m3j
17.12.12, 17:37
W piątek byłem na zakupach w Auchan. Wcześniej pisałem, że było w miarę w porządku.
W sobotę miałem pierwsze olśnienie, a dziś mnie po prostu szlag trafił.
Do rzeczy - pośród innych produktów, nabyłem drogą kupna parówki "Sokołów" i cebulę.
W sobotę okazało się, że o ile na wierzchu cebula wyglądała dobrze, to w środku w dużej części przegniła. Zdarza się, pewnie to i tak moja wina.
Dziś postanowiłem otworzyć parówki i ze zgrozą stwierdziłem, że data ważności upłynęła dzień po zakupie.
Refleksje trzy:
- od kiedy musiały tam leżeć parówki, skoro dwa tygodnie po otwarciu sklepu już były nieświeże?
- dlaczego nie znalazły się w miejscu, gdzie powinny znaleźć się rzeczy ze zbliżającym sie terminem ważności?
- zawsze i wszędzie trzeba sprawdzać oznakowania produktów - nawet w tak fantastycznym miejscu jak Auchan Łomianki. Szczególnie w okresie okołoświątecznym.
P.S.
Tak, wiem, że parówki nie są zdrowe.
Tak, wiem z czego są robione.