witold.gawda
24.08.14, 23:44
Dzienniki telewizyjne pełne są informacji o klęskach żywiołowych i ludzkich nieszczęściach. Takie newsy dobrze się sprzedają. Ludzie zawsze chcieli coś takiego oglądać. Czy z tego oglądania coś wynika, czy ludzie wyciągają z tego wnioski? Jak pokazuje przykład Łomianek, niekoniecznie.
To prawda, że przed groźnym żywiołem bronią nas wały. Ale już kilkakrotnie ich opór był na granicy wytrzymałości.
Byłem na spotkaniu z holenderskim zespołem zajmującym się między innymi tą problematyką. Taki stopień lekkomyślności wzbudza u nich prawdziwe zadziwienie. W ich ojczyźnie zabezpieczenia przed stanem wód, który zdarza się raz na 1000 lat jest już standardem. A my mówimy „no nie przesadzajmy, taka woda to się zdarza raz na 100 lat” i czekamy.
Nawet jeśli jest tak, jak daje się słyszeć z Urzędu Miasta, że burmistrz ma tu mało do powiedzenia, to nie jest automatem do realizacji przypisanych mu zadań, tylko reprezentantem społeczności, który może w jej imieniu zabiegać, lobbować i negocjować. Jeśli potrafi.
Czego sobie i Państwu życzę.
P.S.
Ten i inne moje teksty można czytać na:
www.dialogłomianki.pl/blog.html
Jeśli ktoś woli krócej, to właśnie uruchomiliśmy:
www.facebook.com/dialoglomianki
A dla tych, którzy chcą w telegraficznym skrócie:
twitter.com/WitoldGawda