hard-edged
26.06.13, 10:06
Szczęśliwie już od roku uwolniłam się od bezsensu komunikacji łomiankowskiej, a teraz jako kierowca i tak skazana jestem na kontakty z eŁkami, tym razem już od strony zewnętrznej.
I tu pojawia się kolejny problem... Kłęby dymu wyziewające z rur wydechowych tychże autobusów... Nieważne czy Solaris czy Jelcz - czarny dym ciągnie się za nimi. Dziś wyjechała mi z przystanku taka eŁka oklejona reklamą przedszkola Spanglish i czarna chmura spowiła mi samochód...
Nie widziałam żeby autobusy warszawskie jeździły w takim stanie... A więc pytam o powód?
- Czy te nieszczęsne eŁki są źle serwisowane, albo może właśnie nie są...?
- Co oni tam leją - stary olej po frytkach?
Gdybym ja wyjechała na ulicę samochodem w takim stanie technicznym, przy najbliższej kontroli policji dostałabym mandat że hej...
Jak się nie potrafi utrzymać eŁek w dobrym stanie technicznym, to może jednak wpuścić do Łomianek cywilizację w postaci komunikacji warszawskiej, a nie z uporem maniak forsować niezależny transport, który nadaje się jak pięść do oka...