potańcówki vs impreza osiedlowa

10.09.14, 09:20
1. Alkohol:
- impreza na Dąbrowie Zachodniej odbyła się w restauracji, trwała do wczesnych godzin wieczornych, serwowany alkohol był spożywany w rozsądnych ilościach, bo nie on był bohaterem imprezy,
- potańcówki na deskach odbywają się w szkołach, domu kultury itp., rozpoczynają się wieczorem i trwają do późnej nocy. Alkohol jest jednym z głównych bohaterów, a pijani rodzice niewiele sobie robią ze zdezorientowanych dzieci, które muszą na to wszystko patrzeć.

2. Alkohol:
- impreza na Dąbrowie Zachodniej - organizatorzy, w osobach zarządu osiedla pozwolili sobie może na szklankę piwa i pełnili rolę gospodarza w pełnym znaczeniu tego słowa
- potańcówki na deskach (do czasu Dziekanowa) - gospodarze zalewali się w trupa, a apogeum nastąpiło w Dziekanowie Nowym, gdzie PioRus wdał się w bójkę z jednym z mieszkańców.

3. Alkohol:
- impreza na Dąbrowie Zachodniej - nikt nie wyszedł stamtąd nietrzeźwy, bo nie o to chodziło organizatorom,
- potańcówki na deskach - mało kto widział tam trzeźwe osoby, organizatorzy mają dewizę "chleba i igrzysk", na deskach serwują chleb chmielowy, a później mordobicie w ICDS.

4. Alkohol:
ktoś ma ty chyba z nim problem...
    • wolnelomianki2015 Re: potańcówki vs impreza osiedlowa 10.09.14, 10:26
      Ach jak miło wspominać wasze balangi w Sadowej
      • gray_ghost Re: potańcówki vs impreza osiedlowa 10.09.14, 11:56
        Nigdy nie byłem na imprezie w Sadowej. Za to byłem na kilku wieczornych spacerach w Wilczeńcu. Tam już od dawna trenowaliście przed potańcówkami. Żałosny był widok panów bumistrzów słaniających się na nogach.
        • sindaco2006 nie każdy potrafi pić 10.09.14, 14:28
          gray_ghost napisał:

          > Nigdy nie byłem na imprezie w Sadowej. Za to byłem na kilku wieczornych spacera
          > ch w Wilczeńcu. Tam już od dawna trenowaliście przed potańcówkami. Żałosny był
          > widok panów bumistrzów słaniających się na nogach.

          Z Wilczeńca nawet kilka zdjeć widziałem. Jest Tadek z flaszeczką i Tomek z kielonkiem. Jest także i Piotruś w niedwuznacznej pozie. Nie mam nic do picia. Trzeba jednak robić to z umiarem. Jeśli ktoś umiaru nie ma to później efektem są bijatyki takie jak ta słynna w Dziekanowie Polskim. Słynna bo mówi się już o niej w powiecie.
Pełna wersja