j46
03.08.06, 16:59
Namawiany, przez co poniektórych forumowiczów spróbowałem przemyśleć raz
jeszcze skutki drogi wzdłuż wału. I zgodnie z teorię spiskową opracowałem
następującą koncepcję genezy obecnej sytuacji w zakresie dróg tranzytowych w
Łomiankach:
GD chcąc budować wariant Mszczonowski stwierdza, że w ten sposób wyczerpuje
wszelkie rezerwy pod budowę dróg w Łomiankach. Nie jest to dobrze, ponieważ
wiele wskazuje na to, że ten kierunek ulegnie skokowemu rozwojowi, w dużej
mierze dzięki powstaniu lotniska cywilnego w Modlinie. GD postanawia zdobyć
teren rezerwowy. Nie chce jednak tego robić na wprost, metodą nakazową, która
jest wysoce skomplikowana. Chciałaby sprawa powstała oddolnie. Niejaki mr. U.
Ż.A. oraz L.E.W, i I.C.Z osoba od lat związana z GD podejmuje się załatwić
sprawę. Oczywiście robi tak by najwięcej zyskać. Lobuje burmistrza gminy Ł,
który dostaje sprzeczne, ogłupiające sygnały z GD. Prowadzi również grę z
potencjalnymi inwestorami. Supermarket chce by trasa biegła obok niego, więc
wrysowuje ją od Brukowej, a dale po wale. Raz gra trasą po wale, drugi trasą
mszczonowską, co powoduje zwyżkę lub zniżkę cen gruntów. Kto o tym wie
szybciej może więcej skorzystać. W efekcie lobują też niektórzy inwestorzy,
którzy zainwestowali w grunty obok tras. Zdesperowany burmistrz wpisuje trasę
wzdłuż wału do planu zagospodarowania gminy. Teraz GD będzie mogła wciągnąć ją
do swojej puli trenów rezerwowych i nawet krajowych planów, bez pytania się
nikogo o zdanie.
Skutki;
- trasa Mszczonowska połączona z Legionowską, powstanie jak ma powstać.
- trasa ulicy kolejowej pozostanie /GD to nie dobry wujek i niechętnie oddaje
to, co posiada, a taka w pełni urządzona, choć przestarzała arteria to niezła
gratka/
- i trasa wzdłuż wału może kiedyś powstanie o ile zajdzie taka potrzeba,
jednak o tym nie bedą decydowali nie mieszkańcy, lecz GD.
Efekt A efekt w ciągu najbliższych lat łomianki nie tylko pocięte zostaną na
drobne kawałki, ale również dodatkowo odcięte od Wisły. Burmistrz będzie wtedy
zapewne zupełnie gdzieś indziej. A gdzie, kto to może wiedzieć. Pozostaniemy
my, pogrążeni w otoczce smogu i warkotu samochodów ze wszystkich stron. Biedne
nasze wnuki!