„Wspólne dobro?” - list otwarty

26.06.13, 09:16
Do wiadomości Władz i Mieszkańców Gminy Łomianki

Do napisania poniższego pisma skłonił mnie list otwarty pana Witolda Gawdy. Czytając to pismo nie mogę pozbyć się odczucia, że nasze wnioski poruszyły głęboko uśpione obywatelskie postawy. Nagle jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać grupy wsparcia i tworzyć się stowarzyszenia. Byłoby to godne pochwały gdyby wszystkim przyświecał jeden cel, na który powołuje się pan Witold Gawda – „wspólne dobro”.
Jestem zaniepokojona stanowiskiem tych mieszkańców naszej gminy, którzy sugerują, że jesteśmy jedynie garstką ludzi próbującą zablokować plany we własnym interesie. Ta druga kwestia jest jest bezsporna - działamy we własnym interesie - bo jesteśmy właścicielami tych nieruchomości i będziemy o nie walczyć. Jeżeli nie my to kto będzie walczył o nasze interesy? Co więcej podnoszą się głosy że możemy się wzbogacić - Czy to jest nieetyczne?
Nie jesteśmy natomiast garstką ludzi, jest nas ponad 350 osób, które złożyły podpisy pod wnioskiem do Rady i Burmistrza o zmianę studium i planów, a wciąż przybywa nam podpisów. Nie ma tam jeszcze podpisów właścicieli nieruchomości z Dziakanowa Polskiego, gdzie kilkaset osób walczy o wykreślenie ze studium PRZYMUSOWYCH SCALEŃ na tych terenach.

Idąc dalej, sprawa robi się jeszcze bardziej problematyczna, bo grupa ludzi podpisana pod pismem, wspomina o „dobru wspólnym” przeciwko, któremu my występujemy.

I tu chciałabym stanowczo zaoponować i mam nadzieję, że zgodzi się z tym większość naszego społeczeństwa. Nasze działki na Kępie Kiełpińskiej, czy Łomiankach Dolnych nie są „DOBREM WSPÓLNYM” tylko naszą własnością i mamy prawo zrobić z tym co chcemy. Jeżeli ktoś chce przeznaczyć swoją ziemię dla dobra innych mieszkańców to chwała mu za to, ale to jego wola i nikt nie może go do tego zmuszać czy to pismem, czy też nagonką publiczną, czy błędnym lub stronniczym ustawodawstwem (a taki jest teraz plan).

Nie rozumiem z czego wynika tego typu postawa. Ja nigdy nie pozwoliłabym sobie pomyśleć o cudzej własności jako dobru wspólnym nawet, gdyby było pięknym terenem przy samej puszczy... Powoływanie się na projekty zlecone za ciężkie pieniądze firmie RDH, pokazują tylko, że jak jesteśmy łatwowierni i jak łatwo dajemy się zmanipulować. Bo niby jak miałby powstać ten„ PIĘKNY DOSTĘPNY DLA WSZYSTKICH KAMPUS W DZIEKANOWIE POLSKIM”? Przy pomocy przymusowych scaleń, wykupu „po taniości” od obecnych właścicieli i odsprzedaży ich inwestorom. W innym przypadku nie byłoby to opłacalne. Tak samo miałaby być zorganizowana „zielona, wspólna przestrzeń” na Kępie poprzez wykupienie naszych rolnych działek, które z niewidomych powodów są rolne pomimo, że od ponad 20 lat nie są uprawiane. Nowy plan jest nadal próbą „zamrożenia ich” na kolejne 10 -15 lat. Należy jeszcze wspomnieć, że w 2011 uchwalono, dla części terenów Doliny Łomiankowskiej dogodne zapisy w studium dla części właścicieli nieruchomości ( rejon w studium 4.2A nad Wisłą). Nieruchomości te mają możliwość zabudowy mieszkaniowej na działkach 1200m2. Z chwilą uchwalenia planu będzie można na tych terenach zacząć budować. My chcąc zagospodarować tereny nad Wisłą jesteśmy osądzani negatywnie, jako grupa realizująca swoje „partykularne interesy”.

Chciałabym podkreślić, że jesteśmy ponad partyjnymi podziałami i nie chcemy być w nie wplątani. Chcemy natomiast by traktowano nas i nasze dążenia z szacunkiem, bez negatywnego oceniania, bo działając we własnym interesie działamy TAKŻE na rzecz rozwoju Łomianek w kierunku „Miasta – ogrodu”.
Kończąc mój list otwarty bardzo dziękuję w imieniu swoim i innych mieszkańców zaangażowanych w zmiany planów i studium, radnym za podjęcie uchwały na rzecz zmiany studium, a burmistrzowi za wzięcie pod uwagę naszych głosów i skierowanie wniosku pod obrady Rady Miejskiej. Mam nadzieję, że głosy rozsądku wezmą górę nad emocjami i podziałami.


Pozdrawiam serdecznie

Elżbieta Kierszka
Mieszkanka Łomianek




    • stefanprawo Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 10:25
      Popieram w pełni...Kolejna odważna osoba,która przedstawiła się i do tego ma racje w tym co napisała...
      To najważniejsze!!!
    • l-dam Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 10:53
      Wolno budowac co się chce na swoich działkach jeśli są one objęte Planem Zagospodarowania Przestrzennego i są z nim zgodne. W innym przypadku jest to samowola budowlana i nie ma to nic wspolnego z demokrajca.
      Budowanie na podstawie tzw. W-Z doprowadziło do tego, że w całych Łomiankach wzdłuż, w poprzek i po skosie stoją "badziewia" nie mające nic wspolnego z architektura i ładem przestrzennym, ktore jest dobrem wspólnym a nie tylko właścicieli działek.
      Wszystkie więc te stowarzyszenia, o ktorych Pani pisze powinny miec jeden cel - pokryc cale Lomianki Planami Zagospodarowania Przestrzennego. A poźniej możemy rozmawiac o kortach.
      A co 350 osób - to jest to zaledwie 1 promil mieszkańcow gminy, a wiec jak nie patrzec nie reprezentuja oni wszystkich punktów widzenia.
      • umaerwin Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 11:08
        Pełna zgoda! Nic dodać nic ująć.
        • umaerwin Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 11:10
          Oczywiście, dla pełnej jasności - pełna zgoda z l-dam!
      • anna_wislana Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 17:10
        A dlaczego w Łomianakch mają być tylko jedne korty, co to jakaś zmowa?
        • esscort Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 19:57
          anna_wislana napisał(a):

          > A dlaczego w Łomianakch mają być tylko jedne korty, co to jakaś zmowa?

          No właśnie nie wiem, dlaczego miałyby być jedne korty. Powinny być plany określające, gdzie co można budować.
    • esscort Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 11:12
      Nie czuję się kompetentny, by wnikać w szczegóły. Rozumiem dążenia właścicieli działek w Łomiankach Dolnych i uważam, że problem trzeba jakoś rozwiązać. Nie zgadzam się jednak z twierdzeniami, że nie ma "dobra wspólnego", że każdy ze swoim gruntem może robić, co chce itp. Tak - odkąd jest cywilizacja (czyli od czasów starożytnych) - nie jest. W każdym cywilizowanym kraju istnieją plany zagospodarowania, a większe lub mniejsze wspólnoty zamieszkujące dany teren mają prawo wpływać na zagospodarowanie przestrzenne, wprowadzać mniej lub bardziej rygorystyczne regulacje w tym zakresie, określać bardziej lub mniej precyzyjnie, jaki charakter ma mieć dany obszar. Często zachwycamy się miastami lub miasteczkami, ich wyglądem, ładem przestrzennym, ale nie zastanawiamy się, ze jest to wynikiem precyzyjnych przepisów, którym właściciele działek czy domów muszą się podporządkować. Czasem sa to wymagania, które nam się wydają skrajne - np. na wyspie Lanzarote (Wyspy Kanaryjskie) można mieć dom w każdym kolorze pod warunkiem, że będzie to kolor biały, a wysokość domu nie może przekraczać dwóch pieter.
      Nie jest to naruszeniem praw własności. Prawa własności były naruszane w Polsce wiele razy, ale proszę nie nazywać prawa do kształtowania przestrzeni zamachem na prawa własności. Przecież nikt nikomu działek nie zabiera, nikt też nie zmienia ich przeznaczenia - że np. były budowlane, a teraz ktoś zabrania tam budować. Gdyby każdy mógł na swojej działce robić, co mu się podoba, to pewnie na krakowskich plantach mielibyśmy nagle willę z basenem, a na rogu świętokrzyskiej i Marszałkowskiej jakiegoś ogrodzonego murem gargamela.
      Oczywistą niesprawiedliwością jest fakt wybiorczego dawania zezwoleń na zabudowę terenów traktowanych jako rolnicze. To zawsze rodzi podejrzenia jakiejś korupcji. Dlatego właśnie potrzebne są zasady, które by określałyt podstawowe warunki zabudowy na danym terenie. Ale decyzje w tej sprawie maja prawo podejmować nie tylko właściciele gruntów, lecz także cała społeczność. W tym sensie jest to dobro wspólne. Dlatego wszystkie strony sporu namawiam do kompromisu a nie do radykalizmu.
      • esscort Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 11:21
        I jeszcze dodam, ze nie można robić takiego podziału - że z jednej strony jest grupa szlachetnych i pokrzywdzonych właścicieli gruntów, którzy chcą zachować charakter Łomianek dolnych, a z drugiej grupa jakichś wrogów prawa własności. Tak nie jest. Przecież wśród właścicieli działek są rożne grupy rożnych interesów - także takie, które mają w tzw. głębokim poważaniu Łomianki. Ale to nie znaczy, że są tylko tacy
        • mo-7 Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 11:33
          Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze egzekwowanie budów zgodnie z pozwoleniami i planami zagospodarowania. Niestety plagą w Łomiankach są samowole wszelakich firn deweloperskich (przoduje firma na "Domy M.", która w poważaniu głębokim ma różne narzucone w dokumentach wymogi). Sprawy nie ułatwia nadzór, który na odbiór domu nie ma czasu przyjechać, więc budujący pisze oświadczenie, że wszystko jest zgodnie z pozwoleniem i od czasu wydania pozwolenia na zamieszkanie nic już nie można zrobić. A że dom stoi za blisko ulicy czy szambo jest w złym miejscu to już nikogo nie interesuje.
          • l-dam Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 13:30
            To się nazywa skorumpowanie.
            W moim indywidualnie budowanym domu bylo kilka inspecji. Nawet przesunięta ścianka o pol metra musiala miec naniesiona poprawke do planu. Pan architekt zazyczyl sobie za to 500 zl.
            Czepiano sie tarasu, smietnia itp. Moi znajomi mieli to samo.
            A deweloperce podpisuje sie wszystko.
      • ostrekolo_smiech Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 26.06.13, 23:00
        Witaj esscort,

        Myślę, że dobro wspólne określają w tym przypadku przepisy nadrzędne do studium. Te przepisy dopuszczają zabudowę na terenie doliny Łomiankowskiej, zostały napisane dla większej grupy obywateli RP, krajowej (plany przepisów ochrony KPN) czy dla regionalnej (rozporządzenie o WOCHK). Stało się coś bardzo smutnego. W latach '00 dla jak rozumiem doraźnej grupy lokalnych interesów wprowadzono zapisy nie wynikające z dobra wspólnego Polski i Mazowsza - zakazujące na tych terenach zabudowy. Dobro wspólne nie miało znaczenia. Myślę, że trzeba wrócić do podstaw i szanowania ustaw ochrony przyrody, które nakazują na tych terenach wyłącznie zabudowę jednorodzinną. Jeśli chodzi o straszenie blokami to zastanawiam się dlaczego nie widzę żadnej z osób mówiących o niebezpieczeństwie bloków w Łomiankach Dolnych z pismem na spotkaniu Rady (pozdrowienia dla Radnych) DOMAGAJĄCYCH SIĘ ZMIANY PLANÓW DLA ŁOMIANEK CENTRUM, GDZIE DOPUSZCZA SIĘ ZABUDOWĘ WIELORODZINNĄ!!!!! Są oni przeciw budowie bloków czy nie?????
        Zakończę wschodnim : spokojnej nocy!
        • esscort Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 27.06.13, 03:29
          ostrekolo_smiech napisał(a):
          Myślę, że dobro wspólne określają w tym przypadku przepisy nadrzędne do studium
          > . Te przepisy dopuszczają zabudowę na terenie doliny Łomiankowskiej, zostały n
          > apisane dla większej grupy obywateli RP, krajowej (plany przepisów ochrony KPN)
          > czy dla regionalnej (rozporządzenie o WOCHK)

          Być może. Ja nie znam szczegółów. Polemizowałem z poglądem, że w sprawach przeznaczenia działek nie ma dobra wspólnego i ze każdy może sobie na swoim gruncie budować co i jak chce. Taki pogląd zaprezentowała założycielka wątku. I wydało mi sie to poglądem bolszewickim, który podważa wszelkie zasady obowiązujące od lat w cywilizowanych krajach. Jeśli zbieżność nazwisk założycielki z właścicielką biura nieruchomości nie jest przypadkowa, to tym bardziej się dziwię

          >Stało się coś bardzo smutnego. W
          > latach '00 dla jak rozumiem doraźnej grupy lokalnych interesów wprowadzono zapisy nie wynikające z dobra wspólnego Polski i Mazowsza - zakazujące na tych terenach zabudowy.

          No może. Ale jaki lokalny interes miałaby tamta grupa? Dziwnym trafem w sprawie zagospodarowania przestrzennego zawsze słyszę, że ktoś "dla doraźnej grupy interesów" zrobił kiedyś źle to czy owo, a teraz naprawiamy. Później, mija trochę czasu i się okazuje, że ten czas naprawy, staje się tym "kiedyś" i znów pojawia się informacja o grupach interesów itd. Czy nie można zrobić raz a dobrze? Czy te przepisy są tak płynne, że można się odbijać od ściany co jakiś czas?

          > Myślę, że trzeba wrócić do
          > podstaw i szanowania ustaw ochrony przyrody, które nakazują na tych terenach wy
          > łącznie zabudowę jednorodzinną

          Jestem za, gdyby jeszcze określono jakąś przyzwoitą minimalną wielkość działki... Tylko, że chyba sprawa przeprowadzenia tych zmian nie jest taka prosta i wymaga długiej procedury. Co w tym czasie będzie się działo?
          Jak nawet laikowi może nie przychodzić na myśl, że chodzi o to, by nie było zasad, bo jak nie ma jasnych zasad, to obowiązują zasady mętne

          "spokojnej nocy" to wschodnie? Chyba ogólnoświatowe :). Fajnie brzmi po chorwacku - laku noc Ja sypiam spokojnie, ale i tak dzięki

    • 90procent Re: „Wspólne dobro?” - list otwarty 27.06.13, 08:00
      Zadam pytania ,czy dobrem wspólnym,jest ograniczanie czyjegoś prawa własności? A. może wybudowanie. na. czyimś podwórku ,,ogrodu,,? . owszem fajnie. się robi. i ogranicza. innych. Kto. zasiada w zarządzie. owego. tworu? być może to. Ci. sami którzy wposcili ronsona? teraz straszą blokami?
Pełna wersja