zmiana umowy z Auchan

09.06.08, 08:14
Dlaczego tak cicho w tym temacie? Nikt niczego nie komentuje, nie
analizuje, nie drze szat...;)
A tak tu kiedyś wiele było do powiedzenia.
bip.lomianki.pl/portal/BIP/run.GetNewserMultiMedia?rowId=4963
    • kiix Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 09:26
      kowalik22 napisała:
      > nie drze szat...;)

      Specjaliści od darcia szat , Poro-Bajmy etc., w kwestii
      dot. radosnej twórczości ich idola z brodą jak i tematu
      z brodą, wolą nie ryzykować wywołania do tablicy.


    • lomek2 Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 11:08
      No właśnie! Co z tym Auchan? Żebym nie musiał do wawy jeździć.
      • esscort Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 11:46
        lomek2 napisał:

        > No właśnie! Co z tym Auchan?

        Jeśli na poważnie się mówi, że warunkiem uruchomienia Auchan jest
        przebudowa skrzyzowania Brukowa/Kolejowa, to informuję, że dziś na
        ww. skrzyzowaniu jeszcze jest po staremu :)
        Nie wiem, ile taka przebudowa może trwać, ale myslę, że jakieś 1,5
        roku się zejdzie.
        Oczywiście jest też całkiem możliwe, ze mówienie o tym skrzyzowaniu
        to takie czary-mary, których Auchan nie bierze na poważnie. Jeśli
        tak, to w ciągu 10 miesięcy sklep ruszy
      • waldemar_2000 Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 12:02
        lomek2 napisał:
        > No właśnie! Co z tym Auchan? Żebym nie musiał do wawy jeździć.


        To może wyprowadź sie do tej swojej wawy juz dziś!
        Kilka lat temu - kiedy jeszcze tyle odpadów z Warszawy sie do
        Łomianek nie wysypało było tu zupełnie inaczej.
        Ceniony był sąsiad. A teraz noclegownie sobie towarzystwo urządziło.
        Wszyscy są sobie obcy. Każdy dba tylko o 4 litery.

        Czy zdajesz sobie sprawe z tego, że czesc sklepów w Łomiankach
        upadnie po tym jak Auchan zacznie handlować?
        Pewnie masz to gdzies? Przecież Ty tu tylko nocujesz. *ß
        • dodan Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 13:30
          waldemar_2000 napisał(a):

          > Kilka lat temu - kiedy jeszcze tyle odpadów z Warszawy sie do
          > Łomianek nie wysypało było tu zupełnie inaczej.

          Nie wiem lomku czy zauwazyles ale zostales nazwany "odpadem" i jak
          sie z tym czujesz?:-))
          A do waldemara: lomek musi tez robic gdzies zakupy i cos jesc nie
          tylko spac, a poco ma dawac sie okradac twoim sklepikarzom, ktorzy z
          powodu braku konkurencji maja ceny wyzsze niz w Wawie na starowce:-)
          Hipermarket w wesolym miasteczku jest niezbedny jak swieze powietrze
          • dorota.alex Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 15:54
            Tak, tez sie poczuwam do bycia 'odpadem" z warszawy i musze
            powiedziec, ze czuje sie z tym okresleniem tak sobie...
          • lomek2 Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 18:34
            Tak samo dobrze jak wcześniej :)
        • lomek2 Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 13:54
          Kolego Waldemarze. Ja akurat należę do tych mieszkańców lokalnych, którzy do
          W-wy jeżdżą wielokrotnie rzadziej niż łomiankowicze z dziada pradziada.
          Wyłączając tych na emeryturze oczywiście. Średnio raz w tygodniu. Jestem też
          nieźle zintegrowany z sąsiadami i dbam o więcej w moim otoczeniu niż większość
          tubylców.
          Ponadto robię zakupy w lokalnych sklepach, o ile cena nie jest więcej niż 20%
          wyższa niż w W-wie. Czyli wybrane produkty w wybranych punktach.
          Ostatnio chciałem coś większego kupić w łomiankach i okazało się, że sprzedawca
          ma sklep w łomiankach jedynie i to co się tu dzieje (poza obrotami jego sklepu)
          ma głęboko w d..ie. Tak więc nie bój się konkurencji. Jakość zawsze da sobie
          radę. Nawet tuż pod supermarketem.
        • lolaxyz Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 16:11
          waldemar_2000 napisał(a):
          > Kilka lat temu - kiedy jeszcze tyle odpadów z Warszawy
          > Ceniony był sąsiad. > Wszyscy są sobie obcy. Każdy dba tylko o 4
          litery.


