five.to.one
08.05.13, 15:43
Wyobraźcie sobie, że dzisiaj moja niania z córką w wózeczku spacerowały na terenie wilczeńca i zostały wyproszone przez pana właściciela ze słowami: "to nie jest teren do spacerowania". Organizowałem tam kilka imprez rodzinnych, kilka firmowych, chrzciny synka, a teraz nawet na piwo tam nie wstąpię, do czego i was namawiam. Facetowi chyba się do końca pod kiepełą pokiełbasiło. Zobaczymy co zrobi jak już nikt nie będzie spacerował po jego włościach.