drabbu
16.02.13, 14:37
Dziś z rana ojciec mój odebrał telefon od swojego siostrzeńca, który uległ wypadkowi samochodowemu tuż za Nowym Dworem. Siostrzeniec przerywanym, słabowitym głosem opisał iście dramatyczne okoliczności wypadku. Trzy samochody, krew na jezdni i policja. W momencie gdy padła prośba o pieniądze (po które oczywiście zaraz przyjedzie kolega), głos nagle zrobił się pewniejszy. Problem w tym, że ojciec nie ma siostry, a więc także i siostrzeńców :)