algorytmy11
08.05.13, 21:07
Witajcie!
Chciałam opowiedzieć o postępach w leczeniu neuroboreliozy( lub też towarzyszącym jej pierwotniakom) , które zawdzięczam olejkom. Od października 2011 , w cztery miesiące po sześciotygodniowej kuracji antybiotykami, zaczęły się u mnie pojawiać dziwne , trwające parę lub kilka dni zawroty głowy . Nazwałam je "watą" bo miałam wrażenie że coś zalega mi w głowie. Zawroty te kończyły się nagłym , bardzo silnym , całkowicie uniemożliwiającym utrzymanie równowagi zawrotem , trwającym kilkanaście sekund. Jeśli wtedy akurat byłam w pozycji stojącej , to niestety przewracałam się. Wierzcie mi, to jest straszne. W lutym 2012 roku przeszłam kolejną terapię antybiotykami.Jednak po około czteromiesięcznej przerwie, okropne zawroty pojawiły się ponownie i to z coraz większą częstotliwością. Nie muszę mówić jak bardzo byłam załamana. 04 grudnia zaczęłam stosować olejki. O8 grudnia "wata" trwała jeszcze 4 dni, ale już następna, która wystąpiła 10 stycznia tylko 2 dni!! I to po prawie miesięcznej przerwie. Zaczęła wracać nadzieja. Od 07 marca do dziś te straszne zawroty nie pojawiły się. Chcę myśleć , że już nie wrócą. Oczywiście cały czas stosuję olejki ; używałam też nalewki ziołowej dr. Nemo.Na pewno czeka mnie jeszcze długie leczenie , ale jeśli widzi się postępy , łatwiej przetrwać trudne chwile. Jeśli ktoś ma podobne objawy radzę spróbować olejków.