lomiankirazem
24.07.13, 10:18
Refleksje na temat ostatniej sesji Rady Gminy z dnia 18.07.2013
Według mojej oceny ostatnie posiedzenie Rady Gminy w większości nie było nie tylko niemerytoryczne, ale skandaliczne.
Trwa wojna pomiędzy ośrodkami władzy na całego. Skutki tej wojny odczują najbardziej mieszkańcy. Mamy obecnie konsultacje społeczne Burmistrza i konsultacje społeczne Rady Gminy.
Na ostataniej sesji okazało się, że konsultacje, które ogłosił Burmistrz, jak twierdza Rady Sołeckie i Radni, nie były dla wszystkich. Trzeba teraz ogłosić NOWE .Naprawdę chyba najbardziej rozwinięta wyobraźnia nie mogłaby wykreować czegoś takiego. Gdzie byli Ci wszyscy przedstawiciele sołectw i dlaczego nie istotne były konsultacje społeczne wtedy gdy zmieniano studium w 2006 i 2011 roku? Pytam Radę Gminy czy wszyscy doznali olśnienia??
Ponadto czy to nie Ci sami ludzie dokonywali tych zmian?
Czy tak naprawdę nie chodzi o to aby nigdy tego studium nie uchwalić?
Mam wrażenie, że piekiełko i trzymanie się w zwarciu za czuby zostało przeniesione z naszego sejmu. Nie liczy się, że są ważne dla obywateli, sprawy do załatwienia, za to istotne jest zajmowanie się sobą wzajemnie i trwanie u władzy za wszelką cenę. Całą parę i działanie obie strony kierują na siebie nawzajem i na załatwianie swoich spraw jednostkowych. Cały czas namawialiśmy wszystkich obywateli do składania uwag i czynnego uczestnictwa w życiu gminy poprzez bezpośrednie składanie wniosków i dlatego nie rozumiemy z jakiego powodu Rada Gminy podjęła uchwalę o nowych konsultacjach.
A może właśnie chodzi o to aby sprawę tak rozmydlić i tak wydłużyć uchwalanie studium, aby wszystkie plany uchwalać wg starego studium, bo nowe studium by zagrażało interesom poszczególnych osób?? Nie da się tego wyjaśnić w racjonalny sposób.
Rada Gminy i poszczególni Radni dawno zatracili sens swojej działalności. Obrady polegają na uchwalaniu uchwał tzw. „wrzutek”, które bez omówienia na komisji i przedstawienia społeczności problemu, są poddawane głosowaniu od razu po przeczytaniu lakonicznego uzasadnienia do projektu uchwały. I nie ma znaczenia jaki taka uchwała będzie miała skutek, oraz czy jest ona zasadna. Ponieważ taka decyzja zapadła w kuluarach, to należy ją przegłosować, a jak się nie uda za pierwszym razem, to robimy to jeszcze raz po zwiększeniu składu obradujących członków Rady, robiąc przerwę i obdzwaniając brakujące osoby z rady ( w tym przypadku zostali ściągnięci na sesję radny Etienne i radny Iwaszko).
To jest jakaś parodia i przypomina niektóre sceny z filmów Stanisława Barei.
Oba organy już straciły zdolność do porozumiewania się wzajemnego i współpracy ze społeczeństwem. Nie są w stanie wspólnie wykreować dla miasta nic, co będzie służyło jego rozwojowi i mieszkańcom. Jeżeli już do czegoś dochodzi to powstaje to wbrew nim i po stoczonej kilkuletniej walce z obywatelami. Nieustannie trwają walki o decyzje o warunkach zabudowy, o obowiązkowe scalenia, o plany, o studium, o przebieg trasy S-7, o złe plany miejscowe. Po wielu latach skończyła się walka o Auchan, o wiadukt i pas przewiewu.
Nie do uwierzenia jest, że w tych wszystkich wojnach uczestniczą bezpośrednio organy władzy, które nie kierują się dobrem społeczeństwa, tylko stają po stronie określonych grupek mieszkańców, dzieląc ich na lepszych i gorszych, prawdziwych Polaków i nieprawdziwych.
Komu to ma służyć?
Joanna Wichowska
Stowarzyszenie Łomianki Razem