Bóle głowy w boreliozie.

06.01.12, 21:20
Trudno odpowiedzieć które konkretnie olejki najlepiej działają, mnie pomagała większość boreliozowych a najlepiej GO1. Ból przechodził po 15 minutach. Musisz sam spróbować i dopasować. Czekajmy aż będzie strona.
    • zynk Re: Bóle głowy w boreliozie. 08.01.12, 17:11
      Witam.
      Janie, zanim podejmę decyzję co dalej robić, czy mógłbyś polecić kilka najważniejszych olejków, które mógłbym kupić i spróbować na bóle głowy i objawy neuro, choć zadaję sobie sprawę, że należy je dopasować indywidualnie.
      pozdr.
      • jan440 Re: Bóle głowy w boreliozie. 08.01.12, 22:10
        Mnie akurat najbardziej pomagał GO1, TEO i ET3.
        Nie wiem na czym to polega ale na początku chyba przez pierwsze 2 dni stosowania specjalnie nie pomagało a później w następne dni działało już po kilkunastu minutach.
        Być może tylko tak u mnie było.
        • pies_z_laki_2 Re: Bóle głowy w boreliozie. 09.01.12, 13:23
          Że znienacka zapytam - co to jest GOI? A TEO? A może to jest GZeroJeden i TEZero?
          Tajemny język :)
          • jan440 Re: Bóle głowy w boreliozie. 09.01.12, 15:22
            Nie wolno pytać znienacka bo ktoś się może wystraszyć.
            To symbole olejków ze strony dr.nemo.
            • will_i_ever_learn Re: Bóle głowy w boreliozie. 09.01.12, 23:07
              jan440 napisał:

              > Nie wolno pytać znienacka bo ktoś się może wystraszyć.
              > To symbole olejków ze strony dr.nemo.

              To ja jeszcze bardziej znienacka :)
              Kto to doktor Nemo? Jesteś, Janie, wymieniony na tej stronie z imienia,
              sądzę zatem iż wiesz kto kryje się pod tym tajemnym nickiem...
              Czemu Twoim zdaniem to osoba godna zaufania i podarowania jej
              choćby tych kilkudziesięciu złotych za internetową diagnozę i "leczenie"
              według pytań, które wśród oszałamiającej liczby około 130, wielokrotnie się powtarzają?

              WIEL
              • jan440 Re: Bóle głowy w boreliozie. 10.01.12, 21:21
                Nie wiem.
                • jan440 Re: Bóle głowy w boreliozie. 10.01.12, 22:16
                  Nie wiem - to co do ilości i treści pytań.

                  Czemu osoba godna zaufania - to bardzo proste:
                  - bo błyskawicznie wyleczył mnie olejkami z grzybicy a inni lekarze tego nie potrafili
                  - bo przez rok za pomocą ziół i olejków trzymał na dystans boreliozę - inni lekarze . . . .
                  - darowany rok bez bólu i dolegliwości - dla mnie bezcenne- inni lekarze . . . . . . .
                  - bo nie znam innej takiej osoby i jak dla mnie to może być nawet pan Twardowski albo ufoludek.
                  Ty zapewne znasz jakiegoś specjalistę fitoterapeutę konkretnie z nazwiska i adresu. To wspaniale, poleć go, forum jest o olejkach czy specjalistach a nie o dr.nemo.
                  Wiem z forum borelioza, że ludzie jeżdżą nawet do ameryki do tamtejszych specjalistów.
                  Jeśli to nie jest osoba z polski to też chyba nie problem. Ludzie znają angielski.
                  Jeśli ktoś nie życzy sobie ujawniania tożsamości to jego sprawa.
                  Dla mnie się liczy tylko jedna rzecz - skuteczność. Są ludzie którzy potrzebują oprawy, tytułu, nazwiska, białego fartucha, gabinetu, kozetki - jak to zobaczą to czują się od razu lepiej. Ja nie należę do tego rodzaju ludzi, na mnie to nie działa. Cieszę się, że Tobie pomaga. Być może też olejki tylko mnie pomagają.
                  Ja uważam, że warto zaryzykować te kilkanaście złotych na sprawdzenie. Jeśli by był oszustem to nie sprzedawałby olejków bez konsultacji czy po takich cenach.
                  Jeśli Twoje słowa bedą leczyć to ja zapłacę Ci dużo, dużo więcej niż chce dr.nemo i Twoje pytania, zdania mogą się wielokrotnie powtarzać, dowolną ilość razy, będę wyrozumiały.
                  Czego i Tobie życzę.
                  • will_i_ever_learn Re: Bóle głowy w boreliozie. 11.01.12, 13:45
                    Cóż...
                    Straszne oburzenie "wylało" się z Twojej wypowiedzi i mam wrażenie, że moje zwykłe, proste i kulturalne pytanie zupełnie wyprowadziło Cię z równowagi.
                    Serdecznie Cię zatem przepraszam.
                    Cześć.

                    WIEL
                    • jan440 Re: Bóle głowy w boreliozie. 11.01.12, 15:19
                      No,…. coż wielka szkoda, że nie znasz żadnej osoby godnej zaufania która stosuje olejki i ma mądrzejsze ankiety czy niższe ceny. Naprawdę wielka szkoda.
                      Jest mi również bardzo przykro, że jesteś tak wzburzony a może tak chory, że widzisz rzeczy które istnieją jedynie w Twojej wyobraźni. To dla mnie wielki ból.
                      Szkoda, że nie napisałeś chociaż jednego konkretu – w czym się to moje oburzenie przejawiało i jak też zostałem wyprowadzony z równowagi. Wielka szkoda.
                      Myślałem, że na Twoje pytanie odpowiedziałem konkretnie, prosto i kulturalnie.
                      No cóż, jestem omylny, muszę chyba więcej nad sobą pracować.
                      Nie masz za co przepraszać, to może prowadzić do tego, że wpadniesz w kompleksy a nie chcę tego, rozumiem Twój stan, mam nadzieję, że wymiana korespondencji ze mną go nie pogorszy. W trosce o stan Twojej psychiki postanowiłem więcej już Cię nie denerwować, wybacz ale nie będę Ci odpowiadać. To wszystko moja wina, przepraszam.
                      • will_i_ever_learn Re: Bóle głowy w boreliozie. 11.01.12, 16:29
                        jan440 napisał:

                        > No,…. coż wielka szkoda, że nie znasz żadnej osoby godnej zaufania która
                        > stosuje olejki i ma mądrzejsze ankiety czy niższe ceny. Naprawdę wielka szkoda.
                        > Jest mi również bardzo przykro, że jesteś tak wzburzony a może tak chory, że wi
                        > dzisz rzeczy które istnieją jedynie w Twojej wyobraźni. To dla mnie wielki ból.
                        > Szkoda, że nie napisałeś chociaż jednego konkretu – w czym się to moje ob
                        > urzenie przejawiało i jak też zostałem wyprowadzony z równowagi. Wielka szkoda.
                        > Myślałem, że na Twoje pytanie odpowiedziałem konkretnie, prosto i kulturalnie.
                        > No cóż, jestem omylny, muszę chyba więcej nad sobą pracować.
                        > Nie masz za co przepraszać, to może prowadzić do tego, że wpadniesz w kompleksy
                        > a nie chcę tego, rozumiem Twój stan, mam nadzieję, że wymiana korespondencji z
                        > e mną go nie pogorszy. W trosce o stan Twojej psychiki postanowiłem więcej już
                        > Cię nie denerwować, wybacz ale nie będę Ci odpowiadać. To wszystko moja wina, p
                        > rzepraszam.

                        Właściwie to nic nie rozumiesz. Nawet prosto, jasno i klarownie postawionego pytania w Twoim kierunku. Wymiana kilku słów z Tobą to zupełna porażka i rzeczywiście musisz więcej nad sobą pracować w kwestii zrozumienia o czym i do kogo piszesz. Zwyczajnie widzisz rzeczy, których nie ma i diagnozujesz mnie "by mail" zupełnie mnie nie znając. Nie zależy mi na Twojej odpowiedzi, ponieważ z założenia spostrzegłeś we mnie wroga a nie człowieka, który zwyczajnie i kulturalnie próbuje dowiedzieć się czegoś więcej. Fajnie, że masz otwarty umysł, co da radę bez problemu dojrzeć w Twoich wpisach i wypowiedziach. Szkoda, że masz kompleksy i problemy ze zrozumieniem prostych stwierdzeń i pytań. Cóż - nobody's perfect...
                        Żegnaj.

                        WIEL
Pełna wersja