Co ze STUDIUM...?

14.10.06, 11:10
Czy ktoś z naszych forumowych śledczych wie co się dzieje ze studium
uwarunkowań...(strasznie trudna nazwa do zapamiętania)
Wiadomość o "uwaleniu" przez kilka dni nie schodziła z "palców" forumowiczów.

Może Papi się wypowie???
Bardzo proszę!!!!
    • papirus22 Re: Co ze STUDIUM...? 14.10.06, 12:48
      o które studium pytasz, bo Sokół zazwyczaj ma kilka wersji (tak jak z trasą:)
      Jeżeli o tą wersję która była opisywana na forum, to została "uwalona", Sokół
      zaskarżył decyzję wojewody do sądu, a dzień przed rozprawą sądową się wycofał i
      jej NIE MA.
      Wiem tez że wysłał jakąś inną wersję do wojewody i była na pewno zawieszona...
      • papirus22 Re: Co ze STUDIUM...? 14.10.06, 12:50
        a tak naprawdę to fajnie że odemnie sie próbujesz dowiadywać, zamiast
        bezposrednio od Sokoła, przynajmniej troche prawdy się dowiesz:)
    • esscort Re: Co ze STUDIUM...? 14.10.06, 13:41
      O, athlon wrócił. Pytania na które obiecał odpowiedzieć zninęły z ekranu, więc
      uznal, że już można wrocić. Wygląda na to, że coś chciałby ogłosic na temat
      studium. Śmiało Athlon. Po się krygujesz? Gdy padną jakieś niewygodne pytania,
      to się jak zwykle schowasz na 2 tygodnie i będzie po sprawie.
      • glupik1 Re: Co ze STUDIUM...? 14.10.06, 19:59
        Albo możesz pzryjąć taktykę fragsa i pisać, pisać i jeszcze raz pisać wszelkiego
        rodaju głupoty, jak Miś Puchatek.
      • athlon_linux Re: Co ze STUDIUM...? 15.10.06, 12:40
        Esscorcie mój kochany!
        Nie uchylam sie od odpowiedzi, tylko brak mi czasu na wnikliwe czytanie
        wszystkich postów. Jeśli coś przegapiłem to przepraszam.
        Jak się zapewnie domyślasz nie jestem "etatowym" piszącym - pracuję, mam rodzinę
        i brak mi czasu na dokładne śledzenie wszystkich wątków.

        Zadałem pytanie o Studium ponieważ dotarła do mnie wiadomość (plotka?), że
        Studium zostało przyjęte przez wojewodę.

        Widzę, że wszystkie negatywne informacje podajecie z zaskakującą prędkością, a
        pozytywne nie mogą wam przejść przez palce? Czy to nie jest swoista cenzura?

        Pozdrawiam i uprzedzam, że dalej brak mi czasu na pisanie, czytam forum
        sporadycznie.
        Oprócz tego boję sie trochę pisać czy odpowiadać ponieważ Papi, wasz nerwowy
        guru straszy śledztwem, sądem, prokuratorem, a ja jestem człowiekiem stroniącym
        od występowania w sądzie.
        • esscort Re: Co ze STUDIUM...? 15.10.06, 13:35
          Co znaczy: "podajecie"? Rozumiem, ze tobie wydaje się, że forum ma jakąś
          redakcję, ktora decyduje, co się "podaje"? Tu gdy ktoś coś wie, to pisze, i
          tyle. Ty coś słyszaleś o studium, to po prostu napisz. Nie rozumiem twoich
          postów. Bierzesz udział w jakiejś zabawie?
          • athlon_linux Re: Co ze STUDIUM...? 15.10.06, 19:11
            esscort napisał:
            "Co znaczy: "podajecie"? Rozumiem, ze tobie wydaje się, że forum ma jakąś
            redakcję, ktora decyduje, co się "podaje"? "

            Tak drogi Esscorcie,
            zbudowaliście tu na forum swoistą redakcję z naczelnym Papim. Parę osób zna tę
            waszą "redakcję" z występów na sesjach, zebraniach, piknikach czy innych
            imprezach.(Jesteście popularni - w złym znaczeniu)

            Każda osoba próbująca mieć inne zdanie niż wasze jest wyśmiewana, obrażana i
            straszona. Brak elementarnej kultury i tolerancji. Takie są fakty.
            Wiele osób ma odruch wymiotny słysząc o tym forum.
            Stosujecie czarny PR, nie proponujecie nic pozytywnego. Tylko leć sokole, leć.
            To nie jest recepta na lepsze Łomianki, to recepta na TKM.

            PS. Swoją drogą to ZASTANAWIAJĄCE skąd "redaktor" Papi ma tyle wolnego czasu aby
            od 8 rano do 24 siedzieć przy klawiaturze i pisać.
            Moja żona i tak ciosa mi kołki na głowie gdy widzi mnie przy komputerze, a jego
            to chyba anioł, chyba że Papi jest singlem.
            • drabbu Re: Co ze STUDIUM...? 15.10.06, 20:02
              Athlonie - jak to się dzieje w takim razie, że "brak elementarnej kultury i
              tolerancji","czarny PR" tudzież "popularność w złym znaczeniu" ani trochę nie
              przeszkadza Ci w zadawaniu tu pytań? Normalnie nie zagląda się przecież w takie
              odstręczjące miejsca. Czyli jednak nie obawiasz się, że będziesz wyśmiany,
              obrażony i straszony.
              Ale myślę, że wcale Ci nie zależy na wiadomościach w sprawie studium. Myślę, że
              bardziej chodzi o napisanie paru kolejnych epitetów, po to, żeby potem zniknąć.
              Leć Sokole!
              • frags Proste pytanie 15.10.06, 20:04
                Zadam zatem proste pytanie prosokołom i lecsokolom. Czy to prawda, że wojewoda
                studium przyjął, czy nie?
                • ciuciubabka3 Re: Proste pytanie 15.10.06, 20:16
                  frags napisał:

                  > Zadam zatem proste pytanie prosokołom i lecsokolom. Czy to prawda, że wojewoda
                  > studium przyjął, czy nie?

                  Tak przyjął:)),razem z trasa samorzadową od Czosnowa do Bielan:))
                  Nie rozśmieszajcie mnie:)Zatam Czosnów i Warszawa musiałaby zmienić swoje plany
                  miejscowe,by wszystko grało:)
                • athlon_linux Re: Proste pytanie 15.10.06, 20:17
                  Słyszałem plotkę i chciałem potwierdzić, gdyż UMiG dziś zamknięty, GŁ milczy, a
                  działa jak widać tylko Komitet "Potrzeba Zmian".
                • drabbu Re: Proste pytanie 15.10.06, 20:24
                  Fragsie, rzeczywiście pytanie nie jest skomplikowane. Jeżeli chciałbyś uzyskać
                  odpowiedź na nie, to najprościej - zadzwoń zaraz jutro do naszego Urzędu Miasta
                  i Gminy. Tel. do pana burmistrza: 022 751-10-01 (nie znam niestety numeru tel.
                  do Wojewody). Znakomicie zorientowany w takich sprawach jest też pan naczelnik
                  Radomir Wnorowski. Któryś z tych panów z pewnością udzieli Ci autorytatywnej
                  odpowiedzi.
                  Jeżeli chodzi o moje zdanie - to nie ma to większego znaczenia, przyjął wojewoda
                  czy nie przyjął. Dla mnie wystarczy już tej kompromitacji naszych władz i
                  podległej im pracowni projektowej, kompromitacji, jaka miała miejsce przy
                  pierwszej próbie uchwalenia studium, tego, które zostało odrzucone.
                  Następne z pewnością przejęło wszystkie wady tamtego.
                  • frags Re: Proste pytanie 15.10.06, 20:46
                    Dziękuję, Drabbu jutro zadzwonię. Napisałeś, że nie ma znaczenia. Ma znaczenie.
                    po "uwaleniu" pierwszej wersji Studium było tutaj wiele głosów o tym jak to
                    wojewoda od razu poznał się na "sokołowej" fuszerce. Gdyby teraz studium
                    przeszło w mało, bądź prawie niezmienionej formie, ciekaw jestem co by owe głosy
                    napisały.
                    • drabbu Re: Proste pytanie 16.10.06, 09:48
                      frags napisał:

                      > po "uwaleniu" pierwszej wersji Studium było tutaj wiele głosów o tym jak to
                      > wojewoda od razu poznał się na "sokołowej" fuszerce. Gdyby teraz studium
                      > przeszło w mało, bądź prawie niezmienionej formie, ciekaw jestem co by owe
                      głosy
                      > napisały.

                      Fragsie, napisały by zapewne coś bardzo podobnego, ja również - że to nadal
                      fuszerka. Wiele razy nawet na wysokich szczeblach przyjmowano rozmaite fuszerki
                      i rzeczy niedorobione. Choć nie jestem znawcą, ani za takiego się nie podaję, to
                      nie wierzę, żeby było możliwe poprawienie tamtego odrzuconego studium w taki
                      sposób, żeby stało się "kompetentym" dokumentem. Tak wiele było uwag różnego
                      rodzaju. W Łomiankach potrzebne jest nowe studium. Poza tym, formalne
                      przyjęcie jakiegoś dokumentu tego rodzaju wcale a wcale nie oznacza, że
                      jest to dobry dokument. Kolejne wersje tegoż studium tworzono w ciągu lat
                      (naprawdę), a zatem powinien to być dokument niemal doskonały, spełniający
                      wszelkie wymogi. Czy nie dziwi Cię fakt mnogości zastrzeżeń do niego?
                    • lomek2 Re: Proste pytanie 19.10.06, 16:19
                      Wydział Architektury przy Urzędzie Gminy w Łomiankach zatrwierdził złożone
                      przeze mnie plany posadowienia podziemnego zbiornika gazowewgo bez podanych
                      podstawowych wymiarów na planie oraz z projektem przyłącza dwukrotnie
                      krzyżującym się z linią energetyczną zasilającą budynek.

                      Ale ustawowy miesiąc papiery musiały odleżeć.

                      To jest przykład na to, jak przechodzą różne buble planistyczne w urzędach.
                • frags Re: Proste pytanie 17.10.06, 17:35

                  frags napisał:

                  > Zadam zatem proste pytanie prosokołom i lecsokolom. Czy to prawda, że wojewoda
                  > studium przyjął, czy nie?



                  Nie było mnie przez dwa dni w Warszawie, jakoś nikt na proste pytanie nie
                  odpowiedział. Czy naprawdę będę musiał dzwonić do gminy? Papirusie, nic nie
                  wiesz w tej sprawie???
                  • krzysiom1 Re: Proste pytanie 17.10.06, 18:00
                    Każda odpowiedż na to pytanie jest zła!
                    Zadzwoń do gminy..
                    • glupik1 Re: Proste pytanie 17.10.06, 18:45
                      I o to chodzi!
    • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 12:45
      Dowcip goni dowcip na tym forum.

      Dla tych, co nie wiedzą, i dla tych, co nie chcą wiedzieć, a także dla tych, co
      wolą nie wiedzieć

      polecam stronę:

      server.lomianki.pl/portal/portal/!run.Page?Session_=_&PageId_=93&id=1901&mn=&dz=1&wt=1&_CheckSum=471385686


      A tu treść z tej strony:

      Uchwalone przez Radę Miejską 11 lipca 2006 r. "Studium Uwarunkowań i Kierunków
      Zagospodarowania Przestrzennego Miasta i Gminy Łomianki" w sierpniu stało się
      dokumentem obowiązującym. W ciągu 30 dni od przyjęcia tej uchwały wojewoda nie
      wniósł żadnych zastrzeżeń. Na podstawie nowego Studium będą uchwalane miejscowe
      plany zagospodarowania przestrzennego, które opracowuje Pracownia Planowania
      Przestrzennego.

      Pozdrawiam wszystkich niezorientowanych,
      w szczególności papirusa22
      • krzysiom1 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 13:01
        Wojewoda ma rok na zaskarżenie uchwały......
        • zlomianek Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 13:07
          krzysiom1 napisał:

          > Wojewoda ma rok na zaskarżenie uchwały......
          Podobnie jak każdy mieszkaniec który się czuje oszukany przez Burmistrza i Radę
          Miasta, w związku z pominięciem jego głosu w procedurze uchwalania studium
          widma!
      • drabbu Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 13:10
        kowalik22 napisała: > Dowcip goni dowcip na tym forum.

        Szanowna Kowalik - słowo "dowcip" jest tu wręcz wyjątkowo nie na miejscu.
        Nie użyłabyś go, znając treść tego studium i tryb jego uchwalania, chyba mając
        na myśli dowcip trumienny.
        Nie tylko wojewodzie służy jeszcze przez rok prawo zaskarżenia tego dokumentu,
        o ile się nie mylę (?), takie prawo mają również mieszkańcy.

        Pozdrawiam zorientowaną!
        • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 13:30
          Spoko, odpowiedziałam jedynie według tego, co wiem, na zadane tu pytanie.

          Co do możliwości zaskarżenia do roku w/w uchwały:
          oczywiście, ze taka możliwość istnieje, jednakże póki co, studiuim obowiązuje.
          Co do jego zawartości - nie znam, ale nie może zawierać istotnych błędów,
          skoro wojewoda, który uwalił poprzednie studium, więc był już (lub powinien
          być) szczególnie wyczulony na hasło "Łomianki" nie orzekł w terminie 30 dni o
          jego nieważności.

          A o co chodzi z tym trybem uchwalania
          i pominięciem głosu mieszkańców?
      • esscort Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 13:23
        W poście p. Kowalik widac jakąś dziwną nutkę satysfakcji. Czyżby p. Kowalik
        była zadowolona z przyjecia studium, ktore - jak wiadomo - jest kompletnym
        bublem, w dodatku szkodliwym dla łomianek? Pozwalam sobie wyrazic wątpliwość,
        czy p. Kowalik dobrze życzyła Łomiankom
        • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 13:34
          Esscort, jak rozumiem, twój post dotyczy mojego z 12.45.

          Gdzież Ty tam dostrzegłeś tę "nutkę satysfakcji"?

          • esscort Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 13:58
            :) widocznie mi się zdawało
      • papirus22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 14:53
        studium uchwalone przez radę w lipcu było zawieszone, z tego co wiem służby
        wojewody nie zajęły się jeszcze ta sprawą w związku ze sprawą sądową.
        Nie zmienia to faktu, że w tym roku rada podniosła kwotę na pracownie do ok.
        500 tyś zł. Studium dla takiej Gminy jak Łomianki kosztuje 50-100 zł. Planów
        jak nie było tak nie ma, a Czosnów ma. To tak dla porównania, bo gmina
        sąsiednia.
        • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 15:07
          Papirus, wpisz jeszcze raz koszt studium dla Łomianek, bo coś Ci nie weszło
          (chyba).
          • papirus22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 15:09
            tysięcy oczywiście, pisałem już wcześniej:)
          • lomek2 Re: Co ze STUDIUM...? 19.10.06, 16:11
            Nie jesteśmy na sali sądowej.
            Wszyscy wystarczająco kumaci z pewnością domyślili się że to drobny błąd podczas
            pisania. Nie ma co bić piany.
    • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 15:19
      papirus22 napisał:


      studium uchwalone przez radę w lipcu było zawieszone, z tego co wiem służby
      wojewody nie zajęły się jeszcze ta sprawą w związku ze sprawą sądową.
      Nie zmienia to faktu, że w tym roku rada podniosła kwotę na pracownie do ok.
      500 tyś zł. Studium dla takiej Gminy jak Łomianki kosztuje 50-100 zł. Planów
      jak nie było tak nie ma, a Czosnów ma. To tak dla porównania, bo gmina
      sąsiednia.

      Czy chcesz powiedzieć, papirus, że wojewoda dopuścił do obowiazywania studium
      ze względu na fakt, że poprzednie jego rozstrzygnięcie zostało zaskarżone do
      sądu administracyjnego?
      Przecież tam sprawa może utknąć na dłużej niż rok.

      A tak przy okazji, skąd wiesz, że koszt studium dla Łomianek powinien zamknąć
      sie w kwocie 100 tysięcy? Z czym porównałeś?
      Tylko proszę, nie pisz, że z Czosnowem, bo to dla mnie nie będzie porównywalne
      (rozumiesz, tereny miejskie i wiejskie). Z tego, co się orientuję, koszt
      studium nie zależy jedynie od powierzchi terenu, jaki obejmuje.

      • papirus22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 15:28
        takie koszty podawało mi klku znajomych urbanistów.
        pierwszy z brzegu przykład:
        kowalewopomorskie.ornet.pl/d/kowalewopomorskie/ogloszenie_01_21_08_06.pdf

        Sam fakt że kilkuletnia praca komórki wyodrębionej przez burmistrza,
        specjalizującej się w robieniu planów została zakwestionowan przez wojewodę nie
        najlepiej świdczy o celowści jej powoływania. To kolejny zarzut który można
        stawiać burmistrzowi.
        • papirus22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 15:29
          a tu cena za wykonanie
          kowalewopomorskie.ornet.pl/d/kowalewopomorskie/przet_wyn_01_25_09_06.pdf
          • papirus22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 15:37
            tu tez inny przykład:
            bip.krobia.leszczynskie.net/inf,umowy,archiwum2004,umowa-nr-442004
            • papirus22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 15:44
              no i gmina podobna do naszej Marki
              bip.marki.pl/pl/bip/oferty_przetargowe/przetarg_69

              Chcę powiedzieć, że nie musi się zamknąć w kwocie 100 tyś tylko podaję
              przykłady na to że orientacyjny koszt studium to 50-100tyś dla takiej gminy jak
              Łomianki. Wcale nie potrzeba pracownii, aby mieć studium.
    • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 16:05
      Podałeś mi dwa przykłady, dotyczące zmiany studium oraz jeden dot. opracowania
      studium, ale z 2004 r.
      To nie jest porównywalne, ale OK, poszukam w wolnej chwili.
      Ale rozumiem, że chodzi Ci głównie o fakt utrzymywania pracowni w Łomiankach.

      Proszę natomiast o odpowiedź na zadane juz pytanie:
      Czy chcesz powiedzieć, papirus, że wojewoda dopuścił do obowiazywania studium
      ze względu na fakt, że poprzednie jego rozstrzygnięcie zostało zaskarżone do
      sądu administracyjnego?
      Przecież tam sprawa może utknąć na dłużej niż rok.

      (doceń, proszę, jaka grzeczna dziś jestem - to zasługa postu lomka)
      • esscort Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 16:32
        Uprzejmie proszę o nie uciekanie tak pospiesznie od tematu kosztów studium. To
        jest ważna sprawa przy ocenie działalności burmistrza, bo pokazuje jak na dłoni
        jego niegospodarność. W pracowni planowania jest 7 osób. Przyjmijmy, ze jest 6.
        Przyjmijmy skromnie, że koszty osobowe (pensja, pochodne, zus) jednej to 4.000
        zł miesięcznie. Mamy zatem 4000 x 12 x 6 = 288.000 zl rocznie A teraz może p.
        Kowalik sprawdzi, ile lat ta pracownia na studium pracowała. A przecież to nie
        wszystkie koszty: pomieszczenia, materiały, komputery. Myślę, że duża bańka
        (czyli 1 milion) poszła jak psu w d… No i jeszcze efekt jest, jaki jest. Czy to
        ma coś wspólnego z gospodarnością? Czy w jakiejkolwiek firmie prywatnej facet
        tak gospodarujący miałby po co przychodzic do pracy? Może znów p. Kowalik
        powie, że burmistrz dal się komuś nabrać? Ciekawe komu tym razem? Dlaczego
        nadal się daje nabierać?
        • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 16:52
          Przyjmijmy, Esscort, że przyjmowanie danych niesprawdzonych nie leży w mojej
          naturze.
          Przyjmijmy także, że nic nie wiem o kosztach tej pracowni.
          Przyjmijmy także, że nie znam innego przypadku, gdzie gmina posiada własną
          pracownię planistyczną.
          Przyjmijmy także, że Twoje wątpliwości w tym zakresie moze rozwiać jedynie
          burmistrz.

          Co do niegospodarności - taki zarzut musi być poparty dowodami, a nie
          przyjętymi szacunkami.

          Ale próbowac możesz....

          Tylko jaki zwiazek ma Twój post z tym wątkiem?

      • j46 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 16:33
        Jest to dziwna sytuacja z punktu widzenia KPA. Dwa postępowania w tej samej
        sprawie toczą się przed Wojewodą. Według mojej oceny jest ważne to pierwsze, bo
        drugie z uwagi na pierwsze nie mogło się toczyć, bo było bezprzedmiotowe.
        Natomiast sprawą generalnym znaczeniu jest, kiedy stosowna decyzja Wojewody
        ukaże się w dzienniku wojewódzkim.
        Tak, więc na razie mówienie o ważności studium jest bezprzedmiotowe.
        W takiej sytuacji prawnej każdy z nas może złożyć wniosek o ponowne wszczęcie
        postępowania z uwagi na oczywiste uchybienie formalne.

        -
        www.lomianki.abc.pl/
        www.lecsokole.pl/
        • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 16:54
          j46 napisał:
          >wniosek o ponowne wszczęcie
          > postępowania z uwagi na oczywiste uchybienie formalne.

          O jakim oczywistym uchybieniu formalnym piszesz?
          • j46 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 18:20
            Zajrzyj do KPA, napewno dojdziesz do takich samych wniosków jak ja. Nie bedę
            powdawał szczegółów bo zaraz, któryś z mioch wielbicieli będzie je kwestionował.
    • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 18:34
      Przez moje niecodzienne dzisiejsze
      roztargnienie nie doczytałam się w treści postu papirusa22 :

      Jeżeli o tą wersję która była opisywana na forum, to została "uwalona", Sokół
      > zaskarżył decyzję wojewody do sądu, a dzień przed rozprawą sądową się wycofał
      i
      > jej NIE MA.
      > Wiem tez że wysłał jakąś inną wersję do wojewody i była na pewno zawieszona...


      i stąd wzięły się moje pytania, dotyczące uchybień formalnych oraz możliwości
      utknięcia zaskarżonej uchwały w WSA.

      Papirus wyraźnie napisał przecież, że Burmistrz skargę wycofał.
      Zatem nie ma mowy o dwóch dokumentach, zwanych studium.
      Nie ma też mowy o dwóch postępowaniach toczących się u wojewody.

      Skoro wycofał, to pierwsze studium jest nieważne (zgodnie z decyzją wojewody).




      • krzysiom1 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 18:43
        Myśli cwaniaczek, że wszystkich przechytrzył?
        Zapewniam Cie kowalik, że tylko kolejnych wrogów Łomiankom narobił.
        Jak długo jeszcze ten człowiek będzie nas reprezentował?
        • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 18:47
          Krzysiom, stara jestem, dziś w dodatku roztargniona, jak się okazało powyżej.

          Pisz jaśniej.

          Z czym przechytrzył?
          I kto są Ci wrogowie, których Łomiankom narobił?
          • ciuciubabka3 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 20:43
            Przecież to studium jest idiotyczne choćby z jednego powodu,a mianowicie Trasy
            Samorządowej po wale,która zaczyna i urywa się w Łomiankach,bo w Czosnowie i W-
            wie jej nie ma:)Chyba,że do wojewody trafiło zupełnie inne studium,bo zależni
            głosują w ciemno,tak jak "pan" nakazuje.
            • j46 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 21:53
              Kowalik po prostu, trochę się pospieszył bo były jednocześnie dwa studia w
              podpisie u wojewody, nie przeprowadził stoswnej procedury itp.
          • krzysiom1 Re: Co ze STUDIUM...? 18.10.06, 22:30
            kowalik22 napisała:

            > Krzysiom, stara jestem, dziś w dodatku roztargniona, jak się okazało powyżej.
            >
            > Pisz jaśniej.
            >
            > Z czym przechytrzył?
            > I kto są Ci wrogowie, których Łomiankom narobił?
            Stary jestem i nie chce mi się wypracowan pisać...
            Odpowiem o wrogach..
            Mamy jako Łomianki wrogów praktycznie wszędzie.
            Sokół jakoś tak ma że po bliższym pozananiu wszyscy przestają go lubić.
            Chodzi mi o instytucje czy samorządy z którymi powinniśmy WSPÓŁPRACOWAĆ a nie
            tylko wykorzystywac je do własnych interesów.
            GDDKiA po kilkuletniej "współpracy" z Sokołem nie jest naszym przyjacielem..
            Gmina Czosnów której usiłujemy wcisnąć jakies trasy tam gdzie mają już plany
            zagospodarowania i wydają pozwolenie na budowę też nie jest naszym fanem.
            Gmina Legionowo po tym jak radni zobaczyli dokumenty jakie załączył Sokół do
            uzasadnienia prosby o poparcie SOŁ równiez nas nie kocha..
            Radni z Bielan równiez nie są zachwyceni wciskanym im "kukułczym jajem" czyli
            SOŁ.
            Czy znasz jakikolwiek urząd który lubi gdy petent załatwiający jakąs sprawę
            robi ich w konia?
            Ja nie znam i nie wiem na co Sokołowski liczy w przyszłych kontaktach z Urzędem
            Wojewódzkim.
            Jeszcze mozna by długo......
            • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 19.10.06, 13:58
              Krzysiom,
              Sokoła nie znam (osobiście), więc nie wiem, czy ma tak, jak piszesz (że wszyscy
              przy bliższym poznaniu przestają go lubić).

              Jednak to, że ktoś Łomianek nie kocha za jakieś działania jej przedstawicieli,
              mnie nie przekonuje.
              Ja na drogach się nie znam (koszty, parametry, itd.) ale z całej dyskusji,
              prowadzonej tu na forum, z tego co czytam, wnioskuję, że poobrażano się na
              Łomianki za to, że burmistrz forsuje NOŁ.

              Na drogach się nie znam, ale idea samorządu terytorialnego jest mi bliska.
              Dlatego nie rozumiem, dlaczego interes sąsiednich gmin przedkładasz nad interes
              gminy Łomianki?

              Proszę, na użytek tej dyskusji, ustalmy, że zarówno interes Łomianek jak i
              interes gmin sąsiednich reprezentują burmistrzowie i radni (pomińmy więc to, ze
              interes mieszkańców Łomianek jest rozbieżny w Twojej ocenie z interesem gminy
              jaki prezentuje burmistrz i rada).

              Dlaczego Łomianki mają już na zawsze być „uboższym krewnym” Warszawy?
              Radni Bielan się poobrażali – a dlaczego? Nie decydują o niczym nawet w samej
              Warszawie (brak statutu miasta, któryby ustalił kompetencje dzielnic), a chcą
              decydować o tym, co mają zrobić Łomianki?

              Pamiętam, choć roku nie pomnę, jak burmistrzowie niektórych gmin
              warszawskiego „wianuszka” (Bemowo, Ursynów) prowadzili zaangażowaną kampanię
              na rzecz zmiany przebiegu trasy, która te gminy dzielić miała na dwie części,
              bo biegła jakoś tak przez środek (np. na Bemowie ).
              Na Bemowie nawet były w tej sprawie konsultacje społeczne, na Ursynowie chyba
              też, ale głowy nie dam.
              Przedstawiciele tych gmin podejmowali działania, bo byli przekonani, że
              planowana trasa będzie m.in. uciążliwa dla mieszkańców. Podjęli je, choć
              władze Warszawy były po drugiej stronie barykady.

              Inny przykład: z mniejszej gminy i bliższy teraźniejszości. Gmina Babice Stare
              (a może odwrotnie). Też, tak jak Łomianki, sąsiaduje bezpośrednio z Warszawą.
              Nie dalej, jak kilka dni temu usłyszałam, jakie działania podjął wójt tej
              gminy, by odciążyć ruch na drodze z Warszawy na zachód, biegnącej centralnie
              przez gminę. Otóż na obrzeżu gminy znajduje się droga, która jest drogą
              wojewódzką (chyba, ale na pewno nie gminną), łączącą się z trasą poznańską
              (Borzęcin-Ożarów Maz.). Droga ta jest zapomniana przez Boga i ludzi – wąska,
              kręta, z dziurami jak szwajcarski ser. Jest taka „od zawsze”.
              Gdyby była przejezdna, część mieszkańców gmin położonych dalej od Warszawy, a
              przejeżdżających drogą przez gminę Babice, skorzystałoby z niej właśnie, co
              odciążyłoby ruch w samej gminie.
              Wójt monitował odpowiednie urzędy i organy (newet pisał, by zamknąć tę drogę,
              jako niezezpieczną dla życia i ludzi), aż dopiął swego. Droga będzie poszerzona
              i wyremontowana na całej długości.
              Myślisz, ze Ożarów Maz. jest z tego faktu zadowolony? Ja myślę, że nie, bo
              ewentualnie zwiększony ruch wjedzie teraz w jego granice gminy, ba, spotęguje i
              tak duży ruch na poznańskiej.
              Tylko co to wójta Babic ma obchodzić?
              On reprezentuje interes mieszkańców Gminy Babice, nie innych, i dba o niego,
              jak może najlepiej.
              Myślisz, że wszyscy (instytucje i sąsiednie samorządy) go kochają za to co
              robi? Nie, zapewniam Cię.


              Druga sprawa - dlaczego Łomiankom przypisujesz rolę petenta (w jakiejkolwiek ze
              spraw, które wymieniłeś).

              Urzędy i administracja publiczna nie stoją wyżej, niż osoba fizyczna czy
              prawna, która do owej władzy przychodzi w celu załatwienia sprawy, do której
              ten urząd czy władza zostały powołane.

              Urząd taki został powołany do obsługi określonych dla niego spraw i zadań
              administracji publicznej.
              Ma OBOWIĄZEK świadczyć określone zadania na rzecz tych interesantów.
              Ma funkcję „usługową”, tak ją nazwijmy. W granicach, okrślonych prawem,
              oczywiście.

              Łomianki nie są żadnym petentem i bardzo bym nie chciała, by ktoś je tak
              traktował. W żadnej sprawie.

              Napisałeś:
              > Chodzi mi o instytucje czy samorządy z którymi powinniśmy WSPÓŁPRACOWAĆ a nie
              > tylko wykorzystywac je do własnych interesów.


              Sam napisałeś – WSPÓŁPRACOWAĆ. Współpraca jest najlepszą drogą do załatwiania
              spraw, jednak musi być dwustronna. Nie można przedkładać interesu jednej gminy
              nad interes innej.


              Nie mogę i nie chcę zaakceptować tego, że jakakolwiek gmina ma mniejsze prawa
              do podejmowania działań w jakiejś ważnej dla niej sprawie, niż inna.
              • lomek2 Re: Co ze STUDIUM...? 19.10.06, 14:25
                MOże się wtrącę.
                Masz rację. Mamy patrzeć na nasz interes. A w naszym interesie (większości
                gminy) jest aby powstało dobre połączenie z Warszawą, czyli S7 pod Kampinosem a
                nie po wale, i aby powstała trasa Legionowska.
                Przez interes miasta i gminy, zaznaczam, rozumiem interes większości, a nie
                grupy krzykaczy którzy chcą odwrócić do góry nogami plany naniesione lata temu
                i, ZAZNACZMY TO WYRAŹNIE, wcale niezłe plany!
                Hasło podział Łomianek na dwie, czy 4 części jest idiotyczne. Każdy kto był w
                mieście większym od Łomianek (zakładam że w W-wie byli choć raz wszyscy) wie, że
                są tam tez szerokie drogi, które jakoś nie dzielą miasta na części. A jeśli
                dzielą to dlatego że są nieprzejezdne, bo jest ich ZA MAŁO.
                • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 19.10.06, 15:06
                  Lomek, mój post dotyczył tylko i wyłącznie sprawy "wrogów Łomianek".

                  Nie chcę wypowiadać sie w sprawie przebiegu trasy przez Łomianki.

                  Podałam przykłady działań podejmowanych przez reprezentantów innych gmin, by
                  pokazać, ze nie przejmują się ową "wrogością" innych, podejmując jakieś
                  działania, które w ich ocenie są lepszym rozwiązaniem dla gminy (choć, być może
                  nie dla wszystkich, czy też większośći mieszkańców).

                  Podkreśliłam przecież:
                  >Proszę, na użytek tej dyskusji, ustalmy, że zarówno interes Łomianek jak i
                  >interes gmin sąsiednich reprezentują burmistrzowie i radni (pomińmy więc to,
                  >ze
                  >interes mieszkańców Łomianek jest rozbieżny w Twojej ocenie z interesem gminy
                  >jaki prezentuje burmistrz i rada).

                  Tak samo interes innych gmin reprezentują ich burmistrzowie czy wójtowie.

                  I nie akceptuję tego, że interes jednej Gminy ma być ważniejszy od interesu
                  innej Gminy.
                  Zgodzisz się ze mną, jeżeli przyjmiesz (hipotetycznie), że mówimy o sprawie,
                  która jest inną, niż NOŁ sprawą. Załóżmy, ze to sprawa, za którą jest większość
                  mieszkańców.
                  Czy chciałbyś, by ktoś sie na Łomianki obrażał, że chcą taką sprawę
                  przeforsować (kosztem interesu innych gmin)?

                  To, że interes większości mieszkańców postrzegany jest czasem inaczej przez
                  władze gminy, nie podlega dyskusji.

                  Powtarzam więc jeszcze raz: nie wypowiedziałam się w tym poście za żadną z
                  wersji tras.

                  Ani też za tym, co jest lepsze dla większości.

                  Pozdrawiam
                  • robert_58 Re: Co ze STUDIUM...? 19.10.06, 15:36
                    Kowalik,

                    mogłoby się zdawać, że popełniasz jeden, podstawowy błąd - jak można patrzeć na
                    Łomianki i ich przyszłość nie poprzez pryzmat obecnych władz z burmistrzem na czele?

                    Zauważ, że nawet kandydaci opisują przyszłość powyborczą jako dalszą działalność
                    obecnej ekipy. Dziwne trochę ale cóż ...

                    Więc nie pisz w tak dużym oderwaniu od rzeczywistości - zamulasz gdyż to obecna
                    władza działa przeciw:
                    mieszkańcom
                    sąsiadom
                    Warszawie
                    województwie
                    Polsce
                    światu i okolicom.

                    Pozdrawiam

                    ;-)))
                  • lomek2 Re: Co ze STUDIUM...? 19.10.06, 16:06
                    Gdym się ustosunkowywał do każdego zdania, które napisałaś moj post byłby
                    dłuższy od Twojego, następny jeszcze dłuższy itd. A cechą dobrego stylu jest
                    zwięzłość :)

                    Interes większości zawsze musi być przed interesem mniejszości. Na tym polega
                    demokracja. Nie chodzi tu o administracyjne granice gmin. GDDKiA jest ponad
                    podziałami administracyjnymi, co jest wielką (moim zdaniem) jej zaletą.
                    Nie może być tak, że jakiś oszołom wpada na "genialny pomysł" i terroryzuje
                    wszystkich wokół, bo akurat tak jest mu wygodniej.

                    Potrzebny jest dialog stron. Ale dialog merytoryczny, oparty na nienaciąganych
                    faktach. I nikt się tu nie obraził, raczej zaczął ignorować. Bo jak postępowac z
                    ludźmi, którzy przychodzą z protestem ale bez argumentów, których nie można
                    obalić w kilku zdaniach?
                    • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 19.10.06, 16:31
                      Lomku,
                      No to mi dowaliłeś (tym dobrym stylem i zwięzłością).
                      Żartuję oczywiście.
                      Choć masz niestety rację, nie posiadłam tej umiejętności, jaką jest zwięzłe
                      wyrażanie myśli (szczególnie wyrażanych na szybko)
                      Lomek, ja sie z Tobą zgadzam, co do istoty, że interes większości zawsze musi
                      być przed interesem większości.Że na tym polega demokracja.

                      I naprawdę rozumiem, że nie zawsze rację ma ten, co dużo krzyczy i nie liczy
                      sie z innymi (w tym z ważnymi instytucjami).

                      Ale nie rozumiem, do czego zmierzamy.
                      Krzysiom napisał, że burmistrz NOŁem przysporzył Łomiankom wrogów.

                      Ustosunkowałam się do tego ogólnie, nie w temacie NOŁ-u (a?)

                      Czego ode mnie oczekujesz?
                      Że opowiem sie za którąś z wersji tras?
                      Napisałam już kiedyś, i powtórzyłam dziś - na drogach się nie znam.
                      Czytam te wątki o trasach, ale ponieważ brak mi wiedzy w tym temacie, nie mogę
                      ocenić, czy argumenty, jakie padają, są słuszne, czy nie.


                      W temacie przeprowadzenia referendum też już sie wypowiadałam.

                      Czego więc ode mnie oczekujesz?
                      • lomek2 Re: Co ze STUDIUM...? 19.10.06, 17:00
                        Nie ciągnięcia tematu na siłę, skoro jak piszesz na drogach się nie znasz, a
                        nawet nie masz swojego zdania w tym konkretnym przypadku.

                        Co do Krzysioma, to jak kilka innych osób tutaj, wypowiada się nadzbyt
                        patetycznie. Zapał przed walką :)

                        Z tymi wrogami to też przesada. Najpierw ktoś musiałby te nasze delegacje
                        poważnie traktować. Poważnie traktuje się partnerów z konstruktywnymi pomysłami,
                        takich którzy wspierają rozwiązywanie problemów, a nie amatorów z kiełbasą na kiju.
                        • kowalik22 Re: Co ze STUDIUM...? 19.10.06, 17:11
                          Lomek, przesadziłeś.

                          Wątek nie dotyczył dróg.

                          Moje posty nie dotyczyły tematu dróg.

                          Nie zawarłam też nigdzie stwierdzenia, ze nie mam zdania w sprawie tras.
                          Powiedziałam, że nie wypowiadam się na forum w sprawie tras, bo nie mogę ocenić
                          merytorycznych argumentów w tej sprawie.

                          Inne to tylko bicie piany.

                          Co do reszty:
                          zgadzam się z Tobą.

                          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja