Dodaj do ulubionych

Polskie kosmetyki chcą podbić Europę

07.02.05, 03:09
Witam!

Polskie kosmetyki chcą podbić Europę


Piotr Miączyński 07-02-2005, ostatnia aktualizacja 06-02-2005 18:17

Anglicy w swoich drogeriach na potęgę kupują kremy do twarzy od Ireny Eris,
Hiszpanie - balsamy do opalania z łódzkiej Kolastyny, a alergicy z Niemiec -
preparaty do pielęgnacji ciała firmy Oceanic.

Sprzedaliśmy zachodnim koncernom sektor bankowy, hutniczy oraz samochodowy.
Jest jednak branża, która dzielnie daje odpór gigantom z Zachodu. To wytwórcy
kosmetyków. Trzymają ok. 60 proc. krajowego rynku szacowanego corocznie na
ok. 5-6 mld zł.

Tak silna pozycja rodzimych producentów to ewenement w całej Unii. Jej powody
są dwa. Po pierwsze, konsumenci nie porzucili polskich kosmetyków po
wkroczeniu zagranicznej konkurencji. Nie mieli powodu - nie zawodziły ich w
końcu przez długie lata PRL.

Po drugie, polskim firmom udało się utrzymać na trudnym rynku, bo znaleźli
lukę - oferują produkt tani, którego jakość systematycznie się poprawia.

Przychody firm podobnie jak sprzedaż rosły w zeszłym roku jak na drożdżach po
kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. Dla przykładu - od stycznia do
października sprzedano w kraju ponad 37 mln kosmetyków do pielęgnacji twarzy.
To jest o 10 proc. więcej niż dwa lata temu (dane AC Nielsen).

Polskie firmy zaczęły patrzeć na zagraniczne rynki.

Cleanic pod Moskwą

Potentat na krajowym rynku płatków kosmetycznych firma Harper Hygienics
(produkuje pod marką Cleanic) wybuduje fabrykę pod Moskwą. Decyzja o
ekspansji na wschód zapadła kilka tygodni temu. Budowa zacznie się już za
trzy miesiące, zakończy w styczniu przyszłego roku.

- Sieci hipermarketów w rodzaju Auchan, Metro czy Carrefour otworzą w
najbliższym czasie w Rosji po kilkanaście, kilkadziesiąt nowych punktów.
Chcemy do nich wejść przed konkurencją - tłumaczy wiceprezes spółki Robert
Wójcik.

Transport z Polski nie wchodzi w grę, wielkopowierzchniowe sklepy wymagają
realizacji zamówień w ciągu 48 godzin.

Eris u Bootsa

Zagraniczna inwestycja Harpera to tylko czubek góry lodowej. Krajowa czołówka
firm kosmetycznych na potęgę eksportuje i inwestuje za granicą.

Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris przez ostatnie 12 miesięcy odnotowało
wzrost eksportu o ponad 40 proc. Firma weszła ze swoimi produktami na pięć
nowych rynków - do Wielkiej Brytanii, Czech, Słowacji, na Węgry i Ukrainę.

Najbardziej spektakularny był pierwszy kontrakt. Eris podpisała porozumienie
z największą angielską siecią drogeryjną Boots. Produkty polskiej spółki (z
serii Lirene Dermoprogram Pielęgnacja Ciała) można kupić w blisko 200
brytyjskich sklepach.

- Sprzedaż rośnie z tygodnia na tydzień - cieszy się kierownik działu
eksportu firmy Eris Dariusz Chmielewski.

Wejście Eris do Anglii poprzedziła kampania reklamowa oraz promocyjna w
prasie, m.in. w "Daily Mail" oraz "Sunday Times". Firma zatrudniła też dużą
agencję PR Kilpatrick, która ma reprezentować jej interesy na terenie
Wielkiej Brytanii.

Ambicję zostania firmą o "międzynarodowym zasięgu" ma wytwórnia kremów AA -
Oceanic należąca do Doroty i Wojciecha Soszyńskich.W chwili obecnej eksport
stanowi 10 proc. produkcji spółki, w ciągu trzech lat ma jednak wzrosnąć do
40 proc!

Pozostałe firmy również nie zasypiają gruszek w popiele - nieustannie rośnie
udział sprzedaży zagranicznej w przychodach łódzkiej Kolastyny,
lesznowolskiej Eveline czy podwarszawskiego Dax Cosmetics.

Akcyza i sieci

Polskim firmom (mocno rozdrobnionym) rośnie jednak poważna konkurencja w
postaci sieci drogeryjnych w rodzaju Rossmann (ponad 150 placówek w kraju)
czy Natura (ok. 300), które sprzedają tanie wyroby kosmetyczne pod własną
marką. Ba, do Polski właśnie wchodzi największa w Europie dyskontowa sieć
marketów kosmetycznych Schlecker - ponad 13 tys. punktów w całej Europie.

Gigant ma u nas ok. dziesięciu sklepów, według niepotwierdzonych informacji
będzie ich jednak znacznie więcej. Schlecker chce bowiem otworzyć w
najbardziej rozwiniętych krajach wschodnioeuropejskich 100-150 drogerii.

- Na rynku jest jeszcze dużo wolnego miejsca - uspokaja Roman Lewandowski z
Rossmanna. - Spokojnie zmieści się tutaj jeszcze jedna sieć.

Według branży hamulcem rozwoju jest również obowiązująca w kraju akcyza na
kosmetyki. - Inne kraje Unii jej nie stosują - twierdzi Blanka Chmurzyńska-
Brown z Polskiego Związku Pracodawców Prywatnych Branży Kosmetycznej.

Związkowi udało się w kwietniu zeszłego roku wylobbować obniżkę akcyzy - z 25
proc. na zagraniczne oraz 20 proc. na krajowe do 10 proc. Rezultat? - Wbrew
obiegowym opiniom ceny spadły o 15 proc., a zyski producentów na tym nie
ucierpiały - twierdzi Chmurzyńska-Brown.

Na horyzoncie czai się jednak kolejny upiór - silna złotówka.

- W zeszłym roku udało się nam zwiększyć eksport o połowę. Gdyby nie wzrost
kursu naszej waluty, spokojnie osiągnęlibyśmy 60 proc. - tłumaczy jeden z
producentów.

Jego zdaniem mocna złotówka to nieszczęście, ale nie tragedia. Eksport może
trochę przyhamować, ale na pewno dramatycznie nie zwolni. - Firmy są silne
finansowo - ocenia producent. - W ostateczności będziemy renegocjować część
zagranicznych kontraktów.



Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
Pozdrawiam i zapraszam!
gg 172 85 85
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka