modlin_1
27.11.13, 23:39
Tego dnia w ŁomPiong spadł pierwszy śnieg. Towarzysz PiotRus wstał wcześnie jak zwykle. Czas doglądnąć jak tam sytuacja w wyborczym rewirze pomyślał i wyszedł szybkim krokiem przed swoją oborę. Wychodząc wlazł kaloszem w coś miękkiego i jeszcze ciepłego co ukryte było pod świeżym śniegiem. Oho zima idzie…robota stanie u Razem –Deweloperów i rozum im do reszty zamarznie beze mnie- mruknął pod nosem. Nic dalej nie mówiąc poszedł wprost do Urzędu. Tymczasem w gabinecie Umiłowanego Przywódcy od rana już kręcili się jacyś ludzie. PiotRus wszedł do gabinetu swoim zwyczajem bez pukania i z pewną podejrzliwością rozejrzał się w sytuacji. Towarzysz KryTa był już na miejscu, jak zwykle ze swoim kieszonkowym aparatem. Z uwagą i w skupieniu robił zdjęcia jakimś papierom rozłożonym na stole. Dobrze, że jesteś zwrócił, się Umiłowany Przywódca do PiotRusa. Właśnie miałem po ciebie dzwonić. Słuchaj to są panowie Projektanci ,o których ci mówiłem. A na stole leżą plany, nad którymi tyle pracowali, że aż im się ołówki pokończyły. Masz wolną stówę w kieszeni, bo ja ostatnio posiałem gdzieś portfel !? PiotRus od niechcenia pogrzebał w kieszeniach portek, ale zaraz przypomniał sobie, że przecież w zeznaniu majątkowym do internetu napisał, że nic nie ma, więc jak nie ma to nie ma!
-„40 000 miesięcznie i inne takie rzeczy to tylko u bezradniaków” . ..:) Bąkną pod nosem w formie żartu i zamilkł.
-Spójrz rzekł ponownie Umiłowany Przywódca do PiotRusa wskazując ręką plany. Co widzisz?
Widzę nooo…widzę…
A widzisz nie rozumiesz tego co widzisz i nie ogarniasz… A wchodzisz mi tu bez pukania w tych swoich gumofilcach jak do obory …
Otóż to co leży na stole drogi towarzyszu Piotrus to wielki projekt. Projekt który przenosi nas do historii (i bynajmniej nie chodzi tu o rekonstrukcję bitwy pod ŁomPiong!!!).
Nazywa się Tramwaj Do Nieba!!!TDN
Jest to mój autorski i futurystyczny projekt Tramwaju III generacji. Teraz usiądź i zapnij pasy.
PiotRus usiadł, a TD stanął w pozycji teatralnej.
Uwaga!Mój tramwaj TDN rozpędza się w na Warszawskej w ŁomPiong. W Czosnowie zaiwania już 250 na godzinę osiągając prędkość Pędolino…, a na koniec wpada na pas lotniska w Modlinie otwiera skrzydła i w tym momencie ….już chyba rozumiecie towarzyszu PioTrus ….
Zapadła grobowa cisza…
Towarzysz PioTrus zbladł. Na jego twarzy pojawił się grymas zazdrości pomieszanej z podziwem…
Tego dnia po raz pierwszy zrozumiał,że jego pozycja Głównego Architekta ŁomPiong jest zagrożona!
Umiłowany Przywódca nagle niepostrzeżenie usamodzielnił się i stał się Prawdziwym Wizjonerem…
Jak mógł do tego dopuścić…Jak to się mogło stać…że on PiotRus- guru wszystkich Razem Deweloperów i specjalistów od S7 po starym śladzie oddać palmę pierwszeństwa Umiłowanemu TD…
Czas pomyśleć o żarówkach przemknęło mu przez myśl…podniósł wzrok i spojrzał w słońce które właśnie wstawało nad ŁomPiong.