Auchan - pierwszy zgrzyt

17.12.12, 17:37
W piątek byłem na zakupach w Auchan. Wcześniej pisałem, że było w miarę w porządku.
W sobotę miałem pierwsze olśnienie, a dziś mnie po prostu szlag trafił.
Do rzeczy - pośród innych produktów, nabyłem drogą kupna parówki "Sokołów" i cebulę.
W sobotę okazało się, że o ile na wierzchu cebula wyglądała dobrze, to w środku w dużej części przegniła. Zdarza się, pewnie to i tak moja wina.
Dziś postanowiłem otworzyć parówki i ze zgrozą stwierdziłem, że data ważności upłynęła dzień po zakupie.
Refleksje trzy:
- od kiedy musiały tam leżeć parówki, skoro dwa tygodnie po otwarciu sklepu już były nieświeże?
- dlaczego nie znalazły się w miejscu, gdzie powinny znaleźć się rzeczy ze zbliżającym sie terminem ważności?
- zawsze i wszędzie trzeba sprawdzać oznakowania produktów - nawet w tak fantastycznym miejscu jak Auchan Łomianki. Szczególnie w okresie okołoświątecznym.

P.S.
Tak, wiem, że parówki nie są zdrowe.
Tak, wiem z czego są robione.
    • esscort Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 17.12.12, 19:29
      m3j napisał:
      > - zawsze i wszędzie trzeba sprawdzać oznakowania produktów - nawet w tak fantastycznym miejscu jak Auchan Łomianki.

      Jasne. I warto pamiętać, że to "fantastyczne" miejsce jest w rzeczywistości najtańszym hipermarketem w Polsce, czyli z założenia musi tam być tzw. chlam. Trzeba to brać pod uwagę, a nie myśleć, że się idzie do delikatesów
      • lomek2 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 17.12.12, 19:37
        Gdybyś poszedł do delikatesów, i z założenia wykluczył cały "chłam" który występuje standardowo w Auchan, to zostałyby Ci najprawdopodobniej całkowicie puste półki do kupienia. Może poza wypiekami z innej cukierni.
        :)
      • 90procent Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 17.12.12, 20:28
        esscort napisał:

        > m3j napisał:
        > > - zawsze i wszędzie trzeba sprawdzać oznakowania produktów - nawet w tak
        > fantastycznym miejscu jak Auchan Łomianki.
        >
        > Jasne. I warto pamiętać, że to "fantastyczne" miejsce jest w rzeczywistości naj
        > tańszym hipermarketem w Polsce, czyli z założenia musi tam być tzw. chlam. Trze
        > ba to brać pod uwagę, a nie myśleć, że się idzie do delikatesów

        To po jaką cholerę chodzisz tam na zupę i w dodatku mnie tam wyciągasz.
        Chcesz mnie niechybnie otruć. A myślałem że jesteś smakoszem.
        Niestety, lokalnych garkuchni.
    • lomek2 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 17.12.12, 19:35
      Ie miewam takich problemów ponieważ ZAWSZE sprawdzam daty ważności WSZYSTKICH produktów spożywczych, które kupuję. A niepaczkowanych fabrycznie nie kupuję WCALE. To nie daje gwarancji, ale bardzo zmniejsza ryzyko zakupu towaru drugiej świeżości lub po reinkarnacji.

      Ale też mnie jedno "wyhamowało" a raczej "przychamowało" w Auchan Łomianki. Wiadomo, że personel niższego szczebla takich obiektów, to nie jest kwiat polskiej inteligencji. Ale sa pewne granice. Przechodząc obok piekarni, zdążyłem usłyszeć 3 gromkie "KU...AA". Chyba za mało szkoleń i niedostateczne panowanie nad żywiołem robotniczym. Niektórym to przeszkadza, na przykład mnie.
      • j.urek Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 11:08
        Lomek, nie mów że kupiłbyś np. mięso dla siebie i dzieci na tej tacce w Auchan.
        Pewnie, że 80% produktów jest typowych i wszędzie są takie same - np. jakieś serki, napoje, dżemy, środki czystości itp. Ale przecież nie kupiłbyś tam "zawsze świeżego" ciasta, plastikowych pomidorów, pastewnych ziemniaków czy wędliny.
        • lomek2 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 19:34
          Wędliny w plasterkach nie kupuję z zasady, nawet fabrycznie paczkowanej. Mielonego mięsa również nie. Ale dlaczego miałbym nie kupić w Auchan kilo karkówki czy schabu w kawałku? Czy na potrzeby Auchan hoduje się specjalne "gorsze i tańsze" krowy i świnie?
      • 90procent Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 20:07
        lomek2 napisał:

        > Ie miewam takich problemów ponieważ ZAWSZE sprawdzam daty ważności WSZYSTKICH p
        > roduktów spożywczych, które kupuję. A niepaczkowanych fabrycznie nie kupuję WCA
        > LE. To nie daje gwarancji, ale bardzo zmniejsza ryzyko zakupu towaru drugiej św
        > ieżości lub po reinkarnacji.
        >
        > Ale też mnie jedno "wyhamowało" a raczej "przychamowało" w Auchan Łomianki. Wia
        > domo, że personel niższego szczebla takich obiektów, to nie jest kwiat polskiej
        > inteligencji. Ale sa pewne granice. Przechodząc obok piekarni, zdążyłem usłysz
        > eć 3 gromkie "KU...AA". Chyba za mało szkoleń i niedostateczne panowanie nad ży
        > wiołem robotniczym. Niektórym to przeszkadza, na przykład mnie.


        Też sie na tym łapię, słysząc niektóre inteligentne głosy z Rady, uznające siebie oraz kolegów za elitę łomiankowskiej społeczności.
        Też co chwila mówię w duchu k...wa, co za sk...synki. To chyba grożniejsze niż przerywniki w nowomowie?
    • krasnal2x Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 08:07
      W każdym sklepie zdarzają się przeterminowane produkty a im większy tym większa możliwość.
      Wielokrotnie kupiłem śliską wędlinę w MarcPolu - od lat już jej tam nie kupuję.
      Po prostu należy sprawdzać daty i tyle.

      A poza tym - jeden dzień po terminie to jeszcze są zjadliwe.
      • esscort Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 09:52
        krasnal2x napisał(a): > A poza tym - jeden dzień po terminie to jeszcze są zjadliwe.

        :)
        • catalabamaa Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 10:34
          Wszędzie trąbią o tym by sprawdzać datę ważności ale oczywiście najlepiej jest zwalić na sklep.
          Co do delikatesów "w groszku" na Warszawskiej niejednokrotnie są nieświeże sałatki a raz kupiłam ciastko z pająkiem w środku ...........

          No widać wszędzie jest chłam..........
          • esscort Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 10:46
            catalabamaa napisała:

            > Wszędzie trąbią o tym by sprawdzać datę ważności ale oczywiście najlepiej jest
            > zwalić na sklep.

            Niezłe. To twaoium zdaniem na kogo powinno się "zwalić"? Na producenta? Tuska? Kaczyńskiego? A może klienta? Gdyby ci sprzedali w salonie samochód z popsutym akumalatorrem, to na kogo byś "zwaliła"? Nie widzę nikogo innego do zwalania niż sklep. Bo sklep ma obowiązek uczciwie sprzedawać towary nieprzeterminowane. Klient nie ma obowiązku sprawdzać terminu ważności. Owszem, trąbią żeby sprawdzać, bo sklepy są nieuczciwe, oszukują, nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Ale to nie jest wina klienta, że nie sprawdził terminu i kupił przeterminowane, ale wina sklepu, że przeterminowany towar ludziom wciska



            • catalabamaa Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 11:04
              Żyjąc w naszych realiach nauczyłam się sprawdzać dobrze to co kupuję, a jeśli już kupiła bym przeterminowany produkt zazwyczaj zgłosiła bym to do odpowiedniego państwowego organu, sklep dostałby mandat i szybko nauczyli by się dokładniejszego sprawdzania produktów i ich dat ważności. Sklep ma obowiązek przeterminowany towar usunąć ze sklepowych półek.

              Co do "twaoium" choć szczerze napiszę, że nie mam zielonego pojęcia co to jest, zapewne źle się wyraziłam za co przepraszam, wiem, że to wina sklepu, bardziej chodziło mi o to, że użalać jest się dobrze wypisywać pod dany sklep dużo uwag i skarg na necie będąc anonimowym jest dużo łatwiej, ale przeciwdziałać takiemu działaniu już jest bardziej angażujące i niewiele osób to robi.
              • esscort Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 11:26
                Czyli tak generalnie mamy podobne zdanie :)
                Ja też sprawdzam terminy. Ale to nie usprawiedliwia sklepu. Klient powinien w ciemno kupować i wiedzieć, że sklep mu gwarantuje towar przydatny do spożycia, a nie latać z przeterminowanymi parówkami po inspekcjach handlowych (ale oczywiście zgadzam się, że jak się to będzie odpuszczać, to nieuczciwi handlowcy będą to wykorzystywać). Chodzi mi o to, że handlowiec powinien być uczciwy a nie kombinować, jak naciąć klienta, a tak się niestety w tzw. wielkopowierzchniowym handlu bardzo często dzieje.
                Nie słyszałem, żeby w sklepiku, w którym kupuje wędliny ktoś kiedykolwiek dostał coś przeterminowanego. Po prostu właściciel spaliłby się ze wstydu. Rzadko się słyszy, żeby sprzedano komuś przeterminowany lek w aptece itp.

                PS
                Przepraszam za literówkę, w poprzednim poście. Wytykając mi ją trochę złośliwie sama popełniłaś kilka błędów, więc zdarza się w pośpiechu ;)
                • kmsanczia Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 11:41
                  Wędliny może nie, ale jogurty wiele razy bez żenady wciskali mi przeterminowane własnie w małych sklepikach. Jednak wolę samoobługowe sklepy, gdzie możesz spojrzeć co bierzesz.
                • 321art Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 17:59
                  Tyle że te parówy w dniu zakupu nie były przeterminowane.Inaczej wygląda gdy towar podaje sprzedawca,a inaczej gdy klient sam bierze z chłodni .
                  • maciejka_73 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 01.01.13, 12:00
                    a jak sprawdzić ważność produktów niepaczkowanych?
                    Chyba jednak uczciwość sklepu jest kluczowa.
                    Uważam, że kary za PRÓBĘ sprzedania chłamu powinny być tak dotkliwe, żeby się po prostu nie opłacało.
                    • krasnal2x Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 01.01.13, 12:12
                      Pomysł dobry ale jak złapać za rękę winnego? Znając nasz naród byłoby strasznie dużo zwrotów, niekoniecznie ze słusznych powodów.
            • lomek2 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 19:31
              Skoro napisał, że "data ważności upłynęła dzień po zakupie" to znaczy że w momencie sprzedaży towar był w terminie ważności.
              Poza tym, termin "przydatności do spożycia" coraz częściej jest zastępowany zwrotem "najlepiej spożyć przed". Ponieważ przede wszystkim od warunków transportu i przechowywania zależy, czy artykuł jest zdatny czy zepsuty. Dlatego unikam sklepów, które wprawdzie mają lady chłodnicze, ale ustawione na minimum mocy (bo prądu szkoda). A są to niestety przede wszystkim małe sklepy albo w zadupiastych miasteczkach...
              Poza tym, zawsze sięgam głębiej na półkę, gdzie ZAWSZE leży świeższy towar tego samego rodzaju. Każdy może, dlaczego niektórym się nie chce?
              To nie jest żadne oszustwo, że handlowiec wykłada do przodu towar starszy. W przeciwnym razie niejednokrotnie musiałby 2/3 zakupionego wyrzucać. I kto by wtedy za to płacił? Jaka musiałaby być marża sklepu? 250%? A jeśli z kolei zdecyduje się na małe dostawy, które na pewno zejdą, to wtedy będzie miał braki towaru,. I klienci przystaną przychodzić do sklepu, w którym zawsze połowy rzeczy które chcą kupić brakuje,.
              • krasnal2x Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 23:30
                Zgadzam się z przedmówcą w całej rozciągłości :-)
        • krzysiom1 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 21:57
          esscort napisał:

          > krasnal2x napisał(a): > A poza tym - jeden dzień po terminie to jeszcze są
          > zjadliwe.
          >
          > :)

          W dzisiejszych czasach data na proukcie to najczęściej "Najlepiej spożyć przed.." a nie przydatności do spożycia.
    • krystiano5 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 16:44
      a tydzień przed otwarciem już świeże pieczywo mieli ha ha www.lomianki.pl/lomianki2/index.php?dc=arx&q=1707&y=2012&m=11
    • i_bella Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 18.12.12, 21:56
      Mam lepsze doświadczenia, kupiłam ser plesniowy z pieprzem, zapakowany oryginalnie, z odpowiednio długim terminem przydatności do spożycia ( niestety to także niewiele musi znaczyć, oddzielna opowieść). Jakiez było moje zdziwienie w trakcie przygotowywania kolacji, gdy okazało sie, ze ser był juz w połowie pokrojony! Tak jakby ktoś z załogii Auchan w trakcie lunchu rozmyslil sie i ponownie, "oryginalnie" zapanował. I odłożył z powrotem na półkę....
      Nie lubię supermarketów, wolę delikatesy, w Lomiankach nie ma. Auchan jako inwestycja nadal cieszy, bo brakowało. Poza tym ciekawym wydarzeniem udało mi sie tam kupić pare butelek przyzwoitego wina i ser na wagę, którego wcześniej w Lomianach po prostu nigdy nie było. A co do reszty, poczekamy, zobaczymy, nie jest to jeszcze miejsce na zakupy i ploteczki przy kawie, brakuje wielu rzeczy, a dla mnie tez podziemnego parkingu. Szczególnie w taka pogodę jak dziś, wczoraj i pewnie rownież jutro.
      • esscort Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 19.12.12, 00:57
        i_bella napisała: Tak jakby ktoś z załogii Auchan w trakcie lunchu rozmyslil sie i ponownie, "
        > oryginalnie" zapanował. I odłożył z powrotem na półkę....

        Może pomyślał: "cholera, spleśniały"
        i odłożył

        • nasze.lomianki Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 19.12.12, 03:19
          -pomódl się, przytul głowę do poduszki i idź spać dziaduniu.
          Nie zapomnij schować sera do lodówki,oraz zmienić opony na zimowe.

          Celebryto spod Auchana.
          • krzysiom1 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 19.12.12, 07:13
            nasze.lomianki napisał(a):

            > -pomódl się, przytul głowę do poduszki i idź spać dziaduniu.
            > Nie zapomnij schować sera do lodówki,oraz zmienić opony na zimo
            > we.
            >
            > Celebryto spod Auchana.
            Ale fajnego fana się esscort dorobił:)
            • esscort Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 19.12.12, 11:11
              No cóż, taki los celebryty :)
              Jasne że wolałbym mieć jakieś fajne laski jako fanki, ale widocznie jaki celebryta, tacy fani
        • i_bella Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 19.12.12, 21:41
          esscort napisał:

          > i_bella napisała: Tak jakby ktoś z załogii Auchan w trakcie lunchu rozmyslil
          > sie i ponownie, "
          > > oryginalnie" zapanował. I odłożył z powrotem na półkę....
          >
          > Może pomyślał: "cholera, spleśniały"
          > i odłożył

          No ale po co kroił? Tak bym pewnie zjadła ..... ;-) nic, jutro zamówię przez internet, bo zimno jakoś.
          >
          • lomek2 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 22:20
            Może liczył, że się obkroi to z wierzchu i będzie dobrze. A on cały do wyrzucenia :)
      • mmc_lomianki A ja kupiłem wino 19.12.12, 09:37
        A ja kupiłem dobre wino w dobrej cenie. Francuskie Savignon Blanc. Cena - ok. 30 zł. Polecam :-)
        • lomek2 Re: A ja kupiłem wino 19.12.12, 13:51
          Jeśli chodzi o francuskie wina, to Domestos taniej wychodzi :)
          • 321art Re: A ja kupiłem wino 19.12.12, 18:02
            lomek2 napisał:

            > Jeśli chodzi o francuskie wina, to Domestos taniej wychodzi :)
            Czy walory smakowe ma takie same?
            • mmc_lomianki Re: A ja kupiłem wino 20.12.12, 09:20
              Łomek na pewno jest światowej klasy ekspertem od win i jego zdanie na temat win francuskich jest godne uwagi! Buhahahaha:)
              • 90procent Re: A ja kupiłem wino 20.12.12, 17:11
                mmc_lomianki napisał:

                > Łomek na pewno jest światowej klasy ekspertem od win i jego zdanie na temat win
                > francuskich jest godne uwagi! Buhahahaha:)

                Czasem można się niespodziewanie zdziwić.
                Łomianki to kraina niespodzianek.Kto wie? kto wie.
              • lomek2 Re: A ja kupiłem wino 20.12.12, 19:11
                To trzeba być ekspertem, żeby stwierdzić, że jedno wino smakuje jak wino a inne jak płyn wyciśnięty ze ściery, którą zbierano wino z podłogi ? :)
                Z 2 butelek wina tego samego rodzaju w zbliżonej cenie, z których jedno jest francuskie a drugie dowolnym winem z nowego świata, na 95% można z góry założyć, że to drugie będzie istotnie smaczniejsze. Na mnie etykiety nie robią wrażenia ani też zabiegi marketingowe mające za zadanie odwrócić fakty do góry nogami.
                Już niejednego samozwańczego "smakosza-eksperta" widziałem, który nie potrafił, jak przyszło co do czego, rozpoznać co pije, wliczając szampana zrobionego przy pomocy taniego białego wina i syfonu :))) Co tam wino, którego są ogromne ilości marek i gatunków. Wlewam w 2 szklanki Żywiec i Tyskie, podaję "miłośnikowi", i na 50% się pomyli, które jest które :)))
                • i_bella Re: A ja kupiłem wino 20.12.12, 22:59
                  No jak można Żywiec i Tyskie pomylić? No nie można przecież.

                  • esscort Re: A ja kupiłem wino 20.12.12, 23:17
                    Ja od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że te wszystkie "wielkoprzemysłowe" piwa zaczynają się do siebie dziwnie upodabniać.
                    Żeby się nie okazało, żewszystkie są z jakiegoś proszku kupowanego w Chinach robione ;)
                    • mmc_lomianki Re: A ja kupiłem wino 21.12.12, 09:28
                      Pewnie wszystko to robią w tej samej fabryce dzierżawionej na godziny. Do południa z rury sypie się prusakolep, a po 13:00 - piwo.
                      • lomek2 Re: A ja kupiłem wino 21.12.12, 20:03
                        Od 18-tej do 21-ej elektrolit do akumulatorów. A po nim francuskie wina stołowe :P
                        :)))
                • mmc_lomianki Re: A ja kupiłem wino 21.12.12, 09:29
                  Też Łomek czytałem ten artykuł w "Super Ekspresie" n/t win z nowego vs. starego świata...
                  • lomek2 Re: A ja kupiłem wino 21.12.12, 10:50
                    "Też", to na pewno nie czytałeś, bo ja jak dotąd jeszcze ani razu nie czytałem Super Ekspresu :)
                    • mmc_lomianki Re: A ja kupiłem wino 21.12.12, 11:35
                      Może przedrukowali gdzieś w innej gazecie.
                      Tak czy inaczej poziom mądrości i fachowości ten sam. A potem chłopki-roztropki powtarzają po forach mądrości o winie.
                      • lomek2 Re: A ja kupiłem wino 21.12.12, 19:59
                        Tak czy owak dziękuję Ci, bo już teraz wiem skąd się wzięło powszechnie stosowane (przez chłopków-roztropków, ale nie tylko) określenie "wina z nowego świata".
                        Z super Expresu!
                        :))))
    • krasnal2x Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 19.12.12, 13:30
      Na szczęście jest najtańszy :-)

      biznes.onet.pl/sprawdz-gdzie-najmniej-zaplacisz-za-swiateczne-zak,18572,5331702,13327573,fotoreportaze-detal-galeria
      • boryska Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 15:39
        A ja sie cieszę, że jest. Zrobiłam całe zakupy na święta, bez kolejek i dyszenia innych za moimi plecami. Fakt, że trzeba patrzeć na daty ważności, no ale to powinno sie mieć we krwi:) Jestem mile zaskoczona, że szybko uzupełniają towar, który się kończy, znak, że ktoś chodzi i oglada półki. Mnie brakuje tylko dobrej jakości pieczywa, bo tej waty co sprzedają to nie lubię, a pieczywo które kupiłam we "flunchu" było stare.
        • kasia.buczkie Re: Auchan - animator życia intelektualnego 20.12.12, 16:38
          Auchan animatorem życia intelektualnego Łomianek :). Dzięki, za wszystkie promocje, sery i regały.
        • lomek2 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 19:14
          boryska napisała:

          > Zrobiłam całe zakupy na święta, bez kolejek i dyszenia innych za moimi plecami.

          Bardzo się poświęcasz, żeby zrobić zakupy :)
          • boryska Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 19:24
            Jestem szczęśliwa, że nie muszę kupować mandarynek po 12 zł/kg i wysłuchiwać komentarza, że "mogę sobie pojechać do Warszawy po tańsze, ale bilet też kosztuje i stąd ta cena". Mieszkam tutaj naście lat i zadufanie łomiankowskich sklepikarzy zwyczajnie mi się przejadło. Niestety nie raz i nie dwa zostałam oszukana na bazarku i przy wydawaniu reszty i przy niby super świeżym towarze, ja wykreśliłam wszystkie budki, może miałam pecha ...
            • krasnal2x Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 19:45
              Otóż to!!! Pewność siebie łomiankowskich firm jest zatrważająca. Nie dotyczy to tylko sklepów - ile razy usłyszałem, że jak mi się coś nie podoba to mogę sp... - ale i innych firm z Armasanem na czele! Już pojawienie się Biedronki rok temu wstrząsnęło porządnie handlarzami, teraz czas na usługi! Czekam aż naburmuszone ekspedientki w Tiramisu zrobią się miłe i uprzejme. Teraz w końcu pojawiła się jakaś realna konkurencja! Nawet w MarcPolu (starym) od pewnego czasu nauczyli się mówić "Dziękujemy" i "Zapraszamy ponownie" co jeszcze 2-3 lata temu nie miało miejsca! Inny przykład - weterynarze. Prawie w każdym domu jest jakieś zwierzę więc mamy TYSIĄCE psów i kotów a spróbujcie znaleźć dyżurującą przychodnię! Ja musiałem z suką jechać aż do Czosnowa w nocy!
              • esscort Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 20:21
                a mnie to niemal urzędowe "zapraszamy ponownie" śmieszy jak każda narzucona na szkoleniach poprawność, która nie ma nic wspólnego z uprzejmością i czasem przypomina to słynne "proszę" wypowiedziane na filmie Miś przez panią nakładającą kaszę do misek przykręconych srubami do stolików
                Nigdy nie spotkałem się z niegrzecznością pań z tiramisu
                Gdy miałem psa, to kilka razy w nagłych przypadkach byłem przyjmowany przez weterynarza w dziwnych godzinach (po umówieniu się telefonicznym).
                Ale zgadzam się, że konkurencja jest dobra.
                • m3j Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 20:52
                  A ja jutro robię kolejne podejście. Zobaczymy. Choć tak naprawdę nie wiem, czy powinienem jutro stać w kolejkach, skoro ma być koniec świata. Może jednak poczekać do soboty?

                  Tak czy inaczej, wszystkie produkty będę sprawdzał pod kontem daty przydatności, choćbym miał tylko bombki kupować :)
                  • kmsanczia Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 21:27
                    No właśnie, koniec świata. Opłacało im się świeże parówki wystawiać? :choinka:
                • krasnal2x Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 21:59
                  Zgadzam się z Tobą - to nie jest naturalne a wręcz pachnie sztucznością ale pamiętajmy, że nie pracują tam ludzie z wyniesioną z domu kulturą, tego dopiero się uczą. Oni zarabiają 1200 netto podstawy, może wyciągają 1500 z dodatkami. Z drugiej strony - to nie jest rocket science! Panie w Tiramisu nie są oczywiście takie jak w MPc ale do naturalnej uprzejmości też im daleko ... nawet głupiego i sztucznego "zapraszamy ponownie" nie usłyszałem tam nigdy. A przecież tacka 15 mini-babeczek za 25 zeta to towar luksusowy. Dla mnie tam osbługa powinna być na poziomie salonu z dobrami luksusowymi, bo taką cenę trzeba za nie płacić.

                  Co do psa - zanim wsiadłem w samochód obdzwoniłem WSZYSTKICH lokalnych wetów. Owszem - w godzinach im pasujących przyjadą nawet do domu na proste szczepienie itp. Ale kiedy jest sobota, godz. 22.00 - nikt nawet nie odbiera telefonu.

                  Oczywiście to są moje subiektywne oceny na bazie doświadczeń. Każdy ma swoje.
                  • esscort Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 22:06
                    krasnal2x napisał(a):

                    > A przecież tacka 15 mini-babeczek za 25 zeta to towar luksusowy. Dla mnie tam osbługa powinna być
                    > na poziomie salonu z dobrami luksusowymi, bo taką cenę trzeba za nie płacić.

                    No może faktycznie masz rację

                  • lomek2 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 22:15
                    W Tiramisu jako wartość dodaną dostajesz możliwość podziwiania dodatkowych warstw tapety u licznych pań sprzedających. A nie jakieś tam pospolite "dziękujemy, zapraszamy" :)
                    • krasnal2x Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 21.12.12, 11:38
                      Fakt, że tapety używają w ogromnych ilościach :-)
            • lomek2 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 20:15
              Mnie bardziej o to dyszenie za plecami, żeby zrobić zakupy, chodziło ;)
    • sezamlos Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 18:15
      Szanowny panie.
      Na wstępie powiem, że sam Pan,mimo świadomości, kupił te parówki i pewnie nie przeczytał daty waznosci.
      Jak ja chcę świeże cebule, to idę na bazarek, do znanej mi od 15 lat "Pani Halinki" i wiem[na100%] że mam produkt świeży. Bo jesli ta przysłowiowa "Pani Halinka" by mi wcisnęła podgnitą cebulę, to ja ją automatycznie zaczynam wykreślać z rynku. Mówię swoim znajomym, że pani Halinka mnie zrobiła w konia.
      Inny przykład? Wiemy, że są sklepy, w których jest smaczne to,to i tamto[może droższe, ale smaczne i "pewne"]. Wiemy też, że są produkty, które nie muszą być MEGA i EXTRA. [np.papier toaletowy]. Co mi z tego, że on jest rumiankowy, skoro ja sobie nim zwyczajnie po ludzku podcieram pupę? Ja wolę kupić papier bez dodatków w tym sklepie z robaczkiem z kropkami w logo, ale zaplacić za niego 68% mniej, bo ...no chyba wiadomo gdzie on trafi.
      Więc po prostu nie kupujmy wszystkiego w jednym miejscu. Odrobina myślenia i wiadomo gdzie co jest lepsze i tansze i przydatniejsze. Jak chcesz mieć dobry"babciny" rosołek, to nie kupuj kury w TESCO, tylko rusz 4litery i zapytaj kogoś w okolicy gdzie można swojskiego kuraka kupić..."no i nie bądź pan głąb". [Dla mieszkańców Łomianek]: Wystarczy się przejechac ulicą Rolniczą,zagadać, popytać a w ciągu 2h kupicie piękne świeże jaja,sery,mięsa.
      • lomek2 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 19:19
        Nie wiedzałem, że konie lubią cebulę... :)

        Czy sugerujesz, żeby ludzie kupowali od chłopów mięso z nielegalnego uboju, nie przebadane???

        W ogóle zdajesz sobie sprawę, jaki jest poziom higieny w poborze mleka od krów na specjalistycznej fermie, w porównaniu z tym co się dzieje z mlekiem u przeciętnego chłopa, który ma 1-3 krowy??
      • krasnal2x Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 19:32
        Rozumiem, że ktoś ma dużo czasu na jeżdżenie i szukanie w niezliczonej ilości miejsc wszystkiego naj ... ale to generalnie przeczy samemu pomysłowi jakim jest hipermarket. Jak już ruszam 4 litery i jadę to chcę mieć wszystko na miejscu, poświęcić na zakupy godzinę i wrócić do domu ze wszystkim co mi potrzebne. To, że produkt powinien być świeży i nadający się to spożycia jest oczywiste i nie ma co z tym polemizować. Skoro p.t. Klient chce parówki to mają być ŚWIEŻE parówki. Co do zakupów na bazarku - ja tam kupuję proszki z Niemiec a w lato owoce i warzywa. W zimę jest ... zimno i ostatnia rzecz jaką chciałbym robić to szukać miejsca na samochód, maszerować w mrozie paręset metrów na bazar, szukać produktów, targać je paręset metrów do samochodu. Specjalnie to mogę pójść po specjalne produkty - np. coś z cukierni Tiramisu ... a nie po cebulę ...
      • nasze.lomianki Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 21:24
        ,,Szanowny Panie,, sezamlos. Czas dla ciebie stanął w miejscu. Przy tej ulicy masz szanse jedynie na jajka.
        O mleku i mięsach zapomnij.
        Za rok lub dwa zapomnisz również o jajkach z prozaicznego powodu, Łomianki przestają
        uprawiać, hodować i zbierać prowadzić przetwórsatwo, powoli stają się aglomeracją , lub jak kto woli sypialnią.

        Nie ma na bazarku przetworów z Łomianek , większość jest kupowana na Giełdzie w Broniszach.
        • lomek2 Re: Auchan - pierwszy zgrzyt 20.12.12, 22:07
          Dokładnie. Co ciekawe, te same w Warszawie na Wolumenie są tańsze. To ci paradoks :)
Pełna wersja