sindaco2006
30.11.12, 10:02
Wczoraj podczas uroczystego otwarcia Auchan burmistrz powiedział zaproszonym gościom - "łomiankowscy przedsiębiorcy podsycają niepokoje z powodu czystej zawiści (że powstało Auchan), a zawiść to pochodna zaniechania, marazmu i bezruchu". Wystąpienie wzbudziło salwy śmiechu w różnych częściach hall'u i buczenie zgromadzonych, co da się zauważyć nawet na filmie.
Co to było panie burmistrzu? Czemu daje się tak manipulować przez p. Rusieckiego? Bo to z pewnością jego antagonistyczne interakcje.
Jest pewna zasada panie burmistrzu, którą powinien pan wynieść z domu. Może nawet dobre maniery. Nawet jeśli znał pan przykłady, o których pan mówił na uroczystym otwarciu, nie powinien pan wychodzić z ze sprawami tymi na zewnątrz. Poza tym charakter uroczystości wyraźnie sugerował, że należy mówić jedynie o rzeczach miłych, a nie przygnębiających. Bo ludzie przyszli, by się weselić, a nie smucić. Należało zostawić p. Rusieckiemu jego tekst i improwizować, czyli przywitać się i złożyć zebranym życzenia np. "udanych świątecznych zakupów". I tyle.
Dał się pan kolejny raz przez p. Rusieckiego wmanewrować. Bo sam p. Rusiecki takiego tekstu nie przeczytałby.
W "Ojcu Chrzestnym" jest taka scena, kiedy to stary już bardzo Vito Corleone po raz setny uprzedza swojego syna, że ten kto do niego przyjdzie z propozycją rozmów będzie zdrajcą. Michael za każdym razem odpowiada, że tak, on wie, pamięta, a stary Don wciąż mu powtarza tę jedną rzecz - "Pamiętaj, że ten, który zaproponuje rozmowy, to zdrajca".
Proszę sobie dokładnie przypomnieć, co jeszcze szeptał panu do ucha p. Rusiecki tuż przed pana wyjściem na scenę? Warto, by sobie pan to przypomniał.