Dodaj do ulubionych

O bezpieczeństwie dzieci.

20.11.07, 11:10
Odprowadzam dzisiaj dzieci do szkoły podstawowej na Warszawskiej i
oczom nie wierzę.
Oto kolejny pomysł niePOtrzebnych na chude finanse gminy.
Zamiast strażników miejskich przejścia pilnuje 70 letni dziadek,
który sam wymaga opieki.
Ręce opadają. Najpierw radni zafundowali sobie światła przy urzędzie
zamiast przy szkole, a teraz zamiast dwóch strażników postawili tego
staruszka. Ciekawe, czy dobrze słyszy i widzi.
Obserwuj wątek
    • lolaxyz Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 11:19
      Trochę szacunku dla starszych ludzi by nie zaszkodziło, wogóle
      odrobina ogłady by nie zaszkodziła. Chociaż w twoim przypadku to
      prózne gadanie.
      70-letni mężczyzna nie jest staruszkiem, jeżeli chce wykonywac taka
      pracę widocznie jest na siłach.
        • esscort Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 11:59
          Ciuciu, uważaj, co mówisz, bo twoj idol Jarosław przy nastepnych
          wyborach będzie miał koło 70. Czy powiesz mu, żeby sie nie pchał i
          zająl mniej odpowiedzialna pracą?
          Popatrz, ile lat ma niejaki Jan Olszewski, Religa itp. Czy powinni
          pójś do domu opieki?
          • dorota.alex Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 13:41
            moj tata ma 70 lat i do glowy by mi nie przyszlo, ze nie nadaje sie do
            odprowadzenia dzieci do szkoly. Zdarza sie nawet, ze odwozi (!) moje
            dzieci samochodem (!) do przedszkola. Zgadzam sie z toba, ze powinny
            byc swiatla przy przejsciu, ale tez uwazam, ze 2 straznikow miejskich
            pilnujacych przejscia to przesada. W warszawie od dawna widze, ze taka
            role spelniaja emeryci i wyjatkowo "bezrobotni" bezrobotni.
    • frags Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 13:52
      Pomysł z zatrudnianiem strażników, młodocianych staruszków, czy kogokolwiek w roli sygnalizatora świetlnego pięknie się wkomponowuje w model Wesołego Miasteczka. Podobnie zresztą jak i ta dyskusja, w której trwa udowadnianie sobie nawzajem, że stary człowiek i może (morze, Panie Janie było w tytule opowiadania. Taka duuża woda, łapie Pan prawda?). W pewnych - oczywiście zapewne całkowicie bezsensownych - kręgach rozwiązano problem sygnalizatora za pomocą słupa z kolorowymi lampkami. Może warto się wzorować?
        • zaplotka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 14:49
          E tam, typowy bełkot pana jacka, który jak zwykle próbuje wypowiadać
          się na temat, o którym nie ma zielonego pojecia. Otóż przemądrzały
          panie jacku i zachwycony panie dodanie w większości polskich (i nie
          tylko) miast na tych przejściach przy szkołach podstawowych, które
          nie są na skrzyżowaniach ulic, nie ma świateł (ewentualnie
          pomarańczowe pulsujące), a za to jest człowiek. W wielu miastach w
          Europie zachodniej są nawet takie przepisy, że na przejściach przy
          szkołach, do których chodzą małe dzieci, musi być człowiek. I często
          jest tak, że w czasie zajęć szkolnych wyłącza się na przyszkolnych
          przejściach istniejące tam światła (ewentualnie zostawia pulsujące
          pomarańczowe), a dzieci przechodzą pod opieką człowieka. Bo chodzi o
          to panie jacku, że tak jest dla małych dzieci ZNACZNIE BEZPIECZNIEJ.
          Bo małe dzieci czasem się zagapiają, czasem zapominają, czasem się
          boją wejść na jezdnię, czasem się na nią zapedzą na czerwonym
          świetle itp.
          Więc na pewno nie na bezmyślnym stawianiu słupów z lampkami powinno
          się wzorować. Dlatego też zacietrzewiona ciuciubabka, jeżeli
          rzeczywiście zależy jej na bezpieczeństwie dzieci (a nie na ulżeniu
          sobie na człowieku pracujacym na przejściu), powinna wraz z innymi
          rodzicami raczej zabiegać o to, by słup z kolorowymi lampeczkami
          przy szkole nie zastapił człowieka, by frags postawił go sobie w
          domu - będzie mu się przez cały rok wydawało, że są święta, założy
          sobie czapeczkę, podzwoni sobie dzwoneczkiem, pobawi sie z dodusiem
          drewnianymi samochodzikami i będzie zadowolony
      • drabbu Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 19:38
        frags napisał:
        >dyskusja, w której trwa udowadnianie sobie nawzaj
        > em, że stary człowiek i może

        Nie zamierzam niczego nikomu udowadniać. Ale mam krótkie pytanie
        do Ciuciubabki: temu człowiekowi z przejścia kazałaś może okazać
        metrykę, świadectwo chrztu, dowód osobisty czy jakiś jeszcze inny
        dokument, że tak dokładnie poznałaś wiek? A może liczyłaś słoje?
        A może to po zębach było? Ewentualnie w odpowiedzi może wyręczyć
        cię Claudia. A na przyszłość to popatrzcie obie razem i
        sprawdzajcie jedna drugą.
        • frags Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 19:43
          Drabbu, nie wątpię w Twoje dobre intencje, ale nie wystawiaj na próbę mojej wiary w Twój rozsądek. Jesteś chyba w stanie, po powierzchownych oględznach, ocenić czy napotkany człek chyli się ku 70-tce, czy zbliża do rześkich 35 lat???
          • drabbu Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 19:55
            frags napisał:
            > Drabbu, nie wątpię w Twoje dobre intencje,

            Bardzo Ci dziękuję :)

            ale nie wystawiaj na próbę mojej wiary
            w Twój rozsądek.

            Tego bardzo bym nie chciał.

            >Jesteś chyba w stanie, po powierzchownych oględznach, ocenić

            Ja - tak. W Ciebie, Fragsie, również nie wątpię. Moje żywe
            wątpliwości dotyczyły zdolności Ciuciubabki. Tym bardziej, że jak
            z tego wszystkiego wynika, jednak pokonała bezpiecznie ową
            sześciometrową otchłań Warszawskiej na oznaczonym wyraźnie
            przejściu z wysepką pośrodku. Tak więc, człowiek spełnił swoje
            zadanie - Ciuciubabka uszła z życiem i bez większych defektów.
    • kowalik22 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 14:17
      Przeprasza, ciuciubabka napisała:
      "ktory sam wymaga opieki".

      Może to nadużycie semantyczne jest, ale może faktycznie TEN starszy
      pan, stojący na Warszawskiej - nie ma dostatecznych predyspozycji do
      tej pracy?
      Bo do zarzutu o "pomysł na chude finanse gminy" moznaby się
      konstruktywnie odnieść dopiero, gdyby było więcej danych - ile osoba
      (nie TEN konkretny starszy pan), pilnująca przejścia budzet
      gminy "kosztuje", co robią w tym czasie strażnicy gminni itd.
      Może to jednak są (pozytywne) oszczednosci?
      • mazowianka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 15:48
        Pan przeprowadzający dzieci przez Warszawską przy Szkole
        Podstawowej nr. 1 w Łomiankach został przeszkolony i zatrudniony
        prze Powiatowy Urząd Pracy Warszawa- Zachód.
        Pracuje w godz. 7.00 do 15.00
        W związku z tym strażnicy miejscy wrócili do swoich zajęć.
        I zapewniam Państwa że są to pozytywne oszczędności.
        Pozdrawiam wszystkich.



          • mazowianka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 16:27
            dodan napisał:

            > Rozumiem mazowianko, ze to jest oficjalna odpowiedz urzedu?:-)

            Nie jest to odpowiedż urzędu, po prostu zadzwoniłam i poprosiłam
            o udzielenie informacji, nauczyłam sie tu na forum że trzeba
            pytać wiec zapytałam:)
            • dodan Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 20:45
              ale ty mazowianko bystra jestes nie moge wyjsc z podziwu, nauczylas
              cie pytac i teraz sie zapytalas brawo!! Nie kazdy by sie to tak
              szybko chwycil:-)hmm, a jednak zabrzmialo to jak odpowiedz z urzedu,
              nawet taki troche urzedowy charakter mazowianko ten twoj post mial.
              Jak pracuje sie w urzedzie?:-)
        • ciuciubabka3 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 20.11.07, 16:40
          mazowianka napisała:

          > Pan przeprowadzający dzieci przez Warszawską przy Szkole
          > Podstawowej nr. 1 w Łomiankach został przeszkolony i zatrudniony
          > prze Powiatowy Urząd Pracy Warszawa- Zachód.
          > Pracuje w godz. 7.00 do 15.00
          > W związku z tym strażnicy miejscy wrócili do swoich zajęć.
          > I zapewniam Państwa że są to pozytywne oszczędności.
          > Pozdrawiam wszystkich.
          >
          >
          > Oszczędności to może i są, ale czy jest bezpieczniej to na pewno
          nie.Gratuluję racjonalizatorskich pomysłów,oszczędności kosztem
          bezpieczeństwa najmłodszych mieszkańców :((((((
    • lolaxyz Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 09:54
      ciuciubabka3 napisała:

      > Odprowadzam dzisiaj dzieci do szkoły podstawowej na Warszawskiej i
      > oczom nie wierzę.
      > Oto kolejny pomysł niePOtrzebnych na chude finanse gminy.
      > Zamiast strażników miejskich przejścia pilnuje 70 letni dziadek,
      > który sam wymaga opieki.
      > Ręce opadają. Najpierw radni zafundowali sobie światła przy
      urzędzie
      > zamiast przy szkole, a teraz zamiast dwóch strażników postawili
      tego
      > staruszka. Ciekawe, czy dobrze słyszy i widzi.



      Zwróciłam dzisiaj uwagę na "staruszka" wygląda na jakieś 60-65 lat i
      zachowiwał się jak całkowicie sprawny dojrzały człowiek. Nie
      rozumiem jaki interes ma ciuciubabka żeby napadać publicznie i to w
      tak obrzydliwy sposób na (być może bardzo porządnego) faceta którego
      każdy z łatwością identyfikuje, jest to po prostu poniżej wszelkiej
      przyzwoitości.
      Podejrzewam, że u ciebie w rodzinie genetycznie występuje
      przedwczesne otępienie i starzenie dlatego zakładasz, że inni ludzie
      w wieku twoich ródziców też są już całkowicie nieprzydatni
      społecznie i należałoby ich poddać eutanazji. Prawdę mówiąc jak się
      czyta twoje posty to ta hipoteza staje się niemal pewna i wszystko
      wyjaśnia.
      • ciuciubabka3 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 10:52
        lolaxyz napisała:

        > ciuciubabka3 napisała:
        >
        > > Odprowadzam dzisiaj dzieci do szkoły podstawowej na Warszawskiej
        i
        > > oczom nie wierzę.
        > > Oto kolejny pomysł niePOtrzebnych na chude finanse gminy.
        > > Zamiast strażników miejskich przejścia pilnuje 70 letni dziadek,
        > > który sam wymaga opieki.
        > > Ręce opadają. Najpierw radni zafundowali sobie światła przy
        > urzędzie
        > > zamiast przy szkole, a teraz zamiast dwóch strażników postawili
        > tego
        > > staruszka. Ciekawe, czy dobrze słyszy i widzi.
        >
        >
        >
        > Zwróciłam dzisiaj uwagę na "staruszka" wygląda na jakieś 60-65 lat
        i
        > zachowiwał się jak całkowicie sprawny dojrzały człowiek. Nie
        > rozumiem jaki interes ma ciuciubabka żeby napadać publicznie i to
        w
        > tak obrzydliwy sposób na (być może bardzo porządnego) faceta
        którego
        > każdy z łatwością identyfikuje, jest to po prostu poniżej
        wszelkiej
        > przyzwoitości.
        > Podejrzewam, że u ciebie w rodzinie genetycznie występuje
        > przedwczesne otępienie i starzenie dlatego zakładasz, że inni
        ludzie
        > w wieku twoich ródziców też są już całkowicie nieprzydatni
        > społecznie i należałoby ich poddać eutanazji. Prawdę mówiąc jak
        się
        > czyta twoje posty to ta hipoteza staje się niemal pewna i wszystko
        > wyjaśnia.
        >
        Po pierwsze nie napadam na tego dziadka,pokaż , w którym miejscu.
        Napadam na niePOtrzebnych, ponieważ światła w pierwszej kolejności
        powinny stać przy szkole, a nie przy ich korycie.
        Po drugie oszczędności nie powinno się szukać kosztem bezpieczeństwa
        dzieci.Dwóch 40 letnich strażników będzie lepszych od 70 letniego
        dziadka oczywiście do czasu postawienia tam odpowiedniej
        sygnalizacji.Władzunia świetnie ma ustawione priorytety:))
        A nuż trzepnąłby ,któregoś radnego samochód przy przechodzeniu do
        pracy i z diety nici:)Muszą dbać o swoje życie.Inni jakoś sobie
        poradzą :)
        Wazelina z ciebie kapie tak, że aż zrobiło się
        niebezpiecznie.Wpadniesz w poślizg:)
        • zaplotka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 11:10
          A ja się upieram, że ciuciu nie ma racji w sprawie swiateł przy
          szkolnym przejściu. Dla bezpieczeństwa małych dzieci na takim
          przejsciu powinna być odoba dorosła. Też jestem mieszkanką Łomianek,
          płacę podatki i nie widzę powodu, by urząd działał pod dyktando
          jakiejś frustratki.
          Zwracam też uwagę, że światła przy ul. Wiejskiej są na skrzyżowaniu
          a nie na przejściu dla pieszych - ich głównym zadaniem jest
          umożliwienie bezkolizyjnego włączanie się samochodów do ruchu na ul
          Warszawską. Bez tych świateł w ogóle nie można było wyjechać na
          Warszawską. Ciuciu, proszę, znajdź sobie jakąś informację o Tusku i
          tym się podniecaj, ale zsotaw w spokoju sprawy, na których się nie
          znasz.
          • ciuciubabka3 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 11:22
            zaplotka napisała:

            > A ja się upieram, że ciuciu nie ma racji w sprawie swiateł przy
            > szkolnym przejściu. Dla bezpieczeństwa małych dzieci na takim
            > przejsciu powinna być odoba dorosła. Też jestem mieszkanką
            Łomianek,
            > płacę podatki i nie widzę powodu, by urząd działał pod dyktando
            > jakiejś frustratki.

            No tak według j46 jedna kobieta zrobiła zamieszanie na Rolniczej ,
            bo nie chciała parkujących samochodów przy swoich oknach, a druga
            chce żeby władzunia kierowała się zdrowym rozsądkiem przy
            projektowaniu swiateł.I to też nie podoba się klakierom.
            Niezłe z was kolesiostwo od ogniska :))

            > Zwracam też uwagę, że światła przy ul. Wiejskiej są na
            skrzyżowaniu
            > a nie na przejściu dla pieszych - ich głównym zadaniem jest
            > umożliwienie bezkolizyjnego włączanie się samochodów do ruchu na
            ul
            > Warszawską. Bez tych świateł w ogóle nie można było wyjechać na
            > Warszawską. Ciuciu, proszę, znajdź sobie jakąś informację o Tusku
            i
            > tym się podniecaj, ale zsotaw w spokoju sprawy, na których się nie
            > znasz.
            • zaplotka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 12:15
              ciuciubabka3 napisała: chce żeby władzunia kierowała się zdrowym
              rozsądkiem przy projektowaniu swiateł.I to też nie podoba się
              klakierom.

              Ciuciu, chcesz rozmawiać o bezpieczeństwie dzieci, czy w kółko
              powtarzać jakieś insynuacje. Próbuję ci przedstawić inny pogląd na
              sprawę świateł przy przejściach szkolnych. Otóż wygląda na to, że
              dla bezpieczeństwa dzieci dużo lepsza od świateł jest na przejściu
              obecność osoby dorosłej, która nadzoruje przechodzenie dzieci przez
              jezdnię. To jest sprawa zbadana, sprawdzona, stosowana z powodzeniem
              w wielu miejscach na świecie. Oczywiście możesz to uważać za jakieś
              wymysły masonów, klakierów czy kolesiów od ogniska (cokolwiek to
              znaczy), ale pozwól innym mieć też inne zdanie na ten temat.

          • lolaxyz Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 11:23
            Ciuciubabko, generalnie nie zasługujesz na traktowanie cię poważnie,
            zresztą jest to bardzo trudne gdyż ewidentnie mieszają ci się wątki,
            zagadnienia i argumenty. Piszesz pod moim postem co wskazywałoby że
            ustosunkujesz się do mojej wypowiedzi ale piszesz na zupełnie inny
            temat. Co mają do mojej wypowiedzi światła? O jakiej wazelinie
            piszesz? Nie znam człowieka z przejścia dlaczego miałoby mi zależeć
            na przymilaniu się do niego? Żądam przyzwoitego traktowania
            człowieka (szczególnie że nie jest to całkowicie anonimowa postać),
            myślałm że dla normalnych ludzi jest to oczywiste ale okazuje się,
            że podstawowe zasady kultury są ci całkowicie obce, do tego stopnia
            że nawet nie wiesz o czym ja mówię.
            • ciuciubabka3 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 11:26
              lolaxyz napisała:

              > Ciuciubabko, generalnie nie zasługujesz na traktowanie cię
              poważnie,
              > zresztą jest to bardzo trudne gdyż ewidentnie mieszają ci się
              wątki,
              > zagadnienia i argumenty. Piszesz pod moim postem co wskazywałoby
              że
              > ustosunkujesz się do mojej wypowiedzi ale piszesz na zupełnie inny
              > temat. Co mają do mojej wypowiedzi światła? O jakiej wazelinie
              > piszesz? Nie znam człowieka z przejścia dlaczego miałoby mi
              zależeć
              > na przymilaniu się do niego? Żądam przyzwoitego traktowania
              > człowieka (szczególnie że nie jest to całkowicie anonimowa
              postać),
              > myślałm że dla normalnych ludzi jest to oczywiste ale okazuje się,
              > że podstawowe zasady kultury są ci całkowicie obce, do tego
              stopnia
              > że nawet nie wiesz o czym ja mówię.

              No nie rozumię cię. ????Idź lepiej do fryzjera :)
            • kowalik22 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 18:44
              Czego Ciuciubabko nie rozumiesz?
              Przecież wszystko jasne:
              >Żądam przyzwoitego traktowania człowieka
              >(szczególnie że nie jest to całkowicie anonimowa postać),


              No - rzucili się na Ciebie i nową Forumowiczkę (sorry, zapomniałam
              nick).
              Trochę dlatego, by bronić "nie całkiem anonimową postać"
              (nie wiem, przed czym, bo jeśli jest prawdą, że ma ponad
              sześćdziesiątkę, to faktycznie może nie nadawać się do tej pracy.
              Jak ktoś nie wierzy, niech poczyta publikacje dotyczące problemów
              starości. Chętnie służę dobrymi opracowaniami),
              po trosze dlatego, by odkręcić kota ogonem, czyli ociągnąć uwagę od
              problemu,
              po trosze - w końcu - by podważyć Twoją wiarygodność.
              Stare, wypróbowane metody ;)

              do wszystkich - "Was to naprawdę trzeba się bać" (by Sylwia) ;))))
              • zaplotka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 19:30
                kowalik22 napisała: po trosze dlatego, by odkręcić kota ogonem,
                czyli ociągnąć uwagę od problemu, po trosze - w końcu - by
                podważyć Twoją wiarygodność.

                Nie bardzo rozumiem takiego stawiania sprawy. Czy dla ciebie facet
                na przejściu to jakaś sprawa "polityczna"?! Czy gdy się ma inne
                zdanie niż Ciuciubabka, to oznacza, że chce sie podważyc jej
                wiarygodność? Przepraszam, Kowalik22, ale wydaje mi się że trochę
                przesadzasz.


                • kowalik22 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 20:10
                  Nie przesadzam.
                  Przeczytaj ten wątek na spokojnie, wnikliwie.
                  Problem, zaplotko, nie jest - dla mnie - polityczny.
                  Nieważne, czy władze są z lewa czy z prawa: w mojej opinii władze
                  przyjęły rozwiązanie, które ich zdaniem było najlepsze. Bo, m.in.
                  gmina nie ponosi kosztów, związanych z "przeprowadzaczami", a
                  strażnicy miejscy mogą wrócić do innych zajęć (zakładając, że to, co
                  napisała Mazowianka, jest prawdą).
                  Problem jest jednak w tym, że ktoś - nie wiem kto, zapewne ktoś od
                  wdrażania kolejnych programów "uaktywniania nieaktywnych" nie wziął
                  pod uwagę różnych aspektów sprawy:
                  - tego, że strażnicy miejscy mają większy autorytet zarówno u
                  kierowców jak i rodziców, a i u dzieci,
                  - tego, że starsi ludzie wcale często nie mają cierpliwości do
                  dzieci, a już gromadka złożona z więcej niż trzech dzieciaków jest
                  dla nich często nie do strawienia,
                  że wreszcie - że przeszkoleni "przeprowadzacze" mogą nie wykonywać
                  swych zadań należycie (niezależnie od ich wieku) itd.

                  Ale nasi kochani forumowicze, widzą włąsnie jedynie problem
                  polityczny. A jak ktoś ma śmiałość napisać zdanie odrębne, nie
                  polityczne zostaje "szanowną mamą" (btw. gdyby mamy miały
                  obowiązkowo przyprowadzać dzieci do szkoły, po co
                  byliby "przeprowadzacze" ?)
                  • zaplotka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 22:12
                    Za szybko nacisnęłam: Kowalik 22, chyba mylisz się w ostatnim
                    akapicie. Przecież już pierwszy post ciuciu był napisany z wyrażnym
                    podtekstem politycznym. I każdy głos odmienny, ale merytoryczny -
                    jak chocby mój - spotykał się z jakąś histerią, obrażaniem
                    człowieka, drwieniem sobie z niego itp. I nie chcę tu wnikać teraz w
                    kwestię, czy facet dobrze pełni swoją rolę, czy nie. Ale przecież
                    nawet krytykę można napisać normalnie, bez drwin. Naprawdę tego nie
                    widzisz?
                      • dodan Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 22:53
                        mnie tez to rozwalilo:-) najbardziej zaciekli pretorianie przechodza
                        samych siebie, to jakas choroba czy jak? nigdy nie przeczytalem
                        jakiegos swojego zdania zaplotki, wszystkie slepo wychwalaly
                        POtrzebnych , bezwgledu kto stoi na przyslowiowym przejsciu, a jej
                        sie wydaje ze jest merytoryczna i ma odmienny glos, no prawie sie
                        polalem, chyba plot sie przewalil:-))
                        • zaplotka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 08:40
                          dodan napisał: nigdy nie przeczytalem
                          > jakiegos swojego zdania zaplotki, wszystkie slepo wychwalaly
                          > POtrzebnych

                          A możesz podać jakieś przykłady czy wolisz tak ogólnie pisać?
                          Natomiast jeżeli chodzi o ten wątek, to mój udział dotyczył głównie
                          (poza krótką wymianą uprzejmości z miejscowym głupkiem) problemu:
                          czy światła, czy człowiek. Nie ma to nic wspólnego z tym, kto
                          zajmuje aktualnie miejsce w gabinecie burmistrza. No chyba że
                          wymiana uprzejmości z miejscowym głupkiem jest tutaj uważana za
                          działalność polityczną, bo np. głupek jest jakąś ważną postacią w
                          którymś z politycznych obozów. Niewiele wiem o lokalnych układach,
                          ale jeżeli tak, to powodzenia.
                          • dodan Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 10:00
                            zaplotka ty niewiele wiesz o lokalnych ukladach??? Ty najwierniejsza
                            z najwierniejszych pretorian obecnej wladzy, prosze daj juz spokoj
                            bo pekne ze smiechu, i dlaczego wyzywasz go od miejscowych glupkow
                            czy ladnie tak zaplotko?
                            • zaplotka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 10:22
                              Dodan, prosiłam, żebyś podał jakieś przyklady. Nie czuję się niczyim
                              pretorianem, nie znam się na lokalnych układach. Z tutejszego
                              towarzystwa znam tylko fragsa. Możesz wierzyć lub nie. Sprawdziłam w
                              statystyce - napisałam na tym forum 56 postów, z czego zaledwie w
                              kilku opowiadam się za szeroko rozumianą władzą. Nie jest to dużo i
                              może przyjmij do wiadomości, że ktoś może mieć swoje zdanie, które
                              jest zgodne z czyimś zdaniem - niezależnie od tego, czy go zna, czy
                              nie. Jeżeli chcesz w kółko powtarzać jakieś ogólniki, to proszę
                              bardzo, ale to bez sensu.
                              Nie nazywam mieszkańców głupkami, lecz jednego mieszkańca (a to
                              róznica). Zresztą akurat tego, który nazywa głupkami wiekszą grupę
                              mieszkańców, ale tobie to akurat zupelnie nie przeszkadza ;)
                                • zaplotka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 10:43
                                  dodan napisał:

                                  > zaplotka przeczytaj sobie te 56 postow i bedziesz miala przyklady,
                                  > ja nie bede tych miernot czytal jeszcze raz. Kogo w takim razie
                                  > nazywasz glupkiem?

                                  Spoko, nie ciebie :) A kogo, to chyba widać.
                                  A jeżeli chodzi o moje posty, to przejrzałam je. Faktycznie nie są
                                  przejawem jakiegoś literackiego kunsztu, ale myślę, że pod względem
                                  formy i treści mieszczą się w kanonach forum internetowego. Nie
                                  namawiam cię, żebyś je czytał, ale zapewniam, że nie ma w nich
                                  jakichś oznak bycia czyimkolwiek pretorianem. Może to trochę
                                  nieskromne, ale myślę, że nie wyróżniają się in minus w całej
                                  tutejszej forumowej pisaninie. I zupełnie nie moge pojąć, dlaczego
                                  starasz się być w stosunku do mnie złośliwy. Przecież to nie ułatwia
                                  rozmowy


                                  • lolaxyz Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 11:29
                                    Trzeba uważać, żeby nie napisać np. że jakaś kosmetyczka robi dobrze
                                    peeling bo dodan już w tym dostrzeże podlizywanie się burmistrzowi
                                    (wiadomo po co) bo jak ktoś tak napisze to na dodana monitorze
                                    wyświetli się "za tego burmistrza to i peelingi są bardziej
                                    skuteczne" - on tak to widzi i autorce postu zostanie postawiony
                                    najcięższy zarzut z najcięższych, że jest "najwierniejszą z
                                    najwierniejszych pretorianek potrezbnych", no i oczywiście na listę
                                    wrogów koalicji lpr-pis :))
                                  • dodan Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 11:31
                                    zaplotka napisała:
                                    I zupełnie nie moge pojąć, dlaczego
                                    > starasz się być w stosunku do mnie złośliwy. Przecież to nie
                                    ułatwia
                                    > rozmowy
                                    Dobrze, w sumie masz racje zaplotko przepraszam, ale znajdz mi w
                                    takim razie w tych 56 postach choc jeden, ktory bylby krytyczny
                                    wobec jakich kolewiek poczynan POtrzebny, zacytuj mi chociaz jeden w
                                    ktorym mialabys odmienne zdanie?
                                    • zaplotka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 12:36
                                      Dodan, nie ma problemu, rozumiem też pewną polemiczną atmosferę :)

                                      A jeżeli chodzi o te moje posty... Nie wiem, czy znajdę krytyczny.
                                      Ale czy to oznacza, że jestem jakimś pretorianem burmistrza? Bo i
                                      pochwalnych postów na temat potrzebnych raczej nie pisuję. Odnoszę
                                      wrażenie, że ja w ogóle chyba niewiele wypowiadam się na tematy
                                      polityki lokalnej. Obserwuję tu głównie posty mojego znajomego
                                      fragsa (zresztą z coraz większym niepokojem). Trochę mnie wciągnął
                                      ten wątek o bezpieczeństwie dzieci, ale też nie widzę większego
                                      związku z lokalnym sporem politycznym. Taki sam problem pewnie by
                                      był (i był) gdyby ktoś inny sprawował urząd. Nie wpadajmy w jakąś
                                      paranoję, raczej starajmy się rozmawiać o problemach. Stosunek do
                                      swiateł jest apolityczny :) Odnoszę wrażenie, że na tym forum
                                      wspieranie (lub nie) czyichś pogladów na takie sprawy jak np.
                                      światła na przejściu, jest wiązane automatycznie z popieraniem (lub
                                      nie) poglądów danej osoby na władze w Łomiankach. To jest kompletnie
                                      bez sensu! Bo ja np. w sprawach świateł mogę się zgadzać (lub nie)
                                      z kowalik, ale to wcale nie musi oznaczać, że podzielam (lub nie)
                                      jej poglądy na wszystko, co się wokół dzieje. Przyjmij opcję
                                      pośrednią.
                                      Wciągnęła mnie też trochę ostatnia kampania wyborcza do sejmu, bo
                                      wyszła ona poza łomiankowskie opłotki. Potwierdzam - nie jestem
                                      zwolenniczką PiS, więc były wiceburmistrz Jan G. nie jest był moim
                                      kandydatem. Ale raczej mnie smieszą jego działania niż wzbudzają
                                      jakąś zapiekłą niechęć. Ponadto uważam za kretyńskie i szkodliwe
                                      działania tej grupki zwolenników trasy nadwiślańskiej i np.
                                      idiotyczne posty niejakiej cicubabki, która daje tu jakieś
                                      antysemickie linki. Czy krytyczny stosunek do takich działań
                                      ciuciubabki jest równoznaczny z jakimś nadaktywnym popieraniem
                                      burmistrza Łomianek? Odwróć sytuację: czy uważasz, że skoro i ty, i
                                      ciuciubabka jesteście krytyczni wobec obecnych władz lokalnych, to
                                      tym samym uprawnione jest twierdzenie, że podzielasz w
                                      całości "światopogląd" ciuciubabki wyrażany w niektórych jej
                                      tutejszych postach?
                                      Ale generalnie to jestem zadowolona z tego, że poprzednie władze
                                      Łomianek przegrały wybory. Przez 8 lat niewiele dobrego zrobiły. Mam
                                      nadzieję, że nowe władze będą lepsze, daje im pewien kredyt
                                      zaufania, ale też nie wymagam cudów. Ale czy w tym jest coś zlego?
                                      Czy jak popierałam obecnego burmistrza, to powinnam byc potepiona
                                      przez osoby, które na niego nie głosowały? Jednak daleka jestem od
                                      tego, by czuć się pretorianem. I powtarzam: nie widzę powodu, by na
                                      każdą wypowiedź jakiejś osoby patrzeć przez pryzmat jego poglądów na
                                      władzę lokalną. Tobie też radzę taką postawę. Jest rozsądniejsza i
                                      zdrowsza.
                                      Myslę, że bez sensu jest dzielenie ludzi w każdej sprawie na
                                      zwolenników i przeciwników burmistrza. Ja się nie chcę w to wciągać.
                                      Uważam, że w demokracji władze się zmieniają. Trzeba się umieć z tym
                                      godzić. Gdy przychodzi nowa władza, to ona ma mandat na rządzenie,
                                      więc niech rządzi, a gdy przyjdzie czas, to się ją będzie rozliczać
                                      w wyborach. Wieczny stan kampanii wyborczej, nakręcanej przez
                                      przegranych jest bez sensu.
                                      O Boże, ale się rzopisałam. Więcej nie będę :)



                                      • dodan Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 17:09
                                        to fakt strasznie sie rozpisalas:-) Posluchaj zaplociu nie jestm
                                        Pisowcem i bylem krytyczny i to bardzo wobec ekipy bradacza, ale tez
                                        nie pialem na widok potrzebnych bo mialem kilka zastrzezen i one sie
                                        teraz potwierdzaja, ale dostrzegam tez pozytywy i nie neguje
                                        wszystkiego w czambul chamskim jezykiem jak lecsokole i tez mimo ze
                                        nie glosowalem na potrzebnych to uwazam, ze dobrze sie stalo ze
                                        wygrali wybory, bo lepiej juz oni niz mialby wygrac sokol. I tym sie
                                        roznimy ze ja w swoich postach znajde soje zdanie i wobec
                                        potrzebnych i wobec sokolowych. Mam tylko jedna prosbe nie stawiaj
                                        mnie w jednym rzedzie z ciuciu, bo to mi uwlacza :-)
    • toyara Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 12:23
      Nie wiem ilu z Was ma dzieci w wieku szkolnym, przechodzące codziennie przez to
      przejście.

      Ja jestem mamą takiego dziecka.
      Straż miejska wzbudziła we mnie zaufanie. Rozmawiałam z jednym ze strażników,
      jak długo będą pilnowali przejścia, jak często stoją w tym miejscu... Po miłej
      rozmowie, obserwacji ich pracy BYŁAM spokojna o moje roztrzepane dziecko, o jego
      bezpieczeństwo na tym zwariowanym przejściu:)
      Ich widok wzbudzał moje i dziecka zaufanie.

      Również wolę w takim miejscu osobę pilnującą (ktokolwiek by to nie był) niż
      światła, które zlekceważy co trzeci kierowca.

      Niemniej jednak zmiana nie przypadła mi do gustu z kilku powodów.

      Wczoraj moje dziecko musiało wrócić do szkoły, czyli powtórnie przejść przez
      pasy (przerwa dawno się skończyła, ruch na przejściu zmalał i odniosłam
      wrażenie, że pan zapadł w śpiączkę:).
      Pan stojąc po drugiej stronie nawet nie drgnął, gdy moje dziecko doszło do
      przejścia. Syn zatrzymał się i...usłyszał "co tak łazisz jak to cielę".
      Po prostu ręce mi opadły. Syn zatrzymał się, ponieważ pan stał na chodniku, nie
      wszedł na przejście. Moim zdaniem powinien wejść i w razie czego zatrzymać
      nadjeżdżający samochód.
      Czy to źle, że moje dziecko na wszelki wypadek wolało stanąć?

      Strażnicy miejscy wchodzili na przejście. Po zmianie różnie z tym bywa...

      Dziś rano syn sam z siebie powiedział, że do tej pory czuł się bezpiecznie ale
      teraz już nie.

      Nie piszę tego jako zwolenniczka jednej czy drugiej ekipy rządzącej.

      Po prostu ta zmiana mi się nie podoba.
        • toyara Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 15:07
          Nie znacie mnie ale na wszelki wypadek mi się dostało.

          Zaplotko, pytasz, gdzie ja wtedy byłam. Kilka kroków za moim synem:) Nie
          prowadziłam go za rękę bo i by sobie na to nie pozwolił:)
          Byłam tuż za nim.

          Kurczę, ale w Was kipi złość. Jeśli ktoś jest z czegoś niezadowolony to od razu
          musi być po stronie poprzedniej ekipy?

          "Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam"?

          "Szanowna Mama"...ehhhh, niech i tak zostanie, drabbu. Choć akurat w wielu
          przypadkach myślimy podobnie.
          Nauczyłam swojego 10-latka jak ma się zachowywać przed przejściem dla pieszych.
          Do tej pory sam chodził do (poprzedniej) szkoły przechodząc przez podobne
          przejście. Odpukać...nic mu się nie stało.
          Teraz, po przeprowadzce, mamy dość daleko do szkoły, stąd moja obecność w tym
          miejscu.

          Zaczynam się tłumaczyć...

          Nic na to nie poradzę, że nadal nie jestem zadowolona z pracy tego pana. Pod
          szkołą jestem codziennie. Widziałam poprzednich pilnujących, widzę obecnego.

          Niestety, choćbyście mnie tu zlinczowali...ten pan nie zawsze pilnuje przejścia.
          Dziś sporej grupy dzieci wcale nie przeprowadził. Stał tyłem (na chodniku) a
          dzieci same sobie przechodziły. Zdecydowanie mniejsze dzieci niż mój syn.

          Takie słowa jak "cielę" czy "łajzo" (to akurat z dnia dzisiejszego) padać wcale
          nie muszą. Wystarczy zwykłe "pospiesz się".

          Czy jeśli nie podoba mi się takie zachowanie to oznacza, że jestem po stronie
          poprzedniej władzy?
          Nie żartujcie:)

          Warszawska jest bardzo ruchliwą ulicą, warto o tym pamiętać.



          I wydaje mi się, że uciekamy od głównego tematu.






          • lolaxyz Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 16:05
            Niestety musisz Toyara pogodzić się z tym, że na tym forum niektórzy
            myślą dokładnie tak jak zauważyłaś "nie jesteś z nami to przeciwko
            nam" nie dopuszcza się możliwości, że ktoś myśli samodzielnie i
            wypowiada się stricte o konkretnej, życiowej sytuacji. Raz jest to
            po myśli jednych, raz po mysli drugich. Trudno analizować post o
            facecie na przejsciu w kontekście politycznym ale na tym forum jak
            widac można. Mnie też dostało się w tym wątku, kiedy sprzeciwiłam
            się obrażaniu starszego człowieka, a nie było na tamtym etapie
            żadnych zarzutów dotyczących jakości jego pracy, m.in. o to
            że "wazelina aż kapie" w domyśle że włażę w tyłek burmistrzowi (niby
            po co? pracuje w Warszawie i tu widzę swoją przyszłość zawodową),
            może więc centrali PO? Dokładnie nie wiem bo trudno nadążyć za
            tokiem rozumowania ciuciubabki, chociaż z logiki wymiany zdań
            wyniakałoby że temu człowiekowi na przejściu. Jedynie fakt, że
            ciuciubabki o logiczne myślenie nie należy posądzać każe mi
            przypuszczać, że chodziło jej o PO i Tuska bo ta osoba jest jedynie
            oslepiona nienawiścią do PO, które uosabia Tusk, co pokazuje niemal
            w kazdym wątku.
            Tak ciuciubabko, mam nadzieje, że Premier doceni moją obronę na
            forum człowieka na przejściu koło SP nr 1 w Łomianach (bo to z
            pewnością jest jakiś ważniak w PO i burmistz załatwił mu
            ten "stołek") i powoła mnie na stanowisko Ministra Oświaty.
            Toyaro, dalej pocieszam: dawniej zdazyło mi się oskarżenie o bycie
            żoną albo nawet kochanką (?) Sokołowskiego gdyż sprostowałam
            nielogiczną wypowiedź obecnego radnego nt. Sokołowskiego, logicznie
            to uzasadniałam ale nie było szansy - "jestem kimśtam sokoła i
            dlatego tak mówisz" :)). Tak wiec widzisz, raz jestem zaślepioną
            zwolenniczką Sokołowskiego, teraz zaślepioną zwolenniczką
            Pszczółkowskiego, choć rzeczywiście ten drugi jest mi stukroć
            bliższy, tyle że sprawami gminy a już tym bardziej urzędu nie bardzo
            się pasjonuję.
            Nie ma co się przejmować, jak ktoś ma ograniczone pole widzenia nic
            na to nie poradzisz. Mów co uważasz i ... będziesz dostawała po
            glowie od większości :)) ale moze ci najbardziej rozważni to
            docenią.
            • kowalik22 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 18:57
              Lola napisała:
              >Mnie też dostało się w tym wątku, kiedy sprzeciwiłam
              > się obrażaniu starszego człowieka

              Błąd logiczny - dostało Ci sie za zamulanie, moim zdaniam ;)

              Lola napisała:
              >dawniej zdazyło mi się oskarżenie o bycie
              > żoną albo nawet kochanką (?) Sokołowskiego gdyż sprostowałam
              > nielogiczną wypowiedź obecnego radnego nt. Sokołowskiego,
              logicznie
              > to uzasadniałam ale nie było szansy - "jestem kimśtam sokoła i
              > dlatego tak mówisz" :)).

              No coś Ty? Ty też? Od obecnego radnego??? Lekarz,tylko lekarz... ;)

              Lola napisała:
              >Tak wiec widzisz, raz jestem zaślepioną
              > zwolenniczką Sokołowskiego, teraz zaślepioną zwolenniczką
              > Pszczółkowskiego
              Myślisz, że jak Toyara nowa na forum jest, to w to uwierzy??? :))

              Lola napisała:
              > Nie ma co się przejmować, jak ktoś ma ograniczone pole widzenia
              nic
              > na to nie poradzisz. Mów co uważasz i ... będziesz dostawała po
              > glowie od większości :))

              Bardzo dobrze napisała. Zapominała jednak dopisać, że od niej
              też :))

              Ależ ubawiłam się. :)
              • dodan Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 22:02
                kow ja tez tymi wypocinami loli sie ubawilem, wierna pretorianka
                potrzebnych atakuje dziewczyne za krytyke zmian na przejsciu kolo
                szkoly, bo smiala skrytykowac jakies glupoty obecnej wladzy, rzuca
                sie na nia, wyzywa od sokolowych i od szargajacych staruszkow, a
                potem ustawia sie w roli ofiary!! Toz to schizofrenia!!:-))
                • lolaxyz Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 08:54
                  Widzisz Toyara jak to jest. Sprzeciwisz się pogardliwemu odnoszeniu
                  do starszej osoby a nikt z obozu ciuciubabki nie zrozumie (bo co
                  kogo tutaj obchodzi jakiś niedołęzny staruszek) tylko przypomni im
                  się, że głosowałaś na Pszczółkowskiego i zapewne dlatego domagam się
                  elementarnej kultury a tego wybaczyć nie można, wykształciuchów
                  trzeba tępic. Jak pomieszkasz tutaj dłużej to ze zdumieniem
                  odkryjesz, że dla "starych" mieszkańców Łomianek, na szczeście nie
                  wszystkich, ale tych tutaj ciuciubabek itp. szczytem prestiżu jest
                  praca w urzedzie gminy i ta grupa nas wszystkich postrzega jako
                  groźnych rywali do zajęcia gminnych stanowisk :))) zakładają, że nie
                  możemy (tak jak oni) o niczym innym marzyć. Okryłam to przed
                  wyborami, kiedy pozytywnie wypowiadałam się tutaj na forum
                  okandydaturze Pszczółkowskiego, wielokrotnie w tym czasie ta właśnie
                  grupa "rozgryzała mnie" że tylko przebieram nogami do gminnego
                  stołaka :)) gdy próbowałam obracać te teksty w żart słyszłam
                  rozpaczliwe "zobaczymy po wyborach" :)) ten lęk o konkurencję z
                  naszej strony jest niezwykle silny i zakorzeniony głęboko. Nie
                  miałaś chyba wtedy okazji tutaj być ale na pewno odczułabyś tą
                  nienawiść i zawiść. Teraz się tego nie mówi tak wprost ale tekst o
                  wazelinie wiele wyjaśnia. W tej grupie nie ma mentalnej opcji, że
                  ktoś może mieć ciekawszą prace w Warszawie i być z niej zadowolonym,
                  może oni korzystali z przywilejów za poprzedniego burmistrza a teraz
                  niesty skonczyło i pozostał strach, że to my spijemy tę "śmietankę".
                  Myślę, że tak naprawdę o to im chodzi.
                  Kowaliku, oczywiście, że Toyara jest tu nowa, to nie zawsze jest tak
                  jak w waszej frakcji - 3 osoby 60 nicków.
                  Dodan następnym razem jak się wypowiesz to poślij do fragsa maila,
                  żeby ci wytłumaczył o co chodzi w watku do którego zamierzasz się
                  odnieść bo obydwoje z kowalik ale ty to już totalnie odpowiedacie
                  nie na temat.
                  • esscort Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 09:18
                    Coś w tych strachu przed zajeciem stanowisk w urzędzie jest na
                    rzeczy. Mnie tez kilkakrotnie insynuowano, że czekam na stanowisko w
                    gminie, frags przed wyborami często podpytywał, czy chcę być
                    rzecznikiem prasowym urzędu (może sam chciał być), a kiedyś ktoś
                    (chyba zachodni) wręcz spytał, z czego właściwie żyję, ale tak w
                    domyśle wynikało, że pewnie kręcę się przy urzędzie i rozgladam za
                    kasą. Wielokrotnie dementowałem zainteresowanie zarabianiem
                    jakichkolwiek pieniędzy w Łomiankach, ale w to i tak nie mieści się
                    w głowach.
                    • papirus22 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 09:28
                      To prawda wielokrotnie przed wyborami ekipa brodatych pisała o
                      stanowiskach w urzedzie. Część z nich już nie pracuje w urzedzie,
                      ale ciągle czują żal, że już ich tu nie ma. Dlatego tak ostro
                      atakują to forum, na którym akurat nie ma takich co pracują w
                      Łomiankowkim urzedzie, przynajmniej ja nie znam. Ciagle wspominają
                      te czasy swoich dyżurów, gdzie w godzianch pracy w ramach
                      nadobowiązków pisali tu i odpowiadali, pod ciagle zmienianymi
                      nickami. Moim zdaniem żal mogą mieć jedynie do siebie za nieudolność
                      i do tych którzy nie oddali głosu na brodatych-ot i to wszystko.
                      Natomiast nie dziwię się np. frustracji fragsa, bo to on przewidywał
                      zdecydowane zwyciestwo Sokoła, a tu pik i kolejne w życiu jacka
                      pudło, mówiłem ściągaj nochala, będziesz miał lepszą optykę:(
                  • dodan Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 10:26
                    lola ty chyba naprawde powinnas pojsc do fryzjera, Toyara napisala o
                    kretynskim pomysle obecnych wladz na przejsciu kolo szkoly, a ty
                    opowiadsz o glosowaniu na pszczole i o stanowiskach w urzedzie.
                    Jestes osoba, ktora zawsze bedzie wychwalac pod niebiosa pomysly
                    obecnej wladzy, bezwzgledu na to jakby glupie nie byly, a potem
                    ustawiasz sie w roli ofiary, lola wierz mi to naprawde nie jest
                    normalne, a tak swoja szosa niestety ten starszy pan, ktorego uczuc
                    tak dzielnie bronisz to dzis pomogala mu SM bo niestety nie radzi
                    sobie... ale dalej wychwalaj te wspaniale pomysly i pisz jaka ty
                    biedna jestes...
                    • lolaxyz Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 11:19
                      Dodan, ty za to powinieneś i to pilnie udac się się do lekarza
                      specjalisty (wiadomo jakiej specjalizacji). Co ma zwrócenie uwagi na
                      brak kultury osobistej do pracy urzędu i pomysłów nowej władzy,
                      wogóle co mnie obchodzi urząd i pomysły nowej władzy? Jedyny pomysł
                      nowej władzy o którym wiem (i który pochwalam) to ten o referendum i
                      już się na ten temat wypowiedziałam, inne sprawy mało mnie
                      interesują mnie, prawdę mówiąc nawet nie czytam wątków, w których te
                      sprawy są poruszane. Dodan trenuj czytanie ze zrozumieniem bo ciągle
                      piszesz nie na temat. Gdzie jakoby napisałam, że jestem biedna?
                      Jakie pomysły władz wychwalam?
                      Napisz prosze bo ciekawa jestem jak można wydedukować takie absurdy
                      z moich postów.
                      • dodan Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 12:05
                        Piszac ze powinnas pojsc do fryzjera to bylo dyplomatyczne
                        sformulowani bo sam dobrze wiesz gdzie sie takie sprawy lecz. Ot i
                        twoje pisanie na temat "itp. szczytem prestiżu jest
                        praca w urzedzie gminy i ta grupa nas wszystkich postrzega jako
                        groźnych rywali do zajęcia gminnych stanowisk :))) " to sie
                        zdecydowanie odnosi do przejscia dla pieszych kolo szkoly!!! Brawo
                        lola nie moge wyjsc z podziwu. Napisz mi ktorych pomyslow nie
                        wychwalasz? Jest choc jeden?:-) Naprawde lola razem z kow pokazujemy
                        ci ze sie poniekad strasznie osmieszasz, a i tak nic do ciebie nie
                        trafia....
                        • lolaxyz Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 12:27
                          Jak mam pokazać coś czego nie ma :)) a poza tym jak mam wychwalać
                          coś o czym nie wiem, no dodan skup się jak piszesz do mnie. Ty
                          powiedzialeś, że wychwalam więc pokaż gdzie.
                          Moge w temacie "wychwalania" powiedzieć - bo niedawno było o tym na
                          forum i wyjątkowo przeczytałałam (ale nie obchodziło mnie to na tyle
                          żeby napisać) - że nie podoba mi się, że obecna ekipa darowała tej
                          redaktor od GŁ i zgodziła się na ugode z nią a już pozostawienie tak
                          niekompetentnej osoby na stanowisku to zupełna pomyłka obecnych
                          władz.
                          Jak widzisz dodan są na tym forum (i nie tylko) osoby samodzielnie
                          myślące i nie zaślepione jakąś abstrakcyjną ideą.
                    • toyara Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 11:48
                      dodan napisał:

                      Toyara napisala o
                      > kretynskim pomysle obecnych wladz na przejsciu kolo szkoly


                      Przepraszam ale słowa "kretyńskie" nie użyłam.
                      Po prostu ta zmiana nie przypadła mi do gustu. Może pan się rozkręci, może
                      spuści nieco z tonu. Póki co moje dziecię jest chore i nie mamy możliwości
                      sprawdzić, czy cokolwiek w tej sprawie się zmieniło:))

                      I nie mieszajcie mnie w wątki polityczne.

                      Macie zacięcie z tym pisaniem:))))

                      • ptasznik11 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 13:47
                        Niestety w wątku treści tyle, co brudu za paznokciami, choć temat
                        dla wielu osób bardzo istotny. Forum coraz częściej przypomina pole
                        walki, a wypowiedzi niektórych uczestników przekraczają wszelkie
                        normy chamstwa. Ludzie przecież mieszkamy w jednym mieście,
                        spotykamy się w tych samych sklepach wyluzujcie. Ale ten wzrost
                        agresji w życiu publicznym chyba wina Tuska (:.
          • drabbu Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 21:06
            toyara napisała:
            niech i tak zostanie, drabbu. Choć akurat w wielu
            > przypadkach myślimy podobnie.

            Szanowna Mamo, w tytule "Szanownej Mamy" niczego złego nie widzę :)
            i niczego złośliwego nie miałem na myśli. Powodzenia!
      • dodan Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 12:38
        to jest to co pisalem powyzej, wlasnie o to chodzi SM wzbudzala
        zaufanie i dyscypline, tak jest na calym swiecie ze sa od tego
        sluzby miejskie. Tylko w wesolym miasteczku takie cuda sie dzieja,
        trzeba oszczedzac na bezpieczenstwie mieszkancow, rowniez likwidujac
        nocne patrole SM, bo trzeba zaplacic za nowe meble w gabinecie
        burmistrzowskim:-) strasznie jestem zlosliwy ale w kurzaja mnie
        takie dziadowskie oszczednosci. A co do tego Pana to mazowianka
        przedstawicielka urzedu informowala na forum, ze Pan jest po
        przeszkoleniach w powiecie:-)
        • mazowianka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 12:49
          dodan napisał:

          A co do tego Pana to mazowianka
          > przedstawicielka urzedu informowala na forum, ze Pan jest po
          > przeszkoleniach w powiecie:-)

          dodan czy ja piszę w jakimś niezrozumiałym dla Ciebie języku,
          wyjaśniałam pod Twoim postem że nie jestem pracownikiem ani
          przedstawicielem urzędu, wiec nie pisz bzdur bo to wcale nie jest zabawne.


        • frags Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 13:02
          mazowianka, dodan nie jest pracownicą urzędu. Była przewodniczącą komitetu
          wyborczego POtrzebnych, a teraz o ile mnie wzrok nie myli szefuje radzie osiedla
          Łomianki Stare. Jest więc blisko ula, ale w nim nie mieszka, można powiedzieć.
                • drabbu Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 13:27
                  Lada chwila okaże się, że za to, że czyjeś dziecko na przejściu dla
                  pieszych zachowało się jak cielę - odpowiedzialna jest nie tylko
                  Mazowianka, ale wręcz cała Rada Miejska in corpore i wszyscy
                  burmistrzowie. A może to Szanowna Mama w pierwszym rzędzie powinna
                  by nauczyć pociechę, jak się zachowywać w takich miejscach? A może
                  to Szanowna Mama powinna je sama przeprowadzić, skoro (jak z
                  relacji wynika) była z nim? A może Szanowna Mama mogłaby wziąć pod
                  uwagę, że człowiek pilnujący przejścia nie wychodził na jezdnię
                  zatrzymywać samochody, bo właśnie nie było kogo zatrzymywać?
          • mazowianka Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 13:29
            frags napisał:

            Była przewodniczącą komitetu
            > wyborczego POtrzebnych,
            frags jak widzę starasz się o posadę rzecznika prasowego:) to mała prośba do
            Ciebie, zanim coś napiszesz postaraj się zrobić to zgodnie z prawdą.
            Owszem byłam lecz nie przewodniczacą, prawidłowo to brzmi:
            " Pełnomocnik Komitetu Wyborczego " z czego jestem dumna,
            bo nie każdemu się udaje wprowadzić do Rady 15 osobowej,
            11 radnych z jednego komitetu.
            zapomniałeś jeszcze dopisać że jestem również przewodniczącą:
            " GMINNEJ KOMISJI ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW ALKOHOLOWYCH"
            w razie problemów zapraszam,pomożemy:))
          • ciuciubabka3 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 13:32
            frags napisał:

            > mazowianka, dodan nie jest pracownicą urzędu. Była przewodniczącą
            komitetu
            > wyborczego POtrzebnych, a teraz o ile mnie wzrok nie myli szefuje
            radzie osiedl
            > a
            > Łomianki Stare. Jest więc blisko ula, ale w nim nie mieszka, można
            powiedzieć.

            W takim razie to tutejsza radna z fundacji batorego to jej
            rodzina :)))Heloł :)
            Ach ta ulica Spacerowa:))
      • ciuciubabka3 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 21.11.07, 13:38
        toyara napisała:

        > Nie wiem ilu z Was ma dzieci w wieku szkolnym, przechodzące
        codziennie przez to
        > przejście.
        >
        > Ja jestem mamą takiego dziecka.
        > Straż miejska wzbudziła we mnie zaufanie. Rozmawiałam z jednym ze
        strażników,
        > jak długo będą pilnowali przejścia, jak często stoją w tym
        miejscu... Po miłej
        > rozmowie, obserwacji ich pracy BYŁAM spokojna o moje roztrzepane
        dziecko, o jeg
        > o
        > bezpieczeństwo na tym zwariowanym przejściu:)
        > Ich widok wzbudzał moje i dziecka zaufanie.
        >
        > Również wolę w takim miejscu osobę pilnującą (ktokolwiek by to nie
        był) niż
        > światła, które zlekceważy co trzeci kierowca.
        >
        > Niemniej jednak zmiana nie przypadła mi do gustu z kilku powodów.
        >
        > Wczoraj moje dziecko musiało wrócić do szkoły, czyli powtórnie
        przejść przez
        > pasy (przerwa dawno się skończyła, ruch na przejściu zmalał i
        odniosłam
        > wrażenie, że pan zapadł w śpiączkę:).
        > Pan stojąc po drugiej stronie nawet nie drgnął, gdy moje dziecko
        doszło do
        > przejścia. Syn zatrzymał się i...usłyszał "co tak łazisz jak to
        cielę".
        > Po prostu ręce mi opadły. Syn zatrzymał się, ponieważ pan stał na
        chodniku, nie
        > wszedł na przejście. Moim zdaniem powinien wejść i w razie czego
        zatrzymać
        > nadjeżdżający samochód.
        > Czy to źle, że moje dziecko na wszelki wypadek wolało stanąć?
        >
        > Strażnicy miejscy wchodzili na przejście. Po zmianie różnie z tym
        bywa...
        >
        > Dziś rano syn sam z siebie powiedział, że do tej pory czuł się
        bezpiecznie ale
        > teraz już nie.
        >
        > Nie piszę tego jako zwolenniczka jednej czy drugiej ekipy
        rządzącej.
        >
        > Po prostu ta zmiana mi się nie podoba.

        Ledwo się pokazałaś a już cię pouczają zaplotka i drab.
        Niezla klika co?
          • j46 Re: O bezpieczeństwie dzieci. 22.11.07, 10:07
            Spróbujmy podsumować wynik dyskusji:
            opcja I-sz
            - światła - bee,
            - młody staruszek na przejściu - bee
            - strażnicy miejscy- bee
            Opcja druga: światła cacy reszta bee,
            Opcja trzecia: strażnicy miejscy cacy - reszta bee,
            Opcja czwarta: młody staruszek cacy - reszta bee.
            A ponadto:
            stryjeczny pra pra pra pradziadek był powstańcem, mazowianka została wybrana na
            przewodniczącą osiedla za czasów POtrzebnych nie brodatych, fragi się cieszy,
            młody staruszek zachowuje się czasami skandalicznie, niektórzy zachowują się
            skandalicznie, i ... :-().
            Przepraszam za skróty, ale staram się nawiązać do stylu niektórych dyskutantów,
            których trudno brać poważnie.
            Wniosek: zlikwidować przejście i zainstalować w/g projektu fargsa katapultę.
            Miała zastąpić trasę do Warszawy, a dziś zastąpi przejście dla pieszych.
            Równocześnie przepraszam fragsa za zminimalizowanie jego wiekopomnego projektu.
    • esscort P o d s u m o w a n i e 22.11.07, 10:11
      Odrzucając muł i posty psychoterapeutyczne, można dyskusję
      podsumować tak:
      1. Sprawa bezpieczeństwa dzieci na przejściu przy szkole powinna być
      przeanalizowana.
      2. Należy podjąć decyzję (wspólnie z radą rodziców), czy na
      przejściu przy szkole będą zainstalowane światła, czy też
      bezpieczeństwo dzieci będzie nadzorowane przez człowieka - podając
      argumenty za jedną i drugą opcją
      3. Niezależnie od decyzji strategicznej w pkt 2, należy sprawdzić
      predyspozycje i sposób pracy obecnego pracownika, ewentualnie
      wyciagnąć wnioski.

      I po co tyle zamieszania? Po co te inwektywy itp.
    • toyara ?? 03.12.07, 09:34
      Czy wiecie może, dlaczego dziś przy przejściu nie było tego pana? Dzieci same
      musiały przechodzić przez pasy.
      • esscort Re: ?? 03.12.07, 10:25
        Dlaczego pana nie było, to akurat mniej ważne. Może
        przeczytał/dowiedział się o tutejszych opiniach, że jest
        stetryczałym dziadkiem, może zachorowal... Ważniejsze jest pytanie,
        dlaczego go nikt nie zastepował.
      • ciuciubabka3 Re: ?? 03.12.07, 10:25
        Bo to jest nowy pomysł racjonalizatorski jak zaoszczędzić gminną
        kasę :(.Albo dziadek czyta forum i nie wytrzymał forumowej nagonki :
        (
        Gdzie jest syganlizacja się pytam !!!!, a echo odpowiada, przy
        urzędzie MiGŁ !!!!
        • zaplotka Re: ?? 03.12.07, 10:39
          Ciuciu, nie myl świateł na skrzyżowaniu ze światłami na przejściu.
          Nie chce mi się powtarzać argumentów, które kilka razy tu padały.
          Ciuciu, jesteś jednak wyjątkowo nieprzemekalna.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka