Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią.

22.10.08, 12:16
Papier jest cierpliwy i na „rzeczowe” argumenty i wizualizacje
bajmotowe odpowiadam w tym samym stylu. Oczywiście trasa
mszczonowska będzie chronić przed powodzią oraz da wszystkim dużo
szczęścia i radości. Wysuwamy śmiałą koncepcję zagłębienia trasy
mszczonowskiej pod ziemią na głębokości 12 m – skoro można budować
NOŁ w korycie rzeki. Ziemia z wykopów zostanie przewieziona do
umacniania wałów. Nad trasą mszczonowską zagłębioną w wykopie
powstanie piękna wysadzana drzewami trasa spacerowa, oraz ścieżka
rowerowa z Warszawy wprost do Puszczy Kampinoskiej z odnogą w
kierunku Wisły – śladem ulicy Brukowej. Trasa spacerowa ze
stylowymi latarniami, kafejkami i miejscami do biwakowania
(podobnymi do tych w Lesie Młocińskim) będzie miłym miejscem
spacerów mieszkańców gminy. Koszt budowy trasy spacerowej pokryje
GDDKiA- nas zatem nie będzie nic kosztować. Jak twierdzą specjaliści
zagłębienie trasy mszczonowskiej w niewielkim stopniu podraża koszty
inwestycji i jest niezwykle proste do wykonania. Zmieniamy hasło
z „Nie damy rozjechać Łomianek” na hasło „Górą spacerowicze , dołem
samochody”. Właśnie są rysowane piękne wizualizacje tej śmiałej
koncepcji.
Referendum w sprawie zagłębienia trasy mszczonowskiej w tunelu
odbędzie zaraz po referendum w sprawie KNOŁ.
    • kw40 Re: Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią 22.10.08, 15:33
      Popieram. Jednak nie skreślałbym jeszcze NOŁ, ale w formie lekko zmodyfikowanej,
      która proponuje nazwać POŁ - Podwiślańska Obwodnica Łomianek. Już dawno
      zbudowano tunel pod kanałem La Manche. Na bazie tych doświadczeń bez problemu
      można wykonać tunel pod korytem Wisły. Unia Europejska finansuje przecież
      pro-ekologiczne projekty więc z kasą też nie będzie problemów. Dodatkowo
      proponuję wybudowanie obok podwodnego odcinka metra do lotniska w Modlinie pod
      przezroczystą kopułą. Ten nowatorski pomysł spowoduje zwiększenie ruchu
      turystycznego do oglądania kolejnego cudu świata i tym dodatkowe wpływy do
      budżetu państwa.
      • lomek2 Re: Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią 22.10.08, 16:45
        Tunel pod kanałem La Manche ma jednak pewną drobną cechę, której bajmostrada nie
        posiada: ma sens.
        Ale prawdą jest, że ogólnie chodzi o koryto.
        • grzybowaa Re: Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią 22.10.08, 19:58
          lomek2 napisał:

          > Tunel pod kanałem La Manche ma jednak pewną drobną cechę, której bajmostrada nie posiada: ma sens. Ale prawdą jest, że ogólnie chodzi o koryto.

          No i ma jeszcze jedną cechę odróżniającą - chodzi o przejście z jednego brzegu na drugi.
          • kw40 Re: Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią 23.10.08, 15:59
            Co tam brzegi. Tu liczy się śmiała wizja i idea. Proponuję rozpisać referendum
            za POŁ (Podwodna Obwodnica Łomianek). Drogi Bajmot prowadź!
            • lomek2 Re: Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią 23.10.08, 20:51
              Pójdźmy na całość:
              POP - podziemna obwodnica Polski. Bajmot może w budce pobierać opłaty z jednej
              strony a brodaty z drugiej. Pampersy na koszt podatnika.
              :)
              • brycezion Re: Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią 23.10.08, 21:03
                No to co ? Robimy referendum w/s POP,a jak nie wyjdzie, to POŁ ?
                • brycezion Re: Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią 23.10.08, 21:06
                  Zaraz! Trzeba dorzucić jakiś dodatkowy temat.Tylko jaki ? Tramwaj już był.
                  • lomek2 Re: Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią 23.10.08, 21:20
                    Drabbu, rozumiem że atakujesz tramwaj, jako "osoba z urzędu" która powtarza
                    myśli burmistrza. Ale to transport zbiorowy JEST rozwiązaniem a transport
                    indywidualny NIE JEST rozwiązaniem szczytowych korków na dojazdach do pracy. I
                    ludzie też by to zrozumieli, gdyby mieli okazję spróbować na własnej skórze.
                    Wyśmiewanie tramwaju (czy czegoś podobnego) jest podobne do wyśmiewania
                    ceramicznych muszli klozetowych przez ruskich, którzy do nas przyszli w 20-tym
                    roku. Chyba nie muszę przybliżać analogii?
                    ;)
                  • lomek2 Re: Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią 23.10.08, 21:22
                    Wybacz drabbu za pomyłkę. Ktoś ci wszedł w buty po prostu ;)
                    • drabbu Re: Trasa mszczonowska ochroni nas przed powodzią 23.10.08, 23:26
                      lomek2 napisał:
                      > Wybacz drabbu za pomyłkę.

                      Przeprosiny przyjęte :) ale drobne poprawki jednak dodam, odnoszące
                      się do tego, że:
                      "Drabbu, rozumiem że atakujesz tramwaj, jako "osoba z urzędu" która
                      powtarza
                      > myśli burmistrza. Ale to transport zbiorowy JEST rozwiązaniem"

                      Nie jestem osobą "z urzędu", ani naszego gminnego, ani
                      jakiegokolwiek innego. Ani urzędową - w życiu nie pracowałem
                      w żadnym urzędzie. Nie powtarzam myśli burmistrza, ma burmistrz
                      swojego rzecznika, ja nim nie jestem. Gwoli ścisłości, stwierdzić
                      też muszę, że nigdy nie zetknąłem się z tym, aby nasz burmistrz
                      atakował tramwaje. Już dawno temu kilkakrtonie pisałem na forum
                      o pożytkach z tramwaju. Pisałem sporo o Ełce - to też transport
                      zbiorowy, prawda?

                      Bardzo Ci się te buty pomyliły, niestety :(
                      • brycezion Re: Lomek2 24.10.08, 01:17
                        Chyba od tej mieszaniny kpin i rzeczowych argumentów na temat NOŁ coś Ci się
                        pomieszało,nie tylko nicki.
                        1.Kiedy odżyła sprawa tramwaju wyraźnie napisałem,że popieram transport
                        zbiorowy,tramwaj lub WKD.Nawet robert_c mi odpisał,że raczej tramwaj.Sprawdź.
                        2.Nie jestem stroną urzędową i nie bronię burmistrza.Nie lubię jedynie
                        niesprawdzonych lub połowicznych informacji.
                        3.Mieszanie oczywistych potrzeb z bzdurami w rodzaju NOŁ i do tego w referendum
                        uważam za manipulację.
                        Może w propozycji referendum o POP lub POŁ trzeba było zaproponować
                        np.zniesienie podatków.Wszyscy by poszli do urn.
                        • lomek2 Re: Lomek2 24.10.08, 09:43
                          Brycezionie, oczywiście że się pomieszały nicki a w ich konsekwencji to co
                          napisałem nie było właściwe! W końcu tekst ocenia się nie tylko na podstawie
                          tego co w nim jest, ale również uwzględnia się kto go napisał (czyli
                          konkretniej: co na ten temat pisał wcześniej).
                          Przepraszam i Ciebie.

                          P.S.
                          Nie wiem dlaczego, ale zawsze miałem skłonność mylić wasze nicki, tyle że do tej
                          pory odbyło sie bez wpadki :)
                          • brycezion Re: Lomek2 24.10.08, 11:18
                            Nie ma sprawy,byłem raczej zdziwiony.
                            Pomylenie z Drabbu jest dla mnie w pewnym sensie zaszczytem.On od lat zajmuje
                            się wielką literaturą,a ja tylko techniką i finansami.
                            • kowalik22 Re: Brycezion 24.10.08, 12:32
                              O, ja stanowczo protestuję ;) Niczego nie ujmując zajęciu Drabbu
                              (dla którego przy okazji pozdrowienia:) ) nie uważam, że zajmowanie
                              się finansami jest czymś mniej ważnym? ;)
                            • drabbu Re: Lomek2 24.10.08, 15:46
                              brycezion napisał:
                              > Pomylenie z Drabbu jest dla mnie w pewnym sensie zaszczytem

                              Naprawdę dzięki, ale bez przesady uprzejmie proszę :))

                              T.zw. "wielka literatura" też nie zaistniałaby bez finansów i
                              możnych mecenasów (nawet Faust narzekał: "dóbr nie posiadam, ni
                              pieniędzy, ni innych blasków tego świata, pies by nie wyżył w
                              takiej nędzy"). Ta mniejsza - również.
                              Obaj panowie Dumasowie bardzo dbali o swoje finanse, bardzo wysokie
                              dochody miał Hugo, a u nas - T. Dołęga-Mostowicz (na swoich
                              powieściach zarabiał lepiej od prezydenta Mościckiego). Znakomite
                              profity - i nic dziwnego - czerpał Lem, którego obaj lubimy.
                              Więc aby nie umniejszajmy znaczenia finansów :)

                              Technika też, nawet ta całkiem przyziemna, albo lepiej powiedzieć -
                              podziemna, też jest bardzo ważna dla kultury.
                              Kiedy przed wojną jeszcze Witkacy zapraszał w odwiedziny do
                              Zakopanego znakomitego filozofa niemieckiego Hansa Corneliusa,
                              musiał się tłumaczyć (pewnie z zażenowaniem), że gościowi przyjdzie
                              zamieszkać przy lampie naftowej i że będzie musiał korzystać ze
                              sławojki :)
                              • klio88 Re: Lomek2 26.10.08, 18:04
                                Tzw. wielka literatura zapewne zaistniałaby i bez wielkich finansów i możnych
                                mecenasów. Jej odkrywanie mogłoby trwać jednak dłużej, a wiele "pereł" byc może
                                w ogóle by przepadło. Nawet Faust przedkładał młodość i miłość nad dobra
                                finansowe. Gorzej, że owym "mecenasem" został Mefisto i wyszedł na tym doktor
                                "jak zabłocki na mydle".
                                Z naszego ogródka Dołęga-Mostowicz, czy Kraszewski potrafili rzeczywiście wiele
                                zarobić. Nie była to jednak "wielka literatura", lecz popularna stąd jej niezbyt
                                wysokie loty i szerszy krąg adresatów. Na drugim biegunie warto wymienić
                                Norwida, który od początku nie ugiął się presji odbiorcy i nie pisał pod
                                publiczkę i korzyści materialnych, choć często musiał prosić o pożyczki by jakoś
                                wyżyć. Skończył w przytułku, ale się nie poddał i nie poświęcił swoich ideałów
                                dla korzyści majątkowych. "Więc aby" nie stawiajmy finansów na piedestale, by
                                nie umknęły nam znacznie ważniejsze treści:)
Pełna wersja