Polska B

18.02.06, 00:05
W bezmiarze zidiocenia pewnych osób na forum spóbuję zacząc poważny temat.
Po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku dni przejechałem po Polsce 2,5tys km
i odwiedziłem wiele miasteczek lub wsi będących na uboczu przemian
zachodzących w Polsce.
Z perspektywy Warszawy czy innego dużego miasta lub perspektywy drogi
krajowej czy kurortu odwiedzanego latem wszystko wygląda OK.
Powstają nowe sklepy, biurowce, osiedla, hotele, restauracje itp itd.
Pojedźcie jednak do Włoszczowej, Prabut czy Mikołajek Pomorskich.
Tragedia!
Tam zmiany są ale tylko na gorsze.
Wszystko w ruinie, marazm, bezrobocie, nawet normalnego sklepu nie ma, linia
kolejowa zlikwidowana.
Nie ma co się dziwić że coraz więcej głosów w Polsce dostają najwięksi
populiści.
Nasze władze jak również dziennikarze nie widzą pogłębiającej się przepaści
pomiędzy Polską A i B.
Co robić?
Jak mozna pomóc tym miasteczkom i ludziom tam żyjącym?
    • robert_58 Re: Polska B 18.02.06, 00:12
      piękny wstęp...
    • esscort Re: Polska B 18.02.06, 01:46
      Cholera wie, jak pomóc. Pewnie musza odbić sie od dna. Tylko gdzie jest dno? Na
      pewno nie da się pomóc tak, jak widziałem w pewnej popegerowskiej miasteczko-
      wsi. Ktos genialny wpadl na pomysl, że ci ludzie lepiej sobie beda radzić, gdy
      poznają jezyki obce. I z pieniędzy na walkę z bezrobociem zrobili im kurs
      językowy. Oni tam z trudem czytają, do gara nie ma co włożyć, beznadzieja
      totalna, a tu przychodzi panienka z miasta i z miną zbawcy organizuje im kurs
      angielskiego.
      Może to jest brutalne, ale wydaje mi sie, ze starzy są już w większosci na
      straty. Trzeba im umożliwić życie bez upokorzenia. Może niektórzy jakoś sobie
      poradzą sami. Na pewno trzeba zadbać o dzieci, dać im jakąś szanse na
      przełamanie tego marazmu, bo jeżeli zaczną powielać status rodziców to koniec
      na nastepne pokolenie. Czyli szkoła, edukacja, budowa jakichś miejsc pracy
      (choćby nawet dotowanych). Ale to musiałyby byc jakies dalekowzroczne
      konsekwentnie realizowane programy. Czy na coś takiego sie zanosi. Raczej nie.
      jesteśmy na etapie becikowych fajerwerków.
      • j46 Re: Polska B 18.02.06, 12:01
        Pięknie powiedziane. Przed laty by wyrwać poludnie Włoch z podobnego marazmu
        rząd przeznaczył grube pieniądze na inwestycje w tych rejonach. Zainwestowano.
        Powstały nowoczesne zautomatyzowane zakłady, do których pracowników musiano
        zciągać z północy kraju. Trchę jednak to polepszyło byt tubylców, sklepiki i
        usługi trochę lepiej funkcjonowały, najlepsze jednostki znalazły zatrudnienie.
        Ja myślę że procesy ubożenia niektórych okolic są nieodłącznie związane z
        procesami urbanizacji. To co zostanie w Polsce B musi sie przekształcić w nową
        wartość. A nadwyżkom młodzieży trzeba ułatwić start w Polsce A. Ale jak to
        zrobić nie wie nikt. Narazie najbogatsze ośrodki płacą na ten cel t.z
        "Janosikowe". A niektóre gminy Polski B, bez żadnej pomocy, przestały pić takie
        ilości wódy i jak Siematycze pięknie sie rozwijają, bo od lat cała nadwyżka siły
        roboczej wyjeżdża na saxy do Belgii.
        • papirus22 Re: Polska B 18.02.06, 12:37
          Uważam, że zasada w dziedzinie wsparcia Polski A i B powinno byc wzmacnianie,
          wprost przeciwnie, ośrodków przedsiębiorczości, rozwoju i nauki, niekoniecznei
          dużych miast. Przykładów jest wiele, bo jeżeli ktos dostaje pieniądze tak nagle
          i bez wysiłku to je przejada, od przykładu południa Włoch, które sa naprawdę
          biedne, przez górników co dostawali odprawy i przechulali i wiele innych wsi.
          Takie pieniądze powinno się inwestować w rozwój i naukę tych którzy sie chca
          rozwijać. Wschodnia ściana nazywana Polską B, ma za duże zaszłości i żadne
          inwestycje niczego tam nie zmienią. np.drogi powinno budować się tam gdzie jest
          ruch, a nie odwrotnie.Przez setki lat ludzie stamtąd migrowali w bogatsze i
          lepiej rozwinięte rejony, a za tym postepował drenaż intelektualny. Tak już
          jest świat stworzony, trzeba wspierać tereny wschodnie tylko w zakresie
          kształcenia młodzieży, która i tak wyjedzie do innych ośrodków, bogatych,
          zamożniejszych i rozwniętych kulturowo. Najzdolniejsi uciekną, aby móc sie
          rozwijać, to są zaszłości także komunizmu który wspierał sztucznie chocby PGRy,
          rozwijał. Efekt był taki, że 50 % ludzi żyło z produkcji rolnej, a w Europie
          lub USA jest to 3-4% i 2% populacji. Nie zastanawiało Was nigdy, że na świecie
          sa miasta które maja 10-15 mln ludzi a nasz nędzna Warszawa tylko 1 ,6 mln
          ludzi. Kierunek który nas czeka to rozwój wielkich miast i migracja do nich
          ludzi.
          Kolejny przykład -w NRD zaiwestowały same Niemcy 2 bln marek w ciągu kilku
          pierwszych lat zjednoczenia, tam jest duzo gorzej niż w Polsce, duże
          bezrobocie, mniejsza przedsiębiorczość.
          Uważam, że trzeba wspierać tych którzy chcą i robia wszystko, aby inwestować,
          inwestycje to rozwój i bogactwo, nauka i innowacyjność i postęp.
Pełna wersja