ŁomPiong zmierza du świetlnej przyszłości

19.11.13, 00:06
Umiłowany Przywódca, jak sama nazwa wskazuje, przewodzi naszemu narodowi. Robi to dla Porządku i Szczęśliwości (towarzysz PioRus zabronił używania skrótu). Wiedzie on nasz naród pewną ręką ku tej świetlanej przyszłości. Nim nas tam dowiedzie, musimy się orientować co tej przyszłości służy a co nie.
Towarzysz PioRus wymyślił genialny system, który to załatwi. System będzie wprowadzany od jutra. Wszystko co służy Porządkowi i Szczęśliwości opatrywane będzie napisem „Pod patronatem…” A wiadomo, że jak coś nie służy, to nie ma potrzeby żeby istniało. Ale to jeszcze trochę potrwa. Na razie towarzysze dyskutują jak te oznaczenia umieszczać. Towarzysze z kółka ideologicznego DobWspól po spotkaniu z posłem Macierewiczem zaproponowali, żeby je umieszczać na skrzydłach a jak ktoś nie ma, to na Helu lub ostatecznie na brzozie. Towarzysz PioRus przyznał, ze go załamują tymi pomysłami i poszedł porozmawiać z towarzyszką JoRo, która lepiej zna się na propagandzie niż całe to kółko. Ona szybko wyjawiła, że najbardziej sexy byłby napis na łysinie ale oczywiście się nie da, bo za długo by trwało żeby wszystkich ogolić.
Dyskusja rozgorzała we wszystkich komitetach i trwała tak długo, że znużony nią towarzysz PioRus wyszedł na chwilę zaczerpnąć świeżego powietrza. Spojrzał w górę a na księżycu jaśniał wielki napis „Pod patronatem Burmistrza Tomasza Dąbrowskiego”. - O skur… - zaklął siarczyście – wymyślili to przede mną.
    • bimber66 Re: ŁomPiong zmierza du świetlnej przyszłości 19.11.13, 02:57
      lomianki_rozum. No to lud zaskoczyłeś, tym co napisałeś. Osobiście bardzo się martwię o stanem zdrowia naszego umiłowanego przywódcy PioRusa. Mam wrażenie, jego psyche jest w nie najlepszej kondycji. Co raz częściej nie panuje nad swoimi emocjami. Boję się, że jak dalej tak będzie, to za 12 dni nie dostanie od św. Mikołaja ciu- ciu. Oj będzie rózga. Pieśń gminna niesie, że całe towarzystwo pod patronatem miłościwego przywódcy daje do pieca, przed wizytą św. Mikołaja. Zamiast się wziąć w garść i być grzecznymi to wymyślają jakieś dziwne fanaberie. To zupełnie jak moich siedmiu wnuków. Jak się zbliża dzień św. Mikołaja to dzieciaki dostają kociego rozumu jak stary kocur po Valerianie. A może zalecić należy PioRusowi kurację: Melisę z rana, w południe Valerin, a na noc tabletki na przeczyszczenie Xenne,całe opakowanie, bo PioRus przecie lubi sporty ekstremalne, ponoć to działacz sportowy niech sobie polata w nocy na czas. Może stosując taką kurację przyjdzie po rozum do głowy, aby tylko nie było za późno...
      Drogi Lomianki_rozum. Będę czekać z niecierpliwością na dalsze Twoje relacje - Twój wierny wielbiciel:)
    • tuzimka Re: ŁomPiong zmierza du świetlnej przyszłości 19.11.13, 08:52
      Nic dodać, nic ująć :) Prosimy o ciąg dalszy perypetii towarzysza.
      • prochownia2 w redakcji partyjnego scieku 19.11.13, 09:08
        Francuska choroba beknęła, pierdnęła i zaczkała smutno patrząc na synową, co zamieniłą się narzeczonymi:
        - może zadzwonimy do tłustej kity albo pronówy, bo nikt nie chce czytać tych naszych rewelacji, gruby klaun z lasu i cham-burger też nie chcą pomóc przy dziele....
        Synowa załkała:
        - co ja tam zarobię na tym, jakieś kilknaście tysięcy, w wiesz co o takich zarobkach mój Nowak, że to mniej niż jego jeden zegarek....
        - taaaa i działeczek nie mamy za co kupować, ani apartamentów, a udzielak nie ma na nożyki do golenia łydek i na nowe auto, nie to jak jak podczas balang w poprzedniej kadencji
        - Tłusta kita też jakiś taki mamrotny i bo zaczęli się przyglądać jak dostał posadkę na wylotówce;
        - Och te cholery, nic nie można zakombinować w tej kadencji, nawet gorbaczow jakoś przycichł, bo mu się milioniki kończą...
        - najważniejsze, że możemy pluć do woli, bo to umiemy najlepiej.
        Zaćpany partyzant spod stołu wytarł zawymiotowaną gębę i podsumował:
        - najważniejsze, że (bękniecie) jesteśmy niezależni.
        • drabbu Re: Bóle towarzysza PioRusa 19.11.13, 09:41
          Towarzysz PioRus krążył wściekły po gabinecie. Były chwile, kiedy wręcz nienawidził tego pokoju, większego od gabinetu burmistrza Tomasza. Jedno okno otwierało się na zatłoczoną Warszawską, a z drugiego widział dwóch chłopaczków, kiwających się leniwie na boisku.
          - Proszę - myślał gorzko - to ja tu haruję, a im nawet do zabawy nie chce się przyłożyć.

          Wprawdzie wczoraj, jak zwykle wyszedł z sesji na długo przed zakończeniem, ale i tak czuł się niewyspany. Trzecia wypita od rana kawa wcale nie pomagała uspokoić nerwów. W pasji kopnął donicę z palmą, ale tylko obił sobie palce. Sekretarce, która krzywo położyła na jego biurku kolejną reklamację, dał naganę, ale nawet i to nie podniosło mu nastroju.

          Bowiem Towarzysz PioRus martwił się. Oto na lokalnym forum internetowym pojawiali się następni krytycy jego władzy. Nie pomagała ociekająca propagandą Gazeta. Nie pomogły Infokioski.
          Nie pomagał ani trochę wierny Prochownia Sochaczewski, którego się napuszczało na mieszkańców, żeby obrzucał ich obelgami, bo choć drogo opłacany, nie był zdolny do niczego więcej. Do następnej bitwy pod Łomiankami było jeszcze daleko, a Towarzysz PioRus czuł, że już przegrywa. Coraz częściej ludzie przypominali, że do wyborów coraz bliżej, a na to i Prochownia nie pomoże. Zresztą, miał wątpliwości co do jego wierności. I jak tu rządzić z takimi "sprzymierzeńcami" - myślał smętnie. Obietnice wyborcze sypały się jedna po drugiej.

          Wreszcie Towarzysz PioRus usiadł ciężko w fotelu. Pomyślał, że tymczasem może jeszcze raz naśle na forum Prochownię, choć w duchu był przekonany, że sobie tym zaszkodzi. Ale gdy zamilkła nawet tak oddana Okleoik... Towarzysz czuł cały ciężar władzy na swoich barkach
          i czuł, jak przerasta go ona coraz bardziej.
        • wolfkiller Re: w redakcji partyjnego scieku 19.11.13, 10:35
          Satyra najbardziej boli, prawda?
          • kasia.buczkie Re: w redakcji partyjnego scieku 19.11.13, 13:28
            Towarzyszu Rozum opisujecie dalej dzieje LomPiong-u. Wielce zabawne są Wasze teksty, a zabawa jest tym większa jak się czyta nieporadne wypociny kół zbliżonych do szczytów władzy. Prochownia napisał z właściwą sobie lekkością i wdziękiem : "Francuska choroba beknęła, pierdnęła i zaczkała smutno patrząc na synową, co zamieniłą się narzeczonymi." :))Prochownia, błyskajcie dalej swoim intelektem.
            • denta-stasia Prochownia i jego lotny umysł :) 19.11.13, 14:12
              Prochownia2 napisał:
              "Francuska choroba beknęła, pierdnęła i zaczkała smutno patrząc na synową, co zamieniłą się narzeczonymi:
              - może zadzwonimy do tłustej kity albo pronówy, bo nikt nie chce czytać tych naszych rewelacji, gruby klaun z lasu i cham-burger też nie chcą pomóc przy dziele.... "

              Prochownia2. Nie wysiliłeś się zbytnio. Słabiutko, słabiutko.
              Postaraj się bardziej, bo ci po premii polecą :)
              A może u was wszyscy mają takie lotne umysły?


              • mister_z Re: Prochownia i jego lotny umysł :) 19.11.13, 17:42
                Wydaje się, że w naszej gminie istnieją dwie grupy, które rywalizują ze sobą o władzę i "rząd dusz". Obie na tym forum pokazują co potrafią.
                Dla niezorientowanego w tych zawiłością zwykłego mieszkańca, który przypadkiem tu trafi, już chyba wątpliwości nie ma.
                Jest różnica w poziomie intelektualnym, umiejętności obserwacji rzeczywistości, no i przede wszystkim jest różnica klasy.
Pełna wersja