tgserwis
01.10.12, 23:18
jakie ich młodzieży chowanie - jak napisał wieki temu Mikołaj Rej. I te słowa niestety do dziś są aktualne.
Miałem dziś wątpliwą przyjemność przemieszczania się autobusem linii 116 z Wawrzyszewa pod Wilanów ( po harissę i kumin dla Niki, ale nie tylko :) )
Gdy wsiadłem do autobusu było prawie pusto, poza grupą około 20-25 dzieci w wieku 7-8 lat wraz 4 opiekunkami. Stanąłem sobie wśród tej gromadki rozpartej wygodnie na siedzeniach, zaraz przy jednej z opiekunek. W miarę mijających przystanków dosiadali się ludzie, jak to na Bielanach i Żoliborzu - w większości osoby starsze, wśród nich sporo osób w wieu mocno podeszłym, o lasce, o kulach, schorowanych, przygarbionych. Pani opiekunka przez caly czas mówiła kilkorgu dzieciom jak to jest w "normalnym kraju". A ża Policja pomaga dzieciom i nie ma powodu by się bać, a to że kierowcy nie trąbią lecz przepuszczają innych, a to że....... .
Gdy autobus dojechał prawie do Marymontu zrobiło się już dość ciasno a ludzie starsi wciąż stali. Stali, bo na siedzeniach były dzieci oraz PANIE opiekunki. W pewnym momencie nie wytrzymałem i tej PANI obok mnie, tej od "normalnego kraju" powiedziałem, że w normalnym kraju to rolą nauczycielek jest wychowywać dzieci i młodzież w duchu poszanowania osób starszych i uczy się je ustępowania miejsca w autobusie. I wtedy się zaczęło. Dowiedziałem się że:
- takie są przepisy ministerstwa edukacji, że dzieci jeśli to możliwe powinny siedzieć bezpiecznie na siedzeniach ( od kiedy to przepisy są ważniejsze niż kultura osobista i dobre wychowanie? )
- że 4 opiekunki nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa takiej ilości dzieci ( to może Pani się do tego nie nadaje i powinna Pani zmienić zawód? )
- że trzeba dbać o młode pokolenia ( czy w związku z tym należy dzeci wychowywać na chamów i egoistów? Na tym polega dbałość o ich wychowanie? )
- że prawdopodobnie nie mam dzieci ( mam, ale grzeczne i myślące)
- że jestem chamem i gburem ( żadna nowość, wiem to od dawna)
- że PANI opiekunka też jest emerytką i nie widziała w okolicy nikogo kto chciałby usiąść ( gratuluję formy fizycznej, zobaczymy za kilka lat. Życzę Pani by chodziła Pani o lasce i musiała jeździś autobusem w towarzystwie swoich wychowanków. Dziwnym trafem jakoś wszyscy dookoła widzieli osoby starsze)
Niestety PANI opiekunka nie była łaskawa powaś nazwy i numeru szkoły którą reprezentowała.
Zapewne nie napisał bym tego postu gdyby nie jedna rzecz, która aż mnie powaliła. I nie chodzi o tę kobietę. Ona już nie zrozumie.
Chodzi to, że NIKT NIE ZAREAGOWAŁ.
NIKT.
Cała rozmowę słyszało najmniej kilkanaśćie osób, w różnym wieku, od lat nastu do ponad 50.
NIKT nawet słowa nie powiedział.
Czy naprawdę jesteśmy społeczeństwem lemingów?