Kiełkuje U NAS nowa sportowa tradycja!

25.05.08, 11:52
No, prawie u nas. Pieńków tuż-tuż za miedzą:
wiadomosci.onet.pl/2682,1755237,warszawa_250_kiboli_umowilo_sie_na_ustawke,wydarzenie_lokalne.html
    • jojcorz Re: Kiełkuje U NAS nowa sportowa tradycja! 25.05.08, 12:52
      lomek, uważam że zbyt naiwnie (przepraszam Cię), stawiasz znak
      równości miedzy sportem a piłką nożną.

      PN jest to przejaw aktywności społecznej nie mającej ze sportem
      wiele wspólnego.

      Dowodów na poparcie tej, jakże wku..ającej większość tępych
      polskich osiłków tezy, można znaleźć wiele.

      Tutaj zastrzeżenie.
      Rozprawiamy o OFICJALNEJ PIŁCE NOŻNEJ.

      Piłka nożna jako aktywność NIEKOMERCYJNA to błogosławieństwo dla:
      - rodziców
      - nauczycieli
      - lekarzy
      - młodzieży (nieświadomej)
      • homek88 Re: Kiełkuje U NAS nowa sportowa tradycja! 25.05.08, 13:50
        jojcorz, myślę że masz dużo racji.

        O wieloletniej jakości "polskiej myśli szkoleniowej w piłce nożnej" świadczy już tylko ten drobny fakt że (poza śp. Kazimierzem Górskim - dobrym trenerem), sukcesy odnosi na razie tylko jeden, o ironio nie po AWF-e, obcokrajowiec, znany Wszystkim (piłkarskim i nie tylko debilom) - Leo.

        Dorzucę swój wkład (a mam w zanadrzu kilka przykładów) do "PZPN room of shame".

        Lata 1976-78. Sternikiem reprezentacji zostaje niejaki pan Jacek Gmoch.

        Ja, świeżo upieczony mgr (4 lata wcześniej kończyła(e)m tę Uczelnię) i pracujący(a) w lokalnym klubie AZS-AWF, chętnie przyglądam się treningom koczujących w OPO na Bielanach (Ośrodek Przygotowań Olimpijskich) - piłkarzom.
        Co dało zauważyć się przez te kilka dni treningu piłkarzy?

        Tutaj wyjaśnienie.
        W czasach gdy nasi WIELCY piłkarscy WYBRAŃCY (przypominam że chodzi o lata 1976-78) ćwiczyli - nie funkcjonowała Liga Mistrzów i nie było tak wielu rodzimych piłkarzy na garnuszku KAPITALISTYCZNYCH klubów jak teraz. Można więc było wybranych skórokopów zapędzić na dowolnie długie i dowolnie częstotliwie powtarzane - KONSULTACJE.

        Tak p. Jacek Gmoch zrobił.

        Trwały one 10 dni.
        Z moich obserwacji wynika że trenując wybitnie wytrzymałościowo (codziennie trening wytrzymałosci szybkościowej) popełniony został poważny błąd metodyczny.

        Jakież było moje zdziwienie gdy po zakończeniu owych konsultacji "trener" J. Gmoch obwieścił w prasie (tow. Karkoszka w Warszawie rządził), że w trakcie owego zgrupowania - "piłkarze wybitnie poprawili szybkość".

        Fizjologów sportu zachęcam do niczym nieskrępowanych wypowiedzi.
Pełna wersja