          Trudno o zachowanie dobrosąsiedzkich stosunków przy tak "życzliwym"
          podejściu do nowych.
          A co do łomiankowskich sklepików to zauważ, że większość tubylczych
          sprzedawców na w d... mieszkańców pracujących w Warszawie bo
          zamykają sklepy o 17.00-18.00 a wiec większosc z nas nie ma szansy
          skorzystac z ich usług.
          • lomek2 Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 18:38
            > Trudno o zachowanie dobrosąsiedzkich stosunków przy tak "życzliwym"
            > podejściu do nowych.

            Eee. Nowi mieszkają osobno a starzy osobno zazwyczaj. Jest więc z kim i o czym
            pogadać ;)
            • esscort Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 20:24
              A kiedy człowiek staje sie starym mieszkańcem?
              • lomek2 Re: zmiana umowy z Auchan 09.06.08, 22:51
                Oto jest pytanie!
                Pewnie kiedy większość życia przeżyje tutaj. Ja chyba nie doczekam ;)

                Być może proces starzenia można przyspieszyć przez dobudowanie wieżyczek na domu
                albo postawienie gustownej gipsowej rzeźby w ogródku, nie wiem. Odpuszczam sobie :)
          • slonko12311 dobrosąsiedzkie stosunki 10.06.08, 21:49
            Jakoś trudno mi uwierzyć w te dobrosąsiedzkie stosunki, kiedy
            widzę "dobrych sąsiadów" wysadzających swoje srające pieski na cudze
            podjazdy i właścicieli zapchlonych kotów, które bez kontroli srają
            do dziecięcych piaskownic na cudzych posesjach. Przepraszam za
            wulgarne słowa, ale nie ma na to delikatniejszego określenia. Masz
            psa to go sobie miej, ale dlaczego sra u tych, którzy świadomie nie
            kupili brudzącego pchlarza. Co zaś do sklepików to nie ma tam 90%
            rzeczy, których używam. Dziś próbowałam kupić ser w kawałku i
            ziemniaki. Niechce mi się biegać przez kilka godzin, żeby
            skompletować kilka rzeczy. W hipermarkecie mam wszystko w jednym
            miejscu.
            • frags Re: dobrosąsiedzkie stosunki 10.06.08, 21:58
              slonko, cieszmy się z tego, że używając Twojego określenia, sami
              nie "srają" tylko wysadzają zwierzynę. Obok mnie na przykład jest
              skupisko miejscowych. O słownictwie nie wspominam, bo język tubylczy
              pewnie jest powszechnie znany. Jeśli chodzi o trzymanie pchlarzy -
              wiodą prym. Pchlarze oczywiście szczekają. Mają w tym wprawę.
              Interesuje mnie ten specyficzny rodzaj habituacji - tubylcom owo
              szczekanie zupełnie nie przeszkadza. Pewnie genetyka.
            • waldemar_2000 Re: dobrosąsiedzkie stosunki 10.06.08, 23:51
              slonko12311 napisała:
              > Jakoś trudno mi uwierzyć w te dobrosąsiedzkie stosunki, kiedy
              > widzę "dobrych sąsiadów" wysadzających swoje srające pieski na
              cudze
              > podjazdy i właścicieli zapchlonych kotów, które bez kontroli srają
              > do dziecięcych piaskownic na cudzych posesjach.

              A mi sie NIE podobają eleganckie wypudrowane paniusie,
              wyprowadzające swoje eleganckie wypudrowane jorki, poza teren swoich
              eleganckich wypudrowanych 600-metrowych posiadłości na SRANIE
              poranne i SRANIE wieczorne! WSZECHOBECNE SRANIE!
              A potem po takich eleganckich wypudrowanych ODCHODACH trzeba
              zapieprzać na autobus o 6.30. A potem jeszcze wypudrowane małolaty
              narzekają że w komunikacji śmierdzi. A jak ma nie śmierdzieć jak sie
              w wieczorne ODCHODY wdepnie flekiem z samego rana!
              W morde. HIPERMARKETÓW sie zachciewa - a po zasrańcu nie ma komu
              pozbierać! Sie PAŃSTWO WYPUDROWANE wprowadziło.


              • esscort Re: dobrosąsiedzkie stosunki 11.06.08, 00:01
                waldemar_2000 napisał:

                > W morde. HIPERMARKETÓW sie zachciewa - a po zasrańcu nie ma komu
                > pozbierać! Sie PAŃSTWO WYPUDROWANE wprowadziło.

                Waldemarze, spokojnie. Myślę, że troche mylisz pojecia - hipermarket
                wcale nie jest jakimś eleganckim miejscem, które może "zachciewać
                się" ludziom na wyższym poziomie (cokolwiek to znaczy). Hipermarket
                to popularne miejsce masowych zakupów - z reguły tanich produktów.
                Natomiast w sprawie "wypudrowania" - jeśli pod tym pojęciem kryje
                sie także użycie dezodorantu, to ja jednak popieram
              • kw40 Re: dobrosąsiedzkie stosunki 11.06.08, 09:39
                I tym sposobem od Auchan doszlismy do kupy na trawniku. Moje gratulacje.
            • lomek2 Re: dobrosąsiedzkie stosunki 11.06.08, 10:15
              Koty, jak to koty - łażą po całym terenie w promieniu kilkuset metrów i nie ma
              na to wpływu. Tak samo łażą koty poduszkowe jak i dachowce. Taka jest kocia
              natura i taki jest urok wsi. W dużych miastach jest ich mniej, bo są regularnie
              przerabiane na mięsne placki przez samochody - tyle różnicy.

              Jeśli zaś chodzi o paskudzące psy i nie sprzątających odchody właścicieli, to
              jest to problem ogólny i nie wiąże się z pochodzeniem właściciela psa (w sensie
              geograficznym).
              Jesteśmy narodem brudasów. Nie ważne czy brudas mieszka w rozpadającej się
              chałupie z okresu międzywojennego czy jest wypudrowaną i wypachnioną paniusią z
              600-metrowego domu, dopiero co wybudowanego, której mąż jest Bardzo Ważną
              Osobistością. Brudasem albo nie brudasem wychodzi się z domu rodzinnego i zależy
              to od wychowania.

              KAŻDY kto nie sprząta po swoim psie wyprowadzanym poza teren posesji JEST
              ZWYKŁYM BRUDASEM. Nie ważne jaki ma dom, jakie w nim meble i telewizor, jak dużo
              zarabia i jakim drogim autem jeździ.

              A super czy hipermarket w Łomiankach nie ma z tym zupełnie nic wspólnego.
              • dodan Re: dobrosąsiedzkie stosunki 11.06.08, 10:43
                lomek2 napisał:
                > Koty, jak to koty - łażą po całym terenie w promieniu kilkuset
                metrów i nie ma
                > na to wpływu. Tak samo łażą koty poduszkowe jak i dachowce.
                Jakis wplyw to by sie znalazl
                znam takiego goscia, co jak koty sasiada przyjda wysadzac sie na
                jego trawnik, a sasiad ma ich 5, to ow gostek nie wytrzymuje nerwowo
                i nawala do nich z wiatrowki, najpierw mraczaly okrutnie srajac pod
                jego domem i w tym czasie dostajac ze srutu, ale jakos chyba przez
                dupe poszlo im do lba i teraz staraja sie omijac jego trawnik, mimo
                wszystko nikomu tej metody mojego znajomego nie polecam i zgadzam
                sie z lomkiem ze brudas zawsze bedzie brudasem niezaleznie od tego
                czy mieszka na 60 m czy na 600m
                • krzysiom1 Re: dobrosąsiedzkie stosunki 11.06.08, 11:32
                  Typowa "kocia" psychoza. Zaden szanujący się kot nie zesra się na
                  trawnik. Sąsiad powinien sobie strzelić w łeb to może oprzytomnieje.
                  • dodan Re: dobrosąsiedzkie stosunki 11.06.08, 11:47
                    hmmm to moze te siersciuchy sie nie szanowaly i sraly gdzie
                    popadnie????
                    • krzysiom1 Re: dobrosąsiedzkie stosunki 11.06.08, 11:49
                      Pewnie mściły się za to strzelanie:)
                      • slonko1231.online Re: dobrosąsiedzkie stosunki 22.06.08, 22:48
                        Kilka rzeczy. Dezodorant dobry jest, ale dopiero po użyciu prysznica
                        koniecznie w towarzystwie mydla lub płynu. Wietrzenie to za mało.
                        Supermaket to wygoda a nie rozrywka. Srające psy obojętnie jakiej
                        rasy i srające koty są obrzydliwe, ale ich właściciele na pohybel. I
                        kiedy widzę hasło w prawym górnym rogu monitora na tej
                        stronie: "Pomóż bezdomnym kotkom" to brakuje mi na końcu
                        słowa "zdechnąć". Popieram "śrutującego" sąsiada i zapraszam na
                        spacerek w moje okolice (z dubeltówką).
                        • klara812 Re: dobrosąsiedzkie stosunki 23.06.08, 02:13
                          slonko1231.online napisała:

                          > kiedy widzę hasło w prawym górnym rogu monitora na tej
                          > stronie: "Pomóż bezdomnym kotkom" to brakuje mi na końcu
                          > słowa "zdechnąć". Popieram "śrutującego" sąsiada i zapraszam na
                          > spacerek w moje okolice (z dubeltówką).

                          Tutaj, pewnie narażę się wielbicielom kotów, ale popieram.
                          Natomiast jeżeli chodzi o srające psy, nie wiem jak inni ale ja trochę się
                          dziwię, że jeszcze komuś kto ma posesję (nieważne ile metrów) chce się wychodzić
                          z psem na spacer. My po prostu rano otwieramy drzwi i wypuszczamy pupile na
                          własny teren. Nie wiem jak, (psy mamy małe) ale same nauczyły się załatwiać pod
                          drzewkami nie zabrudzając trawnika.
                          Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie, abym mogła chodzić z psem na spacer i aby
                          bez zażenowania z mojej strony mój pies srał przed czyjąś furtką a w tym samym
                          czasie z sąsiadem dyskutować jaką mamy piękną pogodę. Ale ktoś już tutaj
                          powiedział, że kulturę nabywa się w domu rodzinnym...
                          A jeszcze jedno ponieważ nie raz, i nie dwa razy sprzątałam po swoim psie to
                          jakoś korona mi z głowy nie spadła...
                          • esscort Re: dobrosąsiedzkie stosunki 23.06.08, 14:56
                            klara812 napisała:

                            nie wiem jak inni ale ja trochę się dziwię, że jeszcze komuś kto ma
                            posesję (nieważne ile metrów) chce się wychodzić z psem na spacer.
                            My po prostu rano otwieramy drzwi i wypuszczamy pupile na
                            > własny teren.

                            Myslę, że niektorzy mają właśnie po to psa, żeby z nim sobie chodzić
                            na spacery. No i chyba psu też przyjemniej, gdy sobie połazi po
                            świecie, a nie chodzi między domem a drzewkiem w ogródku.
                            • krzysiom1 Re: dobrosąsiedzkie stosunki 23.06.08, 20:13
                              Biedne te klarowe psiska:)
        • toyara Re: zmiana umowy z Auchan 23.06.08, 14:35
          waldemar_2000 napisał(a):


          > Kilka lat temu - kiedy jeszcze tyle odpadów z Warszawy sie do
          > Łomianek nie wysypało było tu zupełnie inaczej.
          > Ceniony był sąsiad. A teraz noclegownie sobie towarzystwo urządziło.
          > Wszyscy są sobie obcy. Każdy dba tylko o 4 litery.


          Bez uogólniania proszę:)

          Ja właśnie po przeprowadzce do Łomianek poznałam wszystkich swoich sąsiadów.
          Znamy się, pomagamy, lampkę wina jest z kim wypić, pogadać też można a i w
          potrzebie mam na kogo liczyć. Mieszkam tu niecały rok.
          W W-wie zdecydowanie dłużej ale z sąsiadami do końca byłam na "dzień dobry". Tam
          to dopiero człowiek człowiekowi wilkiem.

          Ale to moja opinia:))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja