Cydr- czy ktoś robił?

26.09.12, 12:24

Jabłonie latoś obrodziły ponad miarę. Mamy już zapchaną cała zamrażarę a owoców i tak ilość przerażająca jeszcze na drzewach pozostała.
Tak przy okazji - jeśli ktoś ma ochotę to oddam jabłka za zebranie . W 100% ekologiczne, niczym nie pryskane, niczym nie podlewane, czyste i pachnące. Antonówka, malinówka i jakieś deserowe, pyszne nad wyraz.
Ponieważ nie mam co z nimi zrobić a wyrzucić szkoda, postanowiłem zrobić cydr. I tu pytanie do Was. Czy ktoś robił cydr w domu? Ale taki prawdziwy, bez drożdzy, cukru itp. Z samego soku jabłkowego.
Może ktoś podzieli się doświadczeniami?
    • brycezion Re: Cydr- czy ktoś robił? 26.09.12, 13:23
      Przed laty miałem raz ten sam problem z nadmiarem owoców. Zaproponowałem bezpłatne podzielenie się nimi Domowi Opieki Społecznej w Sadowej. Przyjechali, zebrali, pojechali.
      • tgserwis Re: Cydr- czy ktoś robił? 26.09.12, 13:55
        A to faktycznie może być jakiś pomysł. Tym bardziej że jutro u nich będę z towarem. Dzięki
    • nika_robinson Re: Cydr- czy ktoś robił? 27.09.12, 10:31
      Podzielić się warto ale i tu - sprawdzony przez rodzinę angielską przepis:

      How to make home made Cider

      Here is the shortest possible instruction set for turning apples into cider


      Get some apples
      Chop them up really small
      Press your apples
      Put apple juice in a container
      Add yeast
      Let it ferment for a month or so
      Put the cider in clean bottles
      Wait for a couple of months
      Drink the cider& ENJOY TG:))

      • tgserwis Re: Cydr- czy ktoś robił? 28.09.12, 14:29
        Dziękalski jestem, w sumie bardzo proste i zgodne z moimi przemyśleniami.
        Dopytaj się tylko rodzinki, jeśli masz mozliwośc o następujące rzeczy:
        - czy drożdze to jakieś specjalne do cydru, czy mogą być piwowarskie dolnej fermentacji? A może zwykłe, piekarnicze? Moim zdaniem powinny być albo do cydru, albo winne, niestety nie posiadam pod ręką a jechać specjalnie to mi się nie chce. Zastosowałem piwowarskie, Saflager S23, delikatne do piw typu Pilsner, dolnej fermentacji. Zobaczymy co wyjdzie. Jeśli rodzinka szanowna uzna że jakieś inne będą lepsze, to jabłek mam jeszcze do groma i troszkę, najwyżej drugi raz nastawię.
        - czy drożdze są konieczne? Jabłka nie były jakoś specjalnie szorowane, ot po prostu dokładnie opłukane wodą. Powinny więc mieć na skórce naturalne drożdze. czy to nie wystarczy?
        - jakoś kiepsko widzę możliwość wyciśnięcia soku , nawet przy przepuszczeniu jabłek przez maszynkę do mięsa. Próbowałem za pomocą ściereczki wyciskać, ale to można cholery dostać. Ideałem byłaby wyciskarka do soku, jakaś większej mocy i wydajności, ale nie posiadam. Sokowirówką też nie chciałem się bawić, bo musiałbym myć cały sprzęt po kilku jabłkach. Jeśli tego towaru jest 50kg, to cały dzień w plecy. Po przemieleniu w maszynce postały sobie przez dobę, część pulpy odcisnąłem ręcznie, resztę sobie odpuściłem. Poczekam aż wszystko razem przefermentuje i przecedzę po fermentacji. I pytanie: czy jest to wielki grzech? Tym bardziej, że zależy mi na cydrze a nie winie jabłkowym. W najgorszym razie przerobię na coś w stylu Calvados, ale wolałbym cydr :)
        Pozdróweczki,
        TG
        • i_bella Re: Cydr- czy ktoś robił? 28.09.12, 16:30
          TG jakbyś sobie chciał wiecej poczytać po angielsku to masz linka do forum
          www.brewplus.com/forum/threads/cider-vs-beer.7542/
          • tgserwis Re: Cydr- czy ktoś robił? 28.09.12, 17:52
            Dzięki Piękna, ale teorię to ja już przerobiłem. Bardziej interesuje mnie praktyka. Czyli ludzie którzy już tego w domu probowali, najlepiej w warunkach polskich. Niemniej, jeszcze raz dzięki za sznurka.
            • i_bella Re: Cydr- czy ktoś robił? 29.09.12, 16:19
              TG, ja tylko linka podalam do forum, praktyką niech się inni podzielą, z tego wspomnianego forum to druga wypowiedź, gościu ma ksywkę "wild", pisze tak samo jak Nika po angielsku, to może to ta angielska rodzina i o praktykę zapytać można ;-)

              U nas w Polsce to sie chyba razej jabole robiło z jabłek, więc pewnie z tym poszukiwaniem praktyków od apple cider będziesz mieć problem, fascynatow musisz znaleźć :-)
              • tgserwis Re: Cydr- czy ktoś robił? 29.09.12, 23:39
                No właśnie widzę że z tymi polskimi praktykami cydru to dość ciężko. Jest kilka stron poświęconych tematowi, ale gdy czytam tamtejsze wypowiedzi, to włos się jeży. Ja cydru jeszcze nie robiłem, ale praktyka z kilku lat produkcji piwa w domu pozwala dość krytycznie spojrzeć na wiedzę tych pisaczy.
                Natomiast fora angielskie też nie są dobrym źródłem. Owszem, jakieś przepisy tak, ale niewiele więcej. Oni mają inne jabłka ( inne odmiany, o innym smaku, w innych warunkach, na innej glebie rosnące), inne drożdże, inną wodę. To podobnie jak z piwem Guinness. Niby ta sama receptura, te same składniki a z każdego browaru smakuje inaczej. Swego czasu podjęto próbę ważenia tego w Niemczech, ale smak był na tyle inny że zrezygnowano. Z naszego podwórka podobnie było z Pilsnerem Urquell z Browarów Wielkopolski. Niby te same surowce, skład, metody, a smak zupełnie inny. I Czesi się wkurzyli, zabrali licencję i już.
                Inny przykład: truskawki. Polskie uznawane są za najlepsze na świecie a chyba każdy próbowal hiszpańskich z marketu. Niebo a ziemia. W drugą stronę - pomidory. Włoskie czy greckie są rewelacyjne, a te same odmiany produkowane w Polsce są jakąś marną podróbką tego smaku.
                Wracając do cydru. Jeśli ktoś ma doświadczenia i chciałby się podzielić, będę wdzięczny. Póki co, wyciągam to co wydaje mi się sensowne z doświadczeń angielskich, dokładam swoje pomysły i zobaczymy co wyjdzie. Mam nadzieję że jednak cydr a nie jabol :)
                Póki co, pachnie zniewalająco i pysznie.
        • nika_robinson Re: Cydr- czy ktoś robił?- drożdże 29.09.12, 09:05
          zwykłe:)
          • tgserwis Re: Cydr- czy ktoś robił?- drożdże 29.09.12, 23:43
            nika_robinson napisała:

            > zwykłe:)
            Szczerze mówiąc, nie jestem przekonany. Kiedyś próbowałem robić kwas chlebowy. Na zwykkłych wyszło szkaradztwo, na szlachetnych pyszota. Ale nie upieram się, potrenuję, zobaczę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja