Jeszcze o jeziorkach i wodzie

18.12.05, 13:47
PAPIRUSIE, napisałeś, że masz ustne zapewnienia z komisji, że woda z
kanalizacji jest z ołowiem, bo spływa z dróg, więc nie nadaje się do jeziorek.
Może się mylę, ale coś mi tu zgrzyta. Przecież nie ma u nas kanalizacji
deszczowej - więc skąd w oczyszczalni woda z ołowiem spływająca z dróg? Czy
ktoś ją badał?
Czy to nie jest jakaś próba wprowadzania Cię w błąd?
    • papirus22 Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 18.12.05, 14:05
      tak mi odp. gradzki, przeciez on zawsze wszystko wie, a potiwerdzal to w echu
      nbielan ktos tam z gminy serzputowski, chyba czesc warszawskiej jednak
      odwodnienia ma.
      • drabbu Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 18.12.05, 14:34
        papirus22 napisał:

        > tak mi odp. gradzki, przeciez on zawsze wszystko wie - tylko czy dobrze wie?
        Na pewno nie ściemnia? nie mam do niego za grosz zaufania!
        >potiwerdzal to w echu
        > nbielan ktos tam z gminy serzputowski - a ten z kolei, jak wynika z ost.
        artykułu w tym Echu (cyt. go na forum) - wolałby czekać na deszcz, niż zrobić
        cokolwiek konkretnego.
        • papirus22 Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 18.12.05, 17:31
          no własnie, jeszcze troche to my za gmine napełnimy jeziorka, posadzimy drzewka
          wybudujemy i oświetlimy sobie drogi. Tylko za co oni biora te pieniądze za
          cenzurowanie GŁ, trzeba Ich zmusic do działania! A jak nie to moze przestańmy
          wszyscy płacic podatki.
          • peternurek1 Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 18.12.05, 17:49
            Mój dziadek był radnym za kadencji pana Andrzeja Belki, poprzedniego burmistrza
            i dziś z ciekawości spytałem go jak to jest z ta kanalizacją ściekową - bo
            własnie kiedy on zasiadał w radzie budowano większą część kanalizacji.
            Powiedział że kiedy on odchodził, pare lat temu, to istaniała takowa na
            Warszawskiej na odcinku od kościoła do szkoły podstawowej, ale woda nie była
            odprowadzana do kanalizacji i dalej do oczyszczalni - a bezpośrednio, pod ulicą
            Jeziorną do jeziorka Ostrowskiego (?) (nie pamietam jak sie ono nazywa, takie
            małe obok Pawłowskiego, zaraz za blokami). Podobno i tak były problemy z
            drożnością tego odpływu.
            Mój dziadek tak jak i ja wątpimy by coś się zmieniło, bo roboty kanalizacyjne
            nie posuneły się zabardzo od tamtego czasu.

            Pozatym, dowiedziałem się że do 1997 roku był plan rekultywacji wszystkich
            jeziorek i cieku wodnego. Własnie kiedy budowano oczyszczalnie planowano
            puszczenie jakiejś części oczyszczonej wody do tego cieku, przy Brukowej - ale
            nowa władza zupełnie zaniechała podjęcia jakichkolwiek działań w tej sprawie.
            Teraz mówią że to niemożliwe? Nie wypada na kulturalnym forum dosłownie cytować
            tego co dziadek na to powiedział - ale chodziło mu o to że zdecydowanie mówią
            nieprawdę (mówiąc delikatnie).

            Plan był dużo szerszy i przewidywał przystosowanie jeziorka Fabrycznego dla
            potrzeb rekreacji, miano na wysokości ulicy Wiślanej zagrodzić przepływ i tym
            samym spiętrzyć wodę, zbudować stanowisko dla straży pożarnej, ewentualnie
            jakąś plaże, kąpielisko. Na ten cel miało być przeznaczone 1,6 MLN złotych z
            Urzedu Gospodarki Wodnej (zapomniałem czy to napewno ten urząd, ale jeszcze sie
            dowiem jutro) a 600 tys zł miała dołożyć gmina.
            Stało się niestety tak że w 97' roku nadeszła wielka powódź na południu Polski
            i środki nam zabrano - albo po prostu czasowo przeniesiono na pomoc i odbudowe
            zniszczonych terenów, ale nowa władza nie zrobiła nic by znów o nie zabiegać.
            Zero zainteresowania sprawą.

            A sam ciek wodny, jako ciek melioracyjny powinien byc konserwowany i jesli jest
            to zadanie gminy, a chyba jest (nie dopytywałem) to gmina ma obowiązek to
            robić. Nie robi od wielu lat, kanałek całkowicie zarósł, leżą w nim
            gdzieniegdzie śmiecie itd.
            Czyli znów zero zainteresowania ze strony władzy.


            Jeśli nic się nie zmieniło, to znaczy że woda z ulicy Warszawskiej i tak i tak
            jest odprowadzana do jeziorek, bez żadnego oczysczenia. Zakładając oczywiście
            że coś zrobiono dla poprawy drożności odpływu. Czyli nie ma to najmniejszego
            wpływu i znaczenia dla pomysłu zasilenia jeziorek z oczyszczalni.
            Warto by to jakoś sprawdzić.
            • peternurek1 errata. 18.12.05, 17:53
              "to jest z ta kanalizacją ściekową"

              Chodzi oczywiście o kanalizację deszczową.
            • drabbu Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 18.12.05, 18:45
              Dzięki za ciekawe informacje. Sprawdzanie takich spraw to właściwie zadanie
              komisji technicznej Rady. Gdyby jeszcze można było mieć zaufanie do państwa
              radnych... W tym właśnie problem, że - jak napisał Papirus - wszystko tu
              trzeba wymuszać, trwa to przynajmniej tygodniami i mnóstwo nerwów zżera.
              Obawiam się też, że tym bardziej władzy nie będzie się chciało zajmować jakimiś
              tam głupimi jeziorkami, skoro w perspektywie są takie efektowne wspaniałości,
              jak centrum rowerowe. Ono będzie zewsząd widoczne, a kto by tam poznał, czy
              woda w jeziorku jest czysta, czy nie bardzo.
              • peternurek1 Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 18.12.05, 19:01
                > Ono będzie zewsząd widoczne, a kto by tam poznał, czy
                > woda w jeziorku jest czysta, czy nie bardzo

                Nikt, zwłaszcza że niektóre jeziorka niedługo znikną albo nie będzie dało się
                do nich dojść. Problem sam się rozwiąże, może to o to im chodzi? :]
                • drabbu Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 18.12.05, 19:48
                  Chyba jedyny ratunek mogłyby te jeziorka zawdzięczać samym mieszkańcom - gdyby
                  ludzie blisko nich zamieszkali zechcieli stworzyć swoisty społeczny komitet.
                  Wiem z doświadczenia, że takich ciał to się trochę nasza władza boi i łatwiej
                  działać w grupie, łatwiej coś wydębić. A może sprawą zainteresowały by się
                  właściwe rady osiedlowe? "Gdzie ludzi kupa, tam i Sokołowski ..." Istnieją
                  organizacje ekologiczne (poważne), bardzo chętnie wspierające takie działania,
                  mające dobrą orientację w przepisach i służące pomocą.
                  Np.Stowarzyszenie Zielone Mazowsze:
                  www.zm.org.pl

                  Czasem mam bardzo przygnębiające wrażenie, że gminne nasze władze znalazły się
                  pod czarnym wpływem jakiegoś Saurona i patrzy na nich jakieś paraliżujące oko.
                  A jednocześnie pan burmistrz śmie wygłaszać pouczenia o patriotyzmie! Sam
                  kiedyś myślałem o tym, aby w proteście przestać płacić podatki, tylko, że
                  przecież byłby to bardzo wygodny pretekst dla władz, aby nie robić już nic
                  zupełnie.
          • drabbu Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 18.12.05, 20:10
            papirus22 napisał:

            > no własnie, jeszcze troche to my za gmine napełnimy jeziorka, posadzimy
            drzewka
            >
            > wybudujemy i oświetlimy sobie drogi.

            A później Papirusie wniesiemy jeszcze za to opłatę adiacencką do gminy.
            • papirus22 Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 18.12.05, 20:36
              no właśnie, znowu mi przypomniałes o tej opłacie adiacenckiej:(
              Ludzie niestety nie zdaja sobie sprawy co ich czeka w związku z opłatami
              adiacenckimi. 25% od wzrostu wartości nieruchomiści, to wychodzi olrzymia kwota
              (nawet 14.000 zł) na posesję, a w ten własnie sposób burmistrz Sokołowski z
              radnymi w tym rozmarynowskim będą rowiązywac problemy własności działek
              drogowych, brr drżyjcie wszyscy. No takie deklaracje padły na jedenej z komisji
              technicznych, nie ma kasy to jeszcze sięgną nam do kieszeni.
              Dzieki peter za przypomnienie sprawy jeziorek,
              • brycezion Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 18.12.05, 20:58
                OPŁATY ADIACENCKIE. KOŁ od początku twierdzi,że opłaty adiacenckie w Łomiankach
                muszą wynosić 0.Zwłaszcza,że jest ku temu podstawa prawna - umowa społeczna
                zawarta przez Społ.Komitet Wod-Kan z UMiG o partycypacjach mieszkańców.Na
                początku wynosiły one 25oo zł,teraz,po rewaloryzacji mogą wynosić 5-6 tys.Poza
                tym po co tracić pieniądze na rzeczoznawców ( a jaka przy tym może być możliwość
                korupcji ).
                Zerowa stawka powinna obejmować cała infrastrukturę,tj.i drogi.
                • krzysiom1 Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 19.12.05, 00:27
                  Dorzucę coś na temat.
                  Kanalizacja deszczowa z części ul. Warszawskiej jest doprowadzana do jez.
                  Pawłowskiego.
                  Wiem to od firmy którea kilka lat temu oczyszczała ta kanalizację.
                  Nie przeszkadza to wcale bogatej faaunie i florze tego jeziorka.
                  Info na ten temat znajduje się chyba w "Studium zagospodarowania....".
                  Ciekawym zapisem w studium jest zakaz inwestycji w odległości mniejszej niż 20m
                  od istniejących cieków i jeziorek!
                  To na jakiej zasadzie powstał mój dom?
                  Na jakiej zasadzie uchwalono plan zagospodarowania " Jeziorna"
                  Na jakiej zasadzie pozwolono na budowę osiedli w okolicach ul. Jeziornej,
                  Fabrycznej, Spokojnej, Pobożnego?
                  • brycezion Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 19.12.05, 00:47
                    Krzysiom1 : No właśnie na jakiej zasadzie ? Słyszałeś co sądzą mieszkańcy o
                    "Studium".
    • j46 Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 25.12.05, 21:31
      Zawartoś ołowiu wwodach opadowych obecnie powinna by minimala. Poprzednio ołów
      bral się głownie z benzyn samochodowych, dziś jego zawartoś jest bliska zeru a
      może nawet równa zero.Czteroetylku ołowiu używano kiedyś do zwiększenia liczby
      oktanowej paliwa - dlatego taką bezyne nazywano "etylina" Kiedyś się tym
      interesowałem sprawą odwodnień, zresztą nai na terenie Łomianek. Do wykonania
      kanalizacji opadowej z odprowadzeniem do jeziorek, według przedstawiciela
      Warszawskiej kanalizacji,potrzebne sa rury, sudzieniki i osadniki szlamu - które
      w całej zabawie są bardzo ważne ponieważ wody poadowe z jezdni zawierają dużo
      szlamów, piachu i drobnych części oraganicznych i nietylko. Patrz zatkane już
      studzienki kanalizacyne z drenami na ulicy Wiejskiej. System taki wymagał pewnie
      by nanaszym terenie przepompowni. Kwestie zatrucia tych wód czynnikami
      chemicznymi, w dużej mierze zależą od nas, oleje lubią wykapywa z nieszczelnych
      samochodów, rosypane środki chemiczne na ulicach i chyba mocno ztruty
      żużel-szuter nasypywany na drogi gruntowe, skąd jest tarnspoptowany w żłobkach
      bieżników opon i załomkach samochodów na asfat /zawiera pewnie większoś
      pierwiastków z tablicy mendelejewa, w tym pierwiastki ciężkie - trujące/.
      • krzysiom1 Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 25.12.05, 21:56
        Dokładnie tak.
        Dołożył bym do zagrożeń mieszkańców(kilku)namiętnie myjących samochody na ul
        Jeziornej i dokładających sporo ciekawej zawartości do wód opadowych
        trafiających do jez Pawłowskiego.
        Ciekawe dlaczego Straż miejska na takie cuda niereaguje? Śledy "zbrodni" są
        widoczne przez kilka godzin po fakcie.
        Wrócę do sprawy nawodnienia jeziorek np. z oczyszczalni poruszonej w ostatnim
        nr. Echa Bielan i Łomianek.
        Wypowiedź Pana Sierzputowskiego tam zamieszczoną uważam za dziwną i wymijającą
        a może nawet śmieszną.
        "Zasilenie zagrożonych zbiorników wodą z oczyszczalni nie musi, ale, co
        podkreślam, może zanieczyścić środowisko. Na takie ryzyko nie możemy sobie
        pozwolić - wyjaśnia Dariusz Sierzputowski, główny specjalista ds. ochrony
        środowiska"
        Jak ta wypowiedż ma się do zagrożenia wynikającego z już istniejącego
        połączenia kanalizacji deszczowej ul. Warszawskiej i Jeziornej z jez.
        Pawłowskim?
        Przecież i tak istnieje zagrożenie wlania do tej kanalizacji chemikaliów,
        benzyny, ropy itp.
        Według miłego Pana- pracownika naszej gminy- nasza gmina tak bardzo dba o
        czystość jeziorek że pozwoli na ich wyschnięcie?
        • papirus22 Re: Jeszcze o jeziorkach i wodzie 31.12.05, 20:16
          nie dbaja gminą ma przyrodę i ekologie gdzies
Inne wątki na temat:
Pełna wersja