robert_c
01.09.14, 09:34
Warto przeczytac i zastanowić się
www.marki2020.pl/piate-urodziny-cukierkowej-akcji/
Cytaty:
W sierpniu 2009 r. sprawy naszej obwodnicy wydawały się beznadziejne. Okazało się, że rząd nie wpisał naszej inwestycji do programu budowy dróg, choć Marki były jednym z najbardziej rozjeżdżonych miast w Polsce.
Pospolite ruszenie mieszkańców i kierowców (której punktem kulminacyjnym była cukierkowa akcja przy Komandorze) zwróciło uwagę urzędników i polityków na nasz problem. Pielgrzymowaliśmy do nich, pisaliśmy pisma i okazało się, że … kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym spadaniem.
Lada dzień dowiemy się kogo Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybierze na wykonawcę obwodnicy. Coś, co wydawało się pięć lat temu czymś nieosiągalnym, jest niemal na wyciągnięcie ręki.
Nie mamy żadnych wątpliwości, że kluczem do sukcesu była postawa mieszkańców Marek. Akcja pod Komandorem, w trakcie której zbieraliśmy podpisy poparcia oraz rozdawaliśmy cukierki umęczonym w korku kierowcom, była fenomenem. W ciągu czterech godzin zebrano 1500 podpisów. Co ważne, to było przedsięwzięcia ponad podziałami. Nie liczyły się barwy, poglądy, wyznanie, przynależność polityczna, liczył się wspólny cel.
-----
I jeszcze artykuł z dzisiejszej Gazety Wyborczej
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,16562117,Kapsula_czasu_w_miejscu__gdzie_miala_powstac_obwodnica.html#LokWawTxt
Cytat:
W działaniach na rzecz budowy obwodnicy Marek mieszkańcy miasta, organizacje pozarządowe, samorządowcy i lokalne oraz regionalne struktury partyjne różnych ugrupowań grały do jednej bramki.
-------------
W Markach się udało bo:
- wszyscy się zjednoczyli przy jednym celu - budowy obwodnicy
- nikt, a zwłaszcza lokalna władza i samorządowcy, nie rzucali innych swoich pomysłów
- realizowali to konsekwentnie, racjonalnie i bez żadnego populizmu.