie zapotrzebowania na nowe domy, więc może ta cała prognoza rozwoju aglomeracji weźmie w łeb. Bardziej racjonalnie będziemy wydawać na benzynę, może przenosić się z mieszkaniem bliżej pracy. Coraz więcej ludzi pracuje zdalnie (nie musi jechać do pracy), handel przenosi się do hipermarketów położonych na obrzeżach i internetu (już nie będzie trzeba z łomianek jechać do Arkadii czy na Targówek, żeby kupić sobie odkurzacz albo książkę). Ruch będzie relatywnie mniejszy ze względu na demografię - mniej osób będzie jechało do szkół i na uczelnie. Tego wszystkiego prognoza nie uwzględnia Odpowiedz Link Zgłoś
elfkabezhaltera Prognozy i inne zachowania 12.09.12, 13:44 Mieszkam na Marymoncie (Rudzie) i mam działkę pod Pomiechówkiem. Całe życie jeździłem przez Łomianki. Tak, to ja tworzę ten sobotnioporanny korek w Łomiankach :) Po otwarciu Północnego i przez wzgląd na korki na Kolejowej jeżdżę teraz najczęściej przez Jabłonnę. Gdy będzie S7 i nie będzie korków to być może wrócę, bo za Kiełpinem "se depne" Odpowiedz Link Zgłoś
j.urek Re: Czy Rada sprzyja obwodnicy S-7? 11.09.12, 18:21 Radny Mazan może na tle niektórych innych radnych (szczególnie tego z wąsami) faktycznie robi wrażenie pozytywne, ale z tym "prognozami" i wnioskami to pojechał ostro. Odpowiedz Link Zgłoś