Za co lubić te nasze Łomianki

22.10.08, 13:12
Brzydko, daleko, korki. Próbuję odtworzyć swoją drogę myślenia,
która doprowadziła mnie do przeprowadzki z Warszawy, ale nie
potrafię.
    • drabbu Re: Za co lubić te nasze Łomianki 22.10.08, 13:30
      Nie chcesz - to nie lub.
    • esscort Re: Za co lubić te nasze Łomianki 22.10.08, 13:44
      kornel113 napisał:

      > daleko,

      To zależy, dokąd. Jesli ktoś np. jeździ do rodiców pod kielce, to
      daleko, jeśli do pracy na ursynów - to też. Ale kto komu zabrania
      pracować w pobliżu?
      • brycezion Re: Za co lubić te nasze Łomianki 22.10.08, 14:19
        Każdy powinien mieć swoje miejsce na ziemi.Kiedyś wybrałem Łomianki,bo tu
        budując dom miałem szanse zaopiekować się starymi rodzicami i teściową.
        Teraz lubię ten własny skrawek ziemi,z przyjemnością do niego wracam z podróży
        małych i dużych.A co do Łomianek,to staram się pomóc jak umiem,żeby były
        bardziej przyjazne normalnym ludziom.
    • czesiu71 Re: Za co lubić te nasze Łomianki 22.10.08, 16:19
      Jak byś czytał w moich myślach, Kornelu. Jadąc dzisiaj 40 minut eŁką
      do metra nie wiem który już raz zadawłalem sobie to samo pytanie...
      Mnie przyciągnęła tu cena szeregowca, porównywalna wówczas z ceną
      średniego mieszkania na Mokotowie. A że rodzinę mam nieco większą,
      pomyślałem sobie, że to chyba niezły pomysł, bo będę miał znacznie
      większą powierzchnię i kawałek ogródka.
      Sprawdziłem jeszcze w rozkładzie, że Ełką do Wilsoniaka jedzie sie
      20 minut i decyzja zapadła...
      A dziś kołacze się myśl - uciec, tylko dokąd?
      P.S. Kornelu, nie poruszasz się przypadkiem starym białym garbusem?
      • kornel113 Re: Za co lubić te nasze Łomianki 22.10.08, 16:34
        Nie, poruszam się nieco nowszym samochodem, ale moja motywacja była
        chyba zbliżona do twojej. Trzeba jednak sobie wyraźnie powiedzieć,
        że w Polsce przedmieścia nie przypominają tych amerykańskich.U nas
        to typowy sprawl, czyli ani wieś, ani miasto, suburbia bez
        charakteru z warsztatami blacharskimi i hurtowniami. Inna tradycja,
        inny skład społeczny. Ale też do bloku też wracac mi się jakos nie
        chce.Wciąż się zastanawiam.
      • kmsanczia Re: Za co lubić te nasze Łomianki 22.10.08, 16:39
        Naprawdę wszyscy pracują wzdłuż linii metra? ;)

        Trochę chyba przesadzacie panowie. Zamieszkiwanie gdzieś nie sprowadza się chyba
        wyłącznie do dojeżdżania do pracy.
        Tu się przede wszystkim żyje, inna sprawa czy taki klimat do życia komuś
        odpowiada, ale chyba wiedział na co się decyduje.
        • kornel113 Re: Za co lubić te nasze Łomianki 22.10.08, 16:46
          A co to jest za klimat? Dojeżdżanie do pracy jest bardzo ważne.
          Kiedy się sprowadziłem do Łomianek trwało to najwyżej 30 minut,
          dzisiaj 1h albo więcej (miejsce pracy to samo). Poza tym wsiowo tu
          jest i nijako. Co prawda, kamienica w śródmieściu też mi nie
          odpowiada. No coż, może się kiedys dorobię na segment na Kabatach,
          ale nie szybko to będzie chyba.
          • lomek2 Re: Za co lubić te nasze Łomianki 22.10.08, 17:01
            A na Kabatach to masz niby "bardziej szlachetne" społeczeństwo? :)
            Praca to bardzo ważny element życia. Trzeba pracować, żeby jeść (choć nie dla
            wszystkich jest to oczywiste lub akceptowalne), ale nie należy pracy całego
            życia podporządkowywać.
            Na naturalnej skali wartości rodzina zdrowie i dom są chyba PRZED miejscem
            zatrudnienia?
            Wydaje mi się że należy najpierw zastanowić się nad WŁASNĄ (jeśli jest
            nietypowa) skalą wartości i priorytetami, a potem podejmować życiowe decyzje,
            nie na odwrót.
          • kmsanczia Re: Za co lubić te nasze Łomianki 22.10.08, 17:07
            kornel113 napisał:
            > kamienica w śródmieściu też mi nie
            > odpowiada. No coż, może się kiedys dorobię na segment na Kabatach,

            Aaa, czyli nie chodzi o miasto tylko o blokowisko. ;) Dużo betonu, mało drzew,
            masa ścieżek rowerowych (tyż beton), sporo centrów handlowo-rozrywkowych...
            chyba kumam ten klimat. : )

            Nie, no poważnie, ja też mam wiele do zarzucenia tej wsi. Nawet bardzo wiele.
            Najlepiej byłoby to wszystko wyburzyć i sensownie rozplanować od nowa (ale to
            sam można powiedzieć o Warszawie).
            Np. budowa ratusza. No niby by się przydał (nawet jako element architektury, bo
            słabo z tym tutaj), to znowu krzyk się podnosi że po co tyle kasy wywalać - w
            sumie też słusznie. Postawili ławki, no fajnie. Tylko jak się postawi coś na
            środku wszechobecnego bajzlu to nie ma efektu. itp. itd.

            A co do dojazdów do pracy to wiadomo, człowiek tam się sprowadza, skąd ma dobry
            dojazd. Raczej nie pracuje się w Piasecznie mieszkając w Łomiankach. Ale
            przecież nie wina Łomianek że są korki, tylko tego że więcej ludzi ma samochody,
            że więcej zamiejscowych dojeżdża do W-wy itp.
            A w przesiadkę wszystkich do metra czy tramwaju nie wierzę, nawet gdyby
            podjeżdżał pod każdy dom. Bo nie tylko jeździ się do pracy i z powrotem, także
            odwozi dzieciaki, załatwia różne sprawy, często przewożąc rozmaite klamoty, robi
            zakupy itp. W tym wypadku komunikacja miejska odpada.
        • czesiu71 Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 10:11
          Dzisiaj jechałem już 45 minut... Łączny dojazd do Śródmieścia zajął
          mi prawie 1,5 godziny.
          Kwestia dojazdu jest bardzo ważna, wydłużenie jego czasu zaburza
          przecież cały rytm dnia:
          przedszkole otwierają o 7-> odstawienie dzieciaków trwa z dobre 15
          minut-> dojazd do pracy 1,5 godz., jestem więc pred 9 i dostaję burę
          od szefa.
          Przecież wiem, że z Łomianek nie dojadę tak szybko jak z Mokotowa i
          z tym się od poczatku liczyłem. Akceptowalny dla mnie czas dojazdu
          to godzina, dłużej będę przerabiał opisany powyżej scenariusz.
          Sytuacja z roku na rok się pograrsza. Gdyby przynajmniej była jakaś
          konkretna perspektywa poprawy - a tu wręcz odwrotnie: ludzi i
          samochodów z 1 osobą w środku przybywa lawinowo, a nie ma nawet
          decyzji co do trasy mszczonowskiej.
          Tak więc, chyba trzeba się zacząć rozglądać za alternatywami co do
          miejsca zamieszkania. Tylko kto kupi dom w miejscowości, z tak
          koszmarnym dojazdem?

    • krzysiom1 Re: Za co lubić te nasze Łomianki 22.10.08, 18:54
      Blisko, korków w porównaniu z innymi wjazdami do Wawy prawie nie ma,
      mam gdzie pójść na spacer z psem, poznałem kilka fajnych osób.
      • jorybka1 Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 09:25
        krzysiom1 napisał:

        > Blisko, korków w porównaniu z innymi wjazdami do Wawy prawie nie
        ma,
        > mam gdzie pójść na spacer z psem, poznałem kilka fajnych osób.

        O , to to....mam takie same argumenty jak krzysiom . Mogę jeszcze
        dodać cudowne chwile spędzone we własnym ogrodzie (nawet krety i
        dziki nie są w stanie zepsuć tych chwil :) ).
        Oczywiście ,że chciałoby się aby Łomianki wyglądały jak małe
        holenderskie miasteczko albo przynajmniej jak wspomniany już tutaj
        wcześniej Grodzisk Mazowiecki. Ale może kiedyś tak będzie....:)
        • esscort Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 09:38
          Bez przesady z ta Holandią. Tam w małym miasteczku zona musi
          codziennie myć okna i stać w nich tak, żeby sąsiedzi widzieli, że
          podczas nieobecności męża-marynarza nie przyjmuje w domu jakichś
          amantów. Nie wiem, czy wszystkie panie by tak chcialy :)
          • jorybka1 Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 11:09
            esscort napisał:

            > Bez przesady z ta Holandią. Tam w małym miasteczku zona musi
            > codziennie myć okna i stać w nich tak, żeby sąsiedzi widzieli, że
            > podczas nieobecności męża-marynarza nie przyjmuje w domu jakichś
            > amantów. Nie wiem, czy wszystkie panie by tak chcialy :)

            Nie musi stać, wystaczy,że nie zawiesi firanek i juz jest widoczna :)
            • esscort Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 11:27
              Brak firanek w małym holenderskim miasteczku to jest oczywista
              oczywistość. I w ogóle nie ma na ten temat dyskusji.
              • lomek2 Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 11:32
                A wersja z żoną w oknie, z nią szczelnie zasunięta falująca firanka. Jaki jest
                pogląd holendrów na taki widok?
                :)
                • esscort Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 12:22
                  Tego nie wiem, ale przypuszczam, że wszelkie odstepstwa od
                  klasycznej sytuacji (czyste okno, brak firanek, w środku widać żonę,
                  która się krząta przy różnego rodzaju pracach domowych) są
                  niewskzane. I nic tam nie faluje, zwłaszcza firanka, której przecież
                  nie ma :)
                  • lomek2 Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 12:52
                    Kiedy byłem w Holandii i widziałem te wielkie okna eksponujące wnętrze i
                    codzienne zajęcia mieszkańców, sądziłem że to wynika ze zwykłej otwartości i
                    braku wszechobecnej zawiści (jak to jest u nas). A tu proszę - żony marynarzy
                    manifestują swoją wierność i niedostępność :)
                    Przy okazji pewnie tez żony rolników, którzy akurat orzą pola lub zbierają
                    jabłka kombajnem ;)

                    P.S.
                    Scena z falującą zasłoną, tuż za pochyloną w oknie gospodynią, przypomniała mi
                    się z jakiegoś filmu :)
                    • esscort Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 13:29
                      W kraju marynarzy musiał powstać jakiś mechanizm ochrony rodziny.
                      Należy pamiętac, że w dawnych czasach wypływało się na baaardzo
                      długo. Myślę, że w tej "transparentności" chodziło nie tyle o to, by
                      żonie przez czas rozłąki nie mogło coś głupiego przyjść do głowy,
                      lecz bardziej o to, by dać wracajacemu po wielu miesiącach
                      marynarzowi szansę uwierzenia, że w domu wszystko OK, bo przecież
                      okna nie zasłonięte i ludzie by widzieli itp.


                      Taka dawała żonie coś w rodzaju certyfikatu n
                      • kmsanczia Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 14:11
                        Ta sielski obrazek wiernej żony marynarza jakoś mi się kłóci z pozostałymi
                        rzeczami, z których słynie Holandia. ;)
                        • esscort Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 14:30
                          Tez mi się to troche kłóci. Ale to może trochę tak, jak kłóci się
                          widok np. warszawskiego klubu Aurora (czy jescze istnieje?) w
                          sobotnią noc z widokiem jadących do kościoła na rowerach i furkami
                          mieszkańców jakiejś wsi na Podlasiu (faceci w czarnych gajerach,
                          babki w chustkach).
                          Mowa o małym holenderskim prowincjonalnym miasteczku, no i pewnie o
                          trochę ginącym świecie. Ale duże, odsłoniete, zawsze odpicowane okna
                          wciąż są.
                        • dorota.alex Re: Za co lubić te nasze Łomianki 23.10.08, 14:44
                          ale co ma sie klocic? Z pozostalych slynnych rzeczy korzystaja ci
                          mezowie ktorych nie ma. A zony czekaja w domach na wwszelki wypadek
                          bez firanek. To jest przeciez oczywista oczywistosc.

                          • kornel113 Przestańcie chrzanić o Holandii 23.10.08, 15:22
                            i nie psujcie mojego wątku który brzmi: za co lubić te nasze
                            Łomianki. Odpowiedzi niestety nie otrzymałem. Nie dziwię się.
                            • dorota.alex Re: Przestańcie chrzanić o Holandii 23.10.08, 16:28
                              tak to juz jest, ze czasami "nasze" watki zaczynaja zyc wlasnym zyciem
                              ;-)
                              • brycezion Re: Kornel113 23.10.08, 17:32
                                Jak to za co mamy lubić nasze Łomianki?Bo są nasze,tu żyjemy. Bądźmy
                                zadowoleni z tego co mamy.Szczęścia trzeba szukać wewnątrz siebie,nie gdzieś tam...
                                Mówi się,że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
                                • esscort Re: Kornel113 23.10.08, 17:57
                                  No właśnie. Czyli stosując daleką parafraze znanego powiedzenia,
                                  można stwierdzić: nie pytaj, za co lubisz Łomianki, zapytaj, co
                                  zrobileś, by Łomianki lubiły ciebie.
                                  • lomek2 Re: Kornel113 23.10.08, 20:46
                                    I przypominały Holandię.
                                    ;P
                            • kmsanczia Re: Przestańcie chrzanić o Holandii 23.10.08, 17:59
                              Kornel nam się zrobił nerwowy. ;)
                              A jest jakiś przymus żeby lubić Łomianki? Poza tym można lubić nie ZA COŚ tylko
                              POMIMO WSZYSTKO.
                              • lomek2 Re: Przestańcie chrzanić o Holandii 23.10.08, 20:49
                                W najnowszym Newsweeku jest fajny artykuł o dysonansie poznawczym. Polecam.
                                Ogólnie bardzo udany numer. Jest też zabawny tekst o durnych programach w TV i
                                parę innych ciekawych rzeczy, dla każdego.
                                P.S.
                                Nie pracuję dla tego wydawnictwa :)
                            • jorybka1 Re: Przestańcie chrzanić o Holandii 23.10.08, 18:17
                              kornel113 napisał:

                              > i nie psujcie mojego wątku który brzmi: za co lubić te nasze
                              > Łomianki. Odpowiedzi niestety nie otrzymałem. Nie dziwię się.

                              Mam wrażenie ,że przynajmniej krzysiom i ja odpowiedzieliśmy :)
                            • lomek2 Re: Przestańcie chrzanić o Holandii 23.10.08, 20:45
                              No to, proponuję: za szczelne płoty, parkany, żywopłoty, rolety i zasłony. No i
                              ujadające kundle na posesjach, ze omal siatki nie przegryzą. Dzięki temu żony są
                              pewnie przystępniejsze. Cudze też ;)
                              • kornel113 Re: Przestańcie chrzanić o Holandii 24.10.08, 10:26
                                Wreszcie jakieś konkrety...
                                • fregata10 Re: Przestańcie chrzanić o Holandii 28.10.08, 09:53
                                  a i lokali otwartych po godz.22 jest pełno ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja