krzysiom1
18.02.06, 00:05
W bezmiarze zidiocenia pewnych osób na forum spóbuję zacząc poważny temat.
Po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku dni przejechałem po Polsce 2,5tys km
i odwiedziłem wiele miasteczek lub wsi będących na uboczu przemian
zachodzących w Polsce.
Z perspektywy Warszawy czy innego dużego miasta lub perspektywy drogi
krajowej czy kurortu odwiedzanego latem wszystko wygląda OK.
Powstają nowe sklepy, biurowce, osiedla, hotele, restauracje itp itd.
Pojedźcie jednak do Włoszczowej, Prabut czy Mikołajek Pomorskich.
Tragedia!
Tam zmiany są ale tylko na gorsze.
Wszystko w ruinie, marazm, bezrobocie, nawet normalnego sklepu nie ma, linia
kolejowa zlikwidowana.
Nie ma co się dziwić że coraz więcej głosów w Polsce dostają najwięksi
populiści.
Nasze władze jak również dziennikarze nie widzą pogłębiającej się przepaści
pomiędzy Polską A i B.
Co robić?
Jak mozna pomóc tym miasteczkom i ludziom tam żyjącym?