Prawybory w ŁomPiong

01.12.13, 16:36
Tego dnia w Urzędzie Miasta Łom Piong było spokojnie i cicho. Nie trzaskały żadne drzwi, nikt nie wchodził bez pukania i nie zostawiał syfu na dywanie . W rogu gabinetu kołysała się paprotka. Umiłowany Przywódca rozparty w fotelu delektował się tą ciszą.
Nagle na dole łomotnęły drzwi i po kilku chwilach do pokoju wparowali towarzysze PiotRus i KryTa. O coś się spierali, a po schodach biegli jakby spieszyli się do władzy…
-Słuchaj Tomek, czas to pieniądz, a ty tu siedzisz i żadnych WZ-tek nie wydajesz... pogodnym żartem rozpoczął towarzysz PiotRus.
Ja tu siedzę, a wy znowu jak do chlewa… odburkną niezadowolony T.D.
-Słuchaj no Tomek chcieliśmy z tobą poważnie porozmawiać –zaczął PiotRus ściszonym głosem!
Lepiej usiądź, bo temat jest gruby, (a ja ostatnio schudłem i nie chcę przez to powiedzieć że Ty jesteś za cienki -…żart:).Ja po prostu zauważyłem, że Ty ostatnio śpisz, a Wybory idą wielkimi krokami i jeżeli mamy wygrać to trzeba ustalić, kto ma startować na stanowisko Umiłowanego,… rzekł Towarzysz PiotRus i sam zdumiał się swoją odwagą...
T.D. zbladł.
-No …No …myślałem, że Umiłowany jest tylko jeden i Umiłowanym jest się dożywotnio …,-wyjąkał Umiłowany
-A widzisz w cegielni też tak myśleli i co…uciął jak nożem Towarzysz PiotRus i ciągnął wywód…
-My tu przecież chyba musimy uprawiać łomokrację w stylu ŁomPiong,…tak?
No czyli ,że potrzebne są uproszczone prawybory na Umiłowanego …tak?!!!
W związku z tym właśnie przed urzędem ułamaliśmy z towarzyszem KryTa trzy patyczki: krótki, dłuższy i najdłuższy.
Ciągnijmy patyczki. Ten kto wybierze NAJDŁUŻSZY zostaje Umiłowanym kandydatem!!!zakończył przemowę PiotRus.
Zgoda Ciągnijmy patyczki bąknął kompletnie zaskoczony T.D. jak zwykle pokładając ufność w Opatrzności!!! , PiotRus uśmiechnął się chytrze pod nosem jakby miał asa w rękawie , zaś KryTa rzekł sobie w duchu, że w końcu głupi to musi mieć szczęście.
i pociągnęli !!!
O kurna… przecież miałem znaczony…syknął PiotRus i został z najkrótszym…!
A Żeby was S7 rozjechało…krzyknął T.D.! bo Opatrzność tym razem zawiodła i został ze średnim…
Tylko Towarzysz Kry Ta nic nie powiedział i trzymał w ręku najdłuższy patyczek…
Niebo nad ŁomPiong zaciągnęło się chmurami i nagle zapadł wieczór. Wszyscy trzej Towarzysze rozeszli się bez słowa i zamiast pisać wieczorem na forum położyli się wcześniej spać.
PiotRusowi znów przyśnił się sklep z żarówkami, Umiłowany T.D. całą noc liczył cegły w cegielni, a do KryTy przyszły we śnie niczym zjawy: dyktafon, kamera i pałka milicyjna….
Pełna wersja