vivi22
18.04.08, 18:41
Niestety, ale ostatnio zauważam takich coraz więcej. Ponieważ mam
chorobę lokomocyjną jeżdźę w autobusie z przody przy pierwszych
drzwiach.
Około miesiąca temu wracając do domu z pracy zauważyłam (i jechałam)
że kierowcy usypiali w trakcie prowadzenia autobusu. Nie każdy
szczęsliwie takim kierowcą był ale miałam "przyjemność" jechać z
dwiema takimi osobami w odstępach kilku dni. Nie wiem czym było to
spowodowane. Mieli czerwone, przekrwione oczy, kiwała się im głowa,
zamykały oczy i niestety zjeżdźali na pobocze w trakcie jazdy.
Obserwowałam uważnie ich zachowanie bo chciałam zorientować się czy
to po alkoholu tak czy ze zmęczenia. Stawiam na zmęczenie.
Nie zgłosiłam tego faktu ale jeśli jeszcze raz takie coś się
przydarzy, zgłoszę taką sytuację tam gdzie trzeba.
Nie chcę wracać do domu po pracy z obawą czy szczęśliwie cała dojadę.
Żeby nie było, że tylko źli i zmęczeni usypiający kierowcy wożą nas
do pracy i do domu powiem, że coraz częściej obserwuję, jak kierowca
czeka na przystanku na osobę dobiegającą żeby wsiąść albo na
skrzyżowaniu Brukowej z Kolejową stojąć na światłach otwierają drzwi
tym, którzy nie zdążyli dojść na przystanek :)
BRAWO i mam nadzieję, że kultura będzie się szerzyła nie tylko wśród
kierowców ale również wśród podróżujących autobusem, by niepchali
się do środka na Pl Wilsona. Zwłaszcza panie z siatkami (tzw.
paniuśki) bo takowe obserwuję.
Pozdrawiam wszystkich podróżujących :)