sztomat
28.11.13, 21:27
Do północy albo jeszcze dłużej
W listopadzie 2013 r. na łamach miesięcznika Łomianki.info (nr 8/2013) ukazał się artykuł „Interpelacja, zapytania i wolne wnioski…”, a w nim szereg nieprawdziwych, niepełnych i zmanipulowanych informacji na temat mojego udziału w posiedzeniach Rady Miejskiej.
Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym Burmistrz Łomianek realizuje zadania ustawowe przy pomocy Urząd Miejskiego, instytucji gminnych, spółek gminnych. Sesje Rady Miejskiej - jak sama nazwa wskazuje - są miejscem spotkania i podejmowania uchwał przez radnych. Do kompetencji ustawowych burmistrza należy wykonywanie uchwał rady oraz przygotowywanie ich projektów. Natomiast sam udział w sesjach jest moim uprawnieniem, z którego w miarę możliwości korzystam.
Tutaj warto podkreślić, że przez słabą organizację rady, sesje trwają nawet po kilkanaście godzin, podczas gdy w sąsiednich gminach kończą się maksymalnie po 2-3 godzinach.
Mój udział w sesjach wynika z ustalonych wcześniej zasad między organem uchwałodawczym a wykonawczym, ale przede wszystkim zależy od odpowiedniej kultury politycznej oraz organizacyjnej Rady Miejskiej. Pomimo tego, za każdym razem, kiedy nie mogę uczestniczyć w sesjach, deleguję na posiedzenia rady swoich pracowników: Zastępcę, Sekretarza Gminy lub Skarbnika Gminy. Dodam też, że dużą uciążliwością dla funkcjonowania urzędu jest fakt, że sesje w tej kadencji często kończą się po północy. Ja i moi pracownicy - w przeciwieństwie do większości radnych - musimy być w pracy od rana.
Nierzadko zdarza się, że w trakcie trwania sesji reprezentuję naszą gminę na różnego rodzaju spotkaniach samorządowych lub oficjalnych uroczystościach. Jednak tego radni już zupełnie zrozumieć nie chcą.
I tak, w związku nieprawdziwymi informacjami podawanymi właśnie przez radnych opozycji, przedstawiam wykaz obecności na sesjach burmistrza lub pracowników oddelegowanych przez mnie:
www.lomianki.pl/lomianki2/index.php?dc=2750