j46
16.07.06, 09:55
No i mamy piękny artykuł burmistrzowski o poprawionym i już zatwierdzonej
nowej wersji studium zagospodarowania gminy, liczące ponad sto stron.. Nie
chcę polemizować, co do uwag Wojewody, znane są wszystkim/
www.lecsokole.pl/lecsokole.htm /. Jak mówi burmistrz obecna wersja jest
to tak doskonała, że zdaniem burmistrza brak jest podstaw do jego uchylenia i
tylko …” przy złej woli można zastopować”.. /oczywiście chodzi o studium/.
Spójrzmy jednak na rzecz bardziej szczegółowo i zadajmy pytania:
Czy chcesz by większość spraw o generalnym znaczeniu studium pomijało, czyli
zgodzenie z artykułem..” wynika z tego, że w przygotowując studium warto
czasem zostawić pewne pole manewru na przyszłość”.. ? Na co więc studium
obecnie zezwala? Co jest dozwolone? O co chodzi?
Ja doczytałem się, że ulica Warszawska po wykonaniu dwóch etapów modernizacji
ma stanowić w przyszłości deptak, z bardzo ograniczonym ruchem kołowym, być
może chodzi tylko o dojazdy do posesji. Autobusy pojadą Rolniczą. A reszta
ruchu przekierowana zostanie na Kolejową lub projektowaną Kościelną Drogę. A
Burmistrz zobowiązywał się do zrezygnowania z deptaka na Warszawskiej. Moim
zdaniem nie zrezygnował, wprowadza go bocznymi drzwiami. Ulicę Warszawską od
Burakowskiej do Sierakowskiej traktuje jako lokalną. Taką, jakich wiele w
Łomankach. Wyższą rangę ma od niej Burakowska , Ogrodowa, Długa itp. A
preferowana studium zabudowa 2-3 kondygnacyjna na Warszawskiej, przy czym nie
ogranicza się maksymalnej wysokości budynków. Mogą być one tam, jaki i w całej
strefie centralnej od Burakowa do Kiełpina i dalej wyższe, dużo wyższe. Jak
wysokie nie wiadomo? Może 4 a może 10 lub 100 pięter. To jest to pole manewru
burmistrza. A budynki wielorodzinne niskie / nazwa trochę myli, bo chodzi o
bloki czteropiętrowe takie jak na Baczyńskiego/ można stawiać niemal na
wszystkich terenach budowlanych. W dodatku takie budowle, jak wiele innych nie
podlega żadnym ograniczeniom. Czyli jak sąsiad sprzeda swój dom, to ten, kto
kupi może postawić to, co zechce. A ja bym chciał, by nikt nie mógł wznieść
obok mojej domku czegoś takiego. Chciałbym by wznoszenie takich budowli były
jednoznacznie ograniczone. Chciałbym by oddziela mnie od nich, choć ulica. Ja
jak wielu z Państwa zamieszkałem w Łomiankach, bo nie lubię miejskich
bokowisk. Ja nie chcę w tym zakresie dawać urzędnikom żadnego pola manewru. Ja
chcę by studium jednoznacznie sprawę ograniczyło.
A zmiany w układzie komunikacyjnym. To czysta tragedia. Poprzedni układ był
zły, a ten proponowany fatalny. Przewiduje stałe objazdy do objazdów. /np. ul
Wiklinowa/. Większość rozwiązań to nic innego jak same koszty, koszty i
jeszcze raz koszty. Przebudowa Warszawskiej. Załóżmy, że dopuszczony będzie
ruch przelotowy, to zrobienie deptaka, parkingów, ścieżek rowerowych,
zieleńców itp., wymagać będzie poszerzenia pasa drogowego. Jak? No trzeba coś
wyburzyć, komuś obciąć działkę. Koszt miliony złotych. A proponowana droga
zbiorcza na szlaku ul. Kościelnej drogi. Gdyby zrobić ją przyzwoicie to
szerokość mimum 35 m. Długość około 6 km, To są dziesiątki tysięcy metrów
/210000- o wartości co najmniej 30 000 000 zł/. A ta droga, a właściwe ruch,
musi się zmieścić w dość wąską na odcinku Brukowej do wału. I znowu dziesiątki
metrów do wykupienia, połączone z koniecznością licznych wyburzeń. Tu też nie
ma żadnych ograniczeń. Ta droga może liczyć 25 – 150 m szerokości. I tak
dalej, dalej, dalej.
Powstaje pytanie, kto wykazuję złą wolę? Czy ten, kto dopuszcza się do
powstawania takiego studium, czy ten, kto usiłując bronić swojego interesu,
broni również interesu ogółu?
Ja wiem, że Studium potrzebne jest bardzo Łomiankom. Ale ma ono nie tylko
służyć …” dla dalszego rozwoju naszej gminy i długo oczekiwanymi przez
mieszkańców.”… . Studium nie powinno zabezpieczać w pierwszym rzędzie
interesy osób, które są zainteresowane jego zmianami, ale zabezpieczać interes
wszystkich pozostałych, których jest znakomita większość. Tego mamy prawo
wymagać od władz gminy. I nie chodzi tu o ..”dopiekanie”.. panie burmistrzu,
tylko o stwierdzenie elementarnych faktów.