Dodaj do ulubionych

łomiankowskie neologizmy w języku obcym

20.10.05, 12:14
na Warszawskiej wyprzedaż T-shortów! Bardzo mi to nastrój poprawiło!
Zastanawiałam się nad krojem tego cudu. Ciekawe dlaczego ludziom nie jest
prościej napisać po polsku?
Obserwuj wątek
      • esscort Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 20.10.05, 14:00
        Widziałem kiedyś (nie w łomiankach) sklep spożywczy pt. "Non stop", a niżej
        było napisane: otwarty od 6 do 20. Jeżeli juz kiedyś o tym pisalem, to
        przepraszam, ale bardzo lubię ten sklep, więc często go wspominam.
        No, ale społeczństwo jest takie, jakie jest. Myslę, że inne społeczeństwa sa
        podobne.
              • krzysiom1 Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 20.10.05, 15:10
                Też mnie śmieszą te wszystkie "wstawki" do polszczyzny a przecież mamy
                wspaniałą ustawę o języku polskim. Tylko kto ją respektuje?
                Akurat T-shirt mi nie przeszkadza. Krótko jasno i na temat. Każdy wie o co
                chodzi.
                Jakby napisali"koszulki" lub "podkoszulki" to byśmy dopiero mieli zgryz co tam
                tak naprawdę sprzedają.
                        • krzysiom1 Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 20.10.05, 20:27
                          O rany!
                          Chodzi mi o atawizmy dzięki którym się różnimy.
                          Chłopy latały po stepie czy lesie szukając tych mamutów czyli zwierza(bez
                          podtekstów) a kobiety dziergały te skóry i pilnowały dzieciaków.
                          Stąd Wasza większa dbałość o szczegóły, a my patrzymy w dal.......
                                                  • kmsanczia Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 21.10.05, 00:02
                                                    krzysiom1 napisał:
                                                    > Nie martw się. Będzie dobrze!
                                                    > Nie chcę się tu rozwodzić.

                                                    O matko Krzysiom, mówię w imieniu nas wszystkich podglądających wasz forumowy
                                                    romans, rozkwitający jak ten róży pączek - jak to dobrze że nie chcesz się tu
                                                    ROZWODZIĆ! ;-))
                                                    p.s. olej plotki. :)
                                                  • angasc1 Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 21.10.05, 00:20
                                                    Przepraszam że się wtrącam w nie dotyczący mnie wątek, ale czy nie byłoby sensowne założenie jakiegoś czata? Wtedy można by " pogadać na luzie" bez narażania się na późniejsze komentarze ludzi którzy się w pracy nudzą i nie mając co robić piszą na forach i dorabiają ideologię do wpisów.
                                                  • logownica Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 21.10.05, 10:18
                                                    angasc1 napisał:

                                                    > Przepraszam że się wtrącam w nie dotyczący mnie wątek, ale czy nie byłoby
                                                    sensowne założenie jakiegoś czata? Wtedy można by " pogadać na luzie" bez
                                                    narażania się na późniejsze komentarze ludzi którzy się w pracy nudzą i nie
                                                    mając co robić piszą na forach i dorabiają ideologię do wpisów.

                                                    Jestem zawiedziona Tomuś Twoją wypowiedzią, nie wiedziałam, że ci którzy
                                                    klikają z pracy to jakaś druga kategoria przed którą należy się kryć. Świadomie
                                                    zrezygnowałam z dostępu do netu w domu ale bardzo lubię to forum i jego
                                                    uczestników, chcę też wiedzieć co się dzieje w Łomiankach. Zazwyczaj mam dużo
                                                    pracy ale wykazuję jednocześnie detrminację żeby poczytac i coś skomentować.
                                                    Owszem moje komentarze są często i z założenia głupie, ale nigdy nie złośliwe
                                                    (no prawie nigdy, chyba, że ktoś mnie bardzo sprowokuje) i nie bardzo widzę
                                                    takie u innych uczestników.
                                                    Ogólnie :-/////
                                                  • angasc1 Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 21.10.05, 23:45
                                                    Ecvh Logownica. Załamałaś mnie.
                                                    Po pierwsze: nie mówiłem nigdy że klikający w pracy to jakaś gorsza kategoria. Choć nie zmienia to mojego stanowiska że w pracy trzeba pracować a nie pieprzyć głupoty na forach. Gwarantuję Ci, że gdy z pracownika staniesz się pracodawcą który płaci pensję jakiejś panience za : 2 godziny plotek i picia kawek/herbatek, 2 godziny pracy i 4 godziny plotek na forach, czatach i innych tego typu, to bardzo szybko zmienisz zdanie. A jeszcze jak ta panienka zajdzie w ciążę, to nawet jej zwolnić nie możesz. Mało tego, ona może Cię podać do sądu o odszkodowanie, bo ma monitor CRT a nie LCD i zdrowie jej i jej dziecka jest narażone na szwank przez Twój brak dbałości o pracownika.
                                                    Po drugie zauważ że na pytanie zadane przez KM odpowiedzałem, iż nie chodzi o nią osobiście ani ogólnie o to forum. Chodzi o pewną regułę spotkaną tu i ówdzie. Jeśli mimo to poczułaś się urażona, to trudno. Przepraszam, nie to było moim zamiarem. Ale widocznie trafiłem w Twój słaby punkt i miałem rację, skoro się obraziłaś/ zawiodłaś/ zirytowałąś/ zniesmaczyłaś.
                                                    Ale i tak pozdrawiam Cię cieplutko.
                                                    Po trzecie nigdy nie mówiłem, że Twoje lub czyjekolwiek ( no, może z wyjątkiem pewnego Członka pewnej bardzo sympatycznej skądinąd partii) komentarze są głupie czy złośliwe.
                                                    Po czwarte: jeśli masz zły humor to wyżywaj się na kimś innym, jeśli łaska.
                                                  • kmsanczia Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 22.10.05, 13:55
                                                    Tomuś nie do końca i nie zawsze tak jest z tymi pracownikami. Pracuję w małej
                                                    rodzinnej firmie i w zasadzie nie jestem ani pracownikiem ani pracodawcą, więc
                                                    mogę się wypowiedzieć obiektywnie. Są takie dni w ciągu miesiąca (zależnie od
                                                    branży) kiedy naprawdę nie ma co robić, a siedzieć trzeba. Pewnie jakiś
                                                    skrupulatny pedant wziąłby się za porządkowanie papierów albo za dokształcanie
                                                    się, ale ponieważ człowiek jest zwierzęciem stadnym to w końcu ląduje na forum.
                                                    Ja akurat nie mam w pracy bezpośredniego dostępu do komputera, więc piszę w domu
                                                    na czym niestety "cierpi" rodzinka. ;) Logownica świadomie oddaje swój czas
                                                    rodzinie, ale nie sądzę żeby w zamian ucierpiała jej praca, bo pewnie już by tam
                                                    nie pracowała. :))
                                                  • esscort Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 22.10.05, 18:04
                                                    angasc1 napisał:

                                                    Gwarantuję Ci, że gdy z pracownika staniesz się pracodawcą
                                                    > który płaci pensję jakiejś panience za : 2 godziny plotek i picia
                                                    kawek/herbate k, 2 godziny pracy i 4 godziny plotek na forach, czatach i innych
                                                    tego typu, to bardzo szybko zmienisz zdanie.

                                                    Piszesz pod jakims konkretnym adresem czy tak ogólnie? Jeżeli tak ogólnie, to
                                                    informuje, że od dłuzszego czasu jestem pracodwacą i do głowy by mi nie
                                                    przszyło sprawdzanie, czy pracownicy rozmawiają na forach, ile zajmuje im to
                                                    czasu itp. Jeżeli jesteś pracodwacą i masz z tym problem, to znaczy, że
                                                    powinieneś zająć się czymś innym. Pracownik ma dobrze wykonywać powierzoną
                                                    pracę. To powinno być jedyne kryterium jego oceny. Jeżeli przy okazji np.
                                                    drapie się po głowie (albo w coś innego), produkuje sprośne rysunki, pije kawę,
                                                    kopuluje z sekretarką w szatni, plotkuje na forum to to jest jego sprawa. I
                                                    pracodawcy nic do tego! A jezeli pracownik źle wykonue swoja pracę, to należy
                                                    go zwolnić i przyjąc innego.

                                                    > A jeszcze jak ta panienka zajdzie w ciążę, to nawet jej zwolnić nie możesz >

                                                    Tego to już kompletnie nie rozumiem. Dlaczego miałbyś zwalniać pracownicę z
                                                    powodu ciąży? I dlaczego jeżeli piszesz o ciąży to od razu w tonie: "panienka"
                                                    itd. Czy kobiety, ktore pracują, mają twoim zdaniem mieć zakaz zachodzenia w
                                                    ciążę, a gdy mimo to zajdą, to stają się "panienkami", które należy zwalniać?
                                                    Zdecydowanie przesadzasz. Chyba masz jakis kłopot emocjonalny.

                                                    I jeszcze jedno: moim zdaniem niezbyt grzeczne w polemice z konkrtetną osbą na
                                                    forum jest stwierdzenie "w pracy trzeba pracować a nie pieprzyć głupoty na
                                                    forach". Co prawda potem piszesz, że nie chodzi o niokogo konkretnie ani o to
                                                    konkretne forum. Jeżeli tak, to po cholerę to w ogole na tym forum piszesz?
                                                    Trzeba było napisać na forum, którego to stwierdzenie dotyczy. A tn dalszy ciąg
                                                    to już kompletnie niesmaczny
                                                  • angasc1 Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 22.10.05, 18:34
                                                    Wiesz Escort jeśli Cię nie obchodzi co Twoi pracownicy robią w pracy, to widocznie Ciebie na to stać. Ja sie na takie podejście nie zgadzam. Piszę nie pod jakimś konkretnym adresem, tylko ogólnie. Co do panienki w ciąży, to gdybyś ze zrozumieniem przeczytał to co napisałem, wiedziałbyś o co chodzi. Nawet wyjaśniać mi sie nie chce. W jednym tylko się z Tobą zgadzam: nie wiem po jaką cholerę na tym forum piszę. Choćbym nie wiem co napisał, to zawsze Ty lub 2-3 inne osoby uzurpujące sobie prawo do wydawania opinii i kształtowania tego forum zawsze mnie dołujecie. W związku z tym odpuszczam sobie.
                                                    Zyczę Wam miłej zabawy i dalszego kiszenia się we własnym sosie, Tomuś.
                                                  • esscort Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 23.10.05, 12:05
                                                    angasc1 napisał:

                                                    > Wiesz Escort jeśli Cię nie obchodzi co Twoi pracownicy robią w pracy, to
                                                    widocznie Ciebie na to stać. Ja sie na takie podejście nie zgadzam.

                                                    Pewnie, że mnie stać, bo człowiek, który nie jest traktowany jak niewolnik czy
                                                    własność pracodwacy, z reguły pracuje lepiej, wydajniej, zależy mu na dobrym
                                                    wykonaniu pracy. A przecież o to chodzi pracodwacy (pracownikowi w gruncie
                                                    rzeczy też).
                                                    ----------------------------------------------------------
                                                    Piszę nie pod jakimś konkretnym adresem, tylko ogólnie.

                                                    To OK. Po prostu zacząłeś o tym w konkretnej sytuacji, więc zapytałem
                                                    -------------------------------------------------------
                                                    Co do panienki w ciąży, to gdybyś ze zrozumieniem przeczytał to co napisałem,
                                                    wiedziałbyś o co chodzi. Nawet wyjaśniać mi sie nie chce.

                                                    Pewnie mam jakieś braki, ale nie moge doczytać się w Twojej wypowiedzi jakiegoś
                                                    drugiego dna. Zrozumialem dosłownie, że jak w ciązy, to "panienka" itp.

                                                    ----------------------------------------------
                                                    W jednym tylko się z Tobą zgadzam: nie wiem po jaką cholerę na
                                                    > tym forum piszę. Choćbym nie wiem co napisał, to zawsze Ty lub 2-3 inne osoby
                                                    > uzurpujące sobie prawo do wydawania opinii i kształtowania tego forum zawsze m
                                                    > nie dołujecie. W związku z tym odpuszczam sobie.

                                                    Nigdzie nie napisalem, że nie powinieneś pisać na tym forum. Zasugerowałem
                                                    tylko, że jeżeli chodzi Ci o inne forum, to raczej tam powinieneś zgłosić swoje
                                                    uwagi.
                                                    Naprawdę myslisz, że jest tu jakiś spisek zawiązany w celu prześladowania Cię
                                                    i dołowania? Czy czasem nie wydaje Ci się czasem, że ktoś Cię śledzi? Nie
                                                    sądzę, bym kiedykolwiek z Tobą tu polemizował, a nawet jeżeli tak, to tego nie
                                                    pamiętam i możesz mi wierzyć, że nigdy zabierając tu głos nie kieruje się
                                                    jakimis względami osobistymi. A tu się okazuje, że ja od dłuższego czasu
                                                    zajmuje się gnębieniem Ciebie i narzucaniem jakiejś ideologii. Nigdy bym na to
                                                    nie wpadł. Ponadto nie wydaje mi się, bym k i e d y k o l w i e k tutaj napisał
                                                    coś co mogłoby być uznane za - jak piszesz w nastepnych postach - "brutalne
                                                    atakowanie", "gnojenie", "udupianie", "narzucanie ideologii". Nie powinno się
                                                    używać takich określeń bez uzadnienia. Dlatego wypadałoby, byś podał chociaż
                                                    jeden przykład mojej wypowiedzi, która byłaby przejawem tego brutalnego
                                                    atakowania Cię, gnojenia itp. Nie przypominam sobie, bym kiedykowliek wobec
                                                    jakiejkolwiek osoby piszącej na tym forum dopuścił sie tego, co mi zarzucasz.
                                                    Jeżeli podasz taki przyklad (nie koniecznie wobec Ciebie) i ktokowiek oprócz
                                                    Ciebie uzna, że masz rację, to obiecuję solenne przeprosiny, odszczekanie
                                                    wszystkiego i przyrzeczenie, że nigdy nie odpowiem na żaden Twój post. Wiesz,
                                                    Angasc, myślałem, że nic nie jest w stanie mnie już zaskoczyć. Tobie się udało.
                                                    Poważnie.

                                                  • iod Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 22.10.05, 18:50
                                                    esscort to ja chcę u Ciebie pracować :). Ja też myslałam, że w pracy chodzi o
                                                    dobre wykonywanie powierzonyej pracy. I pomyliłam się! Wcale nie o to chodzi -
                                                    albo może tak, ale tylko do pewnego poziomu. Potem to tylko chodzi lansowanie
                                                    siebie. Miałam raz w życiu poważną rozmowę z moim szefem na temat jakości mojej
                                                    pracy, która po założeniu przeze mnie rodziny (wtedy model 2+1) jego zdaniem
                                                    zmarniała. Co do konkretnych zadań zarzutów nie było, ale z pracy zbyt szybko
                                                    wychodziłam (owszem starałam się wychodzić w ok.17.30, oficjalnie pracowałam do
                                                    17). I tele. Nic więcej. Ale w oczach szefa straciłam. A druga ciąża to juz w
                                                    ogóle pomyłka była, której mi zresztą nie wybaczono. No bo jak można dzieci
                                                    chować i dobrze pracować. Nie można. I chwała im za to, że mi to skutecznie
                                                    uświadomili. Póki co jestem szczęśliwą kurą domową (no chyba, że mi się te rury
                                                    zatykają, to wtedy nie)
                                                    Pracowdawca sprawdzał wszystko - internet, telefony, godziny pracy, czas
                                                    lunchu. I mogę z łatwością policzyć ile "panieniek" po macierzyńskim już nie
                                                    miało gdzie wracać. W ciąży nie zwolnili, bo to be, ale potem dlaczego nie? To
                                                    się nazywa oficjalnie restrukturyzacja i obcinanie kosztów.
                                                    Także prawda leży gdzieś pośrodku.
                                                    a logownica fajna kobieta jest, i teraz pewnie przestanie na forum zaglądać.
                                                  • angasc1 Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 22.10.05, 19:37
                                                    Nie przesadzajcie, żaden kryzys. Po prostu każdy materiał ma swoją wytrzymałość. Zwyczajnie przestało mi się chcieć i przestało mnie bawić wysłuchiwanie jedynie słusznej ideologii. Jest tu kilka osób które zawsze muszą mieć rację, a jak się komuś nie podoba to niech zamknie mordę i nie przeszkadza. Ja nie mam czasu ani ochoty na kłótnie i polemiki, więc zamykam mordę i nie będę przeszkadzał.
                                                    A jeśli Iod chce coś u mnie kupić, to zaarówno mój telefon jak i e-mail jest podany w poprzednich postach. Zapraszam i pozdrawiam.
                                                  • angasc1 Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 22.10.05, 19:52
                                                    Widzisz Krzysiu, po prostu taka forma rozmowy na forum mi nie odpowiada. O ile z Tobą, KM, czy Iod moge normalnie porozmawiać, o tyle z kilkoma innymi tu obecnymi osobami nie. Moje wyobrażenie o forum tego typu jest takie, że powinno być to miejsce do wyrażania swoich opinii. Nawet jeśli te opinie są skrajnie różne, to nie jest to uzasadnieniem dla brutalnego atakowania się wzajemnie. Tymczasem każdy kto ma zdanie inne niż grupa trzymająca władze jest gnojony. I nie chodzi tylko o mnie. Takie postępowanie jest tu regułą. Czym innym jest przedstawianie przeciwstawnych poglądów, a czym innym udupianie przeciwnika. Z tym się nie godzę, taka forma mi nie odpowiada, z czymś takim nie chcę mieć nic wspólnego. Mimo że kilka osó tu piszących wygląda sympatycznie, to zasada: kto nie jest z nami, ten przeciw nam dla mnie jest nie do przyjęcia.
                                                    Pozdrawiam wszystkich.
                                                  • esscort Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 23.10.05, 12:08
                                                    iod napisała:

                                                    > esscort to ja chcę u Ciebie pracować :).

                                                    To super! Kłopot w tym, że ja mam tych miejsc pracy bardzo mało. A miesiąc temu
                                                    przyjąłem pracownicę (zresztą w ciąży) i na razie nic wolnego nie mam. Gdyby
                                                    się coś trafiło, to dam znać.
                                                  • logownica Re: łomiankowskie neologizmy w języku obcym 24.10.05, 10:03
                                                    Ecvh Logownica. Załamałaś mnie.
                                                    ...w pracy trzeba pracować a nie pieprzyc głupoty na forach. Gwarantuję Ci, że
                                                    gdy z pracownika staniesz się pracodawcą który płaci pensję jakiejś panience
                                                    za : 2 godziny plotek i picia kawek/herbate k, 2 godziny pracy i 4 godziny
                                                    plotek na forach, czatach i innych tego typu, to bardzo szybko zmienisz
                                                    zdanie. ...
                                                    > Po drugie zauważ że na pytanie zadane przez KM odpowiedzałem, iż nie chodzi o
                                                    nią osobiście ani ogólnie o to forum. Chodzi o pewną regułę spotkaną tu i ówdzie
                                                    > . Jeśli mimo to poczułaś się urażona, to trudno. Przepraszam, nie to było
                                                    moim zamiarem. Ale widocznie trafiłem w Twój słaby punkt i miałem rację, skoro
                                                    się o braziłaś/ zawiodłaś/ zirytowałąś/ zniesmaczyłaś.
                                                    > Ale i tak pozdrawiam Cię cieplutko.
                                                    > ....
                                                    > Po czwarte: jeśli masz zły humor to wyżywaj się na kimś innym, jeśli łaska.


                                                    Ło rany co tu sie porobiło w tym wątku.
                                                    Tomuś, uspokój się, nie zauważyłam żeby ktoś Cię tutaj atakował a już tym
                                                    bardziej brutalnie. To raczej ja poczułam się dotknięta Twoją wypowiedzią i w
                                                    związku z nią miałam przejściowo zły humor, więc nie napuszczaj mnie na innych
                                                    jeśli sam do tego doprowadziłeś.
                                                    Co do pracy powiem "jaki pan taki kram" banalne ale prawdziwe. Jeśli chodzi o
                                                    moją firmę to mamy bardzo ludzkiego szefa, wszyscy go szanują za
                                                    jego "normalność" i nikt nie chciałby przysporzyć mu jakichkolwiek trudności.
                                                    Nie kryję się ze swoją działalnościa poboczną, co więcej od roku pracuję nad
                                                    przymuszeniem szefa do korzystania z allegro (zaczyna się łamać :-)). Żeby
                                                    jeszcze bardziej Ci "dokuczyć" powiem, że nasza firma przez kilka ostatnich lat
                                                    w rankingu prowadzonym przez niezależną instytucję, zajmuje w naszym sektorze
                                                    pierwsze miejsce w kraju w kategorii naszej zasadniczej działalności. Pozwolę
                                                    sobie zuchwale przypuszczać, że mój szef nie zamieniłby mnie na dwie osoby nie
                                                    wychylające nosa z dokumentów.

                                                    Wracając do spraw ideowych piszesz w dalszych postach, że forum powinno być
                                                    miejscem wyrażania opinii, nawet jeśli są skrajnie różne, następnie (a może to
                                                    było wcześniej?) że nie masz czasu na polemiki więc "morda w kubeł". Nie
                                                    widzisz tu pewnej sprzeczności? Ktoś poczuł się urażony Twoją wypowiedzią i
                                                    pozwolił sobie o tym powiadomić a ty już się obrażasz, tworzysz atmosfere
                                                    terroru, prześladowania ... Powtórzę za kimś, chyba Krzysiem, wyluzuj,
                                                    wymieniliśmy się opiniami, tym razem były one sprzeczne i dobrze, masz rację,
                                                    niech to będzie miejsce wymiany różnych zdań, do tej pory mieliśmy raczej
                                                    zbierzne i było ok. ale ludzie są rózni i mają prawo do odmienności, zaakceptuj
                                                    to.
                                                    Iod - na razie nie zamierzam się ewakuować, musze korzystać póki mam szefa,
                                                    który toleruje moją swawolę, nie wiadomo na kogo się w życiu trafi :-)).
                                                    Ide potyrać bo aż mnie sumienie ruszyło.
                                                  • iod Re: Ale nam się forum rozsypało... 24.10.05, 11:32
                                                    Kmsanczia - a może nie jest tak źle? Wiem, że nie sezon na t-shorty, ale jak
                                                    chcesz to mogę coś napisać o moim sobotnim ataku śmiechu tum razem związanym z
                                                    osiedlem na Inflanckiej w Warszawie? a jak nie pomoże to pójdę na lokalny
                                                    spacer. Przejdę się Warszawską to może znajdę jakiś interesujący neologizm "ku
                                                    pokrzepieniu dusz" :)
                                                  • kmsanczia Re: Ale nam się forum rozsypało... 24.10.05, 12:48
                                                    iod napisała:

                                                    > kmsanczia napisała:
                                                    > > Iod a może przypadkiem wiesz co zrobić z małym, znudzonym, przeziębionym
                                                    > > dzieciątkiem? ;)
                                                    >
                                                    > Może przypadkiem, ale w jakim temacie? rozrywki w domu? A ile lat ma to
                                                    > dzieciątko?

                                                    Jak najbardziej w temacie rozrywek domowych, bo już świra dostaje z nudów.
                                                    Właśnie robi długopisem dziury w kartonie. ;)
                                                    Lat ok. 2,5.
                                                  • iod Re: Ale nam się forum rozsypało... 24.10.05, 13:05
                                                    bardzo dobre zajęcie! Poza tym nieśmiertelna ciastolina, farbki (ale będziesz
                                                    sprzątać), wszelkie książeczki z naklejkami, pewne strony www po angielsku -
                                                    np.bbc.co.uk/cbeebies/, tam np. teletubisie, fun and games, 2 strona - animals
                                                    parade. Mój uwielbia. Poza tym wiele innych games takich dobrych do oglądania,
                                                    tylko trochę klikać musisz. I dobra jest też www.hitentertainment.com, tam bob
                                                    budowniczy, i thomas (taki pociąg), i the wiggles - tacy śpiewający panowie z
                                                    Australii (swoją drogą dzięki temu jedni z najbogatszych ludzi w tym kraju:))
                                                    Ciasto można upiec razem
                                                    Zupę ugotować. Mój dostawał miseczkę i brokuła i łamał.
                                                    Niestety wszystko wymaga twojego zaangażowania. Pomyślę jeszcze. Moi (odpukać)
                                                    jakoś ostatnio nie chorują:)
                                                  • iod Re: Ale nam się forum rozsypało... 24.10.05, 11:51
                                                    To będzie o poczuciu bezpieczeństwa.
                                                    zaproszeni na imprezę na Inflancką; osiedle starego typu, wielkie, całe
                                                    ogrodzone, info. gospodarza, że wejście dla gości od ul. Dzikiej. Jedziemy,
                                                    szlabany i budka ochroniarza. Nie może otworzyć, bo to tylko dla mieszkańców. I
                                                    blok nr 19 z drugiek strony. No to jedziemy i parkujemy jakieś 500 m. od budki
                                                    z ochroniarzem. Jest bramka - idziemy. Przednami miła pani otwiera bramkę. Zero
                                                    domofonu. Pani informuje, że musimy innym wejściem, tym z domofonem. Ona
                                                    oczywiście nie może nas wpuścić (pewne wyglądamy jak recydywa :)). Mąż się
                                                    zaczyna dziwić, ale jeszcze spokojnie. Wracamy, gdzie już byliśmy. Domofon.
                                                    Wchodzimy na teren osiedla i znowu ok. 300 m. do przejścia - szukamy bloku.
                                                    Jest! Szukamy klatki. Oczywiście ostatnia! Domofon. Wjeżdżamy przez pomyłkę na
                                                    4 p. zamiast na 3. Mąż mówi - zejdźmy sochodami to jedno piętro. Schodzimy.
                                                    Krata! Ok. Wsiadamy do windy. Dotarliśmy. Wchodzimy na imprezę. Pijemy piwko.
                                                    Nagle mąż robi dziwną minę. Patrzę tam, gdzie on patrzy - na drzwiach
                                                    wejściowych do mieszkania od wew. - 7 zamków i stalowe drzwi! Mąż pyta - ty
                                                    naprawdę do bloku chcesz? (to po przejściach z rurami - kryzys miałam).
                                                    Delikatnie zmieniam zdanie. Wychodzimy z imprezy w doskonałych nastrojach,
                                                    otwierami drzwi z 7 zamkami, żeby wyjść, a tam jeszcze jedne drzwi, których
                                                    wcześniej nie zauważyliśmy. Nie wytrzymałam i dostałam strasznego ataku śmiechu.

                                                    Nigdy w zyciu nie widziałam tak głupiej miny w wykonaniu mojego męża. Myslę, że
                                                    on po raz pierwszy w życiu zobaczył tak dobrze strzezone osiedle w swoim życiu.
                                                  • logownica Re: Ale nam się forum rozsypało... 24.10.05, 12:24
                                                    kmsanczia napisała:

                                                    > Tomuś się obraził, Logownica popadła w pracoholizm... ;)
                                                    > A wszystko przez T-SHORTY. :/

                                                    Bez przesady, nie można dopuścić żeby szef nieprawidłowych wyobrażen nabrał,
                                                    jeszcze mu sie oczekiwania zmienią :-))
                                                  • logownica Re: Ale nam się forum rozsypało... 24.10.05, 12:33
                                                    Przypomniała mi się ciekawostka. Ze 2 lata temu czytałam w Polityce, że gdzieś
                                                    na zachodzie (pewnie w USA) przeprowadzono badania na pracownikach duzych
                                                    korporacji i badanie to wykazłao, że te osoby które w czasie pracy oddają się
                                                    grom komputerowych są bardziej wydajni od tych, którzy zawzięcie charują :-)).
                                                    Mam nadzieję, że odnosi się do wszelkich intrnetowych przerywników :-)).
                                                  • iod Re: Ale nam się forum rozsypało... 24.10.05, 12:41
                                                    popieram. Grunt to swego rodzxaju samodyscyplina i dobra organizacja pracy. a
                                                    że forum troszkę uzależnia, no cóż, tzw. efekt uboczny :)
                                                    Dla mnie i tak najorszy model w pracy był następujący: przychodzi do pracy
                                                    (niestety najczęściej "on" na zupełnie przyzwoitym stanowisku, co najmniej tzw.
                                                    middle management i wzwyż) , kawa, potem gazeta, potem faja, potem właściwie
                                                    już czas na sniadanko, po sniadanku wiadomo faja, ma godzinę do lunchu - coś
                                                    pogrzebie w e-mailach, lunch, faja, no - czas do roboty. I tak do 20.00, bo po
                                                    co się do domu spieszyć?
                                                    I jaki zaangażowany, długo w robocie siedzi, znaczy firmie oddany :)
    • kmsanczia KRZYSIOM 20.10.05, 18:54
      Krzysiom nie wiem w którym wątku ci zasugerować, żebyś zajrzał do skrzynki
      mailowej.
      Iod nie chcę ci zabrać wirtualnego chłopaka, przysięgam! ;))
    • peternurek1 twór neologizmopodobny 21.10.05, 23:07
      Budka z kurczakami z rożna która rok, może dwa lata temu stała przy
      Warszawskiej w okolicy Majowej nazywała się Cziken. Przez jakiś czas tak było
      na wywieszonym menu, potem chyba zmienili. Ktos im powiedział czy zdziwiło ich
      że wszyscy którzy czytają owo menu dostają nagłego ataku śmiechu? ;)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka